Mentionsy Mentionsy
Stary Gracz
Stary Gracz

Extra 042 O życiu i immersji feat. UV

22.12.2025 ·1 godz 26 min

Gościem odcinka jest dziennikarz gamingowy Krystian Smoszna, znany jako UV, autor kanału uvograch . Rozmawiamy o o immersive simach, o definicji tego gatunku, grach spod znaku 451 i kilku innych rzeczach. Masa dygresji, wspominek i generalnie pozytywnego vibe’u dwóch starych graczy. Zapraszamy! Spis treści:00:00 Intro00:31 Rozbiegówka i wspominiki21:30 Top 3 gier UVa 202526:05 Immersive simy a gry 45151:05 Dygresje, VR, Half-Life i inneUV o Grach: https://www.youtube.com/@UVograchMuzyka:  Intro / Outro: Cyberwalker - The Place i Belong https://cyberwalker.bandcamp.com/album/future-waves-vol-2Okładki i intro: Artur Linki:Strona: https://www.starygracz.plYT https://youtube.com/@starygraczpodcastFB: https://www.fb.com/starygraczpodcastIG: https://www.instagram.com/stary.graczE-mail: [email protected]: https://buycoffee.to/starygraczPatronite: https://patronite.pl/starygraczpodcast

Klon Ponga. Czyli któryś z tych Ameprodów. Poprawiam na słuchaczy zapewne w komentarzach. To jest takie pierwsze wspomnienie, jakie mam, jeśli chodzi o rozrywkę domową, elektroniczną. Na zasadzie takiej, że mam... pamiętam pokój, gdzie to widziałem, pamiętam grę. Dziś wiem, że to jest klompong, a wtedy w ogóle nie wiedziałem, że to pong. Natomiast jeśli chodzi o sam... Paletki, tak. Albo tenis. A jeśli chodzi o same gry jako takie, no to to już takie wejście ośmiobitowo... automatowe na pewno głównie u kolegów bo mnie tam na komputer stać nie było dopiero kiedy mój ojciec pojechał do pracy w Niemczech u takiego farta mieliśmy w rodzinie bo u nas się jakoś specjalnie nie przelewało to przywiózł mi Commodora i byłem bardzo z tego faktu zniesmaczony to był rok 80 chyba 86 tak mi się wydaje

bo wszyscy dookoła mieli już Atari'nki, jeśli w ogóle mieli jakieś komputery, no a ja byłem sam jedyny na placu boju zostawiony z tym Commodore'em. Wiesz, to bardzo dużo rzeczy utrudniało, na przykład dostęp do gier, przecież wszystko się piraciło na potęgę. A to zobacz, to jest... Przepraszam, że ci wejdę w słowo, ale ciekawy paradoks, bo ja akurat dostałem Atari i byłem bardzo niezadowolony z tego faktu, też w okolicach 86-87, chyba 87. I wszyscy mieli, moi znajomi, Commodorki 64. Ja miałem Atari i zazdrościłem ich, wiesz, tych piratów, Sidemayera, Barbariana, tych rzeczy, które były naprawdę ładniejsze i fajniejsze na Commodore'ze. Ok, tylko że wiesz, u mnie naprzeciwko mieszkał kumpel, który miał Atari. Piętro niżej, bo ja mieszkałem w bloku na dużym osiedlu w Tarnowie, który piętro niżej miał Atari. I wszyscy dookoła mieli Atari, tylko nie ja.

Yandere Healing Moon, nie? Wing Commander 3 w 94 chyba później trochę. Dobra, do sprawdzenia. Ale sam fakt, że to zamówię. A zobacz, ciekawości. Fakt checking. O, jak Simplexy mi zawsze wypomina. Nie, nie, nie, no masz rację. 94. Ja byłem przekonany, że 95. Wicomatter 3 już był na CD? Tak, na 6 chyba. No właśnie. Na 6 był 3? Nie, to 4 była na 6, a to było na 4. Nie pamiętam, gdzie była lepsza kompresja. Ale sam fakt, że mogłeś pokazać komuś, kto nie grał wtedy, że masz aktorów, film fabularny... No to to wszystkich rozbadało. Amigowcy to płakali już wtedy w ogóle, wiesz, jak to widzieli. Amigowcy to już płakali wcześniej, bo... Przy Dumie. Przy Dumie, no. Przy Wolfensteinie, bo zaczął być już boom na te gry, z którymi Amiga sobie wtedy ewidentnie nie była w stanie poradzić.

