Zełenski przygotowuje Ukrainę do wyborów na wiosnę - Andrzej Szurek | Procent Składany
Wołodymyr Zełenski szykuje Ukrainę do wyborów na wiosnę, co może oznaczać, że porozumienie z Rosją w sprawie zawieszenia broni jest bliżej niż kiedykolwiek. W najnowszym odcinku „Procentu Składanego” Andrzej Szurek tłumaczy, co ten scenariusz oznacza dla końca wojny oraz dla inwestorów na warszawskiej giełdzie.Rozmawiamy o tym, jak potencjalny rozejm i start odbudowy Ukrainy mogą wywołać boom inwestycyjny, skokowy wzrost konsumpcji i silny popyt na materiały budowlane, a w konsekwencji przełożyć się na ceny w Polsce. Omawiamy też, dlaczego polskie instytucje finansowe wciąż słabo wyceniają scenariusz zakończenia wojny oraz które sektory i konkretne spółki z GPW – od budowlanki, przez materiały, po handel – mogą być największymi zwycięzcami.W odcinku szukamy odpowiedzi na pytania: jak może wyglądać pokój, gdzie przebiegają polityczne „czerwone linie”, kiedy realne są wybory w Ukrainie oraz jak porozumienie wpłynie na wyceny spółek z Ukrainy notowanych w Warszawie. Na koniec analizujemy potencjalne nowe debiuty ukraińskich firm na GPW i wpływ ożywienia konsumpcji w Ukrainie m.in. na LPP, CCC czy Answear.00:01:20 Dlaczego rozmowy pokojowe Ukraina–Rosja nabierają tempa00:07:00 Jak może wyglądać pokój i gdzie będą przebiegały czerwone linie00:13:00 Dlaczego polskie banki nie analizują wpływu końca wojny na wyceny na GPW00:20:00 Jak koniec wojny wpłynie na wyceny na GPW 00:29:00 Ile mogą wzrosnąć ceny materiałów budowlanych w Polsce00:33:00 Kto ze spółek na giełdzie może skorzystać na pokoju00:39:30 Nowe debiuty spółek z Ukrainy na GPW00:47:00 Jak porozumienie wpłynie na wyceny ukraińskich spółek na GPW00:54:00 Ożywienie konsumpcji w Ukrainie i wpływ na polskie spółki handlowe (LPP, CCC, Answear)
Dzień dobry, dzień dobry, witam wszystkich w najnowszym odcinku podcastu. Dzisiaj moim gościem jest Andrzej Szurek z Alem Bridge. Dzień dobry, witam serdecznie. Andrzej, kilka miesięcy temu rozmawialiśmy na temat tego, co się dzieje w Rosji i w Ukrainie, ale wygląda na to, że rozmowy pokojowe między Ukrainą i Rosją postępują. I te porozumienie jakby trochę przyspieszyło. Co się zmieniło w ostatnich tych dwóch, trzech miesiącach, że nagle obie strony są gotowe usiąść do stołu? Nie jest to zupełnie takie nagle, natomiast porównałbym, co się zasadniczo zmieniło do tych rozmów, które miały miejsce przecież na początku tego roku. To, co się dzieje, rzeczywiście możemy nazwać próbą realnego znalezienia gdzieś punktu przecięcia przy tym stole negocjacyjnym i tutaj przestrzeń informacyjna jest pełna od różnych teorii,
I można powiedzieć, że bez takiej instytucjonalizacji, czyli jeżeli główną koordynację przejmie Ministerstwo Spraw Zagranicznych Będzie jakieś szersze porozumienie w Ukrainie wokół pozycji, którą trzeba prezentować na tych rozmowach, to ciężko jest przewidzieć rezultat, bo tu mogą dojść naprawdę wątki powodujące do po prostu dociśnienia na osobę, która ma słabe pozycje prywatnie negocjacyjne. No dobrze, ale wracając już bardziej do takiej kwestii instytucjonalnych, już pomijając te wszystkie kwestie właśnie osobiste, to co by dwie strony będą chciały sobie zagwarantować w tym ewentualnym porozumieniu? Co z punktu widzenia i Rosji i Ukrainy jest takim kluczowym punktem, z którego na pewno nie będą chcieli rezygnować?
