126 - Mikołaj Golachowski - Wyprawa na Krańce Świata
Dzisiaj mam ogromną przyjemność gościć Mikołaja Golachowskiego — biologa, polarnika, a także pilota, przewodnika i edukatora – od lat związanego z regionami polarnymi: najpierw jako badacz i naukowiec, potem jako pilot i ktoś, kto dzieli się swoja ogromna pasją z innymi.W naszej rozmowie przeniesiemy się na Krańce Ziemi — do Arktyki i Antarktyki, a dzięki niej spróbujemy zrozumieć, co te miejsca mówią do nas i o nas dzisiaj. Poruszymy tematy stanu polarnych ekosystemów, praw chroniących te obszary, presji eksploracji przemysłowej, rozwoju turystyki oraz tego, jakie emocje budzi w Mikołaju każda kolejna wyprawa w świat wody, lodu i otwartych przestrzeni lądów.Strona odcinka: michalstanecki.com/126Odnośniki do osób i treści wymienionych w rozmowie:https://www.facebook.com/GolachowskiOZwierzolkachhttps://lubimyczytac.pl/autor/102294/mikolaj-golachowski#books-and-magazineshttps://arctowski.aq/pl/o-stacji/https://www.facebook.com/events/1247216873478975/?acontext=%7B%22event_action_history%22%3A[%7B%22mechanism%22%3A%22attachment%22%2C%22surface%22%3A%22newsfeed%22%7D]%2C%22ref_notif_type%22%3Anull%7DZapraszam do wysłuchania 126 odcinka podcastu!Podziękowania dla wszystkich moich Patronek i Patronów. W tym zacnym gronie są: Tomasz, Andrzej, Maciej, Ewa, Edyta, Dawid, Marta, Joanna, Magdalena, Kamil, Agata, Daniel, Agnieszka, Patrycja, Olga, Hanna, Paweł, Łukasz, Katarzyna, Krystyna, Maciej, Kacper i Ania.Za małe i duże kawy dziekuje także Dawidowi, Katarzynie, Radkowi i Andrzejowi.Dziękuję za Wasze zaufanie i zaangażowanie!
To jest 126 odcinek podcastu Spotkania z Przyrodą. Zaczynamy szósty sezon. Dzisiaj mam ogromną przyjemność gościć Mikołaja Golachowskiego, biologa, polarnika, ale także pilota, przewodnika i edukatora od lat związanego z regionami polarnymi. Najpierw jako badacz i naukowiec, potem jako pilot i ktoś, kto dzieli się swoją ogromną pasją z innymi. W naszej rozmowie przeniesiemy się na krańce Ziemi, do Arktyki i Antarktyki, a dzięki niej spróbujemy zrozumieć, co te miejsca mówią do nas i o nas dzisiaj. Poruszamy tematy stanu polarnych ekosystemów, praw chroniących te obszary, presji eksploracji przemysłowej, rozwoju turystyki oraz tego, jakie emocje budzi w Mikołaju każda kolejna wyprawa w świat wody, lodu i otwartych przestrzeni lądów.
Bardzo się cieszę, że jesteście ze mną, wszyscy wy, którzy słuchacie. Natomiast wydaje mi się, że dzisiaj ten powrót do natury zasługuje na to, żeby jednak to grono było większe. Będę się starał, będę nad tym pracować, ale liczę też na Was, że będziecie udostępniać innym, podsyłać, podpowiadać wszystkim tym, których te rozmowy o przyrodzie i naszej wewnętrznej naturze mogą zainteresować. O aktualnościach przyrodniczych z terenu, czyli głównie z mojej Doliny Neru, ale też o krótkiej podróży na szwedzką wyspę Olandia, gdzie podglądaliśmy migrację ptaków, opowiem Wam w osobnym odcinku, a dzisiaj przejdziemy od razu do rozmowy z moim gościem. Jak usłyszycie w trakcie tej rozmowy, o Mikołaju pierwszy raz usłyszałem w 2016 roku, gdy wyszła jego książka o czochraniu arktycznego słonia.
