Mentionsy Mentionsy
Sprawdzam!
Sprawdzam!

Joński: W przypadku Zondacrypto to mafia miała państwo

05.09.2026 ·21 min 23 s · 2 rozdziały

„W każdym państwie jest mafia, ale w przypadku Zondacrypto to mafia miała państwo” – ocenił Dariusz Joński w programie Krzysztofa Ziemca Sprawdzam! w RMF FM. Polityk Koalicji Obywatelskiej zapowiedział, że jego formacja będzie po raz kolejny składać wniosek ws. ustawy o kryptoaktywach. Z kolei Krzysztof Szczucki ocenił, że ustawa nie ma związku z całą sprawą, o której mówi Donald Tusk. „Regulacja jest potrzebna i tego nie kwestionujemy. Premier powinien uzgodnić treść tej ustawy z prezydentem, uwzględnić kilka prostych uwag, które prezydent podniósł w wecie. (…) W pozostałym zakresie przecież prezydent nie kwestionuje tej ustawy, przedstawił swój projekt, wystarczy go uchwalić; mielibyśmy ustawę” – mówił polityk z formacji Rozwój Plus.

1:22 · Analiza ustawy i kwestia polaryzacji 9

Oni zaproponowali, żeby nad KNF-em, który to wszystko kontrolował, była specjalna rada. Rada do spraw kryptoaktywów, która miała się składać z przedstawiciela, uwaga, prezydenta, czyli pana Nawrockiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego, czyli pana Glapińskiego i trzech przedstawicieli branży kryptowalut. Zróbmy tu pauzę, bo jest jeszcze jedno pytanie, które przychodzi mi do głowy o Komisję Śledczą, ale rozwiniemy je w tej części internetowej. Teraz zapytam i zacznę od pana, panie pośle. Czy nie widzi pan nic niestosownego w tym, że Były minister Maciej Berek ma zostać sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Ja mówię, celowo ma, bo nie wiadomo, czy będzie za przysiężenie prezydenta. Nie, ja nie widzę. Wie pan, polityka to jest twarda gra. Na miękko to można jajka gotować. Tak jest. Trzeba robić wszystko zgodnie z prawem, ale trzeba być w tym wszystkim skutecznym.

Panie pośle, zaraz skończymy temat w internecie. A po drugie, był i jest politykiem, startował do Sejmu w 2005 roku z Izby Platformy Obywatelskiej i pełnił funkcję polityczną w rządzie. Nie powinien być sędzią Trybunału Konstytucyjnego, a co zrobił w tej sprawie pan prezydent, tego nie wiem, to jest jego decyzja. Myślę, że może być w tym zakresie, mogą być poważne wątpliwości prezydenta. Pan Berek wykonywał zawód radcy prawnego, uwaga, nie 10, 17 lat i 8 miesięcy. Nie ma na to żadnych dokumentów. Zakisany był jako radca prawny chyba od 25 lat tego, co wykonywał. Nie, nie, nie, miał przerwę. Okręgowa Izba Radców Prawnych dokładnie wykazała 2006, 2009 i później 2012. Był na liście osób wykonujących, a nie wykonujących. Krzysztof Szczuski, Dariusz Joński. Ja wierzę instytucjom, które wydały rozsądzenia. I oni mówią 17 lat i 8 miesięcy.

Na czele tego Trybunału jest człowiek, umówmy się, prawa ręka przecież Ziobry, który nie chce dopuścić, nie chce wpuścić, nie chce dopuścić czterech sędziów. Ja się zdąży, że system trwala prawo. Chodzi o to, że się przejęli w 2015 roku Trybunał, wpuściliście tam Pawłowicza, Piotrowicza, a na koniec Święczkowskiego, żeby rozwalić. Panie pośle, ale wyście przeciwko temu protestowali przez wiele lat, a dziś robicie to samo przeciwko czemu? Czy pan chce naprawdę porównać Piotrowicza panią Pawłowicza? Jak pan mówi, że robicie to samo, to mówię, że nie robimy tego samego. Tak jak telewizja publiczna nie robi tego samego, co robiła w czasach PiS-u. Dlatego chcę tylko powiedzieć, że

Ani pan Berek nie będzie się zachował i nigdy się nie zachował jak pani Pawłowicz. Ja pamiętam jak pani Pawłowicz, kiedy była w Sejmie... Tylko chodzi o zasadę. Chodzi o zasadę pani pośle. No że polityk czynny przechodzi do Trybunału. Wyście przeciwko temu protestowali, paliliście świeczki. Nawet chcieliśmy ustawę przegłosować. Skoro PiS nie przegłosował, no to w takim razie korzystamy z zapisów ustawy, która jest dzisiaj. Czy wam wszystko wolno? Jak jesteście u władzy? Nie wolno. Jeszcze raz. Nie wybraliśmy żadnego czynnego posła do tego, żeby tam skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Człowieka, który faktycznie się zna na robocie. Tego rzeczywiście nikt nie może odmówić, ale chodzi o zasady. Nawet PiS mu nie zarzucił nic. Natomiast ja muszę powiedzieć, że w tym gronie dzisiaj rozmawiamy.

