Mentionsy Mentionsy
Stacja Arsenal
Stacja Arsenal

Nie ma pomocy, nie ma problemu | Omówienie Derbów Północnego Londynu | Stacja Arsenal S02E03

18.09.2024 ·37 min 32 s

Three Point Lane nie zawiodło i już trzeci raz z rzędu dostarczyło Arsenalowi komplet punktów. Kanonierzy przystępowali do tego spotkania osłabieni, co wymusiło spore zmiany w ich podejściu do tego starcia. W najnowszym odcinku bierzemy pod bardzo dokładną lupę podejście The Gunners do niedzielnych, zwycięskich Derbów Północnego Londynu. Zapraszam do odsłuchu! 0:00 - wstęp 7:43 - analiza 31:04 - ocena indywidualnych występów 35:24 - zakończenie

Cześć, hej, witajcie na Stacji Arsenal. Z tej strony Kuba Olborski. Arsenal 1, Tottenham 0. Udało się Arsenal, mimo kilku perypetii, które napiętrzyły się w tygodniu poprzedzającym Derby Północnego Londynu, był w stanie wywieźć z już nie tak gorącego dla siebie terenu 3 punkty, no bo to była trzecia wygrana z rzędu Arsenalu w Premier League na podwórku Tottenhamu, co nie zdarzyło się żadnemu menadżerowi Arsenalu, co nie udało się właściwie żadnemu menadżerowi Arsenalu od 1988 roku, także Ta sztuka udała się Mikelowi Artecie, ale nie udała się nawet Arsenowi i Węgerowi. No i te trzy wygrane z rzędu Arsenalu nad Tottenhamem na ich stadionie oznaczają też to, że Arsenal ma już więcej zwycięstw na podwórku Tottenhamu, na tym nowym stadionie otworzonym w 2019 roku, niż Tottenham ma od otworzenia Emirates Stadium, co miało miejsce w 2006 roku, także bagatela 18 lat temu.

A co jeszcze więcej, Arsenal teraz ma więcej zwycięstw na stadionie Tottenhamu, niż Tottenham ma w ogóle na stadionie Arsenalu, czy to było Highbury, czy to było Emirates Stadium, od założenia Premier League, bo to Tottenham zdołał wygrać na Highbury raz w 93 roku, także raz na Emirates Stadium, to było w 2010 roku, no i to by było na tyle, jeżeli chodzi o wygrane Stacja Arsenal, Arsenal Football Club, London. Musiał się bardzo, bardzo dopasować do okoliczności przed jakimi stanął przed tym meczem i to też ta wygrana zwłaszcza pokazała nam tą stronę wyjazdową Arsenalu.

Wyjazdową, która sprawdza się zresztą bardzo dobrze. Bardzo dobrze to może nawet pewne niedoszacowanie, no bo ta forma jest wyśmienita forma wyjazdowa Arsenalu, jeżeli chodzi o rozgrywki Premier League. Bo tutaj mamy już 11 spotkań rozegranych w 2024 roku. 10 zwycięstw, 1 remis z Manchester City. 30 bramek strzelonych, 3 bramki stracone, 9 czystych kont. I co chyba najbardziej imponujące z tego wszystkiego, Arsenal w trakcie tych wszystkich spotkań nie przegrywał ani przez minutę. Także no to jest coś niesamowitego, niesamowita forma podopiecznych Michaela Artety na tych wyjazdach. No i to już w ogóle abstrakcyjne. Wręcz jest porównanie, jeżeli sobie przypomnimy, jaką formę chociażby prezentowały drużyny Arsena Węgera pod tym kątem, zwłaszcza u schyłku panowania Francuza na The Emirates.

No i Arsenal jest sobie w stanie tak dobrze radzić na wyjazdach, Głównie też dlatego, że jest taką drużyną nieco kameleonem, potrafiącym dopasować się do tego, jaki mecz ma przed sobą, jakiego przeciwnika ma przed sobą. No i to też wspominał chociażby w ubiegłym sezonie Rob Edwards, manager Luton Town, że mówiąc, że Arsenal jest w stanie, jest właściwie jedyną drużyną w Premier League, która jest w stanie zagrać mecz każdego typu. Czy to jest brojenie głęboko, czy to jest mecz fizyczny, czy to jest mecz techniczny, czy to jest zakładanie pressingu Nie ma pomocy, nie ma problemu, nie ma problemu.

