Kłopoty Netfliksa
Dlaczego tak gwałtownie spadły akcje Netflixa? Co to oznacza dla całego rynku platform streamingowych? Czy konkurencja powinna się bać? Jeśli spodoba Ci się ten odcinek to zapraszam do subskrypcji. W jej ramach otrzymasz dostęp do ponad 320 tekstów, 12 godzin unikalnych treści związanych z zakładaniem i rozwojem startupu, dostęp do zamkniętej społeczności oraz 8 newsletterów w miesiącu z raportami i analizami. Zapraszam!
Wszystkie oczy branży, mediów tradycyjnych i technologii skierowane były na czerwone N, które stało się rynkowym standardem dla platform streamingowych. Ted Sarandos jeszcze w 2019 roku kpił, że jest zdziwiony, że konkurencja postanowiła zacząć działania w obszarze streamingu dopiero teraz. Widocznie zarząd nie zauważył, że House of Cards był fenomenem i hitem w 2013 roku, przyciągającym do platformy pierwszych płacących subskrybentów. A potem bywało różnie. Pojawiały się trochę takie przyboje jak Stranger Things czy Wiedźmin, nasz rodzimy Wiedźmin The Crown, ale w porównaniu do tego, co oferowała konkurencja, na przykład HBO, Gra o Tron, Westworld, Prawo ulicy, Sopranos, Band of Brothers, czy chociażby Sukcesja, żeby nawiązać do współczesnego czasu, to Netflix wydaje się i wydawał się jako bogi brat.
Platforma była utożsamiana z tworzeniem masowego, na skalę masową kontentu, pod przeciętne gusta, szybką produkcją i małymi budżetami. Jakbyśmy porównali to do rynku polskiego, to wyjdzie nam taki Polsat. Platforma co pewien czas chwaliła się super wynikami oglądalności, przez niektórymi uznawanymi za kontrowersyjne, jeżeli chodzi o kwestie ich liczenia, ale od pewnego czasu nad biznesem Netflixa zaczęły nadciągać czarne chmury. Zaczęło się właśnie w 2019 roku, kiedy do analityków zaczęły docierać pierwsze sygnały stagnacji. wraz z coraz bardziej widocznym wzrostem działalności konkurencji, bo Amazon Prime Video, HBO Max, Apple czy Disney Plus nie próżnowały. Platforma zaczęła mieć problemy z zachęcaniem nowych użytkowników do płacenia, ale potem przyszła pandemia i połowa ludzkości została zamknięta w domach i z braku innych możliwości korzystała m.in.
z usług Netflixa. To najwyraźniej uśpiło zarząd i prezesa spółki. No i wtedy zaczął się dramat. Po podzieleniu się wynikami koncernu z pierwszego kwartału 2022 roku, akcje Netflixa spadły o 25%, aby następnego dnia kontynuować spadek do poziomu 35%, czyli najwięcej od roku 2004. To już nie tylko był dramat, ale to była rzeź. Szok dla rynku, nie tylko dla analityków. którzy ostrzegali, że platforma wiecznie nie może wykazywać wzrostów liczby subskrybentów. W porównaniu do szczytu notowań z października 2021 roku spadek, jeżeli chodzi o wycenę akcji, był jeszcze większy, bo aż 69%.
Wycofanie biznesu z Rosji z powodu wojny w Ukrainie, duża konkurencja rynkowa w postaci innych platform oraz kiepski dobór repertuaru spowodowały, że po raz pierwszy w historii Netflixa liczba subskrybentów spadła o 200 tysięcy użytkowników. Analitycy rynkowi oczekiwali wzrostu o 2,5 miliona użytkowników. Wyniki finansowe spółki Hastingsa ironicznie, czyli w swoim stylu, skomentował Elon Musk, pisząc o wirusie poprawności politycznej, który powoduje, że nie da się oglądać filmów z Biblioteki N. W skrócie zatem, jakie są główne problemy Netflixa w 2022 roku? Nasycenie rynku usługami streamingowymi, Hulu, Amazon czy Disney, jak i rozrywkowymi Spotify, YouTube czy TikTok, nie mówiąc już o platformach i po prostu producentach gier.
Jak widać ogromna przewaga jaką Netflix miał kilka lat temu gwałtownie się zmniejszyła. Tym bardziej, że ponieważ Netflix jest firmą prawie, że mającą dwie dekady, no to patrząc na star Disneya czy Apple Plus widać bardzo dokładnie jak szybko te platformy pozyskują nowych użytkowników. Netflix powinien się martwić. Po Netflixa idzie konkurencja. Szefostwo Netflixa szuka winnych i upatruje problemów w osobach, które chociażby współdzielą konto i planuje ograniczenie takiej aktywności jako remedium finansowe na spadki koncernu. No, wydaje mi się, że to jest oczywiście fajny powód, ale pytanie, czy naprawdę to jest problem tych, którzy współdzielą konto?
