Mentionsy Mentionsy
Świat 24
Świat 24

Codzienność powracających Syryjczyków. Domy w gruzach, głodowe pensje

06.12.2025 ·23 min 52 s

Do zniszczonej wojną Syrii przyjeżdżają dotychczasowi uchodźcy. Jednak nie zawsze mają do czego wracać. - Bo dom i wszystko co dookoła - drogi czy szkoły - jest kompletnie zniszczone. A pensje na wsi wynoszą kilkadziesiąt dolarów, w miastach - około 200. Wiele osób nie jest w stanie zjeść pełnowartościowego posiłku, bo ich po prostu na to nie stać - powiedziała w Polskim Radiu 24 Magdalena Foremska z Polskiej Akcji Humanitarnej.

Świat 24. Syria przez lata kojarzyła się na świecie z krajem, który jest pogrążony w brutalnym konflikcie. Pół miliona zabitych, miliony uciekinierów i całe miasta obrócone w ruinę. Mało kto spodziewał się, że po tych 13 latach wojny Bashar al-Assad, który obronił się przed gigantyczną rewolucją, zostanie zmieciony w zaledwie tydzień. 8 grudnia 2024 roku islamiści przejęli kontrolę nad Syrią, a Assad uciekł do Moskwy, do swojego sojusznika Władimira Putina. A nowe władze Syrii, choć wywodzące się ze skrajnych islamistkich bojówek, zapowiedziały kraj otwarty na wszystkich. Czy tak się stało? O tym porozmawiamy z Państwa i moim gościem. Jest nim Magdalena Foremska, Polska Akcja Humanitarna. Dzień dobry. Dzień dobry.

Magda jest człowiekiem, który zna Syrię nie tylko dlatego, że pracuje w organizacji pomocowej, organizacji Domy w gruzach, głodowe pensje. Domy w gruzach, głodowe pensje. Domy w gruzach, głodowe pensje. Domy w gruzach, głodowe pensje. Zdecydowanie kraj, który próbuje wrócić do życia. Wszystko to, co się wydarzyło rok temu, tak jak mówisz, wzbudzało niepokój wśród wielu. Szczególnie w takich miastach jak Damaszek czy Latakia.

Nie wiadomo było, co ze sobą niosą ci rebelianci wywodzący się z ugrupowania Hayateh Rilasham, Organizacji Wyzwolenia Lewantu i na ich czele stał jeszcze wtedy Abu Djalani, znany dzisiaj jako prezydent Al-Szara. Nie wiadomo było, czy będą próbowali wprowadzić jakąś konserwatywną formę islamu na całym terytorium, a przypomnijmy, że Syria jest bardzo zróżnicowana i etnicznie, i religijnie. Są i Kurdowie, i Alawici, i Chrześcijanie, i Druzowie. Więc jak byłam pierwszy raz po tym, co oni nazywają Tahrir, czyli wyzwolenie w lutym, było jeszcze dużo obaw. Kolejny raz, kiedy byłam w maju, coraz więcej optymizmu i teraz w październiku ten optymizm ostrożny bardzo i pełen obaw, ale mimo wszystko się utrzymuje, dlatego że to, co wydarzyło się przez ten ostatni rok jest naprawdę bez precedensu.

I oni mówią, bardzo chcemy wrócić do domu, ale w tym momencie po prostu nie ma jak, bo wszystko dookoła jest zburzone, zbombardowane, zgruzowane. A my nie mamy środków, żeby to odbudować. Więc to jest bardzo bolesne. Z jednej strony rodziny mogły się zobaczyć po dwóch stronach po kilkunastu latach, więc było dużo tego wzruszenia przez te pierwsze miesiące. Ale teraz ta rzeczywistość jest coraz bardziej uderzająca, że jest to ogromny projekt odbudowy na wiele, wiele lat. I też te nowe władze zdają sobie sprawę, że jeżeli nie będzie efektów szybkich, to ta bardzo taka krucha sytuacja bezpieczeństwa w Syrii może ulec jeszcze pogorszeniu.

Gdybyś miała powiedzieć, bo mówiłaś o tych projektach Polskiej Akcji Humanitarnej, o dostarczaniu czystej wody. To są bardzo ważne rzeczy na terenach, gdzie jest albo był konflikt, bo tej czystej wody po prostu nie ma. Wiemy o tym choćby ile razy już mówiliśmy o czystej wodzie w gazie. To jest mniej więcej ten sam problem. Ale oprócz tej wody, czego oni w tej chwili najbardziej potrzebują? Żywności, dlatego że był to kraj głównie rolniczy, a te pola zostały zbombardowane. Są bardzo często też zaminowane, więc to jest ogromny problem w Syrii, że bardzo dużo ludzi ginie albo jest ciężko rannych, dlatego że nadpnęli na niej wybuch albo na minę, niestety.

