Mentionsy Mentionsy
Szkoła Bardzo Wieczorowa Radia Katowice
Szkoła Bardzo Wieczorowa Radia Katowice

Artur Rimbaud

04.03.2026 ·49 min 59 s

W Szkole Bardzo Wieczorowej profesorka Krystyna Wojtynek Musik przypomni życie i twórczość wspaniałego francuskiego poety Artura Rimbaud. Był zaliczany do grona tzw. poetów wyklętych, bowiem nikt przed nim i nikt też po nim nie tworzył takiej poezji, która wzruszała, bulwersowała, stawiała pytania i nie każdy do dziś potrafi ją zrozumieć. Pisał w swoim "Sezonie w piekle" tak " I wiosna przyniosła mi okropny śmiech idioty" Czyż nie jest ta poezja ciągle aktualna? O jego życiu i romansie z Paulem Verlainem, no ale głównie o twórczości z profesorką Krystyną Wojtynek Musik rozmawia Marek Mierzwiak.

Dlatego bardzo szybko opuszcza rodzinny dom i jedzie do Paryża. Ucieka chronicznie. Kilka razy co najmniej zdarzyły mu się ucieczki dłuższe, krótsze. Był zatrzymywany na granicy, był w więzieniach. Sprowadzali go z powrotem, uciekał znowu. Potem uciekał dość zdecydowanie do Werlena, do Paryża, do środowisk literackich. Z którymi zresztą nie liczył się specjalnie, to trzeba też od razu powiedzieć, natomiast każda z tych wielkich ucieczek kończyła się powrotem do domu, bo po pierwsze nie miał pieniędzy, po drugie był w złym stanie, po prostu w złym stanie. On nie wiedział jeszcze wtedy, że ma stosunkowo kruchy organizm i że może się nabawić, co się zresztą stało.

Wbrew, jakby to powiedzieć, wpływowi Werlena robił co chciał. Ubierał się jak ostatni włóczęga, byle jak, w podartym nieraz odzieniu. Mówił rzeczy nieprzyzwoite. Nie miał najmniejszej ochoty przestrzegać jakiejkolwiek formy dobrego wychowania. I etykiety. Etykiety, tak, liczenia się z dobrą opinią, nie, a mimo to zapałali do siebie jak dwa przyciągające się kawałki, które jednak są po to, żeby się nawzajem niszczyć, bo rzecz w tym, że jak spotykają się tak różne osobowości, no to one nie mają możliwości się dogadać. Mają nie tylko inny temperament, inaczej skonstruowany system nerwowy, inny rodzaj reakcji na bodźce, ale mają przede wszystkim innego rodzaju osobowości.

I dwa lata Verlaine spędza w więzieniu, pisząc, modląc się. Przechodzi tam bardzo głęboki kryzys religijny, postanawia wrócić na łono kościoła. Natomiast Rimbaud próbuje wycofać to oskarżenie policji, próbuje jakoś bronić, jakoś czuje, że to nie tak. Czuje się też winny, bo sposób w jaki traktował Werlena był po prostu okrutny. Ale policja nie słucha, ma miejsce rozprawa i Werlen dwa lata spędza w więzieniu. On się rozwodzi z żoną? Żona występuje o rozwód. Żona ma dość. Rodzi się synek. W zasadzie Veren w ogóle nie interesuje się ani nią, ani dzieckiem. Próby, jakiekolwiek próby, które jeszcze podejmuje podczas spotkania z Rimbaudem, łagodzenia żony, jakiegoś takiego polubownego załatwienia tego małżeństwa, nie wychodzą.

Ona nie chce mieć nic wspólnego i występuje o rozwód. Od Werlena to zresztą urządza, tym bardziej, że po wyjściu z więzienia zostaje nauczycielem i zakochuje się w swoim uczniu. I na szczęście czy nieszczęście zarówno Rimbaud jest wolny od Werlena, jak i Werlen jest wolny od Rimbauda. Niemniej Werlen... Publikuje iluminację, wychwalając ją pod niebiosa, twierdząc, że to jest najszczyt poezji francuskiej i jest lojalny twórczo wobec Rimbauda. Przyznaje mu talent, przyznaje mu niesłychaną wyobraźnię literacką, wielką swobodę metryczną, wersyfikacyjną, swobodne poruszanie się po nowatorskim sposobie traktowania wiersza i liryki w ogóle.

Ale nie spotykają się już i prawdę mówiąc obaj zachowują w sobie ranę tego spotkania, które było tak dramatyczne. O tej niezwykłej miłości powstał film Agnieszka Holland. Kilka lat temu nakręciła właśnie obraz zatytułowany Całkowite zaćmienie. W roli Rimbauda widzimy tam Leonarda DiCaprio. Można ten film oglądać, ponieważ opowiada on o naprawdę dziwnej, niespotykanej miłości. Ale, pani profesor, wracajmy do twórczości. Artura. On jest w dalszym ciągu w Afryce. Miłość z Werlenem ma już poza sobą. Pisanie też. I jest biznesmenem.

Z taką samą swobodą rozmawiał z prostą kobietą w kiermaszu jak z dostojnikami. Pisał do króla afrykańskiego jednego i drugiego z prośbą o pewne pozwolenia. Te listy są piękne. Jak powiedziałam, to jest nienaganna francuszczyzna, wspaniały spokój, opanowanie i poczucie odpowiedzialności. On robił wrażenie na każdym, kto się z nim spotykał, dlatego że on się przemieniał w zależności od tego, z kim rozmawiał i o czym rozmawiał. Kiedy rozmawiał o poezji z Werlenem, to tam było gorąco, tam wrzała, tam były inwektywy, krzyki, rozpacze, a też śmiechy, chichot, tragizmy, tragicomedia, wszystko tam było w tej relacji dwóch poetów.

On przeskoczył jedną klasę podstawówki, ponieważ był za mądry w stosunku do rówieśników. On w dzieciństwie miał taką świadomość wyjątkowości, a potem musiał o tą wyjątkowość zabiegać, walczyć i okazało się to bardzo trudne, bo w środowisku literackim był przez niektórych traktowany jako dziwak, przez innych jako lubieżnik, przez jeszcze innych jako rewolucjonista, tym bardziej, że popierał komunę paryską, uchodził za socjalistę. Jednym słowem on On już, kiedy wszedł w świat dorosłych, nigdzie nie miał swojego miejsca. Nawet w tej miłości z Werlenem on nie czuł się do końca akceptowany, bo Werlen był nim przerażony chwilami.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.