Mentionsy Mentionsy
TECHNOFOBIA
TECHNOFOBIA

Koniec pracy dla ludzi? Roboty zapewnią wolność! (gość: Patryk Szymczak) | TECHNOFOBIA

23.09.2025 ·1 godz 34 min · 1 rozdział · 1 sponsor

Czy Polska może stać się liderem w produkcji humanoidalnych robotów? Gościem Artura Kurasińskiego jest Patryk Szymczak, współzałożyciel SI Robotics, spółki rozwijającej tzw. physical AI. W szczerej rozmowie opowiada o swojej drodze: od drukarek 3D dla wojska, przez radary antydronowe, aż po projektowanie robotów humanoidalnych zdolnych do pracy w logistyce i przemyśle.▶️ W trakcie naszej rozmowy poruszamy takie tematy jak:↳ jak generatywna AI zmienia robotykę,↳ dlaczego dual-use wojskowe i cywilne zastosowania staje się standardem,↳ czy Polska ma szansę zbudować własną „armię robotów”,↳ logistyka jako kluczowe pole bitwy,↳ wyzwania hardware vs. software w startupach,To bardzo miejscami osobista historia przedsiębiorcy, który po 40-tce postawił wszystko na jeden projekt i rzucił wyzwanie światu przedsiębiorczości. To także rozmowa o technologii, geopolityce i psychologii – pokazująca, że przyszłość robotyki to nie science fiction, tylko realne inżynieria i biznes.Partnerami "Technofobia Algorytmy" są:iMad - Skompletuj sprzęt Apple dla biznesu i zacznij rozwijać firmę. Wynajem, autoryzowany serwis, usługi zarządzania sprzętem dla przedsiębiorców https://imaddlafirm.pl/ The Dots Connected – Twój partner w transformacji, napędzanej przez AI https://dotsconnected.pl/en/Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna - która 23-24 października organizuje Rethink Digital Fest - ogólnopolski festiwal technologiczny w Łodzi o trendach i innowacjach https://sse.lodz.pl/Kobibo - firma tworząca narzędzia AI dla nadzorowania jakości i produktywności pracy programistów https://kobibo.ai/Posłuchaj: https://ffm.bio/technofobiaFacebook: https://www.facebook.com/akurasinskiInstagram: https://www.instagram.com/kurasinskiX: https://x.com/kurasinskiWWW: https://technofobia.pl#ArturKurasiński #Technofobia

Tak, dokładnie. Także te rozmowy nie wychodziły, ale to były też fundusze takie bliżej tutaj regionu CEE. Czy one mają inny background? Kompletnie, diametralnie inny profil ryzyka i też mnóstwo, myślę, że dobrego, wartościowego doświadczenia w SAS-ach. Jak robisz SAS-y, to też masz pewne metryki. sposób patrzenia, ewaluacji, jakby umiesz modelować taki biznes, nie? A to, co my przychodziliśmy, bardziej przypominało Tesla, Tesla, jak pojawił się pierwszy roadster i nie było, nic więcej nie było, tak? Była jakaś wizja, tak? Ale nie było nawet liczb, które by za tym stały. Tego wisikowy nie lubią. Tak. Ale, ale natrafiliśmy na fundusz na człowieka Marcus Erken, to jest fundusz Sandwich Partners z Berlina.

Pozdrawiamy. I to, dobra, to jest fundusz, który świadomie, proaktywnie szukał młodego zespołu, który uparł się, że zrobi rubatykę humanoidalną i już, nie? Który się zaprze. Tak? Czyli, czyli potrzeba było takiego funduszu. I to nam też trochę otworzyło oczy. Okej, okej. Czyli my rozmawiamy, może nasz pitch... Z czasem myślę, że był dobry, może nawet bardzo dobry, ale rozmawialiśmy nie z tymi ludźmi. Po prostu. No właśnie. Trochę z takim randkowaniem, że wróćmy nie w to miejsce. Nie jest nic złego we mnie, tylko po prostu nie trafiłem na odpowiedniego partnera. A, a nie w nich, bo to też mówię o takich fajnych funduszach z dużymi sukcesami z całej Europy Środkowo-Wschodniej, nie tylko z Polski. No tak jak powiedziałeś, jeżeli idziesz do gości, którzy całe życie dłubali w sasach i znają KPI i metryki, i powiedzą ci o TAM-ie i tak dalej z zamkniętymi oczami, a ty przychodzisz i mówisz, że chcemy robić roboty, a co macie?

