Pozgłos (4) Rozmowa z Martą „Ranko” Grendą, piosenkarką i ukulelistką
Ja myślę, że Paweł właśnie we współpracy ze mną został tak jakby trochę spuszczony ze smyczy, bo ile co pracował z innymi, to pewnie miał zawsze jakieś szablony, a ze mną to on jest w stanie przyjść i powiedzieć, ej, bo ja wymyśliłem, że zagram łyżką na talerzu rosołu i ja mówię wtedy świt. Świetny pomysł, nie słyszałam lepszego pomysłu jak żyję, więc myślę, że Paweł ma w sobie odrobinę takiego właśnie szaleństwa, że chce próbować tego typu rzeczy i może nie zawsze, nie we wszystkich projektach to działa, a u mnie wydaje mi się jak najbardziej. Gdzie ma grać na talerzu rosołu jak nie u mnie, gdzie ma grać solo na pralce jak nie w piosence o tym, że życie jest pralką, a ja jestem skarpetką, więc tak.
Zazwyczaj to, jak on wymyśla właśnie, że solo na rozkopanym Poznaniu, to chyba nawet był mój pomysł. Miałam takie, Pawełku, idziemy i nagrywasz solo na rozkopanym Poznaniu, bo to był taki czas, że najpierw właśnie na tym Rosole zagrał, potem było to solo na Peralce, no i wtedy był ten Poznań, mówimy, zrobimy solo na rozkopanym Poznaniu, ale będzie super. No i tak wyszło. I to też odbiło się w mieście szerokim echem. Był to taki nasz lokalny viral, lokalny mem. I przechodząc już trochę do tego, jak wygląda twoja muzyka szerzej. Jeżeli chodzi o tekst twoich piosenek, on ma wielki memiczny potencjał. I zastanawiałem się zawsze, jak czujesz się w tej sferze humoru oraz co cię inspiruje.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.