Ani słowa o "segsie". Jak portale społecznościowe cenzurują nam świat
A miało być tak pięknie. Pamiętacie początki portali społecznościowych? Miały ułatwiać komunikację, demokratyzować świat i dawać głos zwykłym ludziom. Tylko dlaczego, kiedy kobieta pisze o menstruacji, menopauzie, zdrowiu intymnym czy aborcji, algorytm nagle przestaje ją zauważać? I dlaczego zdjęcie kobiecego ciała tak często jest traktowane jak coś nieprzyzwoitego, nawet jeśli pokazuje zwykłe badanie lekarskie albo karmienie piersią?W najnowszym odcinku podcastu „Cała Waloch” dziennikarka Natalia Waloch zagląda pod maskę platform społecznościowych i sprawdza, jak Big Techy powielają stare, dobrze znane uprzedzenia. Skąd bierze się shadow ban? Dlaczego edukatorki seksualne, ginekolożki, artystki i twórczynie internetowe muszą mówić o „segsie”, „Lucy” i „Denisie”, żeby nie zniknąć z internetu? I czy sztuczna inteligencja, która miała chronić użytkowników, nie stała się przypadkiem cyfrową strażniczką patriarchatu?Nowe odcinki co środę na tokfm.pl, wysokieobcasy.pl i wszędzie tam, gdzie lubicie słuchać podcastów.
Keks to to samo co seks. Jasne, że nie, choć w obu przypadkach może być słodko. Ale tylko jeśli mówimy o realu, bo w sieci jest bardzo, bardzo gorzko. Dziś będę mówiła o tym, że podejście big techów i platform społecznościowych do kobiet jest mniej więcej takie, jakie prezentuje Donald Trump. Czyli umówmy się, mało przyjazne i z niewielką dozą szacunku. I że w kwestii kobiecego ciała serwisy technologicznych gigantów nie wyszły poza mentalność prowincjonalnego klechy. Jeśli myślałyście, że sociale to szansa na równość, demokratyzację i cywilizowanie społeczeństw, to niestety będę dzisiaj rozłupywała tę wizję w drobny mak. Nazywam się Natalia Waloch, jestem dziennikarką Wysokich Obcasów, a to jest podcast Cała Waloch. Nowe odcinki co środę na tok.fm.pl, wysokieobcasy.pl i wszędzie tam, gdzie lubicie słuchać podcastów.
No i wiecie, to jest spory problem. Jak jesteś artystką, która maluje kobiece akty i cię nie widać, to tak jakby robi się ciężko. Jednym z takich bardzo jaskrawych przykładów shadowbanowania była sytuacja, która miała miejsce po wygranej Donalda Trumpa na drugą kadencję. Wtedy wiele organizacji, które w USA pomagają w aborcji, która jak wiemy została zakazana w części stanu, więc to jest jakby kluczowa rzecz, żeby mieć do tego dostęp. Te organizacje skarżyły się, że po prostu w ogóle ich nie ma w wynikach wyszukiwania. Nie to, że mniejszy zasięg, po prostu one w ogóle w pewnym momencie przestały istnieć. Czyli na nasze, na nasze, na polskie, to tak jakbyś sobie w wyszukiwarkę, w lupkę na Instagramie czy na Facebooku wpisywała aborcyjny Dream Team,
I tego by w ogóle nie było. Nie istnieje taka organizacja. Jesteś dziewczyną z małego miasta, gdzieś tam coś słyszałaś, szukasz i nie jesteś w stanie znaleźć. I wtedy to się odbiło naprawdę szerokim echem i zrobił się raban na cały świat, bo jakby stało się absolutnie oczywiste, że sprawa jest stricte polityczna, bo to był naprawdę moment po wygraniu Trumpa. Natychmiast. Oczywiście meta się broniła, że nie, to w ogóle, wiecie, jakaś pomyłka, paluszek się komuś omsknął i poblokował. No i teraz przechodzimy do przyczyn, co tu w ogóle jest grane. Bezcennym źródłem wyjaśnienia i takiej rzetelnej informacji na ten temat jest śledztwo, O które trzy lata temu przeprowadził The Guardian.
