Mentionsy Mentionsy
Świat trenera
Świat trenera

Kuba Pągowski | Od trenera do dietetyka

01.08.2024 ·1 godz 20 min · 10 rozdziałów

Moim gościem jest Kuba Pągowski @kuba.pagowski , dietetyk z przeszłością trenera personalnego… Z Kubą rozmawialiśmy między innymi o: - Jak doszedł do pełnego grafiku klientów, który pozwolił mu między innymi wybudować dom? - Jak budował swoją biznesową rzeczywistość krok po kroku? - Jakie błędy popełnił i jakie lekcje z nich wyciągnął? - Dlaczego zrezygnował z bycia trenerem i został tylko przy dietetyce? - Jak pozyskiwał klientów kiedyś, a jak robi to dziś? - Jakie jest podejście Kuby do sprzedaży oraz jak się zmieniało? - Jak został szkoleniowcem Akademi KFD? To tylko część tematów które poruszyliśmy w naszej rozmowie!

7:15 · Pozyskiwanie klientów jako trener 1

Więc jakbyś mógł to rozwinąć, jak to wyglądało u Ciebie, że Ty ich pozyskiwałeś? Co Ty takiego cudownego tutaj cudzysłów robiłeś, że akurat trafiali do Ciebie? W sumie myślę, że miałem tam trochę szczęścia, ponieważ ja nic nie robiłem pod tym względem. Ono też jest potrzebne. Tak, dokładnie, tutaj właściciele Endorfiny po prostu mocno, to była nowa siłownia, chcieli, żeby to była taka top siłownia w Kielcach, mocno stawiali ten marketing, to nie była ich też pierwsza siłownia, stworzyli z tego sieć, więc po prostu oni chcieli, by ludzie przychodzili do nas, do trenerów, więc finalnie Na szczęście, no. Tak wyszło, że ja tam za wiele marketingowo nic nie robiłem, nie ogłaszałem się w nijaki sposób, po prostu była informacja na siłowni, na recepcji, jak ktoś pytał o trenera, to raz szedł do Pawła, raz do mnie, raz do kogoś, raz do kogoś, tam dziewczyny głównie z recepcji rozdzielały i tyle.

22:49 · Podejście do sprzedaży i marketingu 3

Więc skąd ty znajdowałeś w sobie siłę i przekonań do tego, nie chcę tego robić i odcinam tę gałość akurat jeśli chodzi o to źródło dochodu? No właśnie wtedy był strach, no bo odcinam źródło dochodu, tak jak powiedziałeś. Skąd znalazłem? No po prostu... Ta decyzja, żeby tego nie robić, nie rozpisywać planów, nie być trenerem, gdzieś tam kiełkowała. No zaczęło się od tego, że mi się nie chce tego rozpisywać, to co powiedziałem przed chwilą, że nie chce mi się tego uczyć, aż w końcu gdzieś to narosło, narosło, mówię no nie, no nie, już ktoś kupił ten plan, no super, ktoś by się cieszył, a ja się nie cieszyłem, pieniądze pieniędzmi, nie chciałem tego robić. Więc po prostu mówię, nie no dobra, koniec, no jest tylu dietetyków. Wtedy też dietetyka, nie na żarty, gdzieś startowała swoją drogą z chłopaka, u chłopaków też byłem wtedy moderatorem, cały czas z nimi działam.

Mówię, no to można być dietetykiem. Dietetykiem, nie trenerem, nie dietetykiem i trenerem, tylko samym dietetykiem, żywieniowcem. I robić fajny biznes po prostu, żyć z tego na przyzwoitym poziomie. Mówię, no dobra, mam robić to co chcę, będę szedł tylko w dietetykę. Odciąłem, był strach, bo to było na... Wtedy już miałem działalność. A kiedy ją założyłeś, żeby to doprecyzować? Na trzecim semestrze studiów. Studia miałem trzyletnie, czyli sześć semestrów. Czyli w połowie studiów praktycznie wyszło. No i się bałem. Bałem się, że będzie mniej pieniędzy, a dochodzi ZUS, podatki, bajery, całe wszystko dookoła stworzenia i utrzymania działalności, no ale finalnie jednak to się obroniło, że wtedy robiłem to co lubię, to co lubiłem, chciałem się bardziej w tym specjalizować, gdzieś wynosić usługi.