Nic. Aha, okej, wow, no to chyba nie dogadamy się. I nie ma nic tutaj złego w nich, jak powiedziałeś. Tylko też wiesz, to nie jest tak, że mieliśmy nic, bo wydawaliśmy swój cash na R&D, czyli z tych oszczędności odłożonych. Zatrudniliśmy pierwsze osoby, w ogóle w pewnym momencie było pięć, sześć osób. No to całkiem nie zospuła już. Wszyscy part-time, dochodzący, jakieś klejenie ludźmi, znajomymi, żeby cokolwiek szło do przodu. To było takie dla nas bardzo ważne. I my też wychodziliśmy z założenia, że musimy... Wychodziliśmy z założenia, że być może to nie jest VC game. Co jeżeli to nie jest gra w VC? Co jeżeli taki projekt w Europie powinien być finansowany kompletnie inaczej?

Rozmawialiśmy właśnie między Andrzejem Kubisiakiem i rozmawialiśmy właśnie między innymi o tym nadchodzącym dylemacie, który nazywa się następująco. Albo otworzymy podwoje nasze na osoby z innych krajów i zaprosimy dużo osób, które będą po prostu u nas pracowały. albo musimy szybko się zrobotyzować. I doszliśmy do wniosku niestety bardzo smutnego, że żadna z tych kwestii na razie w Polsce nie jest w ogóle na wokandzie i nikt jej nie podnosi, jeżeli chodzi o tych dorosłych, dużych polityków, co nas bardzo martwi. Nie mówiliśmy w ogóle nawet o tym, że roboty czy automatyzacja na takim poziomie jeszcze silnie występuje w strukturach militarnych. To moim zdaniem w ogóle jest jeszcze o wiele smutniejsze, bo patrząc na to, co się dzieje w Ukrainie, to już zostawmy te biedne drony, ale tam się pojawiają bardzo ciekawe, pewnie tak samo śledzisz, masz jeszcze lepsze informacje niż ja, ale wiesz, o czym mówię, że pojawiają się całe platformy, które potrafią dostarczyć amunicję z pola walki, ściągnąć osobę, która jest nieprzytomna, ranna i tak dalej.

Nie, oni robią egzekucję tego, co napisali. Oczywiście. Po pierwsze. Po drugie, jest pokazanie, my to potrafimy. Te nasze power to nie jest soft. My po prostu zrobimy z tego to, co zapisaliśmy, to to będzie zrobione. I zastanawiam się właśnie na sytuację, w której już mamy takie bardzo żywe dowody na to, że jeżeli mamy platformę społecznościową typu TikTok, I my nad nią nie panujemy. I operator tej platformy może bardzo zasadniczo zmieniać swoje algorytmy w jakimś celu, tak? Nie znamy tego też celu, ale możemy domyślać się, że pod kątem politycznym my z Chinami mamy niewiele wspólnego. Świat Zachodu dla nich raczej nie jest światem przyjaznym. Oni raczej uważają nas za konkurentów. Jeżeli dojdziemy do sytuacji, w której mamy roboty, samochody, które pochodzą z innego, są produkowane gdzie indziej, gdzie indziej operowane...

