Mentionsy Mentionsy
Szafa Melomana
Szafa Melomana

#67 O Arturze Rodzińskim

10.10.2022 ·1 godz 14 min · 10 rozdziałów · 1 sponsor

Artur Rodziński (1892-1958) był tym polskim dyrygentem, który zrobił największą karierę w Stanach Zjednoczonych. Trafił tam jako asystent Leopolda Stokowskiego, który zachwycił się jego talentem w Warszawie jeszcze przed wojną. Samodzielną pracę z orkiestrami rozpoczął od Los Angeles Philharmonic, potem były orkiestry w Cleveland, Nowym Jorku i Chicago. Zapracował na przydomek „budowniczy” – miał sławę twórcy potęgi orkiestr składających się na amerykańską wielką piątkę, ale także opinię dyktatora batuty. W 1947 roku wylądował na okładce magazynu Time. To on dokonał pierwszych amerykańskich prezentacji „Harnasi” Szymanowskiego, „V Symfonii” Prokofiewa czy „Lady Makbet mceńskiego powiatu” Szostakowicza. To dzięki niemu na szczyt wspiął się Leonard Bernstein, który zaczynał jako asystent Rodzińskiego. O życiu, dorobku nagraniowym, konfliktach i sukcesach tego mistrza batuty rozmawiam z Oskarem Łapetą, muzykologiem, krytykiem muzycznym i autorem bloga Klasyczna płytoteka.

0:10 · Wprowadzenie i przedstawienie Artura Rodzińskiego 1

No i oczywiście fascynującego, bogatego świata nagraniowego związanego właśnie z nimi i Artur Rodziński jest postacią szczęśliwie znajdującą się w obrębie zainteresowań Oscara, a więc nie zwlekając Zanadto poprosiłem, abyśmy się spotkali. Okazja nadarzyła się znakomita, ponieważ 9 października w Narodowym Forum Muzyki odbywał się koncert Royal Philharmonic Orchestra. Jak to się łączy z Arturem Rodzińskim? To na początku tłumaczymy i usłyszycie. A tymczasem podzielę się z wami tylko taką szybką myślą, że wydaje mi się, że Rodziński to jest świetny przykład tego, jak w Polsce się nie ceni wielkich postaci, ponieważ mamy tutaj do czynienia z dyrygentem, który wylądował na okładce magazynu Time, z dyrygentem, bez którego nie byłoby Bernsteina, człowiekiem, który był

31:08 · Relacje z Neli Młynarską i kobiety w karierze Rodzińskiego 2

Natomiast wiesz co, też jeśli chodzi o Rodzińskiego i kobiety, no to mamy ten cały jego aspekt podbojów, prawda, miłosen seksualnych, a z drugiej strony on miał też bardzo nowoczesne podejście, jeśli chodzi o zatrudnianie kobiet w orkiestrach. Ponieważ wtedy było zupełnie inaczej, no po prostu jednak orkiestry były bardzo mocno zmaskudinizowane i był taki dość rozpowszechniony pogląd, że kobiet w orkiestrach po prostu nie należy zatrudniać, no bo nie i koniec. I to był jakby, to był ostateczny argument, natomiast Rodziński nie zwracał uwagi na to, czy zatrudnia kobiety, czy mężczyznę, po prostu no ta osoba musiała dobrze grać. No tak, nie mówimy tu o pulpicie dyrygenckim, mówimy w ogóle po prostu o tym. Nie da się z dzisiejszej perspektywy mówić, wydaje mi się, o Rodzińskim bez nazwiska Bernsteina.

Dlatego, że Bernsteina by nie było bez Rodzińskiego. Mamy z jednej strony Bernsteina, który został wybrany przez Rodzińskiego właśnie na stanowisko jego asystenta i w zasadzie od tego się Od tego się kariera Bernsteina zaczęła i on właśnie to Rodzińskiemu pamiętał do końca swojego życia. Natomiast wspomnieliśmy też o Toscaninim wcześniej. Tak, tak, ale pogadajmy chwilę o Bernsteinie, a potem powiemy jeszcze o Toscaninim. Jeszcze zrobimy wtedy krok w tył. Z Bernsteinem była interesująca historia, bo Bernsteina by nie było, gdyby nie Rodziński, bo to on właśnie tak samo jak Stokowski Rodzińskiemu wcześniej podał rękę.

38:35 · Artur Rodziński i Leonard Bernstein 2

No tak, zdecydowanie. I też była jeszcze kwestia debiutu Bernsteina z Nowojorszykami, ponieważ to była historia nie wiem na ile znana. W każdym razie skrótowo opowiem, że koncertem miał dyrygować Bruno Walter. On się kilka dni przed koncertem rozchorował. Już było wiadome, że on tego koncertu nie poprowadzi. I skontaktowano się oczywiście z Rodzińskim, który wtedy nie przebywał w Nowym Jorku, tylko w swoim domu poza miastem. No i Rodziński w zasadzie stwierdził, że on nie widzi przeszkód, żeby Bernstein poprowadził ten koncert.

