Mentionsy Mentionsy
TETRYCY NA KANALE TETRYCY
TETRYCY NA KANALE TETRYCY

17 | SZERYF PAPSZUN W SIN CITY 😎

21.11.2025 ·3 godz 17 min · 18 rozdziałów · 2 sponsorów

SPONSOREM KANAŁU SĄ WIDZOWIE. BĄDŹ WYROZUMIAŁY. ZAWSZE Patronite: https://patronite.pl/tetrycySPONSOREM KANAŁU SĄ WIDZOWIE. BĄDŹ WYROZUMIAŁY. ZAWSZE Patronite: https://patronite.pl/tetrycy

72:14 · Losowanie barażów i analiza meczów 4

To nie wszyscy przychodzą na imieniny, czy wszyscy przychodzą? Wszyscy przychodzą na imieniny i wszyscy też zamówili holi już. Doskonale. Tak, tak mam oddanych wszystkich kuzynów. I tyle w segmencie sponsorskim dzisiejszym. Dzięki. Jest taki dyrektor do spraw komunikacji w PZP, który lubi się nie komunikować. Chyba odpowiada też za wizerunek PZPN-u. Jego podstawą, jak tak patrzę sobie na jego działania, najświeższe z ostatniego programu, to nie poruszać tematów. Po prostu nie poruszać. I to jest cenna strategia. Cieszę się, że ktoś też ją wyznaje, bo ja od jakiegoś czasu już mówię. Jest jakiś problem? Udawaj, że go nie ma. On na pewno sam zniknie.

Fraternizował się? Fraternizował się, tak. Po czym? Ukazują się właśnie nagrania. Jak się fraternizuje. Jak się fraternizuje, tak. No i zostało to zapytane. Pan Kozłowski wybrnął z tego w niesamowity sposób, mówiąc, że ja nie przyszedłem tutaj w takiej sprawie. Ja jestem dyrektorem do spraw komunikacji, dyrektorem do spraw wizerunku, dyrektorem do spraw tego, żeby jak coś się dzieje w PZPN-ie komunikacyjnie złego, narracyjnego, to ja wkraczam. Natomiast ja nie wprzedam tu w tej sprawie, nie będę tego mówił. Nie będę odpowiadał. Bardzo fajne. Ja też mogę tylko podziw wyrażać wobec tego, jak zgrabniał, minął wszystkie problemy Tomasz Kozłowski. Slalom jak hukokopterem. Właśnie zdziwiły mnie te pierwsze minuty, kiedy tak wydawać by się mogło, że podstawowe pytania zadał Paweł Paczul na przykład.

Jak wyglądała ta prawa? A to akurat nie wiem. Ale jak było w hokokopterze? Były lagi najpierw. Słyszałeś, że ktoś wciska te przyciski, a leci na wprost. No tak, tak, tutaj nie, tutaj wybrnięcie doskonałe. Tak jak mówię, no trudno jest mi krytykować pana Kozłowskiego, bo taka linia obrony, to dobra linia obrony generalnie. Dobra linia obrony, no gorzej jakby powiedział coś i został przełapany na kłamstwie. A tutaj doceniam też, że pan Tomasz Kozłowski bardzo szczerze odpowiadał, że nie wie, że nie posiada wiedzy, że nie orientuje się, że bazuje na tym, co usłyszał, a to nie musi być prawda to, co usłyszał, więc że nie będzie się... Ja powiem, jak ja to odebrałem, to wystąpienie odnośnie oczywiście spraw kibicowskich, czyli oprawy wielkoformatowej. I pan Kozłowski swoją jakby linię obrony, a także linię obrony PZPN-u opierał na tym, że PZPN nie miał żadnego problemu z tą wielkoformatową obrawą.