to my de facto żyjemy na pożyczonym czasie, na pożyczonych platformach i niewiele możemy z tym zrobić. I tu już jest znowu powrót do sytuacji, w której... Stajesz się wasalem albo nawet chomikiem biegającym w klatce. Możesz tylko powiedzieć, to mi się nie podoba, ale ktoś może powiedzieć, to jak ci się nie podoba, to ja tu mam taki pstryczek elektryczek i ci wyłączę. Te F-35, tą smart-amunicję, te platformy społecznościowe, serwisy streamingowe i tak dalej, i tak dalej. Bardzo mi się ta sytuacja nie podoba i na szczęście dla nas, na nieszczęście dla Ukraińców, sytuacja w Ukrainie spowodowała duży dyskurs, przynajmniej w Unii Europejskiej i takie zastanowienie się, kurczę, a jeżeli ten świat się zmieni, to co nastąpiło po pojawieniu się ponownego Trumpa w Białym Domu, to co tak naprawdę my mamy w Europie? No i okazuje się, że niewiele mamy w tej Europie.

Tak, ale myślę, że sytuacja na Ukrainie wywołała jakiś dyskurs w Unii Europejskiej. Myślę, że... wywoła, wiesz co, o tyle, że niektóre rządy się przestraszyły, te, które są bliżej granicy, czyli cała Pribaltica i oczywiście my. Absolutnie tak. Ale jest dużo rządów, które mają bardzo, delikatnie mówiąc, neutralny stosunek. Na przykład słyszałem o dyskusjach w Hiszpanii, która mówi, ale w ogóle co nas to interesuje. No tak, tylko to historycznie. Ja miałem dziadka, który był w obozie sowieckim. I babcia opowiadała, moim rodzicom rodzice opowiadali mi. I to jest we mnie, jest częścią mnie. moim zdaniem jest częścią nie tylko mnie, tylko dużej jakiejś części ludzi tutaj w Polsce, nawet jak o tym nie rozmawiamy. Ten strach, uzasadniony strach przed tym wschodem takim rosyjskim, jakby, no po prostu uzasadniony.

I to dotyczy nas, trochę na południe tych bałtów w Finlandii, jakby my żyliśmy na tym zagrożeniu, może już teraz na co dzień, ostatnie 10 lat, czy 20, jakby to... Ja tego nie dotykałem, po prostu sobie żyliśmy, nie? Latałem do Doliny Krzemowej swego czasu, nie? Nie stykałem się z tym jakimś takim zagrożeniem, nie? To były opowieści. Nie myślałeś o tym, że może być wojna. Tak, to były opowieści dziadka, nie? A teraz nagle jest takie trochę o cucenie, nie? O kurczę, czyli to było i tu się nic nie zmieniło, no bo... Ludzie fundamentalnie, te nacje, one się fundamentalnie nie zmieniają, no granica też jakoś specjalnie się nie przeniosła, jakby po prostu teografia jest jaka jest i tego naszego kraju polskiego nie przeniesiemy w inne miejsce, jakby nie mamy za bardzo takiej możliwości. Utknęliśmy tutaj, musimy sobie z tym radzić. A jak patrzysz bardziej na zachodnią część Europy, to faktycznie tak jak z Hiszpanami.

Bezekadnie jej nie dotyczy. Także jak tutaj mówiłeś, że jest to może takie obudzenie w Unii Europejskiej, to ja go nie widzę, bo te kraje reprezentują inny profil szans i zagrożeń po prostu. Więc może musimy sobie bardziej lokalnie radzić, a może jakieś inne... konsorcja budować, tak? Z kim innym się dogadywać. I pomysł, który wy macie, bo to jest ciekawe, jeżeli dobrze rozumiem, to SE Robotics to nie chce zbudować właśnie kolejnego Optimusa, czy Figure One, czy innego robota humanoidalnego, to wy chcecie być de facto platformą. Wiesz co? To jest nadal... U nas jest nadal droga... odnalezienia właściwej drogi.