No i jest okej. No i jesteś zadowolony z tego biznesu. No dobra, to powiedz mi, czy strach był czymś, co cię głównie wtedy napędzał, czy jednak poczucie tego, że chcesz tylko robić coś na swoich zasadach? Bo to bardzo mocno, bo my się też znamy prywatnie, nie oszukujmy tego. Jak ja ciebie postrzegam, to widzę osobę, która bardzo mocno chce robić coś na swoich zasadach. Tak jak lubi, z pełnym poczuciem komfortu dla siebie samego, co moim zdaniem jest okej, bo jeśli my sami ze sobą się czujemy jak najbardziej okej, to mam wrażenie, że wtedy świat nam zaczyna bardziej sprzyjać i wszystko dookoła również zaczyna lepiej sprzyjać. Więc powiedz mi, bardziej chęć życia na swoich zasadach cię napędzała? Czy jednak bardziej strach przed tym, że kurczę, no nie może mi się nie udać, muszę to zrobić, bo mam do zapłacenia ZUS, podatki, muszę się utrzymać i tak dalej.

30:18 · Strach jako blokujący czynnik 4

No i właśnie mamy doskonały przykład budowania tych mostów. Dokładnie, zbudował taki most, że mnie zaczął... No po prostu mnie wypromował na początku, puścił mój profil u siebie na relacji, a że Marek jest taką osobą, której ludzie ufają, jego obserwujący mu ufają. No dużo od niego zyskałem. Dużo zyskałem z Armii WK, dużo zyskałem od Sakera, od Agaty. I to, te kilka czynników... Plus to dzielenie się moją wiedzą jeszcze bez firmy. Ja myślę, że przede wszystkim to twoje zaangażowanie i chęć dzielenia się tą wiedzą. Dały najwięcej. Miałem jakąś bazę, no to wiadomo, jak jest efekt kuli śnieżnej, jak już troszkę się rozkręciło, to się kręci coraz lepiej, załóżmy. No i mamy ewidentny dowód tego, co powiedzieliśmy wcześniej. Budowanie mostów, szczera chęć pomocy, jak to powiedziałeś, oddaje.

Jedna osoba po 16 ma luz, pustą głowę, a ja o 16 będę myślał, może to jeszcze jakiegoś posta stworzę, może coś, może tu uderzę. Szuka się, ale co mi dało. Czyli co mi dało to założenie firmy, tak jakby działalność u siebie. Niezależność finansowa, to co mówiłeś. Jakby robię to co chcę. Niekoniecznie zawsze to jest dobre. Czy wizerunkowo, czy marketingowo, czy finansowo, czy, czy, czy. Ale robię to co chcę, uczę się na własnych błędach. Myślę, że umiem jakoś wyciągać wnioski. Może mi dało właśnie wyciąganie Kuba Pągowski. Kuba Pągowski.

Zawsze coś się znajdzie do roboty. Nie, że jak nie mam do rozpisania diety, to mam totalny luz. Czyli dało mi taką systematyczność, wytrwałość myślę, bo jednak robię praktycznie to samo, czy to tworzenie jakichś treści na Instagrama, na blogach i tak dalej. Co nie zawsze jest sexy, tylko wiąże się to tak z nudną powtarzalnością. U mnie w ogóle nie jest sexy, można powiedzieć. Wytrwałość, robię to cały czas to samo. Może takie... Nie no, myślę, że ta wytrwałość będzie tutaj najważniejsza. Systematyczność, punktualność też nazwijmy. Te wszystkie takie twarde cechy, które gdzieś Których myślę gdzieś szukamy, a jak któryś cech druga osoba nie ma, na przykład w związku, już abstrahując od tematu, to gdzieś nas to drażni raczej.

Według mnie jakoś to fajnie... Bo jest to upodające, bądź co bądź, bo jest to łatwa droga, bo wiele osób się boi założenia tej działalności, nie chce jej zakładać, bo się boi, że sobie nie poradzi. Zresztą ty miałeś podobne strachy, o czym już wspominałeś. Nic tu się nie różniło, tak? Ja też się bałem, założę firmę, nie będę miał zapłacić ZUS-u, wtedy jeszcze jest chociaż ten pół roku, jest ten nawet nie mały ZUS, tylko same kładki bezpołeczne. Prewencyjne, no nieistotne. Jest łatwiej. Jest łatwiej, chociaż tyle, przez te pół roku, rok, półtora jest łatwiej, to tak nas szykują, tak nas państwo szykuje, ale... To nowe pytanie, bo o ZUS-ie zacząłem i przezerwowałem. Czy i jeśli już, jak zmieniło się postrzeganie ciebie jako specjalisty, kiedy założyłeś działalność w oczach twoich klientów? No myślę, że na pewno byłem bardziej profesjonalistą pod względem dietetyki.