W spotkaniu z Brighton. Więc Arsenalowi brakowało trzech pomocników, którzy kiedy byliby zdrowi, myślę, że mieliby duże szanse, żeby to spotkanie zacząć od pierwszych minut. A na pewno Rice i Odegaard jako tacy generałowie pomocy Mikela Artety. Brakowało też Tomiasu, a także Zinchenki. Akurat o obsencji Zinchenki dowiedzieliśmy się w momencie ogłaszania składów. No ale to są tacy zawodnicy, co do których jesteśmy raczej przyzwyczajeni, że ich po prostu co chwilę brakuje, bo są raczej po prostu zawodnikami podatnymi, delikatnie rzecz ujmując, na kontuzje. No więc skład był okrojony, Arsenal na ławce, zwłaszcza ta ławka mnie uderzyła, jak ją zobaczyłem. Prawdę mówiąc, bo tam było trzech zawodników pierwszej drużyny, Jakub Kiwior, Gabriel Jesus i Rahim Sterling, a także Neto oczywiście, ale to jako rezerwowy bramkarz.

No i ten pierwszy skład też widać było, że dopasowany powiedzmy bardziej z potrzeby niż z wyboru Mikela Arteta. Mikel Arteta nie miał pod tym względem najmniejszego pola manewru i w związku z tym zobaczyliśmy na przykład w pomocy Jorginho, a także Thomasa Parteya obok siebie grających, co nie zdarzyło się chyba nigdy, jeżeli nie licząc jakichś końcówek spotkania, kiedy Arsenal chce powiedzmy Stacja Arsenal, Arsenal Football Club. Musiał zmieniać swój plan na to spotkanie z dnia na dzień praktycznie, bo codziennie ktoś nowy mu wypadał.

Takie bardziej pragmatyczne podejście Arsenalu wywołało narrację, że Arsenal wyszedł tutaj postawić autobus wyłącznie i tylko grać na kontrę, co może było prawdą w niektórych fragmentach tego spotkania, ale to zdecydowanie nie był cały plan Arsenalu na to spotkanie i Arsenal miał ten plan o wiele ambitniejszy, co też sobie zaraz szczegółowo omówimy, ale zaczniemy najpierw może od samego przedstawienia Składów, w jakim Arsenal wyszedł na to spotkanie, bo zobaczyliśmy takie standardowe 4-2, 4-2-4, jak kto woli, które już widzieliśmy kilka razy, zwłaszcza w chociażby tarczy wspólnoty. Wtedy akurat obok Thomasa Partey'a tutaj był Declan Rice, tutaj był także wtedy Kai Havertz, Martin Odegaard, no i skrzydła były takie same, reszta też była

Taka sama, widzieliśmy to ustawienie też chociażby w drugiej połowie ubiegłego sezonu, kiedy Arsenal grał chociażby w domu z Liverpoolem. No i to jest takie ustawienie, że ci dwaj środkowi pomocnicy są bardziej bliżej siebie, mają sztywną pozycję w środku pola. Nie ma tutaj powiedzmy, że jeden wychodzi jakoś wyżej i obrońca boczny schodzi powiedzmy do środka, jak to zazwyczaj ma miejsce w powiedzmy systemie Mikela Artety, który widzimy najczęściej. Natomiast tutaj to bardziej było tak, że właśnie ta dwójka była Była w tej strefie i zostawała w tej strefie. Jurjen Timber był bardziej tym konwencjonalnym bocznym obrońcą. Tak samo Ben White. No a tutaj Havertz, a także Trossard mieli pełnić taką rolę dosyć kompleksową.

Takich fałszywych dziewiątek podwójnych albo dziesiątek, zależnie jak to sobie chcemy nazwać i tworzyć. Tutaj właśnie z Jorginho, a także Parteyem, takie box midfield. Pewnie też o tych zmianach, co Mikel Arteta mówił, Wydaje mi się, że jeżeli chociażby Martin Odegaard byłby dostępny na to spotkanie do dyspozycji Mikela Artety, to najprawdopodobniej nie byłoby Jorginho na boisku, a Mikel Arteta postawiłby na więcej fizyczności w drużynie i postawiłby na ustawienie, w którym Havertz broni, powiedzmy, kiedy Arsenal jest bez piłki właśnie w tej pozycji w środku pola, do której, do tej pozycji zresztą jest Dosyć przyzwyczajony, a tutaj numeru 12 Martin Odegaard nie ma, natomiast na potrzeby w filmiku na chwilę go zdobędzie.