Czyli musisz wytworzyć maszynę, która będzie ci to wytwarzać na jakąś tam skalę. Może niewielką, ale to jest w twoim panowaniu. Jesteś w stanie zmultiplikować tę maszynę, zrobić kolejną wersję. Teraz jak o tym opowiadam, to myślę o nawijarkach do uzwojeń w napędach BLDC. Jak patrzysz na robota, większość... Ciekawe pytanie, z czego składa się robot? Okazuje się, że w większości składa się z napędów, z aktuatorów, one się składają z przykładni. W środku są napędy BLDC. To jest druga rzecz. To jest większość kosztów robota, nie GPU, ani kabelki, tylko napędy. I zdaje się, że to jest kluczowy komponent, który musimy opanować i mieć zdolność raz wytwórczą, dwa rozwojową. Żeby ten bot nie kosztował nas w wytworzeniu 200 tysięcy złotych, tylko 10 razy mniej, to nie.

Trochę swoje będzie kosztował, ale nie możemy też być na takim ryzyku, że najdroższy komponent jest pozyskiwany z zewnątrz i właśnie za pomocą jednego lewara ktoś nas może wysadzić. Tak najprościej. Czyli staracie się mierzyć siły na zamiary, nie chcecie, nie kopiujecie rozwiązań. To bardzo dobrze układa się, bo przeczytałem o tym, że skupiacie się na budowaniu infrastruktury robotycznej, a nie spektakularnych demonstracjach. Rozumiem, że mogę nie oczekiwać, że na waszych stronach internetowych pojawią się fikające kozły roboty. Coś zanim to go zobaczysz, obiecuję. Okej, czyli jednak będą fikające kozłówkowe roboty. Ale nie fikające kozłów roboty, bo wiesz co?

po 2 tysiące pracowników. To jest niesamowite. To są ludzie, którzy ręcznie układają kable, bo nie da się tego zautomatyzować. Każdy kabel inne kolory, inne grubości, inna elastyczność, inne średnice, wiązki bardzo różnią się między sobą. Tam aż się prosi o to, żeby postawić... Jaka byłaby automatyzacja? Dwie ręce, tak? Dwie łapki, nie byle jakie, bo to wtedy nie jest... Haptyka musi być? Wiesz co... U nas historycznie było słowo gripper, chwytak. Czyli ta ręka też ma być chwytakiem. Nie, to jest skrajne uproszczenie. To jest chwytak, żeby złapać i podnieść szklankę. Nie, to jest przestrzenny manipulator. Ja mogę zrobić dłonią z długopisem i musimy dojść do takiego etapu. Czyli chcecie odtworzyć aż tak skomplikowane manipulacje?

Z której fabryki? Bo... Mamy wrażenie, że często mówimy o fabryce Europy Zachodniej, która jest w Polsce i ta część zautomatyzowana została w kraju natywnym, a to, czego nie dało się zautomatyzować, nie dało się, technicznie nie było to możliwe, to to poszło do Polski, czy potem na Ukrainę, czy gdzieś indziej. Mam poczucie, że to w ten sposób się odbywa. Także uważam, że ta metryka, że tutaj u nas jest mało automatyzacji, to jest trochę nie fair metryka. Bo my tutaj robimy rzeczy, których nie dało się zautomatyzować. To, co my mówimy, to, że będzie dało się je zautomatyzować. To jest duża różnica. Ja uważam, że to nie jest tak, że my jesteśmy zapuszczeni, bo nie mamy robotów. Można kupić robota, jest komu wdrażać, są na to budżety, są dotacje teraz jeszcze.

Czy u ciebie, czy wy, myśląc o tym, o swoim biznesie, o SE Robotics, widzicie, że ten gen AI jest elementem takim bardzo silnym, czy raczej to jest błyskotka? To jest ciekawe. To jest bardzo ciekawe. Bo my się nazywamy, że my jesteśmy firmą od Physical AI. Co to znaczy? Właśnie, to jest bardzo dobre pytanie. I co to znaczy? I możliwe, że ja nie mam na nie jakiejś jednoznacznej odpowiedzi. Jak sobie pytać, czy u nas jest ten gen AI. Wiesz co, on możliwe, że jest nieoczywisty, bo ja pamiętam, studiowałem computer science, informatykę. W 2004 zacząłem. I my wtedy robiliśmy sieci neuronowe. Jakby nic nowego. Jakieś tam pierwsze małe, proste. Spoko. Wydaje mi się, że to, co się zmienia, to, co będzie z mojej perspektywy i też na froncie z klientem.

