Mentionsy Mentionsy
Stary Gracz
Stary Gracz

#126 Darwin, Karma, Postapo

08.04.2026 ·2 godz 50 min · 2 rozdziały · 2 sponsorów

Rafał i Adam rozmawiają o najnowszych grach vide - Life i Strange: Reunion, Darwin's Paradox i innych -  oraz filmach i serialach. Książki też się pojawiają. Konkursy to już stały element tego podcastu. Tak samo jak bogata sekcja newsów gamingowych i filmowych.  Tematem głównym odcinka jest nasz ranking najlepszych gier, filmów, seriali i książek o tematy postapokaliptycznej.  Stary Gracz Party Vol. 2 Lista:  https://tinyurl.com/mr3byc4fSpis treści:00:00 Zajawka odcinka00:21 Intro00:50 Imprezy i konkursy11:18 Niusy gamingowe i filmowe46:36 Life is Strange: Reunion55:51 Darwin’s Paradox01:00:56  Chewie: Dispatch, Bad Cheese, Crimson Desert01:11:36 Project Hail Mary01:19:12 Znajomi i Sąsiedzi S2 01:20:13 For all Mankind S501:22:00 Harry Hole 01:27:29 Mroki Tulsy 01:28:28 Peaky Blinders: Nieśmiertelny01:35:00 Mortal Kombat: Flawless Victory01:37:35 Burnbook: Technologia i Ja. Historia miłosna01:40:36 Marshalls 01:41:12 Deli Boys01:42:00 Scrubs 01:43:49 Monster Hunter01:45:02 Urwisko01:46:13 Wielki Marsz01:48:09 Eden01:51:06 Crime 101  01:53:16 Strefa 01:54:34  Ranking dzieł postapoMuzyka: Intro:  Amoebacrew - Retrowave, Ivan 2020Outro: The Place i Belong - Cyberwalker Remix 2026 dla Stary Gracz PodcastStrona autora:https://cyberwalker.bandcamp.comOkładki i intro: Artur Alchemik Linki:Strona: https://www.starygracz.plYT https://youtube.com/@starygraczpodcastFB: https://www.fb.com/starygraczpodcastIG: https://www.instagram.com/stary.graczE-mail: [email protected]: https://buycoffee.to/starygraczPatronite: https://patronite.pl/starygraczpodcast

Tak jest. Dlatego może płynnie przejdę do tego i powiem, że słuchajcie, 18 kwietnia, godzina 19, warszawski chaos, czyli Marszałkowska 42, o ile dobrze pamiętam. Wybaczcie, nie mam tego zapisanego. Startujemy oficjalnie z imprezą Starego Gracza. Drugą imprezą to będzie pięciolecie podcastu, a tak naprawdę pięciolecie podcastu obchodzimy już 8 kwietnia fizycznie. Bo wtedy też chwyciłem za mikrofon i zacząłem przelewać swoje durne myśli na ścieżkę audio. To z okazji tego pięciolecia Amazon wypuścił pierwszy odcinek finałowego sezonu The Boys. Widzisz jak to się wszystko składa? Natomiast mamy dla Was plan spotkania, bo zaczynamy tak jak wspomniałem o 19, potem zrobimy szybciutko sobie sesję Q&A, o ile będzie taka potrzeba, bo zarezerwowałem na to 15 minut, ale to nieważne.

3:30 · Warsaw Arcade Museum 19

Nie muszą generalnie przeprowadzić postępowanie o zatwierdzenie układu i zawarcie go z wierzycielami, czyli nie mają pieniędzy na finansowanie, jak widać. Mają koszty, nie mają pieniędzy. Nie ma co ukrywać, że po nieudanym World War 3 rozwijali Chernobylite 2, który kompletnie mi nie przypadł do gustu i znam też parę osób, którym się to też nie do końca podobało, w jaką stronę poszła ta gra, bo Chernobylite 1 był całkiem niezły. Mi się podobał. Ja go nie skończyłem, ale miał coś w sobie. I tak samo jest jedna ze starszych gier, czyli Get Even, taki walking sim, który był niezły. Nie wiem, co poszło nie tak. Znaczy wiemy, tak? Za dużo pieniędzy wydali na World War 3, w który nikt nie chciał grać i w Chernobylite 2, no taka prawda. Ale mam nadzieję, że uda się zrobić porządek, pozyskać pieniądze na skończenie Chernobylite'a drugiego, który nadal jest tylko dostępny w Early Accessie.

