Mentionsy Mentionsy
Stronnictwo Popularów
Stronnictwo Popularów

TUSK W PRZYSZŁOŚCI ODC. 3 (audiobook sci-fi)

16.11.2025 ·47 min 9 s · 7 rozdziałów

Co się nie działo w poprzednich dwóch odcinkach. Czy można to jakoś podsumować. Podejmę się tej karkołomnej próby. Na zebraniu Rady Ministrów Borys Bułka ośmielił się zakpić z Dolana Tuska. Tusk się tak wściekł, że pękła mu żyłka, lekarze nie potrafili go odratować i poddano go hibernacji. Obudził się w Polsce Przyszłości, w której jak wszystko wskazuje, panuje KOMUNIZM! Okazuje się, że zahibernowana była też cała stara ekipa, Borys Bułka, Tomasz Lisek, Roman Giejtrych i Eliza Michałek. Z hibernacji wybudza się też nemezis Dolana Tuska, sam książe zła Jarosław Kaczeński. Nasi bohaterowie poznają androida Rajdena i knującą coś prefektkę ds hibernantów Neftę. Dzielna ekipa Tuska nie chce podporządkować się KOMUNISTYCZNEMU reżimowi i korzystają z propozycji założenia Enklawy! Jarosław Kaczeński natomiast zdaje się nawiązywać bliższą znajomość z androidem Rajdenem? Jak to się wszystko rozwinie? Jbc tu link do mojego patronajta: patronite.pl/Popularzy

24:37 · Walka Borysa Bułki z Luke'em 1

Luke połączył się z Neftą przez Toklib, złorzecząc jej wymyślnie. Nefta, oparta o ściany w Arkologii, odruchowo kryła twarz w dłoniach. — Ja cię przepraszam, Luke, to jest tylko niefortunny wypadek. To niemal nie miało szansy się wydarzyć. — Niefortunny wypadek?! — odrzekł wściekły Luke. — Przez miesiąc chyba będą mi musieli odrastać rękę. Ja cię naprawdę przepraszam, Kaja Łasinewta. Jakoś ci to wynagrodzę. Gdy skończyła, nadal kryjąc twarz w dłoniach, spoglądając przez palce na atrium, powiedziała sama do siebie. Boże, tylko żeby pretor się o tym nie dowiedział. Ojej, przepraszam, że nagle tak przerywam, ale chciałbym tylko poprosić o suby, lajki, komentarze, udostępnienia, polecenia wszelkimi możliwymi kanałami, a kto wie, być może nawet zapatronowanie mnie na Patronajcie lub Patreonie.

33:00 · Koniec akcji 6

Wiesława przez dwie długie sekundy nie odpowiedziała nic, tylko wpatrywała się z ledwo widocznym grzecznościowym uśmiechem, który do reszty ekspresji zdawał się całkowicie nie przystawać, po czym znowu zaczęła poruszać głową jak ptak i rzekła swoim sprechstime. Ach tak! Ach tak! Chodzi ci o to, że ja, że my i Apollo w zasadzie jesteśmy jednym. Ja cię nie mogę, odpowiedział zszokowany Kaczyński. Jednością ze sztuczną inteligencją? To ona jest w zasadzie waszym jakimś bogiem, to jest religia. Wiesława znowu nic nie odpowiedziała, a tym razem chyba przez cztery sekundy nieruchomo wpatrywała się w Kaczyńskiemu.

Po czym nagle, niespodziewanie, rozszerzyła w zdumieniu oczy, odpowiedź padła już normalniejszym sposobem mówienia, nie sprechstime. Bogiem? W sensie absolutem? Nie, Apollo nie jest Bogiem, nie, nie jesteśmy Bogiem. A tobie chodzi Bogiem nieabsolutem, tak? Coś jak bogowie olimpijscy czy przedolimpijscy, jak Gaia, która nagle wyłoniła się z chaosu, jak ci wszyscy bogowie Uranos, Kronos, Zeus, którzy poza nieśmiertelnością w zasadzie nie różnią się od ludzi. Tu znowu zrobiła dwie sekundy pauzy, po czym kontynuowała. To znaczy... Tak jak oni w zasadzie wyłonili się, nie wiedząc skąd i jak, podporządkowani kosmicznym prawom, których pochodzenia nie zna.

I tak myślę, że Apollo w tym sensie, ale nie w sensie Boga. Boga to oczywiście nie. Bóg? Jak Fusi mógłby być Bogiem w sensie Boga? Bóg jest niepoznawalny. Zaraz! Kaczyński był już tak zdumiany, że kompletnie stracił fason. To ty nie tylko czujesz się jednością ze sztuczną inteligencją, ale jeszcze poza tym wierzysz w Boga? Wiesława znowu nieruchomo wpatrywała się w Jarosława przez cztery sekundy, po czym odpowiedziała tylko. Tak! Na pożegnanie Wiesława jeszcze zapytała się Kaczyńskiego, czy będzie jutro na forum na lądowaniu na Plutonie.

Jarek odpowiedział coś, że chyba tak, ale nie wie, znowu został kompletnie wybity z tropu. Gdy z Raidenem szli w stronę wyjścia z Arkologii, zapytał go rozgorączkowany. To wy w tym technologicznym, naukowym komunizmie wierzycie w Boga? Co to znaczy wy? Odparł Raiden. Ja na przykład tak, ale Nefta nie. Ty tak? Odpowiedział całkowicie rozstrojonym głosem Kaczeński. No, tylko nie wiem, czy to taka religia, mówiąc religia, a Raiden zrobił palcami znak cudzysłowów, jak pan pamięta, w sensie, no jest oczywiście na przykład kościół katolicki, ale to jest raczej taki larb bardziej, taka zabawa, tam większość w ogóle chyba nie wierzy w Boga.

Zbliżali się do wyjścia Arkologii, a Kaczyński milczał przez dłuższą chwilę, bo musiał wszystko przetrawić, w końcu jednak odezwał się już z większą pewnością w głosie. Zaraz, ale... Jak sprawdziłem statystyki, to jest ciekawe, u szarych jest więcej zbetryzowanych i wierzących w Boga, a wśród kropów więcej niezbetryzowanych i niewierzących w Boga. Wśród wierzących w Boga jest więcej zajmujących oficjalne stanowiska niż wśród niewierzących. Bardzo ciekawe. Zaśmiał się lekko Raiden. Nie mogę się doczekać, aż da się pan nefcie we znaki. A właśnie ta nefta, odpowiedział Kaczyński.

Niskie słońce ozłacało także boki Arkologii i farm wyłaniające się z tego mchu i wszystko to ostro kontrastowało z coraz bardziej ciemnymi chmurami. Które się kłębiły powoli, ale przekraczając próg rejestracji ruchu przez ludzki układ nerwowy. I to uczucie, że to kłębienie się... Może to dlatego teraz prawie połowa ludzi wierzy w Boga. Żywo wierzy. Nie tylko rytualnie. Nigdy nie była w stanie tego zrozumieć, a w szczególności w przypadku talii, zresztą obu talii, żeby być ściślejszym. Luke też tego nie rozumiał. Oczywiście mówi się o tym, że struktury poznawcze ludzkiego mózgu pragną kompletności i stąd może wynikać pragnienie absolutu.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.