My żyliśmy tutaj w Europie. w takich realiach. I to się zaczęło zmieniać. Trzy lata, że w ogóle nie można było mówić na spotkaniach. To nie wypadało. To się zaczęło zmieniać. Trzy lata temu, dwa lata temu, teraz można, potem się... To idzie w ten kierunku, że w Ministerstwie Finansów tutaj u nas w Polsce są eventy, gdzie zaprasza się przedsiębiorców, żeby... Ministerstwo Finansów mówi... otworzyło się, nie chcę w ich imieniu tutaj mówić, ale to jest moja perspektywa, że otworzyło się, jakby można już, jest EBI i różne inne instytucje, które są w stanie finansować nie tylko zbrojeniówkę, ale też dual use, ale też zbrojeniówkę, wprost, dosłownie projektowanie i produkowanie lufy do czołgu. Jakby to stało się realne i jest dostępne.

No i wtedy jak myślimy o defensie, to okej, czyli znowu to jest przestrzeń, gdzie produkuje się rzeczy ręcznie. Lufy od czołgu nie robi się ręcznie. Robi się je w lufowni, nie? Ale produkcję UAV robi się ręcznie, nie? I to wszyscy składają i kabelki. Jakby wiadomo, te części obrobić gdzieś na cence, ale potem już ten montaż, jakby to się wszystko odbywa ręcznie i to jest dla nas naturalna przestrzeń do automatyzacji. Masz stanowiska gniazdowe, już... Nie wiem, czy warto wspominać, ale te początki tej drugiej fazy wojny na Ukrainie, gdzie masz mieszkania, masz przestrzenie podziemne, jakieś takie zaplecze, gdzie są chłopaki, siedzi dziesięciu chłopa i skręca drona. W tym trybie gniazdowym, na krzesełkach. Okej, to być może tam jesteśmy w stanie coś zautomatyzować.

To jeżeli tak, to my moglibyśmy dać... Nie na froncie, nie w logistyce, tylko zaplecza produkcyjnego w tej sprojeniówce. Polskie, niepolskie, to możemy już NATO-aligned na to patrzeć. że możemy dać taką hiperskalowalność produkcji. Nie wszystkiego, znowu lufy nie zrobimy, ale montaż UAV jak najbardziej. Jak montaż UAV, to może montaż różnych innych rzeczy. Znowu, amunicja się robi automatycznie, maszyna robi. Ale wszędzie tam, gdzie jest jakiś kawałek maszyny, czy AGV, coś jeżdżącego, to są ciekawe przestrzenie, gdzie my możemy zapewnić tą hiperskalowalność. Czyli... nas zadzwonią z agencji uzbrojenia, powiemy dobra, to my tutaj wam damy tysiąc sztuk robotów.

Że idzie za tym ogromna rewolucja. Ona jest wymuszona, nie dlatego, że jakiś CEO sobie, wiesz, zadegradował, że będzie produkował roboty, Tylko my naprawdę potrzebujemy rąk do pracy, ludzi, którzy będą w stanie robić te rzeczy. Nie dlatego, że nam się nie chce, tylko po prostu nas nie będzie. Dokładnie to, o czym rozmawiamy. A twoje roboty? No właśnie, pytanie. Czy spotkałeś się z takim delikatnym pytaniem lub zarzutem, że twoje roboty będą odbierały ludziom pracę? Nie. Nie, nie. Spotkanie się jest takim pozytywnym także tutaj w Polsce, że rozwiązuje problem tego, że brakuje rąk do pracy, ale niekoniecznie chcielibyśmy cudzoziemców gdzieś bardziej z daleka. I tak, o, no to na Polskę to ciekawe rozwiązanie, którego nie było. Trzeba poczekać i być może to tutaj wtedy siada.