To jest bolesna historia, bo grałem, grałem, grałem i w którymś momencie miałem coś takiego, że wiesz, że gdzieś tam się ukryłem w jakimś szybie czy coś. Myślę sobie, ha, pójdzie sobie ten alien, przechytrzyłem go i nagle się odwracam, bo to taka łapa we mnie zaczyna, wiesz, machać. I ten pad wyleciał z ręki i krzyknąłem w niebogłosy, bo na słuchawkach grałem i stwierdziłem, dole, nie robię. No więc to jest gra, którą muszę gdzieś dokończyć. Ja mam tę grę kupioną we wszystkich wersjach, czyli na Xboksie, na PlayStation, bo na Xboksie śmiga w 60 klatkach, co prawda w 900p chyba, a na PlayStation 4 Full HD w 30 klatkach, więc to już kwestia w czym chcecie grać, ale wiesz co, ja też nie skończyłem. Ja w pewnym momencie tak się przeraziłem, że powiedziałem dosyć, a spędziłem dużo czasu w tej grze i nie wiem czy bardziej mnie obcy przerazą, że jednak takie momenty, gdzie musiałem uciekać od tych androidów gdzieś na mostku, coś tam się jeszcze działo, nie wiem, trochę mnie to zmęczyło.

A z drugiej strony pojawił się też wpis wiceministra cyfryzacji, który napisał, że raczej, znaczy jasno, klarownie zaznaczył, że to była akcja wielu osób, To była akcja wielu osób, zrobił przy tym dwa czerwone wykrzykniki i tak dalej, natomiast sam tylko wyszczegółowił co z jego strony poszło, czyli że jakieś tam pisma do okiku, jakieś tam narzędzia. Czyli niefortunnie zakomunikowali to na początku, o to chodziło. On wbrew pozorom zakomunikował to dobrze moim zdaniem, to mam wrażenie, że pod wpływem tego wielkiej samej partii wpisu ludzie już złapali złą wolę w odbiorze tego jego wpisu. No niefortonna była tylko grafika wykorzystana, bo tam rzeczywiście to było takie... Wiesz co, ja z tego co wiem, do Simplexa chyba odzywało się już Ministerstwo Cyfryzacji, nawet chyba sam wiceminister, żeby porozmawiać, więc to jest super i zobaczymy.

Szacuneczek i tyle. Dozgonny. Dobrze, kolejny news, słuchajcie, oczywiście związany z Ramagedonem, czyli oficjalne podwyżki u Sony. Jak wiecie teraz wszystko drożeje o 100 euro, PS5 będzie kosztować 650 euro bez centa, PS5 Digital Edition 600 euro bez centa, no i PS5 Pro. Prawie 900 euro bez centa. To jest sporo. Ja się cieszę, że kupiłem jednak tę konsolę na premierę. Mówię o PS5 Pro. Teraz jeszcze można kupić w dobrych cenach. Ja często czułem i podsuwam jego, naciskam kup, kup, kup. Za 2 800 ostatnio widziałem. Incepcja, incepcja. Zasiewasz to ziarenko w głowie. Cały czas się nad tym zastanawiam. Jeszcze mam kilka dni na to, więc zobaczymy, zobaczymy.

Dobra, no ja uważam, że teraz jest sens, biorąc pod uwagę PSSR 2.0, jak to dobrze działa. To, że jeszcze chwilę poczekamy na nowe konsole, to jest ten moment, żeby wejść i cieszyć się chyba super jakością gier. Ale to moja prywatna opinia. Dobrze, słuchajcie, oczywiście Xbox Partner Preview się odbył i powiem szczerze, że jestem zaskoczony ilością nowych tytułów, jaka została ujawniona. Ja miałem przyjemność siedzieć na Stream Quadrat, czyli Na kanale streamingowym M2 Podcast. Oczywiście radośnie komentować, a tak naprawdę gadać o wszystkim, tylko nie o tym pokazie, bo na tym polegają te streamy, mam wrażenie, że gadamy o różnych rzeczach. To, co rzuciło mi się w oczy, no to, że Theon wraca z nową grą i to jest Hunter The Reckoning Deathwish, który wygląda dosyć intrygująco.