Do tego wszystkiego jeszcze jest zmiana klimatu. Syria doświadcza najgorsze od prawie 40 lat suszy. Więc to wszystko potęguje to, że nawet jeżeli ktoś ma to poletko i jest w stanie jakoś je uprawiać, to po raz kolejny nie ma wody. Sytuacja zdrowotna jest bardzo trudna, dlatego że nie funkcjonuje ponad połowa szpitali, bo reżim miał też taką politykę, że jeżeli jakaś społeczność, jakieś miasto zagłośno wyrażało swój sprzeciw albo chciało zmian, no to jedną z kar było właśnie niszczenie dużych placówek zdrowia. Czyli po prostu bombardowanie właśnie szpitali i przychodni. Tak, dokładnie tak. No i to, co budzi mój największy sprzeciw wewnętrzny, to jest to, że ponad 3 miliony dzieci nie chodzi do szkoły.

Dlatego, że tych szkół po prostu nie ma. Jest ich za mało, bo też ponad 7 tysięcy zostało zniszczonych w wyniku wojny. I bardzo często są to też sieroty. Które straciły rodziców, zamieszkały z rodziną, ale rodzina też nie ma jak się utrzymać, więc te dzieci zaczynają pracować na własną rękę i widać je w dużych miastach Syrii. I to jest ogromny problem, który jest bardzo pilny, bardzo palący, ale też wymaga ogromnych nakładów finansowych, których jak wiemy nie ma. To patrząc na sytuację polityczną, bo ona jest też o tyle ważna, że Syria dodajmy jeszcze przed tą wojną była krajem złożonym z bardzo wielu grup. To są Sunnici, Szyici.

Szyici się dzielą na Szyitów, Alauitów, o tym też za chwilę. To są chrześcijanie, to są druzowie. To jest społeczeństwo, w którym niewiele potrzeba, żeby podpalić ląd. Co zresztą Bashar al-Assad umiejętnie wykorzystywał przez lata, trzymając niektóre grupy trochę w szachu. I biorąc pod uwagę, że ten nowy prezydent, Ahmed al-Shara, to jest człowiek, który był kiedyś dżihadystą. Jego krytycy mówią, że on się teraz ubiera w garniturę, ale tak naprawdę dalej ma mentalność islamisty, terrorysty. No i właśnie. Czy... jak on jest w tej chwili odbierany w Syrii? Może niekoniecznie przez grupy sunnickie, bo on sam jest sunnitą, ale przez te inne grupy. Czy to jest człowiek, w którym oni rzeczywiście widzą nadzieję?

Bo on mówił mniej więcej coś takiego, zaraz na samym początku, że... On się owszem wywodzi z grup, które były określane jako, on tego nie mówił, ale jako ekstremistyczne, ale że chce być przywódcą wszystkich Syryjczyków, że ma zaplanować jedność, zgoda i że nikt nie będzie prześladowany. Tak, Ahmed Alshara, to jest bardzo ciekawa postać i też percepcja jego osoby tak bardzo się zmieniła przez ten ostatni rok. Dlatego, że jest dokładnie tak jak mówisz, on był szefem Al-Kaidy w Syrii i kiedy zdobyto od damaszek powiedział, że to będzie teraz jedna seria dla wszystkich. Wygłosił też kilka miesięcy później takie bardzo znamienne przemówienie w Cytadeli w Aleppo, gdzie powiedział, że skończyliśmy wojnę z reżimem, zaczynamy wojnę z ubóstwem.

Czyli też obiecując wszystkim, że nikt nie zostanie pominięty w tym. Jedną z jego pierwszych decyzji było ustanowienie dnia... Boże Narodzenie jest teraz Świętem Narodowym w Syrii. Tylko, że ta jego armia składała się z kilkunastu różnego rodzaju bojówek, bardziej albo mniej konserwatywnych, do tego jeszcze dochodzili cudzoziemscy najemnicy. I to, do czego doszło w Lataki w marcu, czyli do masakry cywilów alawickich, zginęło ich ponad 1500, To był właśnie efekt tego, że najpierw te bojówki alawijskie, które też się tam ukrywają w tych górach niedaleko wybrzeża, zaatakowały te nowe siły.