I pytanie jest takie, czy ten sam schemat nie powtórzy się w przypadku robotyki? No bo mamy bardzo fajne pokazowe, tak, Optimus, który zostawmy to, czy to był teleoperator, czy nie, ale coś tam już pokazuje. Mamy Figure One, mamy parę innych fajnych startupów robotycznych, ale mam wrażenie, niestety, i tutaj jestem ciekaw twojej opinii, że znowu Chińczycy poczekają, poczekają, poczekają, pokopiują, porobią swoje lepsze iteracje, po czym włączą przycisk, robimy miliony ich robotów i u nas, wiesz, dosłownie w żabce będziesz mógł kupić robota za kilka tysięcy złotych. Może tak być, że będziesz mógł w żabce kupić robota za kilka tysięcy euro. Mhm. I to według ciebie wydarzy się za ile? Jakbyś miał trochę pofantazjować. Mi to nie przeszkadza, bo to nie jest tak, że segment automotive w Europie z tego powodu nie istnieje w ogóle.

Ale wiesz co, mamy takich pomocników, oni oczywiście mają trochę mniej robotyczno inaczej, humanoidalne kształty, ale większość z nas, nie wiem czy ty, ja na przykład wyposażyłem swój dom w dwa roboty, znaczy, przepraszam, w jednego robota jeżdżącego, który ochrzciliście mianem Kajtek, ochrzciliśmy mianem Kajtek i to jest nasz pierwotny, wiesz, taki pet, który sobie jeździł po domu. W rezultacie jednak stwierdziłem, że lepiej robię to ręcznie i kupiłem sobie taki dobry, bezworkowy odkurzacz, którym po prostu je, bo mam dwójkę kotów teraz i niestety okazuje się, że ten odkurzacz nie daje sobie rady, a już nie chce mi się cezelować kupować modelu lepszego, który jest akurat na sierś, bo mam wrażenie, że to może być taki bullshit marketingowy. Natomiast my już chyba jesteśmy przyzwyczajeni mentalnie, tak zacząłem sobie eksperymentować w głowie, co by się stało właśnie, gdyby ten robot w tej żabce się pojawił?

to by się już nic nie wydarzyło. Znaczy, no, mielibyśmy nowy produkt, który pewnie wymagałby serwisowania, tak jak się pojawiły hulajnogi elektryczne, tak jak się pojawiło dużo innych rzeczy, których nie mieliśmy do tej pory w ogóle, rowery i tak dalej. I co? I żyjemy. I to ludzkość idzie do przodu. Cieszymy się, że ten robot może, my możemy go zaprogramować, no to mówię o tej jeżdżącym, że wiesz, nie ma nas w domu, to niech on sobie pochałasuje wtedy. Więc myślę, że mentalnie to jesteśmy na to gotowi. Pytanie, czy biznesowo też bym się nie martwił. Jesteśmy w stanie kupić każdy gadżet nowy. Patrz temu, patrz Aliexpress. Chińczycy cenę czyni cudem. Jak pokażą, że to kosztuje bardzo niewiele, masówka będzie przez InPost wysyłana do Polski. Tylko pytanie, czy my pod kątem fajnie podniosłeś wątek, bo jak rozumiem, ty wychodzisz z założenia, że jednak wasza praca będzie miała, będziecie kierowali to na rynek jednak B2B.

