Mentionsy Mentionsy
Studio Dynks
Studio Dynks

Pozgłos (7) Rozmowa z duetem Rat Kru, który tworzą Paweł Horbowy i Witold Skrzypczak

12.05.2026 ·53 min 16 s · 10 rozdziałów
0:00 · Introdukcja i przedstawienie Rad Crew 3

Jak brzmi Poznań? Czy to kakofonia kleksonów na rondzie Śródka, zaśpiewy stadionowych kibiców, a może szum drzew w parku Cytadela? To też, ale dźwięki Poznania to przede wszystkim rockowe riffy, hip-hopowe bity i jazzowa synkopa. Pozgłos to podcast o ludziach tworzących unikalną melodię miasta. Jest częścią Dynksa. Dynks.poznań.pl, którego wydawcą jest Estrada Poznańska. Zapraszam do czytania, oglądania i słuchania. Remigiusz Różański. Ejo cześć, witajcie kochani i kochane w kolejnym odcinku Pozgłosu. Dzisiaj świętujemy, bo dekany temu zawiązał się jeden z najbardziej charakterystycznych duetów na poznańskiej scenie, czyli Rat Crew. Paweł Chorbowy i Witold Skrzypczak, Winogradski Lew i Rat One od 10 lat porywają tłumy do tańca betonową sambą.

Muza Rat Crew to elektronika, której gatunkowe etykiety się po prostu nie trzymają. Pawle, Witku, bardzo mi miło, że przyjęliście moje zaproszenie. Nam jest bardzo miło, dziękujemy za zaproszenie. Witamy serdecznie. Jesteśmy gotowi do wykonania rozmowy. Ciebie i wszystkich słuchaczy. Witamy serdecznie. Jako, że świętujecie w tym roku 10 lat, no to postanowiłem, że przejdziemy sobie od początku do końca, powspominamy sobie co nieco, wyciągniemy jakieś anegdoty. Ale zanim przejdziemy do tych anegdot, no to chciałbym trochę się zastanowić, czy spoglądacie też w przyszłość. Bo w kawałku Go Rad Crew, nawijasz Pawle, nie wszystko musi mieć sens, ale wszystko musi biec gdzieś. I czy po tych 10 latach na scenie wiecie już, dokąd właśnie to wszystko zmierza, Rad Crew jako projekt?

Wszystko jest jedną wielką niewiadomą, nigdy nie wiadomo, co się stanie jutro. Jedyną naszym słowem, które mogę pokreślić ten duet, to jest pewnego rodzaju konsekwencja. Pewnego rodzaju spontaniczność. Spontaniczność i konsekwencja. Jak w takim razie wyglądało to wasze spontaniczne założenie, Radkru? Wiesz co, spontaniczne założenie. My się z Pawłem znamy o wiele dłużej. Jeśli zaczęliśmy robić muzykę i tak dalej. No i w pewnym momencie papsa do mnie zadzwonił, bo robił swoją ostatnią solową płytę, czy nie pomogę mu w produkcji. No i tak to się jakoś tam zaczęło. Porostypywały nam się później projekty nasze solowe i stwierdziliśmy, że Ja będąc bębniarzem 16 lat stwierdziłem, że mnie nie interesuje już perkusja, nie chce mi się na niej grać i może trochę przez lenistwo i zacząłem się bawić w produkcję.

1:50 · Historia założenia Rad Crew 1

I tak to jakoś wyszło, to płyta powstała w ciągu paru dni właściwie, tak naprawdę. Poznaliście się w liceum, tak? W liceum, tak. I wracając do tej płyty, jeszcze to było dla mnie fajne, bo jak robiąc tą płytę, pamiętam, gorycz raza się jakoś spinąłem, żeby ta płyta była super i zawsze jest tak, że jak się spinasz, to po prostu się zepniesz i nie masz tego nerwu, a tu miałem totalny luz, bo już mi na tym nie zależało w ogóle. Tak, nie mieliśmy żadnych oczekiwań, bo właściwie stwierdziliśmy, no dobra, jest, no to róbmy sobie tą muzykę i zobaczymy, co wyjdzie. No ale jakoś tak się te losy ułożyły, że że 10 lat już jesteśmy razem. Pod kątem takim muzycznym. I wtedy właśnie jak się odepniesz i dostaniesz trochę luzu, a jednak skills zostaje, to po prostu coś fajnego może wyjść. I tak powstała pierwsza płyta Rad, która wyszła w 2017 roku, 4 marca.