Te siły odpowiedziały, ale potem ja akurat byłam wtedy w Syrii i widziałam taki sznur samochodów, siluksów jadących właśnie w tamtą stronę z posiłkami. No i ta odpowiedź była zdecydowanie nieproporcjonalna. Wtedy on powiedział, że każdy zostanie ukarany niezależnie od tego, skąd pochodzi. Była taka komisja parlamentarna złożona z sędziów, działała wiele miesięcy. Kilka tygodni temu rozpoczęły się procesy, które zresztą były transmitowane. Więc to tutaj uspokoił, ale potem w lipcu wydarzyło się to, co się wydarzyło w Słajda na południu. Słajda, czyli miejscowości, gdzie mieszkają głównie z kolei druzowie. Druzowie, tak. I tam to się rozpoczęło od lokalnego konfliktu, bo to Słajda jest zamieszkana głównie przez druzów, ale także przez arabskich Beduinów i Beduini

No i właśnie mamy do tego jeszcze Izrael. Ja tylko dodam, bo akurat kilka dni temu też byłem właśnie tam przy granicy, po stronie izraelskiej, u druzów tych izraelskich. No to oni tam mają plakaty, banery z hasłami odwołującymi się do tego, co się stało w Sułajdzie. Czyli ta masakra stała się takim... Znaczy oni mają, prowadzą taką bardzo dużą kampanię już polityczną. Wciągnęli do tego Izrael. I to jest to, co mówisz, że sytuacja jest bardzo napięta. No dobrze, ale to mamy druzów, a chrześcijanie, chrześcijanie w Syrii, to są głównie prawosławni chrześcijanie, dodajmy, to jest taka grupa, która w tym odwiecznym konflikcie między muzułmanami sunnickimi, aszyickimi starała się siedzieć cicho, Ale siłą rzeczy, jak się siedzi cicho, to się jest klasyfikowanym jako sprzymierzonym z reżimem Bashara al-Assada.

Chrześcijanie bardzo mocno próbowali, żeby nikt im żadnych łatek, czy oni są przeciwko władzy, czy są za władzą, no ale taką łatkę dostali. Teraz, kiedy nowe władze wygnały Asada, to na samym początku, pamiętam rok temu, już się pojawiły takie głosy chrześcijan, zresztą tam były kwestie palonych kościołów też, że będzie odwet. Chrześcijanie w dalszym ciągu się boją? Nie, nie zauważyłam tego. Dlatego, że te ślady chrześcijaństwa w Syrii są starożytne, są tam zawsze, chociażby wiarek św. Paweł. I naprawdę ten krajobraz syryjski, to są meczety, kościoły, bardzo często obok siebie.

To też jest dosyć spory problem w Syrii, dlatego że ludzie są zniecierpliwieni, że gdzie jest ta sprawiedliwość i często są rozczarowani, dlatego że znani im przedstawiciele reżimu, czy nawet jacyś wojskowi byli zatrzymani, ale zostali wypuszczeni, bo nie udowodniono im, że popełnili przestępstwo. I dochodzi w związku z tym do sytuacji, kiedy ta jakaś kara, tak to nazwijmy w cudzysłowiu, jest wymierzana na ulicach, czy to Homs, czy Lataki i ludzie są po prostu zabijani na ulicy. Nie są to częste przypadki, ale mimo wszystko dochodzi do tego, bo ludzie są zniecierpliwieni i uważają, że rząd czy te nowe władze działają za wolno.

Al-Szara ma też taki problem, że w oczach niektórych przedstawicieli tych bojówek on poszedł za daleko i się stał zbyt otwarty, że zdradził pewne idee dżihadu. I nawet, to nawet Amerykanie potwierdzili, były co najmniej dwa próby zamachu na niego i nadal to prawdopodobieństwo jest bardzo wysokie. To jest bardzo kruche, bo mamy jeszcze, tak jak powiedziałeś, Kurdów, którzy negocjują też swoją autonomię na północnym wschodzie. Amerykanie stanęli tutaj po stronie Damaszku i powiedzieli, że muszą stać się członkami tej jednej nowej armii syryjskiej. Oni próbują negocjować to, co się da. A przypomnijmy, na północnym wschodzie są te złoże gazu i ropy, które pozwolą też Syrii stanąć na nogi.

Magdalena Foremska, Polska Akcja Humanitarna. O tym, jak wygląda Syria rok po rewolucji, kiedy obalono Bashar al-Asada. Bardzo dziękuję. Przypomnę, Polska Akcja Humanitarna jest jedną z tych organizacji, które działają w Syrii i starają się dostarczyć mieszkańcom czystą wodę. Potrzeby jest oczywiście więcej, bo to jest woda, bo to jest jedzenie, bo to są placówki służby zdrowia. Bardzo dziękuję za tę rozmowę.

Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.