na zasadzie nie mamy fabryki polskiego samochodu, to mamy bardzo dużo ministrów pracy, które wiszą na branży, która jest w Niemczech. W związku z tym jest w Polsce mniej więcej 200 tysięcy osób, które pracują dla całego automotive w Niemczech i w Europie Zachodniej. Więc jeżeli padnie BMW, będzie kłopoty miał Opel i tak dalej, to my w Polsce to bardzo silnie odczujemy. Więc nie cieszmy się z tego, że Europa, ergo Niemcy, Francuzi mają z tym problemy, bo de facto my, mówiąc brzydko, plujemy do własnego gniazda. Natomiast ci Chińczycy, zalali nas już i oni będą produkowali więcej, więcej. Więc Europa musi wymyślić się na nowo. Dobrze. Czy ty zmierzasz do tego, że BMW będzie producentem robotów monoidalnych? Tak. To jest mój bet. W sensie... Ciekawy bet. Rozumiesz? BMW dostarczający roboty dla innych przedsiębiorstw. Bo on wie, jak trzeba tworzyć linie produkcyjne, tak?

I to jest niesamowite, że możesz kupić, ale zobacz, inaczej to możesz kupić dowolny właściwie brand. Bo jeżeli chcesz być w branży konsumenckiej, to kup sobie coś, co jest obecnie shining new thing i zmień go po prostu, dodaj sobie, wiesz, do tego robotykę. I ludzie to łykną. Bo moim zdaniem jesteśmy na takim poziomie zmian społecznych, że producent słuchawek może za chwilę być producentem lodówek. W Chinach to się dzieje, umówmy się. Tam te firmy migrują. Tak samo w Korei. Zobacz, że Samsung produkuje... Dla nas Samsung jest znany z telefonów, z elektroniki, ale on produkuje broń. O tym niewiele osób wie, że Samsung ma katalog, gdzie kupujesz sobie czołg. Produkuje też domy. Ono jest bardzo dużym przedsiębiorstwem, robiącym mnóstwo rzeczy. Chemia i tak dalej. Tylko my, wiesz, wychytujemy to, co jest u nas sprzedawane. Więc ja absolutnie uważam, że tak, dla marketingu musisz mieć...

I zobacz jeszcze, ile startupów bardzo szybko, tych rosnących, jednak utrzymuje się przede wszystkim z B2B. W Polsce jest to bardzo modne. Znajdź branżę, znajdź nisze, gdzie masz to wyspecyfikowanych tych odbiorców, to muszą być firmy i naprawdę szybko jesteś w stanie to... Wiesz co, bo u nas dochodzi jeszcze ten wątek, że na jakichś danych musisz uczyć tego robota. I też case by case, to nie jest uniwersalny twór. W sensie mechanicznie uniwersalny, ale software'owo dedykowany pod konkretne use case'y. Czyli ja muszę się u klienta na stanowisku produkcyjnym rozstawić z kamerami, nagrywać datasety, założyć rękawice pracownikowi, haptyczne, ponagrywać trochę tych datasetów. I to, co my, czyli nasze dzisiaj rozmowy, także tutaj w Polsce z większymi firmami, zmierzają do tego, żeby zrobić wspólny program pilotażowy, gdzie ten pilotaż to nie jest taki, wiesz, że w dwa tygodnie ktoś dostanie, potestuje i się wypowie, tylko to jest trochę product code development trwający np.

Ładna perspektywa. To fajnie, że macie już, rozumiem, to poukładane i jesteście na kursie, na ścieżce. Jesteśmy na dobrym kursie. Jedziecie do przodu, macie inwestora. W związku z tym, czego tak naprawdę wam potrzeba? Oprócz tego, żeby konkurencja trochę zaspała. No, czekaj, czekaj. Wiesz co? Czy my już kończymy? Nie, jeszcze mamy 15 minut. Spokojnie, jeszcze mamy trochę czasu. To przełóżmy to na koniec, bo jeszcze mam takie ortodoksyjne wątki, bo pytałeś o to, czy ktoś był zarzut, że zabieramy miejsca pracy, nie? Czyli czy spotykasz się z taką narracją? To nie, ale też, bo u nas w środku, w serduchu jest taki wątek, bo ale kto by chciał pracować w ogóle, nie?

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.