4:09 · Zajawki i pierwsza płyta Rad Crew 1

Te, tak sobie mówisz, druty, nie? Tak, druty. No i ja te druty stwierdziłem, że są świetne pałeczki do perkusji. No i zacząłem tymi drutami napieprzać w stół. No ale ta pani podeszła do mnie i zaczęła mi tymi pałeczkami napieprzać w głowę. Ja pamiętam, że się wtedy popłakałem, naskarżyłem rodzicom w ogóle, że tak nie powinno chyba być, a któryś z kolegów mi powiedział, ej Witul, ty całkiem spoko pukałeś ten stół, w sensie słuchał i jakaś taka zajawka została po prostu, jakby nie zdołał się tej kobiecie mnie skrzywdzić. Także to był chyba taki pierwszy zaczątek, gdzie po prostu chodziłem wszędzie, gdzieś coś tam wystukiwałem, jakieś rytmy. Ja miałem pierwszy zespół, jak miałem dziewięć lat. Zespół nazywał się Miecz. Mieliśmy dwie piosenki, było nas czterech i było wszystko a cappella, bo nikt na niczym nie grał. Nagrałem kasetę z tymi dwoma utworami, matka mi wyrzuciła, podobnie jak moje pierwsze komiksy.

6:07 · Inne projekty i kolaboracje 2

Anka. Nie Anka, no Easy and the Black Tree z Izą Rekowską. Zapomniałem nazwę jakąś. Oni mieli wtedy, nie pamiętam. No i potem po tym tempfolderze stwierdziliśmy, że my chyba jednak lubimy piosenki, więc zawiązaliśmy taki projekt jak Hello Dog, który miał być taką trochę sekcją sportową do poważnego tempfoldera, który tam mieszał elektronikę z jazzem, trochę z post-rockiem, z ówczesnymi naszymi jakby fascynacjami. No i dając ogłoszenie do prasy, szukamy wokalistki, nawinęła się Iwona Skwarek. Znana zresztą również na scenie poznańskiej właściwie naszego kraju. No i tak powstał Hello Dog. I z tym projektem żeśmy trochę pokoncertowali, pograli parę lat. Dużo tych koncertów było. To się potem rozleciało. Jak zwykle zawsze chodziło o to, że się nie mogliśmy dogadać wszyscy i tak dalej.

20 tysięcy razy, jak było ten Polner, Hello Dog, potem... Hoveru Alexis, gdzie jest również z mężczyznami interesującymi, no trzeba od nich wspomnieć, Majki, Darian, no i kto przede wszystkim, kto? Gałgan, Marcin Białduszyński. Z niektórymi z nich do dzisiaj współpracujemy. Także jest to taka nasza cała banda, można powiedzieć. Ale teraz tym polonezem, to kurcze, jednak zasialiście to ziarno. Nie, nie, krótka historia. Za każdym wstępem, słowem wstępu, czwarta godzina w noc, obywatelka, stacja benzynowa, tam jesteśmy my przez ostatnie pięć lat. I o czwartej w noc wszystkie inne historie skończyły. Witek mówi historię z polonezem, że ojciec pojechał po poloneza i przywiózł beżowy ze skrzyniem biegów. Matka powiedziała, że ma pojechać do Polmozbytu w Warszawie i przywieźć czerwony.