Więc tutaj był właśnie Martin Odegaard, no i kiedy Arsenal grałby bez piłki, to to ustawienie byłoby takie, natomiast kiedy Arsenal grałby z piłką, to na pewno gdzieś Havertz podchodziłby tutaj wyżej, byłby tym drugim napastnikiem, a z kolei Martin Odegaard wycofywałby się obok Thomasa Parteya, no i też byśmy dostawali całkiem podobne Całkiem podobne ustawienie jeszcze może ewentualnie ze schodzącym do środka lewym obrońcą, ale to nie było ustawienie Arsenalu na spotkanie z Tottenhamem. No i tak, szczerze mówiąc taka narracja powstała, że Arsenal zagrał negatywnie, Arsenal chciał się zamurować i wyszedł Stacja Arsenal, Arsenal Football Club, London. Stacja Arsenal, Arsenal Football Club, London.

Lubi mieć piłkę, która czuje się z nią komfortowo, która jest nastawiona bardzo ofensywnie, ale wtedy, kiedy Spurs ma tą piłkę, to lubi się odsłaniać, no i też zapominać trochę o obronie, też zwłaszcza przez to, jak ofensywnie usposobieni są boczni obrońcy drużyny Ange Posteczoglu, czyli Porro, a także I właśnie to Arsenal też chciał wykorzystać w tym meczu, ale to był podobny plan, który Arsenal zaprezentował w meczu poprzednim, w ubiegłym sezonie, no bo Arsenal tam też miał 37% bodajże posiadania piłki, tam oczywiście na początku Arsenal zdobył szybko strzelić bramki, 3 nawet, no i to też wpłynęło na to posiadanie znacząco, natomiast to też jest ogólnie dobra taktyka przeciwko Kogutom, co też jest

Udowadniane przez kolejne drużyny, które gdzieś tam są w stanie zdobywać punkty przeciwko drużynie z Tottenham Hotspur Stadium. No i też takie podejście trochę bardziej zachowawcze, pragmatyczne, gdzie Arsenal nie zawsze zakłada ten wysoki pressing, tylko wybiera bardziej swoje momenty, żeby go założyć, ale też bardziej komfortowo czuje się bez piłki, wycofuje się o wiele częściej. Też wymusiło oczywiście to, jakcy zawodnicy byli do dyspozycji Mikela Aptety, Na to spotkanie brak Rajsa, brak Odegaarda, no i Partey, a także Jorginho, którzy już sobie wracamy na planszę. Partey i Jorginho, którzy delikatnie rzecz ujmując nie są tytanami obecnie pod kątem fizycznym i nie są w stanie pokrywać dużych przestrzeni na boisku, które nieuchronnie by powstawały.

Stacja Arsenal, Arsenal Football Club, London. Stacja Arsenal, Arsenal Football Club, London. Myślę na stawienie, ale to jak mówię nie była historia całego meczu. Arsenal nie spędził tego meczu broniąc się głęboko, chociaż często widzieliśmy Arsela w tym swoim ustawieniu 4-4-2 kompaktowym zablokującym środek pola zwłaszcza.

Arsenal czasami zakładał w tym ustawieniu, stał właściwie w tym ustawieniu na swojej połowie, ale też to co Tottenham robił z piłką Wymuszało na Arsenalu to, żeby się w trakcie meczu dopasowywać. No i kiedy Arsenal zakłada zazwyczaj pressing, swój pressing, tutaj wyprzedziłem trochę fakty, ale tutaj sobie jeszcze wrócimy do tego, jak Arsenal bronił powiedzmy pod swoją bramką. Tutaj widzicie to właśnie powiedzmy cztery 4-2 Arsenalu przeciwko 2-3-5 Tottenhamu. To jest też takie bardzo markowe ustawienie dla drużyny Ange Pochtechoglu. No i to tworzy taką przewagę liczebną dla Tottenhamu, no bo jednak

Jednak ta piątka z przodu jest gdzieś tam niezaadresowana odpowiednio przez zawodników Arsenalu. No i tutaj w związku z tym często widzieliśmy Martinelliego, a także Sakę wycofujących się na zmianę najczęściej, ale to był też najczęściej Martinelli, który się wycofywał gdzieś tam tworząc Piątkę z tyłu właśnie. No i gdzieś tam odpowiadając na tą piątkę z przodu Tottenhamu i to wyglądało mniej więcej w ten sposób. No i tutaj z rodziną oczywiście, a także Partey, a także wtedy Saka schodzący trochę do środka blokowali przestrzeń dla Udogiego, Bentancura, a także Porlo, czyli tych bocznych obrońców.