Po 9 latach mam ogromną przyjemność gościć go w swojej audycji. To dla mnie takie małe, prywatne święto, a dla Was, mam nadzieję, niesamowita wyprawa na krańce Ziemi. Lepszy pilot czy też przewodnik nie mógł Wam, nam się trafić. Zapraszam do wysłuchania mojej rozmowy z Mikołajem Golachowskim. Dzień dobry, cześć Mikołaj. Dziękuję, że znalazłeś czas i przyjąłeś zaproszenie do mojego podcastu. Na początek bardzo proszę, przedstaw się słuchaczom, powiedz czym się zajmujesz. Oczywiście w kontekście tego, czym będziemy rozmawiać. Dzień dobry Państwu i cześć Michał, dzięki za zaproszenie. Nazywam się Mikołaj Golachowski, jestem przyrodnikiem. No to właściwie tyle, no zajmuję się bardzo różnymi rzeczami, ale z zawodu byłem przynajmniej kiedyś jako naukowiec biologiem.
Więc między tymi wieżowcami, które tam budowano, tam po prostu sadzono drzewa. A że miasto jak się rozrastało, no to wchodziło też na tereny dawnych wiosek, to ono zagarniało też takie miejsca jak na przykład stare sady. I takie rzeczy też mieliśmy między tymi, wiesz, tych blokowiskach. No i to były wtedy takie perełki, bo to wiesz, dla nas to i place zabaw, i trochę adrenalinki, jak gdzieś tam się wspinałeś po jakąś gruszkę czy jabłko. Także to wszystko miało ręce i nogi, jakby też patrząc pod tym względem z dzisiejszej perspektywy, no gdzie właśnie ta betonoza, o której wspominasz. Wiesz, ludzie książki piszą o betonozie, już mamy takie pozycje, nie? Także to naprawdę są ważne rzeczy. Dobra, bo tutaj moglibyśmy pewnie sobie chwilę jeszcze popływać. Chcę cię zapytać, Mikołaj, o to, bo dzisiaj, rzadko to robię w moim podcaście, ale dzisiaj zdecydowanie poza granicę wyskoczymy naszego pięknego kraju i porozmawiamy o tych najdalszych rewirach.
2016 chyba. Ma być wznowienie w tym roku. To ja tylko słuchaczki i słuchacze wtrącę wam jako ciekawostkę, że to mniej więcej wtedy pierwszy raz usłyszałem o takim gościu jak Mikołaj Golachowski. Pamiętam, że jechaliśmy z żoną, byliśmy w trasie, jechaliśmy albo do Nadbiebrza, albo do Puszczy Białowieskiej i w audycji Ewy Podolskiej w Tokafemie Mikołaj opowiadał wtedy właśnie o swojej książce, o Czochraniu Słoni, no i w ogóle usłyszeliśmy, że jest taki zakręcony gość, który opowiada w niesamowity sposób. I stąd, stąd się wziął u mnie Mikołaj Golachowski. A parę lat musiało płynąć, ale teraz mamy okazję sobie pogadać, co bardzo cenię i bardzo się z tego cieszę. Ale to przerwałem, wtrąciłem, mała szybka dygresja, więc pojechałeś Czochrecłonie. Pojechałem przejechać w Słonie, spędziłem pierwszą swoją zimę, przy czym jak ludzie mówią zima, to mają na myśli cały rok w kontekście Antarktiki, bo te polskie wyprawy wyglądają tak, że przyjeżdżają tam na miejsce jakoś tak zwykle na początku listopada, czyli antarktyczną wiosną.
Przed chwilą wróciła, mieliśmy rozmawiać, nagrywać, wyjechała, jesteśmy umówieni na koniec września, ale to nie jest nic pewnego, bo wiesz, ta północ wzywa. Także to jest po prostu od jednego niewinnego razu, a potem przepadasz i wcale mnie to nie dziwi. I tak jak mówisz, nawet te profilowe zdjęcia, to też jest bardzo wymowne, że to tak mocno zostaje, tak mocno siedzi. Mikołaj, zanim przejdziemy do tej części twojego życia, kariery w cudzysłowie związanej z turystyką, to chciałbym jeszcze cię zapytać o to, kiedy byłeś ostatnio i gdzie, bo zdaje się, że to był Spitsbergen stosunkowo niedawno, czyli północ. Tak, byłem na Spitsbergen. Czy coś przegapiłem? Nie, dobrze. Nie, na chwilowo nie, bo byłem na Spitsbergenie, w sensie w pracy, to byłem na Spitsbergenie od... Wyruszyłem z Polski na sam koniec kwietnia, ale zaczynaliśmy rejs w Aberdeen w Szkocji, czyli najpierw popłynęliśmy tam na Orkady, później na Wyspy Owcze i dopiero później na Ijenmejend, która jest po prostu taką małą wysepką pośrodku niczego z ogromnym wulkanem, też niesamowite miejsce.