11:29 · Anegdoty i historie z życia 2

Zrobiłem ostatnią relkę, że wpłacacie mi blikiem pieniądze, bo miałem urodziny. Ludzie popłacali, Maciej mi nie oddał. Nie wpłacajcie. No chyba, że mi. Jakby dziewięć i dziesięć, to totalnie rozumiem, lepiej zaokrąglać do dziesięciu. Jedenastu to już jest od razu dwadzieścia, nie ma się co rozdrabniać. Pieniądze, tak. Pieniądze, wszystko należy zaokrąglać. Ale jak już tak właśnie te anegdoty, to pod tym postem poprosiliście, czy też ludzie zaczęli wypisywać właśnie anegdoty związane z waszymi koncertami. Pierwsze wspomnienia z Rad Crew, jak się zapoznali z waszą muzą, jakie jest jakby takie najbardziej wyraziste wspominka koncertowa. No i zastanawiam się, jak po tej właśnie dekadzie od tych pierwszych nagrywek, jest to po prostu czytać i zdać sobie sprawę, że wow, tyle ludzi ma po prostu wspomnienia jakieś z wami.

I to totalnie znajomych często ludzi. Tak, tak. Jakie to jest uczucie? No wspaniałe, tak sobie właśnie myślałem ostatnio, że to jest jakby... Grać w takim zespole jak Radkrót to jest naprawdę przejażdżka jak na kerozeli i ta przejażdżka trwa po prostu długi czas. Wiesz, jeździsz w różne ciekawe miejsca z ekipą, tam poznajesz ludzi, zamęczyłeś romanse, nieromanse, coś się dzieje. Wszystko jest po prostu, każdy dzień jest przygodą. Pływa to na życie. Wszystko jest po prostu jedną wielką przygodą. Czujesz jakbyś miał 16 lat, a już masz na przykład 32 jak ja, nie? No tak, wiecie co, to jest o tyle, to jest jakiś taki rodzaj takiego życia magicznego. Zwłaszcza jak się jest w trasie i się wchodzi w interakcję z ludźmi. Może teraz trochę poważniej powiem, no czasami każdy zespół chciałby, żeby mieć jakieś największe audytorium, żeby tych fanów było jak najwięcej, ale czasami to nie jest ważne, bo wystarczy, że podejdzie nas ktoś po koncercie i mówi, słuchajcie,

20:38 · Trudne lata 2020 3

Zastanawia mnie, jak się odnajdujecie w takim tyglu inspiracji. Czy jak tworzycie, to okej, wsłuchujecie się w jakieś rzeczy, czy to wypada z tego, co macie aktualnie na tapecie, na słuchawkach, czy wychodzi prosto z serca? Wiesz co, no nie, no te inspiracje są na pewno. Byliśmy, pamiętam, to było dwa lata temu, na Tauronie graliśmy i zupełnie z przypadku pojawiliśmy się na koncercie Chasing Status, właściwie legendy drum'n'bassowej, no i to był jeden z lepszych koncertów, na których byłem od lat. Nie wiem jak Paweł, ale myśmy się tam wybawili jak po prostu na solidnym rockowym koncercie, mówię to w rockowym, w dobrym tego słowa znaczeniu. I to był taki wpierdziel, że właściwie... Mi to gdzieś zostało w głowie i są dwa, trzy utwory, które pojawią się na tej płycie, które mają już beat nie tylko taki taneczno-eurodance'owy, tylko trochę drum and bass'owy, jest on złamany, czyli już inaczej będzie ta rytmika ciała się układać i będą dwa takie utwory na tej płycie.

Możesz przybliżyć? Czy nie chcesz rzucać? Nie, nie chcę nikogo komplementować. Nie, nie. Spytałem też o to, bo jak wspomniałem na początku ten utwór Go Rad Crew, no to tam też rzucasz właśnie nazwiskami. Tam pada DJ z Cypress Hill, tam pada Biggie. Także zastanawiałem, czy to gdzieś tkwi. No to akurat właśnie trafiłeś to, co mi się podobało. Ale to wiadomo, że to jest ze starych czasów. No i fajnie. Stare dobre czasy, ale my jednak tkwimy w współczesności i Rat Crew jest jej częścią. Ale też jeżeli nie jesteście właśnie bliscy rapu i rzeczywiście jest w tym prawda, że melodoklamacja to jest tylko jakaś tam forma wokalna i należy od razu przypisywać do gatunku.

