Mentionsy Mentionsy
TECHNOFOBIA
TECHNOFOBIA

Jak AI ukradł głos? (goście: Wiktoria Stasiewicz i Tomasz Ejtminowicz) | TECHNOFOBIA

27.04.2026 ·1 godz 37 min · 8 rozdziałów

Czy sztuczna inteligencja może być autorem? Kto ma prawa do obrazu, tekstu, muzyki albo głosu wygenerowanego przez AI? I czy głos człowieka można „ukraść”, nawet jeśli nie użyto oryginalnego nagrania?W tym odcinku TECHNOFOBII rozmawiam z Wiktorią Stasiewicz i Tomaszem Ejtminowiczem z Kancelarii Meritum o jednym z najważniejszych sporów naszych czasów: gdzie kończy się inspiracja, a zaczyna naruszenie praw twórców przez sztuczną inteligencję.Punktem wyjścia jest precedensowa sprawa Jarosława Łukomskiego — lektora, który walczy o ochronę własnego głosu w świecie deepfake’ów, syntezatorów mowy i modeli generatywnych. Rozmawiamy o tym, czy głos może być dobrem osobistym, czy da się go chronić jak znak towarowy, jak udowodnić naruszenie przed sądem i czy polskie prawo nadąża za technologią.W odcinku poruszamy też temat AI Act, odpowiedzialności Big Techów, trenowania modeli na treściach chronionych prawem autorskim oraz tego, czy indywidualny twórca ma realne szanse w starciu z firmami technologicznymi.To rozmowa o prawie, technologii i przyszłości twórczości — ale przede wszystkim o tym, czy w epoce AI człowiek nadal ma kontrolę nad własnym głosem, twarzą i dziełem.Takie wywiady nie były możliwe bez wsparcia Partnerów:Studio Miś - dom produkcji podcastów i wideo. Trzy niezależne studia, unikalne scenografie i pełen zaplecze produkcyjne. To miejsce w którym marka realizuje cały proces: od planu po efekt końcowy. Wszystko w jednym miejscu, w centrum Warszawy: https://studiomis.com/

15:13 · Zakłócenia w prawie 3

Tam po prostu był bardzo popularny taki trend śmiesznego może mieszania piosenek, czyli na przykład Lana Del Rey, nie wiem, rapuje jakiś tam właśnie znany utwór Fifty Centa. Dużo było tego rodzaju wytworów i bardzo mnie to zastanawiało, bo to jest po prostu taka siatka potencjalnych naruszeń, że nawet nie wiadomo za co złapać, bo mamy tutaj i prawo autorskie, i to prawo do głosu, wizerunku, dobra osobiste, w ogóle jakaś marka właśnie, renoma, nawet fakt, to już w ogóle osobna sprawa, ale fakt, że to jest wszystko na arenie międzynarodowej, bo użytkownik w Polsce, siedziba TikToka w Chinach, czy gdzieś... Który jest jak danego twórcę, ale nie jest jednak tym samym. Tak, dokładnie, że jest, leci ten utwór, który znamy i zmienia się tak naprawdę ten głos, ta maniera, więc to jest bardzo ciekawe zagadnienie.

No i tu jest pytanie właśnie, gdzie jest granica, bo w prawie autorskim powszechnie chroni się, jest przyjęte, że się chroni tylko tą zewnętrzną postać utworu, a nie chroni się idei, pomysłów, koncepcji. I też jest dozwolone inspirowanie się cudzymi utworami, więc gdzie jest granica między inspiracją, ideą, które są prawnie dozwolone, a właśnie plagiatem w rozumieniu przejęcia? Tych kluczowych, istotnych elementów utworu do własnego utworu i wtedy to jest plagiat, nie? Ale już sama inspiracja nie, czyli pytanie, czy na przykład styl taki jak ala Lana Del Rey to jest już plagiat Lana Del Rey, czy tylko inspirowanie, nie? I to się przekłada właśnie na tą kwestię tego przypadku z billboardem chociażby, bo to wtedy będzie miało znaczenie.

AI Act tak naprawdę nie dotyka praw autorskich. I tak działa ten wyjątek, że dostawcy modeli mają prawo do trenowania na chronionych dziełach swoich modeli. Natomiast musi to być bardzo wąski cel, jakim jest trenowanie. Czyli to nie uzasadnia właśnie na przykład tego zjawiska memoryzacji, takie orzeczenie ostatnio zapadło w Niemczech. Troszkę kontrowersyjne, natomiast no cienka jest granica między tym, kiedy model tylko trenuje, kiedy już zapamiętuje. Często nie jesteśmy w stanie tego wykryć, dopóki nie zobaczymy właśnie na przykład logotypu w outpucie. Więc ci dostawcy mają w końcu podstawę, żeby powiedzmy zgodnie z prawem

39:30 · Regulacje i prawo autorskie w kontekście AI 1

Inaczej byśmy jej nie prowadzili. AI Act. My musimy o to zahaczyć. To jest też taki, jak się ładnie to określa, słoń, o którym trzeba powiedzieć w tym pokoju. Jak to bardzo zmieni albo może nie zmieni właśnie takich procesów czy sporów prawnych, o których teraz rozmawiamy? To jest jakiś deal breaker kompletny? Zasadniczo nie. My już trochę o tym rozmawialiśmy, że mimo wszystko AI Act, choć jest bardzo ogólnym aktem, ma mieć bardzo szeroki zakres, to on de facto reguluje jakiś wąski wycinek korzystania z technologii, bo po pierwsze on się koncentruje na tych systemach wysokiego ryzyka, które są zdefiniowane w akcie i przede wszystkim reguluje konkretne sposoby, okoliczności wykorzystania systemów.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.