61:26 · Rozwój jako szkoleniowca 2

Po prostu było to niezrozumiane. Ale stawiałbym, że wtedy to nie był mój problem. Nie ja byłem przyczyną. Bycie sobą, pokazywanie siebie, okej. Dobra, to ja pozwolę sobie tutaj dopytać, jak znowu, z twojej perspektywy, Wpłynęło udzielanie się na grupach, na tej armii WK czy na dietetyce, nie na żarty, na to, że ty zbudowałeś zaangażowaną społeczność u siebie na Instagramie? Myślę, że bardzo wpłynęło. Na początku, jak i teraz, często dostaję... Widzę, że jak ktoś pisze do mnie na Messengerze, bo ja się nie znam, to jest na pewno z Facebooka. Z tych grup? Tak, to jest z grup. W perspektywie tygodnia dostaję, no zależy od tygodnia, ale 2-3 wiadomości.

Ja nawet dodam tutaj od siebie, że uważam, że nawet jeśli nie tylko jesteśmy na swoim, ale również jak pracujemy u kogoś, warto budować swoją markę, uczyć się sprzedaży i marketingu, bo jesteśmy tym cenniejszym tutaj, bardzo brutalnie może to zabrzmi, zasobem dla naszego pracodawcy, więc od razu nam to pozwala po prostu negocjować wyższe stawki w przyszłości, a nawet kiedy zdecydujemy się iść na swoje, będzie nam po prostu łatwiej, bo będziemy mieli zbudowaną swoją markę. No dobrze, Kubuś, Podsumowując tę część rozmowy, na podstawie swoich doświadczeń, jakbyś mógł powiedzieć, co decyduje o sukcesie w naszej branży trenersko-dietetycznej? Dobre pytanie, co decyduje o sukcesie, ale wróciłbym do tych cech, że wytrwałość, pomysłowość, pomysłowość odnosi tego wchodzenie z każdego kątu.

69:16 · Wymagania i rady dla szkoleniowców 2

Trzeba umieć sprzedać tę wiedzę w jakimś fajniejszym opakowaniu, niżeli takim stricte akademickim. I trzeba umieć to przełożyć na, w moim przypadku, na pracę trenera. Ja zawsze się opieram, że no to pewnie jak jesteście trenerami, niektórzy są, niektórzy nie, to i tak ten klient do was przyjdzie, będzie się pytał co po tym treningu zjeść. No to musicie umieć odpowiedzieć i finalnie staram się nigdy nie zostawiać bez rozwiązań typu w trenerce i dietetyce możemy powiedzieć zawsze to zależy, tak? I zostawić temat. Ale no to powiedzieć dobra to zależy, ale w mojej praktyce na przykład zazwyczaj u nie wiem 80% osób Bym powiedział, dał to i to. Już zostawiam z jakimś konkretnym zaleceniem, którego ja w praktyce używam dla osób i już trenerzy mają punkt odniesienia, że nie, to zależy, tylko to zależy, ale już coś więcej wiedzą na ten temat.

Zgadzam się. No dobrze, Kubuś, zmierzając już do końca naszej rozmowy, To jakbyś miał zebrać w całość tę naszą rozmowę i miałbyś udzielić pięciu rad innym trenerom czy dietetykom, aby ich biznesy się rozwijały, to jakie to by były rady? No to po pierwsze bądź sobą, czyli to, o czym rozmawialiśmy w sumie przez całą rozmowę. Buduj kilka źródeł, nie tyle co dochodu, ale pozyskiwania klientów. Nie zamykaj się, czy to na Facebooka, czy na Instagrama, czy na newsletter. Im więcej źródeł... Czy nawet na źródła offline, o czym też mówiłeś, bo tutaj bardzo mocno polecenia na przykład u ciebie działają. Tak, tak, tak, oczywiście. Kilka źródeł będzie według mnie lepszym rozwiązaniem. Jeśli już jesteś dietetykiem, To też myślę, że fajnie będzie sobie zrobić jakieś pasywne źródła dochodu, czy jakiś e-book na temat, w którym się specjalizujesz.

Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.