Czy subskrypcje uratują media? Paweł Nowacki
Artur Kurasiński rozmawia z Pawłem Nowackim (byłym dziennikarzem a obecnie ekspertem subskrypcji oraz transformacji cyfrowej mediów) o rynku mediów w Polsce, LexTVN, konflikcie w Agorze, zmianach w sposobie zarabiania na treśćiach, paywallu oraz upolitycznieniu i przejmowaniu spółek mediowych przez PiS. Tutaj zapisz się na najlepszy newsletter o wpływie technologii na społeczeństwo. A tutaj wejdź i przeczytaj najnowszy tekst na blogu Artura.
No i w ciągu ostatnich 10 lat ta zmiana była największa, to znaczy jeszcze powiedzmy nieco ponad 10 lat temu wiele serwisów internetowych znanych marek tytułów prasowych było praktycznie bardzo małymi serwisami lub nie istniało, były stronami wizerunkowymi. w ciągu ostatnich 20 lat. Oczywiście zróżnie, to jest z różnymi wydawnictwami, bo na przykład Agora zrobiła to szybciej, zakładając w 2001 roku już Gazetę.pl i tak dalej, i tak dalej. W każdym razie różnie to z tym jest, ale jakby teraz, czy to strony Faktu, czy Superekspresu, czy Pulsu Biznesu, czy Dziennikach Gazety Prawnej, czy Wiedzy, wielu innych tytułów, które mają swoje pierwowzór i odzwierciedlenie w wydaniu printowym, są dzisiaj dużymi serwisami.
Takim najbardziej moim zdaniem znanym przykładem i dobrym przykładem jest Tygodnik Angora, który sprzedaje ciągle grubo ponad 200 tysięcy egzemplarzy w tygodniu, więc jest dużo większy od znanych opiniotwórczych, czy to polityka, czy newsweek, czy gość i tam w cenie egzemplarzowej według moich szacunków około 50 groszy, więc łatwo policzyć ile tygodniowo wydawca, którego osobiście znam Mirek Kulisz na tym zarabia, bo on jest większościowym udziałowcem spółki Vesta Drug. Więc takich przykładów zarabiania na stricte okładkowej cenie jest niewiele. Można ten zysk wypracować, ale przy spadku sprzedaży tych egzemplarzy tego zysku jest coraz mniej. Do tej pory wiele, wiele lat, od czasu kiedy zaczęła się ta duża rewolucja cyfrowa, wielu wydawców zarabiało na sprzedaży reklamach w gazetach.
Te reklamy się przesunęły zarówno na rzecz stacji telewizyjnych, które w ciągu ostatnich 30 lat przybyło, stacji radiowych, których jest bardzo dużo, no i oczywiście internetu. Tym sposobem te pieniądze, które do tej pory trafiały, a ja pamiętam, bo pracowałem w gazecie wielu lat temu, gigantyczne kolejki w Łodzi przed biurem reklamy, gdzie ludzie stali, żeby dać ogłoszenie. to był jeszcze mniej więcej 2003, 2004, 2005 rok, w tym, że numerze, które się następnego dnia ma ukazać, no i tych pieniędzy po prostu część wydawców nie ma. I teraz odpowiadając na Twoje pytanie, ci wydawcy, którzy zasypali to innym modelem biznesowym i tutaj mamy szczególnie na myśli albo bardzo dobry model subskrypcyjny, czyli tutaj na przykład Agora ze swoją taktyką i realizowaną silnie strategią,
20 czy 22 nawet następnego dnia rano, ona jest nieaktualna, więc ta konkurencja ze strony ciągle aktualizowanych serwisów internetowych, czy portali, czy stacji telewizyjnych i radiowych jest bardzo duża. Więc wątków jest tu bardzo dużo, więc ja bym miał tak powiedzieć, po nazwach, no to na pewno Agora, na pewno Ringel, Axel Spinger. w jakiejś części media specjalistyczne, czyli Bonier Business, Puls Biznesu, Dziennik Gazeta Prawna czy Gremi albo w miarę już idą w dobrą stronę, albo mają dużą szansę, żeby to dobrze istniało. Polska presja jest trochę oddzielną historią, ale myślę, że będziemy o tym jeszcze rozmawiać. Dokładnie.