I pan Kozłowski powiedział, że nie będzie się do tego odnosił. No i okej. To nie są słowa jego i on nie będzie musiał do nich nawiązywać. Pozyskałem cenną wiedzę na temat tego, w jaki sposób wybrnąć z niektórych sytuacji. Z papierem zdziwiło mnie tylko to, że nie potrafił wyjaśnić, czym się różni organizacja finału Pucharu Polski. Podobno tam każda flaga jest sprawdzana. Są certyfikaty wynoszone przez kibiców na kilka tygodni wcześniej. Bardzo możliwe, że tak jest i bardzo możliwe faktycznie, że PZPN wraz z Policją i Strażą Pożarną po kolei sprawdzają każdą flagę na finał Pucharu Polski, a tutaj po prostu nie mogli przewidzieć, że taka flaga powstanie. Myślisz, że kradzież flagi Krzyżotek naprawdę wykonali strażacy, żeby sprawić łatwopalność takiej przeciętnej flagi?

92:11 · Kwestia oprawy i biletów 12

Według słów pana Kozłowskiego. Według słów pana Kozłowskiego, który, jak mówi, nie zna się specjalnie na prawie na Litwie, ale chyba na gębę. I na marcie. Dużo się dowiedzieliśmy. I na Łazienkowskiej. Tak. I moim zdaniem kwestia zmieniła się w momencie, gdy służby przyszły i powiedziały, że to jest mecz podwyższonego ryzyka. Z jakiego powodu ten mecz stał się meczem podwyższonego ryzyka? Z jakiego powodu jakiekolwiek ustalenia na gębę, czyli też takie, które zwyczajowo przechodziły na gębę, teraz musiały przestać przechodzić? Tego nie wiem. Natomiast tutaj chyba się zmieniła gra, no i to na pewno była decyzja już jakby służb, żeby podnieść ten status ryzyka tego meczu. I PZPN tego po prostu nie przewidział, a teraz trochę uprawia taką spychologię, bo tak to Nie było jakby przed zmianą tego statusu meczu potrzeby formalności wobec praw robienia.

Obok był pan ze Śląska, mówi, no ja jestem ze Śląska. To nie jest tak, że Śląsk we wszystkim kocha Polskę. Ale ja kocham te kadry. Przyjechałem, nie mogę wejść. I wtedy jeszcze podłączył się do tej dyskusji człowiek, którego trzeba było wypikać. I pan Kozłowski zaczął się z tego tłumaczyć. Dlaczego? Na swój sposób, Kuba, to to wszystko, co się wydarzyło wokół oprawy, wokół RAC, było na rękę PZPN-owi. Winni są kibice, którzy wrzucili racę na stadion, a jest bardzo poważny problem. Kolejny raz z biletami, z tym, że zwykli kibice nie mogą wejść na stadion. Punkt z drukarką. To jest dla mnie absurdalne. 2015 rok, musicie wydrukować te bilety. I też tutaj niekompetencja ochrony, bo de facto to ochroniarze mówili, że nie możesz pan mieć co w telefonie.

A jakby, niech pan sobie wyobrazi, że każdy kibic w telefonie wszystko ma. To co my byśmy robili, ochroniarze tutaj? Tylko nic, tylko w telefony patrzyli, a to jest niezdrowe dla wzroku. No i pod tym kątem, zresztą tak samo z tym sprawdzaniem, gdzie policja się przerzuca trochę odpowiedzialnością z PZPN-em. Że o, kto zadecydował, że będą tak szczegółowe kontrole? I czy te kontrole to przeprowadzała policja, czy jednak ochrona? A jeśli ochrona, to kto odpowiada za ochronę? Czy czasem nie organizator? A jeśli organizator, to czy może w jakiś sposób wpłynąć na ochronę, żeby ochrona zachowywała się w inny sposób i na przykład akceptowała bilety na telefonach? Że tak powiem czas minął pewien od roku 94, w międzyczasie ludzkość wymyśliła Facebooka, Twittera, gad w gadu oraz telefony, takie które mają możliwość sczytywania PDF-ów.