Strasznie lubię tę grę. Czy trwało trochę czasu? No, wiesz co, gameplay daje radę. Wygląda to trochę siarowato, ale jestem przyzwyczajony do tego, więc mnie to tam za bardzo nie przeszkadza. Gra jest prosta, ale wiesz, taki multiplayer hotsite'owy, bo tam cztery osoby mogły grać. Ile czasu spędziliśmy z kolegami grając w takie rzeczy. Mi się to trochę, wiesz co, skojarzyło taki Monopole zmiksowany właśnie z symulatorem życia i karierą, jak powiedziałeś trochę. No tak, monopol przez pewnie planszę, że po prostu miałeś, poruszałeś się tak jakby dookoła miasteczka, no tylko mogłeś się poruszać gdzie chcesz. To cała różnica. Natomiast ten sam fakt, że było sporo możliwości na przykład rozwoju kariery i tak dalej, no i ten taki wyścig, który miał znaczenie jak grać z kolegami, bo na przykład udawało ci się dostać lepszą pracę, lepiej płatną,

Nie mam takiego zwyczaju... Po co się mam o to prosić, nie? Raczej jak będę miał kiedyś na to faktycznie ochotę, to w to wejdę. Nie to, że ja sobie załatwiłem, też kupiłem komercyjnie. Ale to nawet nie o to chodzi. Rysław chciał mi wcisnąć konsolę, wiesz, na tej zasadzie, żebym tylko grał. Ja tak naprawdę miałem kiedyś Switcha w rękach, nawet kupiłem sobie sam od siebie jedną grę, była to Zelda Breath of the Wild. Chyba to jest ta pierwsza z tych dwóch nowych? Tak, tak, tak. Jedyna Zelda, jaką skończyłem. No i odpadłem też od niej, grając właśnie na Switchu, bo coś mi się tam nie podobało. Chyba kwestia niszczenia broni. Jeśli chodzi o klatki, to ja akurat mam wywalone.

Gra mi się podoba, uważam, że jest świetna, ale nie jest dla mnie takim mesjaszem gamingu, jak dla wielu innych, którzy zauroczyli się tym tytułem w pierwszym rzucie. A wydaje mi się, że u mnie tego zauroczenia tylko dlatego nie ma, bo już dostałem to takie nastawienie mega pozytywne, które sprawiło, że ja już nie potrafiłem podejść do tego z czystą głową. I w pewnym kontekście mógłbym nawet powiedzieć, że jest to swego rodzaju zawód. bo ja nie potrafiłem tego samego otrzymać. Wolę jednak wchodzić w gry na czysto, a to zamieszanie wokół Clare Obscure było masakryczne, jeśli chodzi o to, co się działo w mediach, na forach internetowych, na Twitterze i tak dalej, i tak dalej. Zresztą sam o tym wiesz. No tak, doskonale wiem i dlatego po 4 godzinach, nie wiem, znudziła mnie ta gra.

Tak, towarzyszka tam wróciła do mnie, jakieś takie rzeczy, potem w jakiejś wiosce, jakichś gigantów byłem, coś tam i w końcu mnie jakoś chyba ta estetyka pokonała, nie wiem, jakoś zaczęła mnie to nudzić, wiesz, te walki non-stop z tymi przeciwnikami, jakoś tak typowy J.R. Peck, jak powiedziałeś. których właśnie nie lubię za to chyba. Ale to wiadomo, nie każdy mocno pasuje. Dla mnie to też gatunek, który omijam szerokim łukiem. A tutaj zażarł chyba dlatego, że ta gra była mocno europejska. To prawda. Dobrze. Krystianie drogi, przejdźmy może faktycznie do creme de la creme tego odcinka, czyli immersive simy. Chciałem trochę z tobą poskakać po dekadach. No nie będziemy to może robić. No czas czemu nie? Poskaczemy po grach, po tytułach, może po jakichś charakterystycznych cechach tego gatunku, bo... Często jak z kimś wiesz, rozmawiam. Będziemy definiować ten gatunek, tak?