Ja słuchałem cierpliwie tego co pan mówił, długo teraz chcę dokończyć. Ten standard, który żeście chcieli wprowadzić w ustawie, ta ustawa była zła z innych powodów, ale 4 lata karencji pomiędzy pełnieniem funkcji, tam było nie tylko mowa o mandacie posła i senatora, ale także członka rządu. To to, że ustawa nie obowiązuje, wcale nie zwalnia was z obowiązku przestrzegania norm moralnych, standardów, które sami chcieliście narzucić innym. To wczoraj w Sejmie też ładnie podkreślał Adrian Zandberg. Ludzie, którzy protestowali przeciwko temu, co robiło Prawo i Sprawiedliwość, bardzo dużo ludzi w obronie zasad, w obronie Trybunału Konstytucyjnego, już nie chcę wracać do historii, czy kto tam miał rację, ale takie protesty przecież liczne były, to oni w dużej mierze na was głosowali i oni liczyli na to, że tych standardów będziecie przestrzegać. Wielu dziennikarzy też jest na nie. I powiem jeszcze jedno, panie redaktorze.

Wielu byście pewnie znaleźli, nawet lepszych prawników, bo też nie róbmy stanu Ameryka najlepszego w świecie prawnika, którzy by mogli być w dowodzie amerykańskim. Bo wielu obserwatorów polityki, wielu obserwatorów mówi tak, przekraczane są kolejne granice. Czy pan tu w tym studiu w RMF-ie, ja sprawdzam, dobrze, jest w stanie zapewnić nas, że jak dojdziecie do władzy, za półtora roku pewnie, tak, może, Nie zrobicie tego samego, co oni dzisiaj? Jestem w stanie zapewnić, że nikt z Rozwoju Plus nie zagłosuje nigdy za żadnym politykiem, a tym bardziej czynnym politykiem i nie skieruje go do Trybunału Konstytucyjnego. Zapisujemy. Zdanie ostatnie. Ja wiem, co zrobił Donald Tusk. Wczoraj to zauważyłem. Po to, żeby upokorzyć koalicjantów. Kiedy Władysław Kosiniak-Kamysz, minister obrony narodowej, co on ma wspólnego w ogóle z problematyką Trybunału Konstytucyjnego wychodzi, zabiega o to, żeby poprzeć Macieja Berka, a Donald Tusk z poziomu ław rządowych patrzy na to z satysfakcją.

Prokuratura uznała. Teraz chcę tylko na jedną rzecz zwrócić uwagę. Ja pamiętam słynne również maile Dworczyka. W których wynikało kto do kogo wysyłał maile, jak z kaperem były wysyłane do Trybunały, jakie miały być orzeczenia wydawane i jakie były tak de facto, bo te maile wyszły po tym. I one były zgodne z tym wytycznymi kaperem. Chodzi o to, żeby faktycznie Trybunał był Trybunałem i żeby odzyskał zaufanie. Nie, dzisiaj jakbyśmy zapytali, jakie jest zaufanie do Trybunału po tych latach PiSu i po tym, co zrobił Piotrowicz razem z Pawłowicz-Świączkowskim, jest najniższe, najniższe w historii. Więc chodzi o to, żeby odbudować zaufanie. I Berek, jestem przekonany, w tym pomoże. I ci ludzie, którzy wychodzili na ulicę, sami się przekonają, że właśnie Maciej Berek pokaże właśnie tą bezstronność też Boże Karol.

Prokuratura, panie pośle, teraz kieruję do pana posła Szczuckiego pytanie. Chcę przesłuchać Karola Nawrockiego w sprawie jeszcze tych trzech sędziów innych, którzy czekają cały czas na jakby taką czynną pracę W Trybunale prezydent powiedział, że przyjdzie. To jest potrzebne? Przyjdzie, czy prokuratorzy raczej przyjdą do niego, bo jest taki zwyczaj, że to prezydent przyjmuje prokuratorów. To jest potrzebne? Absolutnie nie jest potrzebne i nic nie zmieni. Już nie mówiąc o tym, że prezydent w ogóle nie podlega odpowiedzialności karnej w takim tradycyjnym, powszechnym sensie, tylko przy Trybunałem Stanu, to chodzi tylko o to, żeby... Czyli to jest teatr polityczny, tak? Panie redaktorze, powiem tak. Ani Jarosławowi Kaczyńskiemu, ani Donaldowi Tuskowi sprawnie działający Trybunał Konstytucyjny nie jest do niczego potrzebny. Donald Tusk chce polaryzować, chce ogniskować konflikt wokół tego, chce odciągać uwagę opinii publicznej. Słuchacze, którzy są wyborcami koalicji zaraz powiedzą, że to Jarosław Kaczyński chce polaryzować.

Ale ja uczciwie powiem, panie redaktorze, żaden z tych dużych liderów nie chce sprawnie działającego Trybunału Konstytucyjnego, chcą konfliktu. Widzicie szansę na jakiś reset konstytucyjny w tej jeszcze kadencji? Bardzo bym chciał, żeby on był, ale szans nie widzę. Ja uważam, że w tym gronie, w którym jest, mówię też o tych nowych sędziach, co do których chyba ani opinia publiczna, ani politycy nie mieli żadnych zarzutów co do ich historii, co do ich Wiedzy, doświadczenia mają szansę naprawić Trybunał Konstytucyjny. Ja w to wierzę. Uważam, że to jest możliwe i cieszę się, że Maciej Berek też jako doktor prawa przyłoży rękę do tego. Zobaczymy, co się wydarzy, bo ja się boję, że może być próba nawet siłowego jakiegoś wejścia do Trybunału. Już były takie próby. Przecież tam policja z prokuratorem już wchodziła. Siłowo to pamiętam, za czasów PiSu rozwiązywano problemy z kobietami, które wychodziły na ulicę i walczyły o swoje prawa, które notabene Trybunał Konstytucyjny, jak pan pamięta, atakował kobiety.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.