Jak one się bronią? No one się słabo bronią. One się nie bronią na ogół w ogóle, czyli mają filozofię, nie, to nie moja ręka, trzymasz mnie za tę rękę, ta ręka wyciągnęła batonik albo portfel z twojej kieszeni, ale to naprawdę nie jest moja ręka. Albo mówią jakieś takie pierdolety o jakichś poufnych informacjach dotyczących zdrowia, tak jakby, nie wiem, influencerka, która mówi o zdrowiu intymnym kobiet, to ujawnia dane pacjentek. No przecież nie. Ja niestety absolutnie nie wierzę w to, że to jest ułomność algorytmu, bo mamy raporty i o tym też pisał The Guardian w innym tekście, że od czasu objęcia urzędu ponownie przez Donalda Trumpa usuwanie i ograniczanie widoczności kąt, które zajmują się zdrowiem reprodukcyjnym kobiet, czyli szczególnie płodnością i aborcją, lecz jasna, przybrało na sile i trudno jest tu jeszcze uwierzyć w przypadek.
To niestety jest prawdopodobnie kwestia tego sojuszu Big Techów z administracją Trumpa. My byliśmy świadkami, jak Trump doszedł do władzy i były takie rolki krążące po sieci, jak wszyscy, po prostu co do jednego szefowie Big Techów z Zuckerbergiem, no oczywiście Elonem Muskiem, Bezosem, Billem Gatesem, siedzieli przy stole z Trumpem i po prostu hołd lenny tam składali. Jeszcze tylko czekałam, aż go zaczną odsmokać w pierścień. To by była dopiero pornografia. I to wszystko jakby nie ogranicza się do Stanów, bo jest w tej chwili ogólnoświatowy backlash, czyli taka konserwatywna cofka. Widzimy, że trawa kobiet są coraz bardziej atakowane. I to, że Mencen dzisiaj gada to, co gada o policjantkach, to nie jest dlatego, że jemu to przyszło na myśl i on to kompulsywnie nagrał.
On dobrze wie, do kogo się adresuje. Adresuje się do sfrustrowanych młodych mężczyzn, którzy uważają, że wiedzie im się w życiu źle, bo baby se wzięły za dużo. Ciśnienie populistów na to, żeby kobiety zapędzić do zagrody, do schowka na szczopki, ono jest bardzo silne. I big techy będą trzymały z silniejszymi. I jeśli silniejsi będą populiści, to będą trzymały z populistami. A że w Stanach jest Trump, a big techy są amerykańskie, poza Tik Tokiem, no to mamy to, co mamy. I nie należy mieć dłudzeń. Znalazłam też wypowiedź Fatmy Ibrahim. Ona jest dyrektorką takiej platformy Sex Talk Arabic. To jest brytyjska platforma, ale oferująca treści w języku arabskim na temat zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego, więc możecie sobie wyobrazić, jaką to ma społeczną wagę, tego rodzaju serwis.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróż do tematu cenzury w portalach społecznościowych dotyczącej kobiet.
Opis początków portalów społecznościowych i ich roli w promocji demokracji i równości.
Analiza algorytmów i ich wpływ na widoczność treści kobiecych i związanych z zdrowiem.
Przykłady cenzury w kontekście aborcji, menstruacji i zdrowia seksualnego.
Opis konsekwencji cenzury na zawodach związanych z zdrowiem i seksualnością kobiet.
Analiza sytuacji w Wielkiej Brytanii i potencjalnych skutków na regulacje.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W najnowszym odcinku podcastu „Cała Waloch” dziennikarka Natalia Waloch zagląda pod maskę platform społecznościowych i sprawdza, jak Big Techy powielają stare, dobrze znane uprzedzenia. Skąd bierze się shadow ban? Dlaczego edukatorki seksualne, ginekolożki, artystki i twórczynie internetowe muszą mówić o „segsie”, „Lucy” i „Denisie”, żeby nie zniknąć z internetu? I czy sztuczna inteligencja, która miała chronić użytkowników, nie stała się przypadkiem cyfrową strażniczką patriarchatu?
Nowe odcinki co środę na tokfm.pl, wysokieobcasy.pl i wszędzie tam, gdzie lubicie słuchać podcastów.