No oczywiście Bentancur to jest defensywny pomocnik, ale boczni obrońcy w drużynie Kogutów schodzą właśnie stąd, do środka pola. No i tutaj Arsenal właśnie w ten sposób zawsze odpowiadał na to ustawienie. Stacja Arsenal, Arsenal Football Club, London. Stacja Arsenal, Arsenal Football Club, London. Stacja Arsenal, Arsenal Football Club, London. Son dostał piłkę na skrzydle, no i był w stanie bardzo łatwo się uwolnić od White'a, ale tam właśnie w porę zagrożeniu zapobiegł Saka, no i to była historia praktycznie całego meczu, że cała drużyna Arsenalu była bardzo, bardzo skupiona i pracowała jak jeden kolektyw, że jeżeli ktoś tam faktycznie popełni nawet błąd, no to zaraz był kolega, który był w stanie ten błąd naprawić, no i to zaangażowanie właśnie też było

Ogromnym, ogromnym faktorem w tym, że koniec końców Arsenalowi to spotkanie, jak mi się wydaje, udało się wygrać. No i przechodząc powiedzmy do tego, co Arsenal robił bardziej, nawet wyżej Na boisku, jeżeli chodzi o sam pressing, bo to jest myślę to, co trochę zakłamywało odbiór tego meczu. Arsenal przede wszystkim skupiał się na tym, żeby Tottenham, żeby zagęszczać przestrzeń tam, gdzie Tottenham miał piłkę. Tottenham to jest drużyna, która lubi grać krótkimi podaniami, która nie wybiera za bardzo gry długim podaniem, jak Arsenal też na przykład lubi. Robić samo za siebie, mówi tutaj chociażby Torze Vicario. W tym meczu zaliczył tylko 7 takich wybić dalekich i 3 celne w porównaniu do 22 wybić dalekich Davida Rai, więc to już samo mówi dla Was za siebie.

Więc Tottenham gra podaniami, no i Arsenal chciał to wykorzystać zakładając wysoko pressing. To nie było tak kompletnie, nie było tak, że Arsenal cały czas tylko wycofywał się do tej powiedzmy skorupy na własnej połowie, no i czekał co zrobi Tottenham. A Arsenal wychodził od samego początku właściwie bardzo agresywnie do Tottenhamu i zakładał pressing, czy to w ustawieniu początkowo 4-2-4, tym standardowym dla Arsenalu, czy to potem trochę to modyfikując, o czym sobie O czym sobie też zaraz powiemy. No i ta główna różnica dla Arsenalu między spotkaniem takim normalnym a tym spotkaniem było to, że Arsenal nie zakładał tego pressingu wysokiego cały czas ustawicznie raz po raz, tylko wybierał swoje momenty, żeby to robić.

Wybierał swoje momenty umiejętnie, bo pod przewodnictwem Jorginho, który był mózgiem stojącym za tym pressingiem, to takie podejście trochę Moneyball pod względem zastąpienia Martina Odegarda, Jorginho zajął się tą stroną, jeżeli chodzi o zarządzanie pressingiem. No i to tylko też mówi, jak świetnym, jak wartościowym członkiem składu jest Jorginho i jak to jest inteligentny zawodnik. Zaraz sobie powiemy, jak to się wszystko odbywało. Jak mówiłem, Arsenal nie chował się w skorupie, tylko wychodził do ten hamu bardziej każdy każdego. No i często na początku spotkania wyglądało to tak, że Havertz krył tutaj, powiedzmy, Betancura, czyli numer sześć Tottenhamu.

Trossard krył Romero. No i w takiej sytuacji, kiedy ma każdego, jak widzicie, w takich parach mniej więcej, z wyjątkiem tego tyłu, bo Gabriel, a także Saliba. Tutaj Arteta preferował, żeby Gabriel i Saliba mieli takie, no było plus jeden przeciwko Solanke, bo to jednak jest zawodnik o wysokiej jakości. No i Arsenal z takim podejściem zostawiał niestety Van de Veena jako tego wolnego Zawodnika. No i często kiedy Van de Ven dostawał piłkę, to doskakiwał do niego Saka. No ale też to się udawało Tottenhamowi, że kiedy Saka doskakiwał tutaj do Van de Vena, Partey próbował doskoczyć do Udogiego wtedy, ale Partey już nie jest doskonale, wiemy, takim fizycznym... nie jest w tej formie fizycznej, w której był jeszcze jakiś czas temu, no i nie nadążał najczęściej.