Najgorszy rzecz na świecie. Nie wiem, czy nam się to uda. Czasem jak rozmawiasz z kimś, prawda, o grach i ktoś się pyta, ale czym tak naprawdę jest Immersive Sim? Ja zacząłem się zastanawiać, czy jest w sumie jakaś prosta definicja. Tu nie ma prostej chyba. Czy to jest pewien nurt gier, gdzie mamy swobodę jako gracz, gdybym ja to miał powiedzieć tak, zanim ci oddam słowo. gdzie w zasadzie sam system rozgrywki jest chyba ważniejszy niż skrypty, niż... Inaczej, gracz dostaje pewien zestaw reguł, tak? AI, nie wiem, skradanie haki, umiejętności, tak? I może sam rozwiązywać problemy na wiele sposobów. I to jest może jakby ta istota tego, czym jest immersive sim, ten gatunek gier. I to bym skontrował z twoją opinią i zobaczył faktycznie, jakie gry nam przez to... Te gry, które myślimy, to są immersive simami faktycznie, nie?

Jeśli chodzi o podstawy, to tutaj nie ma żadnych wątpliwości. W zasadzie wymieniłeś dwie najważniejsze cechy, czyli zestaw systemów, które mają ze sobą współpracować, mają się różnić od siebie i mają razem grać, w cudzysłowie oczywiście, w takim stopniu, że to zależy od ciebie. który z nich wykorzystasz, ale one zawsze działają tak samo. W tym sensie, że jeżeli masz w grze skradanie, no to możesz się skradać wszędzie. Gra ci tego nie zabrania. Jeśli masz różne dodatki do tego, jeśli chodzi na przykład o kradzież, to jest taki słynny, chyba wręcz bardzo często powielany przy próbach opowiedzenia, czym jest Immersive Sim,

ta kwestia drzwi. Jak otworzyć drzwi? To znaczy drzwi możesz, nie wiem, otworzyć kluczem, możesz się włamać, możesz je ominąć, bo na przykład jest ścieżka, która ci pozwoli po prostu... Usunąć problem poprzez jego uniknięcie na tej zasadzie. Ale są jeszcze gry, gdzie drzwi można rozwalić. Tak jest w Dishonored przecież. Można na różne sposoby obejść taki problem albo uporać się z problemem. Możesz zdobyć klucz. Klucz też przecież nie musi leżeć w jednym miejscu. Może być wszędzie. Możesz go ukraść, możesz go znaleźć, możesz go kupić. Tutaj cały czas jadę po takich standardach z Dishonored, bo akurat gram. No właśnie ja ostatnio sobie odświeżyłem wszystkie Dishonored, tak przy okazji, dlatego też ten z tyłu głowy gdzieś miałem temat immersive simów, bo uważam, tak jak mówisz, że to jest chyba najlepszy przedstawiciel tego gatunku i chyba jeden z najlepszych, nie?

O, super. Ale dojdziemy jeszcze do tego. Ja bym jeszcze dodał to chyba słowo klucz takie, co nie padło teraz, a wcześniej nie padło, czyli emergentność tych systemów, tych cech. Tak, tak, tak. No bo jakby takie kluczowe aspekty tej emergentności, czyli wiesz, że mamy, nie wiem, cechy, które nie mają, nie wiem, co ja chciałem powiedzieć przez to, czekaj, inaczej. Mamy, że pojawiają się pewne nowe właściwości, może tak, które, wiesz, z paru cech budują nam coś nowego. Mam to na myśli, wiesz, to może taka parafraza, ale nie wiem, mamy neurony, ale jednak dzięki nim myślimy, tak? Mamy jakieś molekuły, które tworzą ciało, ale jednak to ciało żyje, nie? I niby znasz te bazowe elementy, to wszystko jest zrozumiałe, ale do końca nie wiesz, co z tego powstanie finalnie.

Jeżeli są czerwone beczki, to one wybuchają. Taki standardzik z gier komputerowych. Ale chodzi o to, że jeżeli na przykład ty wpadniesz na jakiś pomysł i ty znasz możliwości gry, narzędzia, bo wiesz jak one działają w różnych innych sytuacjach, to możesz je tak połączyć, żeby właśnie ten określony efekt uzyskać. I to się idealnie wpisuje w kwestię swobody. Swobody zwyczajnie działania. Kluczem nie jest cel, tylko dotarcie do celu. I sposób, w jaki to zrobisz. To jest absolutna podstawa całego tego działania. Więc... Czyli ta swoboda. Okej. Swoboda dojścia do celu. Dosłownie. A nie sam cel. Okej. Wszystko jasne. Czyli mamy...