Pomysł, na który wpadli włodarze Netflixa, jeżeli chodzi o ratowanie przychodów, jest taki, że no to może włączmy reklamę i dajmy konta tańsze, ale z opcją wyświetlenia reklam. Dla tych, którzy nie będą chcieli płacić wysokich subskrypcji. Cóż, problem z reklamami jest taki, że po pierwsze nie pojawią się na platformie szybko, Netflix pewnie będzie bardzo długo badał taką opcję i to testował, oraz nie wygenerują wysokiego przychodu. Hulu udało się wycisnąć ledwie 3 miliardy z reklam i to 88% ich subskrybentów wybrało opcję właśnie z reklamami. Średni miesięczny przychód Hulu na abonenta wynosi 12,96$, czyli mniej więcej tyle, ile wynosi miesięczna cena usług bez reklam.
Dzieje się tak pomimo faktu, że abonament Hulu z reklamami kosztuje tylko 6,99$ miesięcznie i często jest przyceniany nawet do 2,99$, a także sprzedawany w tańszych pakietach. Czy to się uda zrobić w przypadku Netflixa? Czy Netflix będzie w stanie zejść tak nisko do tak bardzo niskich cen? A może być jeszcze gorzej. Badania bowiem pokazują, że Netflixowi nie tylko nie udało się pozyskać nowych subskrybentów, tak jak to przewidywali analitycy, ba, ale na jesieni tego roku może pożegnać się z platformą prawie 2 miliony już płacących i pozyskanych użytkowników. Netflix będąc częścią grup technologicznych określonych mianem FAANG, Facebook, Apple, Amazon, Netflix, Google,
będzie miał ogromny problem, jeśli chodzi o szukanie nowego modelu biznesowego. Próba wejścia w branżę gier średnio się powiodła, co jest zrozumiałe, bo gry nie są częścią DNA tej korporacji. Co prawda Netflix w marcu tego roku kupił studio growe, ale nie wygląda, żeby szybko przychody z tej działki zasiliły budżet spółki. Plany Netflixa dotyczące gier wyglądają raczej na działania mające na celu zatrzymanie abonentów, i zagrywkę marketingową niż na bezpośrednią rywalizację z największymi firmami z branży gier. Ponownie, żeby z nimi konkurować, to trzeba mieć takie hity jak właśnie, nie wiem, Grand Theft Auto, czy mieć chociażby na swojej platformie Wiedźmina. No trudno jest tutaj sobie wyobrazić, żeby platforma Steam zaczęła tracić użytkowników na rzecz Netflixa.
Problem Netflixa to również sygnał dla całego Wall Street, czyli branży finansowej, no i oczywiście konkurencji. Ba, nie da się już budować biznesu na prostym modelu tworzenia bardzo wysokiej ilości treści i liczenia na to, że jakoś to się uda sprzedać pod postacią abonamentów. Co prawda Disney zapowiedział wydanie 33 miliardów dolarów na tworzenie contentu w 2022 roku, aż o 8 miliardów więcej niż poprzednim, no ale zobaczymy jakiego typu to mu wygeneruje przychody. Wyniki, które pokazał Netflix powinny spędzać sen z powiek wszystkim osobom pracujących w branży platform streamingowych. Jak na razie spółka zaprzeczała, aby problemy mogły zmusić się do zmiany modelu biznesowego. No, zobaczymy, czy również ta spółka będzie mówiła za dwa albo trzy miesiące, kiedy pojawią się kolejne wyniki finansowe.
co zostało dostrzeżone przez samą korporację i po wydaniu 300 milionów dolarów i 30 dniach funkcjonowania platforma zostanie wyłączona. Więc tak wygląda tworzenie jakiegoś pomysłu na to, co zrobić, jeśli będziemy widzieli spadek zainteresowania i odpływ abonentów. Po prostu stwórzmy nową usługę, która będzie kanibalizowała te wszystkie, które już posiadamy. Pomysł absurdalny, to tylko mogą wymyślić menadżerowie w korporacjach. Kłopoty Netflixa pokazują, że minęły czasy łatwego zbierania subskrypcji, tworzenia generycznych treści i zwiększania kursu na giełdzie w nieskończoność. Nadchodzi okres mocnego konkurowania treścią, przekonywanie do siebie płatnych użytkowników i jeszcze większych inwestycji w rozwój.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dlaczego tak gwałtownie spadły akcje Netflixa? Co to oznacza dla całego rynku platform streamingowych? Czy konkurencja powinna się bać?
Jeśli spodoba Ci się ten odcinek to zapraszam do subskrypcji. W jej ramach otrzymasz dostęp do ponad 320 tekstów, 12 godzin unikalnych treści związanych z zakładaniem i rozwojem startupu, dostęp do zamkniętej społeczności oraz 8 newsletterów w miesiącu z raportami i analizami. Zapraszam!