I to pozwalało na łatwiejsze przegranie przez Arsenal, czy to za pomocą Udogiego, który przedryblował tutaj Parteya, czy to znalazł Maddisona, który teraz stawał się wolny. No ale Arsenal był w stanie to odeprzeć przez jakiś czas i nie stracić z tego żadnej bramki. Ale też gdzieś tak w połowie pierwszej połowy, zwłaszcza Mikel Arteta dokonał pewnych zmian w strukturze pressingu Arsenalu. Bukai Osaka teraz zamiast doskakiwać do Van de Veena, Wycofywał się bardziej do Udogiego. Partey zostawał nadal przy Madisonie. Natomiast Havertz teraz doskakiwał do Van Devena i Arsenal porzucił to 2-1 Solankemu na tyłach, a Saliba wychodził trochę agresywniej.

No i tutaj Tutaj Różnik doskakiwał do numeru 6 Tottenhamu. Tutaj trochę błąd akurat z mojej strony, bo to trochę też wyprzedziłem znowu fakty. Jeszcze ta struktura miała powiedzmy dwie zmiany. Pierwsza zmiana była taka, że Havertz nadal był tutaj na Bentancurze, Saka doskakiwał do Van de Velha, Partey doskakiwał do Udogiego, natomiast Saliba wychodził z tej trójki tutaj i doskakiwał do Maddisona, krył numer 8 z Tottenhamu, natomiast Gabriel krył tutaj Solankiego i tutaj każdy miał swoją parę. Natomiast potem Arsenal jeszcze raz zmienił tą strukturę pressingu i właśnie stało się to, co przed chwilą sobie akurat pokazaliśmy, że Saliba był w tym układzie odpowiedzialny za Solankiego, Jorginho wychodził trochę wyżej do Bentancura,

Havertz był odpowiedzialny za Van de Veena, Saka z kolei był odpowiedzialny wtedy za Udogiego, Partey za Maddisona i Gabriel doskakiwał częściej do właśnie Kulusewskiego. No i tak Arsenal zakładał pressing każdy każdego i to było dosyć skuteczne, bo Arsenal odebrał piłkę w tej strefie, już sobie ją zaznaczymy, tej strefie, czyli bardzo wysoko na boisku, cztery razy w porównaniu do dwóch razy Tottenhamu. Także to są tak zwane wysokie odbiory, więc to wam też mówi, że Arsenal faktycznie zakładał ten wysoki pressing. To nie było tak, że Arsenal się wycofywał, chował się w skorupie i to by było na tyle. Nie, Arsenal chciał zakładać pressing, chciał wywierać presję na drużynie

Stacja Arsenal, Arsenal Football Club, London. Stacja Arsenal, Arsenal Football Club, London. W pierwszych 25 minutach było kilka takich sytuacji, w których Arsenal tracił piłkę, kiedy to White rozgrywał piłkę, znaczy kiedy rozgrywaliśmy piłkę od tyłu generalnie. No i tam White raz stracił piłkę tak, że Solanki doszedł do dobrej sytuacji. Raz Jorginho stracił piłkę też w taki sposób, że Tottenham miał dobrą sytuację. I wtedy było takie wymowne bardzo zbliżenie na Arteta, który powiedział, że kończymy z tym, zaczynamy grać daleką piłką. No i to stało się już takim motywem przewodnim gry Arsenalu.

Arsenal przestał wyprowadzać piłkę od bramki, ale skupił się na tym, żeby ją wybijać raczej daleko od Dawida Raji do najczęściej Kaja Havertza, który był tym głównym celem. Między tą dwójką padło 9 podań z tego, jeżeli nie jestem teraz w błędzie. No i Raja ogólnie miał 22 wykopy łącznie, 9 udanych, więc to wam tylko mówi, jak często faktycznie tej drogi do progresji piłki Arsenal wykorzystywał. No i to by była mniej więcej historia jak Arsenal grał bez piłki. Tutaj oczywiście to co się stało, czyli że udało się zachować czyste konto, nie miałoby miejsca gdyby nie zaangażowanie zawodników Arsenalu, którzy do tego jesteśmy już nawykli, natomiast to zawsze warto chwalić i podkreślać.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.