I to jest najpiękniejsze w tego typu grach moim zdaniem. Teraz powiem coś, co jest dla mnie dość istotne. Ja strasznie nie lubię tego określenia, bo mówiłeś, zdziwiłeś się wcześniej, czy Dishonored jest immersive simem, czy nie jest. No i widzisz, kogo zapytasz, to dostaniesz różne odpowiedzi. Jedni ci powiedzą, że tak, inni ci powiedzą, że nie. Że na przykład tylko taki Deus Ex jest immersive simem, albo System Shock, albo Prey, nie? A Dishonored to skradanka. A Bioshock, a to przejdziemy. O, fenomenalny przykład Bioshock. Dlatego ja bardziej preferuję i ludzie, mam nadzieję, że część osób, które mnie na przykład ogląda, zaczyna już to rozumieć. Ja używam innego określenia.

Prowadzi kanał na YouTubie, ale nie pamiętam, który to był deweloper. Opowiedział, że on wbił ten kod... podał go sekretarce do drzwi w siedzibie firmy, jak się przeprowadzali, a wziął go tylko dlatego, bo był już taki kot w system szoku. Więc wziął tak naprawdę pierwszy zestaw liczb, jaki cyfr, jaki przyszedł mu do głowy i wyszła z tego liczba 451. Więc to... Przez długie lata wszyscy myśleli, że to jest kod w System Szoku, jest wzięty od tych drzwi, a jest dokładnie odwrotnie. On jest wzięty z System Szoka, bo akurat nad nim człowiek, który zaproponował ten kod, pracował. Ciekawa historyjka. Dopiero po wielu, wielu latach przecież ta gra w zeszłym roku 30-lecia obchodziła.

Ja się śmieję, że najlepiej w tym remasterze to wygląda logo nowe, w sensie odświeżone i tyle. Wrócę jeszcze na chwilkę tylko do tych 4-5 jedynek. Więc wolę używać takiego bardziej pojemnego worka i takiego odniesienia gatunkowego, bo po pierwsze nie jestem... Nie narzuca mi to kajdanów, że muszę udawać, że dana gra czymś jest albo nie jest, ale ja tam wyczuwam elementy, które są... w tego typu grach i ja je czuję w tamtych produkcjach. I dobrym przykładem jest tu Bioshock, który jest zwykłym shooterem tak naprawdę, ale ma takie elementy, które możesz... Czuję, że to jest ta filozofia robienia gier, ale to na pewno nie nazwałbyś immersive simem. Ale pasuje do twojej definicji 4.5.1. Tak.

Nie tylko dlatego, że kod w niej występuje 457, bo to nie rozchodzi się o kod, tylko po prostu jest to pewien schemat. Indiana Jones jest dobrym przykładem z takich gier świeżych. Tam masz elementy i próbę robienia gier w tym stylu, ale nigdy nie nazwałbyś to immersive systemem. Ja takiej próby dokonałem, ale jeszcze przed premierą, kiedy przez dwie godziny mogłem sobie w to pograć na pokazie i ja się bawiłem wyłącznie systemami. A jak odpaliłem grę, to dopiero wtedy zobaczyłem, że jednak Indiana Jones tak do końca swobodny to nie jest. On jest imersyjny, ale faktycznie nie mylić ze słowem immersive sim. Tak, bo ma właśnie te elementy, które bardziej pasują do tego wora bardziej obszernego, ale błędem byłoby nazywanie tego immersive simem.

Czuć, że to szło w tym kierunku, że stąd czerpano wzorce, że były inspiracje, żeby tę grę tak stworzyć, ale to na pewno nie jest Deus Ex na tej zasadzie. Ja czuję po naszej rozmowie, że zacznę używać chyba tej nomenklatury 4.5.1. No to będzie mi bardzo miło. Wiesz co, to jednak faktycznie, tak jak mówi, pozwala rzucić te ograniczenia, te kajdane ograniczeń i te gry, które mają jakiś ten właśnie wspólny element, to o czym przed chwilą mówiłeś, wszystko będzie można pod tym gatunkiem umieścić i to będzie jasne. Bardziej niż immersive sim. Tak, bo jeszcze jest druga kwestia. Jak daleko możemy pójść w tym wszystkim, nie? No bo czy Bethesda gry, czyli wszelkie Skyrimy, Fallouty, czy też się nie łapią do tego systemu? Czy takich gry jak Hitman na przykład, nie?