Dlatego, że w wielu spółkach, u wielu wydawców na różnych poziomach, nie chcę tu mówić tylko o takim kontencie newsowym, nie ma kompetencji oraz strategii, jak sobie w tym świecie cyfrowym do końca poradzić. No i chociażby ten ostatni ruch, to bardziej jest też inny powód, czyli że Burda kupuje Dipresse, to jest też tego dowodem, czyli spółka Dipresse wychodzi po sprzedaży polskiego oddziału, tak naprawdę z biznesu wydawniczego, tylko zajmuje się już czymś innym. Więc myślę, że tu na te wydarzenia trzeba patrzeć z perspektywy właśnie szerszego zjawiska rynkowego, że ten z wydawców, który nie ma dobrego modelu biznesowego, nieważne jakie są w tej chwili przychody, czy one są duże, czy małe, w sensie zyski bardziej duże, czy małe, ważne, że ten biznes się zaczyna kręcić, że tak jak w wypadku Agory...
Ja zawsze żartowałem, że nikt z moich znajomych, no może nikt to zbyt duże słowo, ale większość znajomych nie rozumiała nigdy różnicy między gazeta.pl a wyborczą. No i ostatnimi czasy mamy wszyscy możliwość patrzenia na to zagadnienie z zupełnie nowej strony, ponieważ doszło do wielkiego konfliktu. No teraz już można powiedzieć, że to już nie jest tylko jakaś tam rozgrywka personalna, czy też... problem między kilkoma osobami, ale wręcz to już doszło do, eskaluje coraz bardziej, dochodzi do jakichś spektakularnych potknięć i podstawiania sobie nóg jednych osób pracujących w tym samym koncernie medialnym. Mówimy o sytuacji, w której Zarząd Agory, czyli koncernu medialnego postanowił połączyć dwa byty Gazeta.pl, czyli przez większość z nas podmiot typowo internetowy utożsamiany z lekkimi treściami, zasilany oczywiście informacjami dziennikarskimi z różnych stron.
mediów agorowych, natomiast przede wszystkim na pewno, jeśli porównujemy go z Wyborczą, to jest to raczej portal, nazwałbym go lifestyle'owy, z czasami bardzo clickbaitowymi tytułami przebijającymi nawet już onet, a Wyborcza to jest pisanie, dziennikarstwo, twarze nestorzy polskiego dziennikarstwa. Jak ty na to patrzysz ze swojej perspektywy osoby, która jest znawcą na rynku mediów w Polsce? Ja bym tutaj na dwóch płaszczyznach to rozpatrywał. Pierwsza to jest płaszczyzna osobowa i tego, co się tam zdarzyło i nie chciałbym się na ten temat rozwodzić, skomentuję to tylko tyle, że dla mnie to jest trochę taki spór między takimi, z całym szacunkiem, bo znam te osoby, pracowałem z nimi, czy wiele lat temu jak Agora ruszała, czy bardziej wtedy, kiedy był nowy dzień, bo w tym projekcie byłem.
Co mi się wyświetliło? Kup subskrypcję. No nie o, tylko tak. Więc wracam teraz na chwilę do Agory. Czyli gdybym ja dzisiaj miał powiedzieć, że Wyborcza ma 260 tysięcy subskrypcji, gdyby wszyscy grali do jednej bramki, czyli Gazeta.pl, Wyborcza, Plotek, Sport i co tam jeszcze mają, to pewnie tych subskrypcji byłoby dużo więcej, ponieważ badania dowodzą, że ludzie mają różne... powody i potrzeby, dla których tą subskrypcję kupują. Nie tylko, jakbym tak ocenił dzisiaj wyborczar.pl, to jest głównie mainstreamowa polityka na poziomie lokalnym, ogólnopolskim, regionalnym, nie tylko polityka, ale też kwestie światowe, nazwiska.
Gdyby dzisiaj New York Times tego nie miał, tego kontentu o gotowaniu i wielu innych o podróżach, to pewnie nie miałby pięciu czy sześciu milionów subskrypcji, tylko dużo mniej. Więc oceniłbym to w ten sposób. Taki ruch jest potrzebny. Pytanie, czy on będzie się odbywał wewnątrz. czy jak ostatnio była informacja, że może wyborcza powinna być wyodrębniona do oddzielnej spółki, która jest w koncernie, w holdingu Agory, to jest jakby inna kwestia. Natomiast moim zdaniem, jeśli chce się budować biznes subskrypcyjny, to ten... Pułap, on jest w miarę ograniczony, teraz wyborczej sprzyja sytuacja polityczna, bo część ludzi kupuje subskrypcje poszukując dostarczyciela informacji, który patrzy na ręce władzy i to jest ten case, że najwięcej subskrybentów New York Times zyskał wtedy, kiedy Trump był przy władzy i bardzo atakował media.