Ale ja w ogóle odsyłam do naszej opowieści o maraton w zeszłym odcinku z Chewing, bo graliśmy, mamy swoją opinię. Faktycznie teraz w ogóle praktycznie już nie gramy. Po tym, co zobaczyłem w tej ostatniej mapie, jaki to jest rajd i zacząłem czytać, jak to jest trudne, co tam trzeba zrobić, żeby to przejść, mieć zgraną ekipę i poświęcić masę godzin. Nie. Nie mam czasu, sorry. I Tomo chyba się ucieszy, zobacz, bo... A coś chciałeś jeszcze o maratonie, czy nie? Nie, wiesz co, ja w maraton od tamtego czasu, jak recenzowaliśmy, ja sobie jeszcze tam parę razy odpaliłem tak po prostu stu na zasadzie wieczorkiem, żeby troszkę sobie pospacerować po mapie, to coś polutować, to się postrzelać jako wiesz w solo, ale wiesz, jeszcze planuję sobie w to pograć, ale tak.

Dreszczowców, bo w sumie nie do końca to są horrory, nie? Ale czy to weapons, czy to barbarians, no kawał... Dobrego kina. No horrory, umówmy się. Horrory, dreszczowce, nie wiem, no ja nie umiem tego za bardzo sklasyfikować, no ale zarazem zawsze on ma też ten taki swój, że musi coś dziwnego do tego dorzucić. To, jakie pojawiły się komentarze na temat tego filmu, to po tych pierwszych pokazach testowych, to, że otrzymamy coś w rodzaju Mad Max Fury Road, ale w świecie Residenta. Co? Ja jestem na tak. Ja jestem na tak. Plus jest jeszcze miły polski akcent, bo za zdjęcia odpowiada legendarny polski operator, czyli Dariusz Wolski, który robił m.in.

zdjęcia do Piratów z Karaibów, czyli jest znany ze stałej współpracy obecnie z Ridleyem Scottem. Jak jesteśmy przy Rezidencie, to coraz więcej fanów nawołuje, że jeżeli kiedykolwiek jakiejkolwiek adaptacje filmowej Rezidenta by mieli wprowadzić Alberta Weskera, no to powinien go zagrać Anthony Starr, czyli Homelander z The Boys. Ja jestem na tak, w sumie już ludzie zaczęli w ogóle tworzyć. Czekamy, kiedy wchodzi w ogóle? W tym roku Rezident wchodzi. Okej, ale nie ma daty jeszcze konkretnej. Ojejku, wiesz co, to musiał poszukać, ale wydaje mi się, że jakoś tak, albo sezon, wydaje mi się, że sezon wakacyjny. No bo teraz wchodzi Mortal Kombat 2 w maju, na który idziemy do kina obowiązkowo i He-Man. I He-Man, tak, tak, tak.

Ja go lubiłem wcześniej, jak on rzeczywiście, nawet jak miał kontrowersyjne jakieś tam swoje stwierdzenia, to one były takie w miarę sensowne, jeśli chodzi o argumentację. Teraz mam wrażenie, że on trochę zjada własny ogon, jak przekroczył jakąś barierę i cały czas wszystko jest złe. No ale wystąpił u niego Andy Weir, który troszeczkę zażartował sobie z tego, że miał pomysł na uniwersum Star Treka, ale ten pomysł został odrzucony. No i oto się spultał Alex Kurtzman, czyli ten jeden z tych takich odpowiedzialnych dla Paramontu za całą wizję Star Treka. Andy Weir oczywiście bardzo zbeształ między innymi Starfleet Academy itd. No ale gdzieś tam w social media opublikował oświadczenie, że Kurzman to jest w ogóle fajny gość i że zdania, to co powiedział zostały wyrwane z kontekstu i tak trochę stylu w jakim był podcast prowadzony, no ale tak wielka kontrowersja, przeprosił, że nie miał nic złego na myśli, bla bla bla i tyle.

No i dodatkowo jeszcze dochodzi sam fakt, że Craig Mazin, czyli showrunner już ma zaraz zacząć pracę nad serialem w świecie Baldur's Gate. No więc możliwe, że całość zamknie się na trzech sezonach, chociaż on sam opowiadał, że powinny być cztery. Lub też po prostu równolegle będą kręcić całość. Nie wiem, znaczy ja po drugim sezonie mam tak już wywalone w to, że... Chyba wszyscy mają, bo ten drugi sezon był po prostu słaby. Tak, on gdzieś tam powiedziałbym, że dobrze się zaczął, no ale od sceny w golfe, która była tak fatalnie nakręcona, że szok. Ja to obejrzałem, ale jakoś tak z bardzo dużym opóźnieniem i zmęczeniem. Wiesz co, tam pierwszy sezon ciągnął Pedro Pascal, no nie ma co ukrywać, a w drugim go zabrakło po prostu.