Zwłaszcza ta ostatnia trylogia. Bardzo jest dużo dyskusji, czy to jest Immersive Sim, czy nie jest. Więc ja po prostu nawet nie próbuję odpowiedzieć na to pytanie. Albo Stalker. Chociażby ostatni, nie? Na przykład. No tak, tylko Stalker jest jednak mimo wszystko, idzie troszkę w tym bajoszakowym nurcie, nie? No tak. No ale też możesz się skradać, no ale powiedzmy to skradanie w Stalkerze drugim to jest mocne. Ja właśnie przechodzę, wiesz, dopiero na PlayStation, bo działa znakomicie, wygląda świetnie i jest taki, jaki powinien być na premierę, nie? Rok później. No to prawda. I bawię się świetnie, no po prostu. Znaczy to powinien być punkt wyjścia do rozwoju, tak szczerze mówiąc. A na razie mamy patch 1.7, więc oni chyba trochę szybciej gonią, tak jak CD Projekt dogonił Cyberpunka w ciągu tam chyba dwóch lat, pamiętam, tak?

Nie, no chyba więcej, im to zajęło ze trzy. Wysy trzeci, tak? A może i tak. Nie, nie o to chodzi, bo nie pamiętam kiedy był ten patch 2.0. Big patch, tak, no właśnie. No to on był taki w sumie przełomowy razem z dodatkiem. 23 mi się wydaje, bo wtedy ten PS5 i Xbox zostały tą odświeżoną wersję, w sensie poprawioną wersję. No i dodatek był chwilę później. A masz rację, Phantom Liberty były też w 23, to musiał być 22 w takim razie. Tak, tak, tak. No chyba też wrócę do cyberpunka. Dobra, słuchaj, idąc w takim razie dalej tropem gier 4 i 5 i 1 tym razem, ale może też immersive simów jednak, zobaczymy co do czego pasuje. Gdybyś rzucił okiem na lata 80-te wstecz, może początek lat 90-tych, czy ty widzisz tam jakieś gry, które pasują do tego gatunku Wiesz co, tylko encyklopedycznie, bo na przykład uważa się, nie wiem czy to jest pierwsza gra tego typu uważana za protoplastę, że Ultima Underworld 2 chyba to by się nadawała do tego schematu.

Wiadomo, to nie jest dishonor, ale to już są te elementy, które sprawiają, że... Zestaw reguł, tak, o których gadaliśmy na początku. Tak, że to działa, że w sensie możesz to zrobić. To znaczy, że te rzeczy, które normalnie robisz w gameplayu, działają także w takich sytuacjach, oferując ci inną ścieżkę np. dotarcia do celu. To są pierdoły, bo questy główne w cyberpunku i tak są zrobione według tej szkoły wiedźminowej, czyli jedziesz z miejsca na miejsce albo robisz coś, żeby odbędnić dialog. no ale jednak, albo dialog ze samym sobą, czyli z Johnem Silverhandem, ale jednak mimo wszystko to działa już trochę inaczej, dlatego właśnie Cyberpunk ma według mnie elementy, które wpisują się w taki szerszy kontekst patrzenia na gry 4.5.1, ale nikt nie powie normalnie, że to jest immersive scene.

Wszyscy powiedzą, że to jest RPG. A Deus Ex jest RPGiem, czy nie jest? Na przykład myślisz, że jest. Rozłam ludzkości. Action RPG. Ale wiesz co? Ja to tak nazywam chyba. Action RPG. No tak. Mankind Divided czy Human Revolution. To takie pogłosie trochę tego, wiesz, hardkorowego RPG-a, jakim powiedzmy Deus Ex, ale to dalej action RPG, prawda? Z elementami pasującymi do gatunku. Wiele osób mówi po prostu, że to jest IMSIM, nie? I tyle. A nie, że to jest RPG. Wiedźmin jest RPG-em, trójka. Cyberpunk jest RPG-em według wielu, ale Deus Ex na przykład nie jest, który ma... Nie spotykam się z takimi stwierdzeniami. Albo się używa właśnie takiego sformułowania jak Immersive Sim, albo się właśnie mówi, że to jest action RPG i tyle.