Nie przekonujesz mnie, drogi PZPN, nie przekonujesz mnie. Jak tu ludzie poszli nie do swojej bramy? To jest to, z czym do mnie przychodzisz? Ludzie są głupi i poszli do swoich bram. Nie umieją czytać. To nie jest chyba pierwszy mecz, jaki jest organizowany. To nawet jeśli dużo osób się pomyliło nagle i poszło nie do tej bramy, to lepiej to oznakuj. Bo to nie jest pierwsza sytuacja z tymi biletami. To już się ciągnie, to jest wielki wstyd dla PZPN-u. Pan Kozłowski się chwalił, no ale przynajmniej, przynajmniej nam nie wywaliło serwerów teraz, jak sprzedawaliśmy, naprawdę to powiedział, że są jakieś postępy. No tak, ale ludzie przyjeżdżają na mecz kadry, gdzie to nie jest w tym momencie najlepsza rzecz, najprzyjemniejsza rzecz jaką można zrobić. Nie mogą wejść na mecz. To jest skandal. To jest skandal, który jest wyciszony, bo cały temat zjadła tutaj sprawa oprawy, sprawa raca.

Z tymi biletami to już w ogóle jest cyrkus taki, że mózg staje w pionie, naprawdę. Bo jak popatrzysz sobie na to, że meczów odbywa się na świecie dużo i PZPN, to nie jest tak, że kurczę, ale byśmy zaczerpnęli informacji od tych, którzy potrafią to robić. Ale nie mamy do nich adresu. A jak wyślemy gołębi, jak nie mamy adresu? Ja wierzę, że tak może być, skoro wierzą wciąż w prymat drukarek. Gołąb nie będzie wiedział, gdzie dolecieć, jak my nie mamy adresu. No to nic, już zostało nam tylko samemu sobie radzić z problemami. Przy czym oczywiście, żeby to nie zabrzmiało tak, że o, a w Anglii to sobie poradzili z puszczalim kibiców, bo pamiętam, jakie sceny się działy po pierwsze na Wembley, A po drugie przy okazji finału 2024 to był chyba mundial, tak mi się wydaje.

że jest bardzo dużo rzeczy, które jesteś w stanie zrobić przez te aplikacje, które są do tego dedykowane. I tutaj łażenie z drukarką... Chodziło o łażenie z drukarką 3D, to okej, jesteśmy już na tyle. Jesteśmy na tyle już daleko, jeśli chodzi o rozwój, że każdy sobie bilet... Nie, nie drukuję biletów. Każdy tworzy hologram swój i wprowadza na trybuny swój hologram, który przed chwilą powołał do życia poprzez drukarkę 4D. No ale takie coś to... PZPN masz kolosalny hajs. Rekordowo dużo pieniędzy. Później się będziecie chwalić tym, ile PZPN zarobił. Wydajcie to na to, żeby to ogarnąć. To nie jest tak, panie Tomaszu, bo mówię, ja nawet nie znam się na tych, być może rzeczywiście koniecznie jest po prostu papier, jakby coś się zdarzyło, no to to jest dopiero afera, która zamiata wszystkich.

Jesteśmy na dobrej drodze awansu na mundial. O! Czy to cię zaskoczyło? Tak, bo myślałem, że o Macawie pojeżdżamy, okej. Nie no, przejdę do tego. Jesteśmy na dobrej drodze, do awansu. Tak i to tak dosyć przedwcześnie mi się to wydało, że jeszcze mamy baraże, które... No to nie jest tak, że one się same wygrywają. To już dobra droga na mundial awansu. Od razu tak. Ciekawe, ciekawe. Ta wypowiedź mi umknęła. Być może byłem za bardzo skupiony na tych pozostałych. Jeśli awansują na mundial, no ja wiem, że to nie jest tak, że PZPN wychowuje tych piłkarzy, że ich trenuje, no ale to zawsze gdzieś jest wliczane w sukces PZPN, ale to nie jest moment, w którym jesteś w stanie to opowiedzieć, że jesteśmy na dobrej drodze awansu na mundial. Jesteśmy na dobrej drodze, żeby rozegrać te barraże. Na razie. To jest niezagrożone. Małe jest zagrożenie, że nie zagramy tych baraż.