Gry, o której mówiłem chyba dwa lata temu, bo to tyle już czasu minęło. Gra, która mnie zmęczyła, która nie do końca mi się podobała, pomimo wielkiego powrotu Max Coffield, głównej, ikonicznej bohaterki serii Life is Strange, szczególnie jedynki. Chyba ma status kultowej gry tak naprawdę. Ja pamiętam, że w 2015 odpaliłem pierwszy epizod i byłem naprawdę zajarany tym właśnie settingiem, tą historią. Dontnod potrafiło zrobić coś lepiej od Telltale'a, który wtedy jakby... Dzień dobry, witam was!

To wydaje Square Enix, bo oni mają prawa do tej nazwy. Dontnod od nich odszedł i wydał ostatnio, chociażby rok temu, Lost Records. Grę, no ponowną w założeniach, opowiadającą historię paru dziewczyn, która miała swoje momenty, ale też była dla mnie taka nudnawa, o czym opowiadałem w którymś tam odcinku. No i słuchajcie, pograłem w tego Double Exposure tam dwa lata temu. Nie byłem zachwycony historią, bo Max Coffield wraca fajnie, ale ta historia była taka nudna, zamknięta w ramach tego kampusu uniwersyteckiego, na którym Max Coffield zaczyna wykładać fotografie. Tam było trochę historii o tym, że ona nie używała swoich mocy od czasu tej katastrofy, jaka nawiedziła Arcadia Bay i śmierci swojej przyjaciółki Chloe.

No więc to zwróciło moją uwagę, że w końcu dokończą tą historię Max Caulfield i jakimś cudem zjawia się Chloe, więc to było ciekawe. Grę przeszedłem? Ona klasycznie dla tej serii nie jest długa. To jest jakieś 7 godzin grania, 8 może, żeby poznać historię. I podtrzymuję to, co powiedziałem przy okazji tamtej części poprzedniej, że to jest generalnie bezpośrednia kontynuacja tamtej gry, gdzie Cliffhanger... Po Cliffhangerze mamy dalej akcję. I jeżeli nie znamy tamtych postaci, tego, co tam się wydarzyło, mamy to jakieś przypomnienie... Ale jakby nie znamy do końca o co chodziło, dlaczego dane postacie się lubią, dlaczego dane się nie lubią, kto się zmienił, kto rządzi na tym uniwerku teraz, jakie są relacje między postaciami. To może być wada dla ludzi, którzy wejdą tak z rozpędu, nie znając tamtego tytułu, więc absolutnie nie polecam komuś wchodzić od tej części.

Koniecznie musi sięgnąć po tamtą grę, żeby zrozumieć wszystko dobrze. Natomiast... Mam problem z tym, że pojawia się Chloe. Mam wrażenie, że to jest taki wielki, jak to sobie zapisałem, pośpieszny epilog, niż takie pełnoprawne zamknięcie. To jest taki hołd złożony tej postaci Max Caulfield i Chloe, żeby na tej nostalgii ciągnąć ten temat dalej. Bo ani historia nie jest fajna. Zaczyna się od tego, że Max Caulfield, nie wiem czy to będą spoilery, ale to są pierwsze 4, może całe pierwsze 5 minut gry. Max Schofield wraca do kampusu z wyjazdu, z wycieczki do Nowego Jorku, gdzie miała swoją pierwszą wystawę i okazuje się, że kampus stoi w ogniu, uniwersytet płonie, ludzie umierają i ona cofa czas o dwa dni, żeby temu zapobiec.

Tak się przedstawia akcja tej gry. Ok, brzmi to ciekawie, że mamy tylko dwa dni na uratowanie, dowiedzenia się kto rozpętał ogień, to w zasadzie piekło na tym kampusie. I zapobiec temu wszystkiemu. I o tym jest ta historia, która jest bardzo taka, można powiedzieć, no, zamknięta w sobie, tak? Jest taka, taka mocno, jak to się mówi ładnie, bo mi słowa zabrakło, taka skonsolidowana, taka, wiecie, ja zawsze potrzebuję czegoś więcej w takich grach przygodowych, większego rozmachu, tak? Tutaj od razu mamy pewien cel. I wiemy, co musimy zrobić. No i klasycznie, jak dla tych gier, chodzimy sobie po małych, krótkich levelach, lokacjach, gdzie głównie rozmawiamy z ludźmi. Cofamy czas, bo oczywiście Max używa swojej mocy cofania czasu, odkrywa tam potem jeszcze inne opcje.