Oczywiście limit wojska, natomiast te limity wojska, które się pojawiały w tej przestrzeni, to są de facto te limity, które byłyby fizycznie czasami niektóre nie do spełnienia nawet w warunkach, powiedziałbym, pokoju albo zawieszenia broni, ale to sam fakt tych limitów. Jeżeli chodzi o Rosję, tutaj mamy do czynienia z pewną retoryką, która sprawia wrażenie, że jesteśmy nieustępliwi, mamy narzędzia do tego, by ten konflikt dalej kontynuować. W sumie jest to jedno z drugim związane. Mówimy, że nie ustępujemy ze swojego stanowiska, no to dlaczego pokazujemy narzędzia, ale wiemy, że na różnych płaszczyznach te rozmowy się toczą, czy to spotkanie szefów wywiadu, Budanowa ze swoim rosyjskim odpowiednikiem też w Abu Dhabi, gdzie toczyły się rozmowy i dla Rosji z kolei jest kwestia przynależności terenów, które zgodnie z konstytucją
Rosyjską, tutaj mówimy o obwodzie hersońskim, zaporożskim, Krymie, obwodzie donieckim i ługańskim są częścią federacji. Z ich pozycji wynika, że nie są w stanie się, jeżeli chodzi o obwód doniecki, zgodzić z tą przynależnością, natomiast nie jest to eksponowane i mówi się o tym, że to stanowisko jest niezmienne, ale pamiętajmy, że jeszcze Kilkanaście miesięcy temu stali na stanowisku, że wobec wszystkich obwodów, które jest obecnie Rosja, ta zasada miałaby być trzymana. Czyli tak jak pokazuje praktyka, to czerwone linie są przesuwane i tutaj oczywiście cała polityka sankcyjna.
Mówimy teraz o wycofaniu wojsk, że Rosja nie wprowadzi. Oczywiście Rosjanie mówią, że nie wprowadzimy wojsk, ale będzie. Rozgwardia, która również dysponuje ciężkim sprzętem, więc to jest taka semantyczna różnica. Natomiast pomimo retorycznego funkcjonowania, że te czerwone linie są nie do pogodzenia i że nie ma tutaj perspektywy, obserwując trochę te kuluary i rzeczywiście takie faktyczne rozmowy, wbrew pozorom jest to znacznie bliżej do porozumienia niż zimą i wiosną tego roku. Pokój jest bliżej niż kiedykolwiek, tymczasem na polskim rynku mam wrażenie, że ta kwestia właśnie konsekwencji albo wpływu tego pokoju na rynek niespecjalnie jest jakoś analizowana.
Dlaczego się tak dzieje? No dlatego, że ludność Kijowa wzrosła nie więcej z przedwojennych 4 milionów do 6 milionów obecnie, bo część ludzi wróciło, a jest duża też migracja wewnętrzna. Ludzie, mieszkańcy np. Dnipro, czy Zaporoża, czy Charkowa, czyli miast milionowych emigrowali do Kijowa. Duży popyt na nieruchomości i odmrożono póki co te inwestycje. które były rozpoczęte przed wojną i one są prowadzone. Rzeczywiście nowe inwestycje się jeszcze nie zaczęły. Natomiast to nie jest tak, że ten rynek budowlany czy mieszkaniowy zupełnie stoi. No dobrze, a ja spotkam się z taką teorią, że tam za bardzo nie ma co odbudowywać, to znaczy przede wszystkim po tej stronie zachodniej, że jednak dużo, dużo więcej zniszczeń jest po stronie wschodniej, no tą, którą okupuje Rosja i wbrew pozorom te inwestycje po stronie zachodniej, w których mogłyby partycypować zachodnie firmy, no one nie są aż tak duże, jak by się mogło wydawać.