Ale Mundial? Szykało drogi. No i tu dochodzi ten aspekt, że w sumie, jeśli na upartego ktoś by chciał tutaj bardzo dokładnie oceniać, jaka jest rola PZPN-u w tym, że jesteśmy w barażach, no to rola jest bardziej taka, że poprzedni selekcjoner nie dźwignął totalnie i przegrał z Finlandią między nimi. Wiem, ale zawsze tak jest, że jak jest sukces kadry, to też PZPN jest w to wliczany. Więc ja nie chcę tutaj teraz traktować tego utopijnie, bo niech na tym jechał długo. Jeśli awansujemy, to na pewno będzie to odtrąbione jako sukces porównywalny z wiezieniem wody i kabanosów do getaru. Tak to nie, no bez przesady. Kurde, lubię wracać myślami do tamtej pamiętnej chwili operacji Pustyna-Butla.

Zawsze. Natomiast jest też oczywiście Maccabi i tu pan Tomasz po prostu się skompromitował. Nie chciałbym, żebyśmy nadużywali tego słowa. Natomiast tutaj jest to ewidentne. Jest to absolutnie ewidentne. Ja wprowadzę, jak wyglądała sytuacja. Myślę, że pan Tomasz rzeczywiście przyszedł przygotowany z jednego tematu, a okazało się nie do końca. Powiedział w tym temacie, że bardzo dużo nie wie, ale jednak cokolwiek był w stanie powiedzieć, przynajmniej jak dla mnie. Natomiast gdy dostał pytanie o Maccabi, został zapytany, jakie są ruchy PZPN w tym, żeby wywrzeć jednak jakąś presję Na UEFA, żeby ta kara jakaś jednak była. Pan Tomasz powiedział, że wysłali jednego maila.

Natomiast to jest sprawa, o której, gdy ona się zdarzyła, to mówili wszyscy. Łącznie z prezydentem i premierem. A teraz okazuje się, że PZPN wysyła jednego maila, nawet nie sprawdza, czy oni odpisali. I dyrektor komunikacji nie ma w ogóle zielonego pojęcia, jaki jest dalszy status tej sprawy. Nawet człon się zajmuje komunikacją? Dyrektor komunikacji? To nie byłoby trochę takie wchodzenie w kompetencje... Wchodzenie w kompetencje innego działu. Jakby teraz nagle w tarabaniu, że o ja się będę komunikował, bo jestem dyrektorem komunikacji, będę się komunikował z UEFA. To jakby to w ogóle wyglądało też wewnątrz, w strukturach. Tak hej, ja tu jestem szefem kuchni, a ktoś mi wysyła maile w moim imieniu. Ja się do tej pory zamówiłem całą komunikacją z UEFA. Ja szef kuchni. No i wtedy mogłyby być wewnętrzne kwasy.

Widać, że nie traktują tego kompletnie protetowo. Zupełnie. Protet numer 7. Ten, co zawsze są rzeczy ważniejsze. I to jest smutne. Tu jakby pomijając to, że PZPN moim zdaniem się kompromituje w tej sytuacji, jeśli faktycznie cała jego aktywność sprowadza się do jednego maila i tweeta Cezarego Kulesza na początku, bo też chyba napisał tweeta, że zrobimy wszystko, co w naszej mocy. Tylko jeden mail wyślemy. Ale jakby wtedy Cezary Kulesza napisał szczerze. Jesteśmy oburzeni, wyślemy jednego maila, Ale będzie dosadny maj. I nie będziemy nawet zwracać uwagi, czy ktoś odpisał. I to są te wszystkie ścieżki, które jako PZPN zaprzęgliśmy do tego, żeby coś dla Polski wywalczyć, żeby w jakąś sprawę wychodzącą już poza piłkę nożną mieć jakiś skutek. Jeden mail, naprawdę, i nawet nie sprawdzamy.

Dramat kompletny. Chyba mam to, ale chwilę. Tak, mam to. Polskie Radio 24. To jest ostra reakcja prezesa PZPN Cezary Górk-Kuleszy. Cezary Kulesza zadeklarował pilnie wystąpimy do UEFA o zajęcie stanowiska i wyciągnięcie konsekwencji za skandaliczny transparent i oburzające zachowania na trybunach w czasie meczu Maccabi Raków. No i tutaj pilne wystąpienie. Do UEFA nastąpiło mailem bez jakby przywiązywania wagi do tego, co UEFA odpowie i czy w ogóle cokolwiek. I to mnie o tyle boli, że tu też był czas, żeby na przykład posłuchać rady Zbigniewa Bońka.