No i rozwiązujemy sobie tą historię, szukając tego, co tam się wydarzy w przyszłości, łącząc różne fakty. W pewnym momencie pojawia się oczywiście Chloe, która jest w trailerach, więc ja niczego nie zdradzam. Dochodzi do pewnych sytuacji, wyjaśnień, co się dzieje, dlaczego ona się pojawiła, dlaczego w jednym uniwersum oczywiście ona umarła, a w innym uniwersum jak tutaj żyje, skąd te multiwersa się biorą i tak dalej, więc ten wątek się pojawia. Dosyć oklepany moim zdaniem, ale jednak. I fajnie, bo mamy też możliwość grania Chloe, czyli w tym momencie zarówno Max jak i Chloe są tymi protagonistkami pierwszorzędnymi gry. No i okej, jeżeli ktoś lubi Life is Strange, no to oczywiście musi pograć z napoprzednią część, to musi poznać to zakończenie. Ono jest takie melancholijne, pełne tych emocji, takiego serdecznego pożegnania z tym Max i Chloe, z tym ikonicznym duetem.

Natomiast trochę mnie to wynudziło już, powiem szczerze, bo tak jak powiedziałem, Generalnie kiepska ekspozycja postaci Max. Ona jest takim deus ex machina, która pcha akcję do przodu. W ogóle się na niej de facto nie skupiamy i najważniejsza w tym kontekście tej relacji jest Chloe, która nagle pojawia się po latach, gdzie Max musi zmierzyć się z traumą, że ona już przepracowała swoją traumę po śmierci przyjaciółki i nagle ona zjawia się w jej życiu, tak jakby się nic nie stało. I ona prowadziła swoje inne życie, była menedżerką kapeli, była w trasie, więc starają się nadrobić ten czas, ale tego tutaj nie ma jakby pokazanego właśnie. Więc Max jest jakby tak trochę takim tytułowym deus ex machina, która triggeruje tą akcję. Klasycznie część dialogów jest żenująca, jak to klasycznie w grach o nastolatkach czy też tam studentach uniwersytetu.

Ja mam nadzieję, że to jest takie definitywne pożegnanie tego duetu i może w końcu Deck Nine zrobi coś nowego, innego. Tak jakby chociaż zaryzykowali z grą True Colors z tej marki Life is Strange, które było inne, bardziej oryginalne, nawet ciekawsze moim zdaniem. Ale czy lepsze? Tego nie wiem właśnie. Albo Deck Nine nie umie robić dobrych gier przygodowych, to jest już inna kwestia. Także tyle ode mnie o tym. Ty czekaj, tak spytam jeśli można. Czyli co, jeżeli zatrzymałem się z Life is Strange na Before the Storm, to nie ma co dalej tam cisnąć tak naprawdę. Nie musisz, naprawdę. Są lepsze gry, mi się wydaje. Ja to z założenia wszystkich przechodzę, bo jakoś mam taki sentyment do tego tytułu. Uważam, że dwójka jest bardzo fajna, zupełnie historia o dwóch chłopakach, którzy uciekają.

A dlaczego uciekają? Warto poznać. Odpal sobie dwójkę, bo jest jakby niezwiązana z tą historią, z dziewczynami. No dobra, to może właśnie rzeczywiście tą dwójkę odpalę i tyle, bo... Jakoś tak powiem Ci, że po prostu Pop Before the Storm jakoś ok, było fajnie, ale jakoś tak to mi gdzieś przemknęło, potem patrzę ile tych gier powstało i to tak nigdy nie rodzi jakiegoś takiego poczucia, że jest dobrze, a jak poczytało się recenzję to raczej więcej krytyki niż takiego zadowolenia graczy, co przykre. Trochę tak. Jeszcze mam jedną grę, którą ograłem dosłownie chwilkę przed naszym nagraniem, czyli Darwin's Paradox, najnowsza gra od Konami. Platformówka z ośmiornicą Darwinem w roli głównej. Gra, którą pokazano ostatnio chyba na The Game Awards i potem jeszcze na którymś z pokazów Xboxa, tak mi się wydaje, od Konami.