Ty do tej kultury należysz. Mieszkasz tutaj, okej, super, ale to nie jest twoje żadne dziedzictwo, więc ja nie widzę uzasadnienia, żebyś ty akurat do tych niedźwiedzi strzelał. Tak samo jak kiedyś podszedł do mnie po wykładzie turysta i to był chyba taki moment, kiedy byłem najbardziej chamski w stosunku do turysty w swoim życiu i do tej pory nie żałuję. Otóż po moim wykładzie podszedł do mnie facet biały, siedemdziesięcioparoletni. To są drogie wycieczki, więc z klasy wyższej, średniej. I mówi, o Mikołaj, nie spodoba ci się to, ale ja kiedyś zastrzeliłem niedźwiedzia polarnego. Ja mówię, no pewnie, że mi się nie podoba. Dlaczego go zastrzeliłeś? A on mówi, a no wiesz, no tam przewodnik lokalny mnie do niego podprowadził, pokazał mi tego niedźwiedzia, powiedział, że on już jest stary i się praktycznie nie rozmnaża, w związku z tym nie ma znaczenia dla populacji, więc go zastrzeliłem.
Na zawsze. Mikołaj, pomalutku musimy już zawracać, bo tu, wiesz, czas płynie. Jeszcze chciałbym zadać w zasadzie to jedno pytanie, kończąc wątek turystyki, bo no właśnie myślę, że i ty, i ja boimy się tego najbardziej, czyli takiej turystyki masowej, bo to, o czym ty mówisz, no dzisiaj wybrać do Antarktyki zwłaszcza, no bo powiedzmy tutaj ta góra, no to nam się przybliżyła, te północne krańce, w cudzysłowie oczywiście, w sensie dostępnych. I to w jakimś sensie jest też póki co pewną barierą ochronną. Natomiast wiesz, kiedyś tak było, że trzeba było zbierać na samolot do Ameryki, no to wiesz, cała rodzina albo się pożyczało pieniądze, albo nie wiadomo co.
Zajął mu to wiele godzin i bardzo dużo pracy nerek. Po czym zobaczył, że ten samiec wilka, który wyszedł ze swojej nory i przechodząc obok natknął się na ten jego mocz, obłąchał to z zaciekawieniem i też obszedł to jego terytorium, tylko w każdym miejscu strzykując trzy krople tego moczu i poszedł sobie dalej. Dużo jest takich śmiesznych sytuacji, ale myślę, że to jest ta książka, jeszcze raz powtórzę, nie taki straszny wilk Farleya Mułata. To jest absolutna klasyka przyrodnicza, tylko uważaj, bo możesz zostać przez to w biologii. Dziękuję za ostrzeżenie. Funkcjonujesz też w przestrzeni mediów społecznościowych, to jeszcze tutaj jakbyś No mam taką stronę Mikołaja Golachowskiej Opowieści o Zwierzołkach, która stanowi taką trochę moją wizytówkę właściwie. Ja tam staram się publikować, chociaż niezbyt często, ale jak ktoś chciał mnie do szkoły zaprosić albo do biblioteki, to może na tą stronę spojrzeć i tam nic niebezpiecznego nie zauważyć.
Dobra. To ja zarówno książki, jak i te media. Postaram się to wszystko ładnie wylinkować w opisie odcinka na jego stronie. No i cóż Mikołaj, bardzo ci dziękuję za tę długą i arcyciekawą rozmowę. Fajnie, że zabrałeś nas dzisiaj w te rejony polarne, które są dla nas często tak odległe, a w części pewnie nieosiągalne. Że mogliśmy poruszyć trochę tematów lekkich i lekko śmiesznych, ale też pochylić się nad tymi poważnymi, właśnie nad naszymi troskami, bo myślę, że tutaj wielu osobom być może pierwszy raz została przybliżona w ogóle ta materia w tak prostych, przystępnych słowach. I za to ci bardzo dziękuję. Fajnie też, że jesteś człowiekiem z pasją. Uwielbiam takich ludzi, którzy nie dość, że robią... Dużo fajnych, dobrych rzeczy to jeszcze ciekawie o tym opowiadają i też gdzieś tam zarażają w pewnym sensie innych.