Jaki będzie miał kształt, bo to porozumienie nie dotyczy tylko Ukrainy. Pamiętajmy te punkty, które chodzą dotyczy tak naprawdę porządku w tej części świata europejskiego, relacji Rosji. I jednak wszystkie niestety znaki na niebie wskazują, że w średnim terminie to zagrożenie geopolityczne, ale już na terenie I nie mam tutaj na myśli tylko konkretnie agresji zbrojnej takiej konwencjonalnej, ale
Otóż bardzo dużo przedsiębiorstw ukraińskich, które zajmowały się produkcją materiałów budowlanych znajdowało się na wschodniej części Ukrainy, która obecnie jest w dużym stopniu okupowana przez Rosję. Relokalizowało swoją produkcję na zachód. Część nie i obecnie na tym etapie Ukraina jest w wielu towarach, powiedziałbym, samowystarczalna, ale chociaż też importuje już część materiałów też między innymi z Polski, ale zupełnie nie będzie samowystarczalna w scenariuszu odbudowy. Jakiego rozmiaru może być to
Ten driver na pewno wystąpi i to w wynikach tych spółek będzie widoczne. Zresztą one są nie bez przyczyny stawiane jako te, które mogą dać ciekawą ekspozycję właśnie też na to ożywienie ukraińskiej gospodarki. Wracając do początku naszej rozmowy i tego, Na czym zależy jednej i drugiej stronie? No to w przypadku Rosji chyba jednym z pytań, które należy zadać jest to, czy myślisz, że wróci handel rosyjskim gazem i ropą w Europie po zakończeniu tej wojny, czy nawet z przyczyn biznesowych to nie jest realne? Zobaczmy, wraca handel białoruskimi nawozami.
Może to nie będzie takie otwarte wejście od razu Rosji na ten rynek, ale postępujące luzowanie po stronie Europy. No niestety rzeczywistość po prostu na to Na to wskazuje, no my jesteśmy zawsze wiadomo w tym obozie, któremu też z punktu widzenia naszych interesów zależy na blokowaniu tego gazu, ale uważam, że jednak ta polityka sankcyjna w rzeczywistości będzie luzowana i to stopniowo niestety powróci, złoży ciśnienie w Niemczech wśród stron biznesu.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Rozmawiamy o tym, jak potencjalny rozejm i start odbudowy Ukrainy mogą wywołać boom inwestycyjny, skokowy wzrost konsumpcji i silny popyt na materiały budowlane, a w konsekwencji przełożyć się na ceny w Polsce. Omawiamy też, dlaczego polskie instytucje finansowe wciąż słabo wyceniają scenariusz zakończenia wojny oraz które sektory i konkretne spółki z GPW – od budowlanki, przez materiały, po handel – mogą być największymi zwycięzcami.
W odcinku szukamy odpowiedzi na pytania: jak może wyglądać pokój, gdzie przebiegają polityczne „czerwone linie”, kiedy realne są wybory w Ukrainie oraz jak porozumienie wpłynie na wyceny spółek z Ukrainy notowanych w Warszawie. Na koniec analizujemy potencjalne nowe debiuty ukraińskich firm na GPW i wpływ ożywienia konsumpcji w Ukrainie m.in. na LPP, CCC czy Answear.
Dlaczego rozmowy pokojowe Ukraina–Rosja nabierają tempa
Jak może wyglądać pokój i gdzie będą przebiegały czerwone linie
Dlaczego polskie banki nie analizują wpływu końca wojny na wyceny na GPW
Jak koniec wojny wpłynie na wyceny na GPW Ile mogą wzrosnąć ceny materiałów budowlanych w Polsce
Kto ze spółek na giełdzie może skorzystać na pokoju
Nowe debiuty spółek z Ukrainy na GPW
Jak porozumienie wpłynie na wyceny ukraińskich spółek na GPW
Ożywienie konsumpcji w Ukrainie i wpływ na polskie spółki handlowe (LPP, CCC, Answear)