59:42 · Gamebook 5

No i tak przemieszczamy się po domu. Tu musimy, nie wiem, przygotować dom przed powrotem taty, bo gdzieś tam mama wyszła i tak dalej. No jest to... Jest to gruba psychodelacja. Mam wrażenie, że ktoś, kto projektował, kto wymyślił tę grę, brał niezłe piguły, bo to jest odjechane, to jest porypane. Może tym całym absurdem wywołać trochę uśmiechu, ale ogólnie rzecz biorąc jest to mocno creepy gra. Nie jest długa, bo tak naprawdę po dwóch godzinach mam jakieś, tak jak powiedziałem te 30%, więc myślę, że jakieś pięciu, sześciu godzinach powinienem się zamknąć. Jest w miarę taka łatwa do ogarnięcia, więc tak naprawdę myślę, że w kolejnym odcinku już po imprezie Starego Gracza, jak nagramy, będę w stanie zrecenzować w całości czy warto, ale też podejście takie kupiłem grę, bo trzeba gdzieś tam polskich twórców wspierać.

Autentycznie chciałbym się do czegoś przywalić, bo wydaje mi się, że jakakolwiek recenzja bez jakichś tam słów krytyki, to zawsze brzmi jak jakieś tylko pianie, ale ja nie mam do czego. To jest po prostu świetna historia. Świetna historia, na którą mamy wpływ. Masa dobrego humoru, takiego mocno abstrakcyjnego. No i autentycznie po przejściu tej gry mam takie poczucie, cholera ja ją w najbliższym czasie pewnie przejdę jeszcze raz, bo jestem ciekaw innych rozwiązań fabularnych. Gorąco polecam wszystkim, którzy właśnie lubią takie historie bardziej bym powiedział narracyjne, gdzie tak naprawdę bardziej dialogowe, bo tu nie sterujemy żadną postacią, tylko wybieramy opcje dialogowe.

True. No i odpaliłem. I niestety jestem zawiedziony. Na tę chwilę jestem zawiedziony. Znaczy to jest tak, że mam... Przepraszam, że się wbiję, ale ty spędziłeś ile? 200 godzin w Kingdom Come 2? No prawie 200 godzin. 190 parę godzin w samym Kingdom Come Deliverance 2. Więc ja nie mam problemu z open worldami, jeżeli potrafią mnie jakoś fabularnie porwać. Problem z Crimson Desert jest taki, że ja po pierwsze mam wrażenie, że to jest case podobny do Stalkera, czyli było takie ciśnienie, żeby to wypuścić, że teraz właściwie mam wrażenie, że za każdym razem jak odpalam PSA, to mam informację, że pobrała się aktualizacja do Crimson Desert.

No to idę tu. No i szukam, co ja mam tam zrobić, nie mam zielonego pojęcia. Wiesz, gubię się w tym strasznie, więc chyba po prostu poczekam, aż to połatają, aż to naprawią. A jak grafika i to wszystko? Wiesz co, wizualnie mi się to podoba. Wizualnie mi się to bardzo podoba. Bo ty grasz na podstawowym PS5. Na podstawowym PS5, chociaż wiele osób mówi, że jak odczuć to na PS5 Pro, więc może też tobie w któregoś dnia po prostu podrzucę do testów. Tak, wiem, to nie do końca dla ciebie. Ale zobaczysz. Ale też mam takie... Nie wiem, no mam bardzo dużo zadryw sobie, bo widzę, że w tym jest ogromny potencjał, ale mam też takie wrażenie, że to takie jest momentami toporne.

Powiem tylko tak, jedną rzecz dorzucę do Project Hamer, bo mam takie do Ciebie właśnie dwa pytanka. Bo to, że wizualnie ci się podobało, to mnie w ogóle nie zaskakuje. Jeżeli za zdjęcie odpowiada Greg Frazier, który robił Dunę i dla Project Hail Mary zrezygnował z trzeciej części Duny, to o czymś to świadczy, że to wizualnie musi być piękne. Rozumiem, że te 190 milionów dolarów budżetu czy 200, bo to różne są historie, to widać, że to rzeczywiście zostało dobrze zainwestowane. Widać sceny na Ziemi z jego flashbacków, jak i same sceny na statku. Świetnie statek zrobione. Widać tą scenografię, pomysł na te, wiesz, jak to się nazywa, moduły statku, to, gdzie on się przemieszcza, gdzie rezyduje. Statek obcych, czyli tego Rockiego.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.