Przyjemnie się tego słucha ludzi z dużą wiedzą, ale właśnie z taką umiejętnością. Tak, zdecydowanie należy cię zaliczyć do gawędziarzy. To jest taki wiesz komplement chyba i tu jak najbardziej się w to wpisujesz. Bardzo miło się ciebie słuchało. Bardzo ci dziękuję za tę rozmowę. Ja dziękuję za zaproszenie i pozdrawiam serdecznie. To jest podcast Spotkania z Przyrodą, w którym wysłuchaliście moje rozmowy z Mikołajem Golachowskim. Jeśli podobają Wam się tworzone przeze mnie treści, to proszę zasubskrybujcie moje kanały na Spotify i na YouTubie. Zaglądajcie też na moją stronę internetową, na której znajdziecie wszystkie odcinki wraz z opisami, ale także dużo więcej. Między innymi publikowane przeze mnie teksty, ale też galerie moich zdjęć.
Strona to michalstanecki.com, ale jak wpiszecie spotkaniazprzyroda.pl to też traficie na tę właśnie stronę. Będę Wam bardzo wdzięczny, jeśli wyślecie link do tego odcinka do swoich znajomych, którzy mogą być zainteresowani posłuchaniem rozmowy o regionach polarnych. Mam nadzieję, że moja rozmowa z Mikołajem stanie się dla Was nie tylko źródłem wiedzy, Ale też inspiracją do głębszego spojrzenia na świat, ten daleki, ale też ten bliski i refleksji nad tym, co dla nas znaczą te krańce Ziemi. Była to podróż przez lodowe krainy, ale też przez idee i emocje, jakie wywołuje przyroda, jej siła, a zarazem kruchość. Usłyszeliśmy o tym, jak jako naukowiec obserwował polarne ekosystemy, jak jako pilot i przewodnik mógł wprowadzać w te światy ludzi pragnących doświadczać tego niezwykłego świata.
Ale to była też rozmowa o emocjach i to też dla mnie ważne, że Mikołaj o tym również powiedział. O zachwycie, pokorze, tęsknocie, które budzi w nim każda wizyta tam, gdzie lud styka się z niebem. Jeśli ten odcinek skłoni was do zadawania pytań, Refleksji nad tym, co robimy dla przyrody i co ona może nam ofiarować, to upewni mnie to w przekonaniu, że warto było go nagrać. Mikołaju, dziękuję Ci za podzielenie się swoim doświadczeniem, pasją i wrażliwością. Dziękuję Wam, słuchaczom, słuchaczkom, że byliście z nami i zapraszam do kolejnych odcinków, które pojawią się już wkrótce. Chciałbym dzisiaj uczcić pamięć Jane Goodall, jednej z najważniejszych postaci w historii nauki i troski o przyrodę.
Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dzisiaj mam ogromną przyjemność gościć Mikołaja Golachowskiego — biologa, polarnika, a także pilota, przewodnika i edukatora – od lat związanego z regionami polarnymi: najpierw jako badacz i naukowiec, potem jako pilot i ktoś, kto dzieli się swoja ogromna pasją z innymi.
W naszej rozmowie przeniesiemy się na Krańce Ziemi — do Arktyki i Antarktyki, a dzięki niej spróbujemy zrozumieć, co te miejsca mówią do nas i o nas dzisiaj. Poruszymy tematy stanu polarnych ekosystemów, praw chroniących te obszary, presji eksploracji przemysłowej, rozwoju turystyki oraz tego, jakie emocje budzi w Mikołaju każda kolejna wyprawa w świat wody, lodu i otwartych przestrzeni lądów.
Strona odcinka: michalstanecki.com/126
Odnośniki do osób i treści wymienionych w rozmowie:
https://www.facebook.com/GolachowskiOZwierzolkach
https://lubimyczytac.pl/autor/102294/mikolaj-golachowski#books-and-magazines
https://arctowski.aq/pl/o-stacji/
https://www.facebook.com/events/1247216873478975/?acontext=%7B%22event_action_history%22%3A[%7B%22mechanism%22%3A%22attachment%22%2C%22surface%22%3A%22newsfeed%22%7D]%2C%22ref_notif_type%22%3Anull%7D
Zapraszam do wysłuchania 126 odcinka podcastu!
Podziękowania dla wszystkich moich Patronek i Patronów. W tym zacnym gronie są: Tomasz, Andrzej, Maciej, Ewa, Edyta, Dawid, Marta, Joanna, Magdalena, Kamil, Agata, Daniel, Agnieszka, Patrycja, Olga, Hanna, Paweł, Łukasz, Katarzyna, Krystyna, Maciej, Kacper i Ania.
Za małe i duże kawy dziekuje także Dawidowi, Katarzynie, Radkowi i Andrzejowi.
Dziękuję za Wasze zaufanie i zaangażowanie!