a drugi taki poziom wzrostu był wtedy, kiedy pojawił się COVID i to wszystkie media subskrypcyjne na świecie przeżyły wzrosty sprzedaży subskrypcji, bo ludzie w poszukiwaniu wiarygodnej informacji po to sięgali i wracając znowu do Agory, ten lejek sprzedażowy byłby szerszy, gdyby było to nie tylko Wyborcza.pl, Wyborcza.biz, czy co tam Wadim Makarenko robił, Big Data i tak dalej, czyli ten aset kontentowy W gazecie.pl jest dużo szerszy, co więcej w tej chwili jest też tak, że jak ktoś dokładnie klika, a ja wchodzę i na tą i na tą stronę, to często mamy te same tematy podejmowane przez dwóch różnych dziennikarzy, więc to jest trochę strata pieniędzy.
No więc tak bym to ocenił, że moim zdaniem to było lub jest konieczne. Nie wiadomo w jaki sposób to się powinno odbyć. Tutaj już są bardziej problemy samej agory zarządu, jak to zostało przeprowadzone. Zostawmy to. Bardziej od strony takiej, jeśli chciałoby się zarabiać więcej na subskrybentach, czy na użytkownikach wchodzących na stronę, to trzeba więcej o nich wiedzieć i to jest trend światowy. Użytkownicy zalogowani, płacący za content, są dużo bardziej, ja to tak nazywam, tacy miarodajni, czy tacy bardziej kaloryczni, żeby na nich więcej pieniędzy zrobić. Czy zarówno targetując reklamę, bo wiemy czym się interesują, czy zarówno sprzedając im różnego typu subskrypcje.
Ja mam nadzieję, że zarząd Agory oraz obie redakcje dojdą do porozumienia. Co prawda pewnie ku uciesze nas wszystkich będziemy jeszcze nie raz widzieli jakieś wybryki po obu stronach. Ostatnio widziałem, że tam powycinano sobie jakieś reklamy. Zdaje się, że Gazeta WPL wyrzuciła reklamy wyborcze itd. Pewnie jeszcze nie raz o tym będziemy mówili. Natomiast zostaniemy jeszcze na chwilę przy Gazecie Wyborczej, bo wspomniałeś właśnie o subskrypcjach. Oficjalnie, bo te dane pojawiły się całkiem niedawno... Oficjalnie koncert na gory mówi, że ma 260 tysięcy subskrybentów. Z moich informacji wynika, że realnie jest to 160 tysięcy. Niemniej jednak na pewno jest to imponujący wynik jak na po prostu polską gazetę.
Tu nam uczelnia, mamy tutaj jakiś pakiet i tak dalej, to są pewnie Twoje takie lub inne nieoficjalne informacje. Ja bym się raczej trzymał tego, bo to jest spółka giełdowa, co podają oficjalnie, czyli 260 tysięcy, co raczej bym myślał w ten sposób, że 260 tysięcy razy 12 miesięcy. razy co najmniej, ostatnie informacje i Agora przestała to podawać, mniej więcej około 10-14 zł uzysku na jednym subskrybencie, co daje rzeczywiście kilkadziesiąt milionów rocznie. Natomiast odpowiadając na Twoje pytanie, wynik jest dobry patrząc na rynek? na którym tak naprawdę dopiero się zwyczaje subskrypcyjne buduje.
Pozdrawiamy Danutę. Miałem okazję rozmawiać z nią i z Michałem. Z Michałem. Z Michem. Powiem ci, że uśmiałem się bardzo, ponieważ wymieniliśmy kilka informacji właśnie podobnych do takich, o których teraz sobie rozmawiamy. No i też dla mnie jest to... Patrząc na to, że Agora chwali się takimi wynikami, chwilę potem osoba, która jest utożsamiana z tym sukcesem, czy jest jedną z większych, z najbardziej do tego osób predykcjonowanych, żeby mówić, że się przyłożyła, odchodzi z takiego koncernu. Resztę można sobie między słowami dopisać. Jest to smutny obraz polskiego rynku medialnego. Ale przepraszam, bo ci wszedłem w słowo.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Artur Kurasiński rozmawia z Pawłem Nowackim (byłym dziennikarzem a obecnie ekspertem subskrypcji oraz transformacji cyfrowej mediów) o rynku mediów w Polsce, LexTVN, konflikcie w Agorze, zmianach w sposobie zarabiania na treśćiach, paywallu oraz upolitycznieniu i przejmowaniu spółek mediowych przez PiS.
Tutaj zapisz się na najlepszy newsletter o wpływie technologii na społeczeństwo.
A tutaj wejdź i przeczytaj najnowszy tekst na blogu Artura.