107:10 · Reakcja PZPN na kryzys 3

No to tym bardziej PZPN jako cisnący, zapowiadający, robiący raban w mediach, zdradzający, że słuchajcie, już czwarty mail do UEFA, UEFA nadal nas zlewa, nadal UEFA nam nic nie odpisuje, sami jesteśmy tym sfrustrowani. Cezary Kulesza zadzwonił do Zbigniewa Bońka, żeby Zbigniew Boniek coś podziałał nawet. Ponad podziałami. Wszyscy razem o to walczymy. No to wtedy temat by trwał, ale i tu jest właśnie moje szersze spostrzeżenie, Z wieloma rzeczami tak jest, że to jest o, wczorajsze oburzenie, to już jest dzisiejsze o, mech, już mi się nie chce o tym gadać. Że w momencie, kiedy coś się dzieje, to wszyscy tu, kto ży to broni, będziemy teraz walczyć o to, by sędziowie byli lepsi. Sikorski, Radosław, musiał się tłumaczyć, dlaczego nie zabrał głosu.

Centrum VAR ostatecznie jest właśnie to. Musisz po LANie połączyć parę komputerów i podpiąć kamery na stadionach, co już się dzieje po taksie. Więc wiesz, nie sądzę, żeby to było jakieś horrenalnie trudne. Wiadomo, że chcą to też zrobić na wysoki połysk, ale naprawdę, nie sądzę, że przy tych pieniądzach, jakie ma PZPN, centrum VAR musiało być budowane jak jakaś katedra tysiąclecia. Ekstraklasyza, której też to jest w interesie, żeby to powstało jak najszybciej. Tak samo szacunek dla sędziów, szacunek dla sędziów, szacunek dla sędziów, ale już w sumie zapomniałem o tym, o co mówiłem 15 dni temu i sędziat i tutaj z tych wyzwisk. I tak samo jest w wielu innych sprawach, które są głośne. Sobie tutaj, o, ale Twitter płonie, nagłówki, tak, no i się zaczęło. A dzień później, no i się skończyło. I już nikt tego w żaden sposób nie pilnuje, poza Karolą Jaskulską z kanału sportowego, która truje tyłek

Na co pozwalamy w traktowaniu nas wszystkich. Polski jako Polski. O to tu chodzi. I my po prostu wysyłamy w tej sprawie maila. I to wszystko. Naprawdę PZPN powinien tutaj być głównodowodzącym temu jak tym zarządzać. Poprosić tu jakieś wsparcie polityczne. A my wysyłamy jednego maila. No to jest dramat. To jest kompromitacja. Ja teraz, Kuba zobacz, odpaliłem, piszę na adres UEFA. Znalazłem. Hello UEFA. I zrobię w tym momencie, w trakcie tego programu, tyle samo co PZPN. Wyślę dosadnego maila do UEFA. Także, jeśli pozwolisz, będę pisał. Jestem z tobą w tym zbożnym dziele, a tymczasem zetniemy i ja poradzę jakimi inwektywami można obrażać działaczy. Nie chcę, ja chcę sprawę.

186:23 · Opowieści o Listonoszach i Poczcie 1

Ja jestem Tim Olki. Jak wojna, to wojna. Piona. Piona również z mojej strony, chociaż ja zostawię przy swoim zdaniu, że uważam, że z góry obrażanie się na jakieś zabiegi dyplomatyczne też nie jest tutaj... Zbyt wiele kwestii, narracje wpływają, a tutaj są argumenty, by wierzyć, że ta narracja mogła pójść w innym kierunku. Patrz Pałac Prezydencki, patrz głupie tłumaczenia PZPN-u, gdzie tak naprawdę te wersje się bardzo mocno rozjeżdżają. Uważam, że dało się tu dużo Bishop. Kibole nie dopełnili formalności, więc nie wnieśli sektorówki, a trollei i kibole będą bredzić, że problem jest z treścią prawy, a nie fakt, że jest regulamin i trzeba go przestrzegać. Tak to podsumował po prostu. Prosto. Dobrze.

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.