Ale bardziej takiego rockowego jak dżem niż jak Black Sabbath. Hahaha! To nie elektronika, to nie rap, to jest po prostu rad crew. I wydaje mi się, że rzeczywiście, gdy przychodzi się przez wasze utwory, to jest tam jednak brzmienie silnie autorskie. I ja cenię je najbardziej za tą nieprzewidywalność, że ono nie jest skonwencjonalizowane. Słuchając go, nie wiem do końca, gdzie mnie zaprowadzi. Ale jak już wspomniałeś o tej energii na koncertach, że słuchaliście punku, wywodziliście się tam. Jest też jeden utwór, który w tytule nawiązuje do punkowości. On też jest taki agresywny beat. Funk Crew chyba z Winograd. Tak jest, pierwszy utwór z Winograd. Lubię tę piosenkę bardzo. Ona też jest energiczna. Tam nam gitarę nawet dogrywał Rudolfo z Armii.

38:00 · Koncerty i doświadczenia 2

Idealnie tam się to wtedy złożyło, ponieważ wynajmowaliśmy pomieszczenia pod nasze studio na ulicy Dożynkowej, w którym spędziliśmy właśnie tam 10 lat od początku i to było takie miejsce, w którym właściwie żyliśmy, można powiedzieć mieszkaliśmy, bo my się spotykaliśmy z Pawłem właściwie o godzinie 10 rano Do popołudnia szliśmy na obiad i wracaliśmy. I tak było dzień w dzień, tygodniami. I mieliśmy tam też swoje boisko do kosza. Wszystkie ścieżki spacerowe papsa, bo pochodzi z Winograd właśnie, ja trochę dalej, bo z Chrobrego. No ale to wszystko jest jakby w tym fyrtlu naszym północy i tak dalej. I to się magicznie ułożyło z tymi winogradami. Teraz jest trochę inaczej, jakby cały czas jesteśmy związani z tym miejscem. Ty tam, Paweł, spacerujesz, chodzisz do mamy, chodzisz pod stadeli. Natomiast zabrali nam to nasze miejsce, bo ten budynek sprzedali po prostu.

W Winogradzie piękna dzielnica. Osiedle Zwycięstwa. Osiedle Podlipami. Teraz tam nasz Maciuś mieszka na Podlipami. Kiedyś tam było osiedla Kraju Rad. Kraju Rad. Zmienili na Zwycięstwa. A powiedz mi, to liceum nasze też należało do Winogradzy? Nie, Bonin. Bonin, Bonin. No właśnie, Bonin. Kraju Rad, Zwycięstwa. Co tam jeszcze było? Co tam jeszcze zmienili? Kosmonautów zostało? Kosmonautów zostało. Wichrowe wzgórza są nowe. A ty skąd jesteś? Mieszkałem przez pięć lat właśnie na wichrowych wzgórzach. Okej. Tak, więc tam te rejony mniej więcej znam. W wysokim wieżowcu? Nie, w tych maluszkach. One były cudowne. Ale jednak jak w tym wysokim mieszkasz na ostatnim piętrze, to jednak tam są wichry.

49:36 · Kojarzenia z Winogradem 1

Także Regularność teraz ukazywania piosenek będzie właśnie comiesięczna. Regularność będzie naszą mocną stroną. Możemy się spodziewać... Plus minus dwa tygodnie. Możemy się spodziewać jakiejś jubiliuszowej trasy. Jasne, jasne. Myślę, że tak. Tak, tak. Na jesień. Albo nawet nie, nawet wcześniej. Nawet wcześniej, może latem już, znaczy nie, na jesień. Na jesień, myślę, na pewno my to nazwiemy jakoś, żeby to nie było po prostu, że gramy koncert, tylko że to będzie po prostu w tym cyklu tego świętowania, tego dziesięciolecia, także no wszystko się mieli w głowach na razie, pomysł. A jeżeli chcecie świętować dziesięciolecie Rad Crew, to raz, słuchajcie ich płyty, dwa, możecie też jakieś kupić, to też jest zawsze dobra opcja.

Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.