Pozgłos (4) Rozmowa z Martą „Ranko” Grendą, piosenkarką i ukulelistką
Ostatnio chociażby publikowałaś jako countdown to walentynki utwory o miłości. Jednym z Twoich poprzednich jest chociażby Miłość jak Bambosz. Każdy twój utwór ma zabawny twist, jeżeli chodzi o to, jak podchodzić do tematu i w tym właśnie Miłosiek Bambosz już na początku stwierdza, że filmowa miłość jest przereklamowana i starasz się tą miłość trochę odczarować. I zastanawiam się, jak wygląda twoje podejście właśnie już nie tylko do miłości, ale też szerzej do portretowania takich ważnych sfer relacyjnych w sztuce takiej powiedzmy popowej. Ja się staram właśnie pokazywać to wszystko z bardziej strony domowej i takiej, która nie zawsze jest omawiana, bo jednak właśnie i w filmach, czy w muzyce często ta miłość jest taka bardzo...
W tym właśnie miłość jak bambosz, o którym wspomniałeś, jest, że nie taki but, co się dobrze prezentuje, a po cichu w środku obciera i kłuje. Tylko, że miłe i miękkie coś jak bambosz, że taka powinna być ta miłość taka jak bambosz. Moja mama zawsze mówi miłość jak bambosz. Nie wiem, czy inni też tak mówią. Ja nie słyszałem takiego określenia wcześniej, ale dopiero twoja muzyka przybliżyła mi takie porównanie. To nie jest jedyne zresztą nieoczywiste porównanie, które twoja muzyka mi przybliżyła. Z ostatnich to miłość jako paszczet z ogórkiem. Myślę, że to jest przyzabawne i ciekawi mnie w jaki sposób
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.