I to było ogromne wyróżnienie, dlatego że to był koncert, który był transmitowany live. Gwiazdorski koncert. Rodziński prawdopodobnie z tego co wiem mógł go sam poprowadzić. To nie była decyzja pod tytułem, no nie mogę, więc coś trzeba ratować. Gdyby trzeba było, to on by wrócił do Nowego Jorku. A to wszystko było podszyte faktem, że Rodziński traktował Bernsteina trochę jak swojego muzycznego syna. Trochę tak, zresztą on też zapraszał go do swojego domu, więc te ich relacje były myślę bardzo ciepłe, bardzo serdeczne. Na pewno go lubił, no i też na pewno go ocenił i miał do niego ogromne zaufanie, skoro powierzył mu prowadzenie koncertu. Myślę, że opinia Rodzińskiego o talencie Bernsteina była jednoznaczna.

39:34 · Konflikty i relacje z Leonardem Bernsteinem 4

Bardzo ciekawe jest to zdjęcie z ich posiadłości Rodzińskiego, gdzie oni stoją w dwójkę, bo to nie jest to zdjęcie Bernsteina, do którego byśmy byli przyzwyczajeni. Zazwyczaj widać, że Bernstein jest bardzo pewnym siebie człowiekiem i gwiazdą. Na większości zdjęć jest to wyraźnie widoczne, a tu mamy dokładnie odwrotną sytuację, bo mamy wielkiego Rodzińskiego, nawet w sensie wzrostu, bo to był kawał chłopa. A obok niego jest nieco niższy od niego Bernstein, który jest młodziuteńki, zapięty pod szyję, pod krawatem, w barnarce stoi bardzo wyprężony do zdjęcia, prawda? I widać kto tu jest, że tak powiem, kto tu rządzi w tej sytuacji. Natomiast... No właśnie, to dobre źródło wiadomości czy wiedzy dla nas, jakim jest żona Rodzińskiego.

Mówi tak, że Rodziński bardzo chciał, aby Bernstein był jego właśnie takim muzycznym synem, a on nie chciał, bo on był bardziej gwiazdą podobno. On działał trochę na tej zasadzie, że był gwiazdą niezależnie od zajmowanego stanowiska i jeszcze nią nie był w sensie dosłownym, ale już się tak zachowywał. Bardzo grał na siebie. Kwestia charakteru. Tak. I między innymi wcześniej czy później oczywiście musiał dojść do konfliktu i doszło. Powstała naraz plotka, że Rodziński był bardzo zazdrosny o talent Bernsteina i do tego stopnia zazdrosny, że próbował go udusić. W sensie po prostu próbował go fizycznie uszkodzić, tak.

Historia powstała z czego? Z tego, że gdy Bernstein był już na fali i już dyrygował Nowojorczykami, Został przygotowany materiał dziennikarski o nim, który miał pokazać mnóstwo jego, powiedzmy, prywatnych stron życia. Nagrywane to było, jak twierdził Bernstein, po grubszej łyski. I nie... I materiał został wysłany mu do autoryzacji, ale on był bardzo, że tak powiem, Zalatany i tego nie zrobił, w związku z czym co powiedział, co chlapnął po tej whisky, to tam się pojawiło. Tam właśnie Bernstein sam opowiedział tę historię o tym, jakoby to Rodziński się na niego rzucił. Trochę się chciał chyba tam wybielić, bo sytuacja była taka, do tego się odnosiła Halina w tych wspomnieniach, Rodziński, i mówiła tak, że otóż pokrótce było w ten sposób, że Bernstein zwolnił się z próby, twierdząc, że bardzo źle się czuje.

Trochę szumu, albo po prostu on to chlapnął, a wcale nie chciał tak naprawdę, aby to poszło. Dlatego, że co do zasady, gdy ta sprawa została zdementowana i tak dalej. No bo ona w końcu się, udało ją zdementować. Bernstein też się wycofał z tych słów. On później cenił Rodzińskiego bardzo. I mówił o nim bardzo ciepło w wielu różnych wywiadach i tak dalej. Owszem, nigdy nie stał się jego muzycznym synem, ale przede wszystkim był dla niego rodziński człowiekiem, który podał mu rękę i to od razu go bardzo wysoko podciągnął na tej drabinie. Tak, natomiast musimy też pamiętać, że jeśli chodzi o tych wszystkich znakomitych dyrygentów, którzy wtedy działali w Stanach, zresztą nie tylko w Stanach, no to po prostu to była taka bardzo bezwzględna walka o wpływy.

56:04 · Sony 1

Zakupić i posłuchać i pamiętać o tym, bo być może bez Rodzińskiego nie byłoby Bernsteina, być może nie byłoby wielkości tych orkiestr, które lubimy słuchać, czyli orkiestry z Cleveland, orkiestry Nowojorskiej Filharmonii czy innych. A moim gościem był dzisiaj Oskar Łapeta, znakomity muzykolog, autor bloga Klasyczna Płytoteka. Który w tych zagadnieniach dyrygencko-symfonicznych się specjalizuje i myślę, że to jest już chyba nasza trzecia rozmowa i nie będzie to ostatnia jak sądzę. Mam nadzieję. Dzięki ci bardzo. A na zakończenie długi, ale wydaje mi się, że warty uwagi i interesujący fragment.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.