Ale do wieszka mam więcej zarzutów niż do cyberpunka w tym momencie, no bo musimy też pamiętać w jakim stanie cyberpunk wyszedł. Tego się uciec nie da. No ale słuchaj, zmazali plamę na honorze, jak to się mówi i zrobili naprawdę niesamowitą grę na koniec końców, nie? Jak widać. Dalej ma swoje mankamenty, to nie jest tak, że to super idealnie działa, zwłaszcza na konsolach, ale powiedzmy, że... Wiesz, ja mogę się przyczepić, że historia głównego wątku jest krótka tak naprawdę z punktu widzenia całej gry. No jest, jest. To mnie zaskoczyło za pierwszym razem. Ale sam świat, same sidequesty, jak mówili, są świetnie napisane, ja się tam fantastycznie bawię i fajnie być w tym świecie, no po prostu. Oni mają takie cyzelowanie dialogów u nich, to jest taki standardzik chyba.

On musi wszystko grać, żeby było mega naturalne. Jakbyś chciał stać w opozycji na przykład do takiego Ubisoftu, który robi strasznie generyczne te dialogi, jak pisane właśnie przez... Nieważne, dobra, nie wchodźmy na ten temat. Ja w Asasynie nie mogłem się dzierżyć tych dialogów, jeżeli nawiązuję do Shadows. No też. Ale wytrzymałem z tą grą chyba trzydzieści parę godzin, nie skończyłem, wiesz, ona jest zrazwleczona. Ja skończyłem. Ale jestem bardzo asasynowy, więc... Ja byłem asasynowy zawsze, ale lepiej się bawiłem w Ghost of Yotei, chociaż to trochę inna gra oczywiście, ale jako... No może, jedynym pomostem jest oczywiście Japonia, tak, łącząca te dwa tytuły, ale o wiele lepiej napisana gra, prawda? I jako kino zemsty... Super. W sumie taki sam motyw przewodni, czyli po prostu idziesz się mścić za rodzinę, jakby nie było.

I właśnie w grach Bethesdy czuć ten pierwiastek, który pasuje do tego wora całego, bo możesz sobie, wiadomo to jest RPG, ale jednak możesz sobie stworzyć różne, nie wiem, różne buildy i robić pewne rzeczy inaczej. Ale nie ma też takiej swobody, jak w tego typu grach, bo jak wchodzisz do jaskini, no to wchodzisz do jaskini. Ciężko powiedzieć, żebyś miał, nie wiem, różne ścieżki wejścia na przykład do budynku. Ale powiedzmy, że jeżeli chodzi o takie podstawy, systemy, to w jakimś tam sensie jest to zbliżone. Dobrze, to moje pytanie takie, no pewnie blisko końca już jesteśmy, zbliżamy się, skoro już zdefiniowaliśmy sobie to, o czym są immersive simy, to o czym jest gatunek 4.5.1, ja to zapamiętam jeszcze do opisówki wrzucę, żeby pamiętać o tym gatunku i tutaj będzie można umieszczać wszystkie gry, które niekoniecznie są, tak jak mówisz, immersive simami czy RPGami.

Przepraszam, sam się zoryfikuję. 26 marca 2013, żeby nie było. Czyli ok. Dlaczego miałem takie dziwne wrażenie, że to w 2011? No bo Dizonart wtedy wyszedł w 2011 i zrobił... Tak? Czy w 2013 wyszedł? Nie, w 2011 wyszedł Dizonart. Nie, Dizonart nie wyszedł w 2011. W 2012 wyszedł Dizonart, bo dwójka była w 2016, 4 lata później. A może sprawdzić na szybko? Myślę, że masz rację. Dwójkę mi pokazuje wszędzie, więc nie wiem co. Dwójka 2016. Tak, wiem, pamiętam, że czekałem strasznie. Tak, masz rację, 2012 październik, czyli Q4. Wszystko się składa. No, to wiedziałem, 4 lata różnicy. Human Revolution wyszedł chyba w 11, dlatego mi się wszystko myli dzisiaj. Myślę o jednym... Kurde, dobre czasy to były, popatrz. Ciągle fajne gry, nie?

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.