Mentionsy Mentionsy
SpoilerMaster
SpoilerMaster

S07E16: "Brzemię snu" (1982) || Gościnnie: Karol Szafraniec

20.10.2025 ·48 min 10 s

Zapis rozmowy z Karolem Szafrańcem (twórcą podcastu "Audio/Wizualny"), jaka odbyła się po pokazie filmu "Brzemię snu" (1982) w reżyserii Lesa Blanka w dniu 17 października 2025 w NCKF w Łodzi, w ramach 35. Festiwalu Mediów Człowiek w Zagrożeniu.

Witajcie, z tej strony Michał Oleszczyk, Spoilermaster, podcast do słuchania po seansie. Witam was w odcinku podcastu, w którym powiadam o kinie bez strachu przed spoilerami. Dzisiejszy odcinek jest nagraniem rozmowy, jaka odbyła się 17 października roku 2025. W ramach 35. edycji Festiwalu Mediów Człowiek w zagrożeniu w Łodzi. Bardzo dziękuję Festiwalowi za zaproszenie do pokazania filmu pt. Brzemię snu. To film Lessa Blanka, amerykańskiego dokumentalisty. Film z roku 1982. W którym Les Blank dokumentuje trudny, chwilami niebezpieczny proces powstawania filmu Wernera Herzoga pt.

Na festiwalu mediów Człowiek w zagrożeniu w Łodzi została pokazana odrestaurowana w 4K wersja Brzemienia snu. Obejrzeliśmy go we wspaniałej sali Odeon w Narodowym Centrum Kultury Filmowej w Łodzi. I po filmie dołączył do mnie Karol Szafraniec, twórca podcastu Audiowizualny, przyjaciel Spoilermastera, wieloletni patron, a także gość odcinków o Lombardzie Łukasza Kowalskiego, o Inland Empire Davida Lyncha, o Blue Velvet Davida Lyncha, no i o Perfect Days Wima Wendersa. To chyba najbardziej nasz wspólny, słuchany odcinek w Spoilermasterze. Ja także miałem przyjemność być gościem u Karola. Tutaj szczególnie zwracam uwagę na nasz wspólny odcinek o Paryż, Teksas.

A zatem z Karolem znamy się już dobrze, rozmawialiśmy wiele razy, także w podcaście ZEW, gdzie rozmawialiśmy o Miazaki. Innymi słowy, to jest taki kinoman i edukator, z którym już wiele, wiele godzin o filmie przegadaliśmy i zaprosiłem go specjalnie do rozmowy o brzemieniu snu, ponieważ Karol, poza wszystkim innym, także świetnie zna twórczość Herzoga, lepiej ode mnie i pomyślałem, że to idealny rozmówca na taką właśnie okazję. A zatem ten odcinek powstał we współpracy z Festiwalem Mediów Człowiek w Zagrożeniu i już za chwilkę usłyszycie naszą rozmowę. Mam nadzieję, że spodoba się Wam i że sprowokuje do powrotów do Herzoga, a także do filmu Lesa Blanka. Bardzo się cieszę, że jest z nami Karol Szafraniec, twórca podcastu Audiowizualny.

Tutaj jesteśmy chwilę później i cieszę się, że wspomniałeś o tym żywiole języka, bo zaraz powiemy też o innych żywiołach, które są w tym filmie, ale w Brzemieniu snu, który właśnie obejrzeliśmy, ten żywioł pewnej Elokwencji Herzoga, tej takiej jego nawijki, mówiąc bardzo potocznie, ale tego, że on rzeczywiście potrafi pięknie mówić i on potrafi też mówić poetycko. Chwilami może to być nawet jakoś przestrzelone, ale chwilami to jest naprawdę bardzo po prostu celne. Też Les Blank to tutaj... Uchwycił i jakby też odbijając się od tego, co dzieje się dzisiaj, chciałem powiedzieć, że Werner Herzog nie tylko jest z nami cały czas, pozostaje niesamowicie aktywny i czasami jest szokujące, jak bardzo on jest aktywny.

To też chciałem powiedzieć, bo jeśli film Brzemię snu jest o pewnym nadmiarze, jak on sobie mówi, prawda, mam nadmiar snów, nadmiar fantazji, nadmiar aktywności, to on to mówił jeszcze przed czterdziestką. On ma tutaj chyba 38 czy 39 lat na ekranie. Teraz mówi po osiemdziesiątce. Teraz to mówi po osiemdziesiątce. To był rok 1982 i dosłownie, wiesz, jak się przygotowywaliśmy do tej rozmowy, to niemal każdego dnia okazywało się, że są jakieś nowe materiały, które Werner Herzog w międzyczasie wyprodukował. On cały czas twierdzi, że średnio on robi między półtorej a dwa filmy rocznie. No właśnie, więc tych filmów jest już ponad 60, jeżeli dobrze się naliczyłem. Dosłownie wczoraj słuchaczka Spoilermastera przysłała mi kolejny podcast, w którym on wystąpił paręnaście godzin temu, w którym opowiadał o realizacji tego filmu i tam mówi, że Les Blank nie wszystko przedstawił, tak jak to rzeczywiście było, także dziękujemy, bo też ta osoba jest obecna

To znaczy, o czym jest dla ciebie Brzemię snu najbardziej? Czy to jest film właśnie tylko o robieniu kina, czy to jest portret ekscentrycznego artysty? No, tutaj jakby to zawieszam, bo chciałem zapytać, jaki jest twój odbiór, jaki jest dla ciebie główny temat tego filmu i na jakim poziomie dla ciebie on po prostu najlepiej działa jako dokument, jako film? Trudno mi jest odpowiedzieć na to pytanie, bo ja zawsze mam, mimo że ja jestem fanem twórczości Herzoga, to nie znaczy, że ja mam do niej jakiś taki, czy do pewnych jej elementów nie mam jednoznacznie określonego stosunku. I ponieważ ja też oglądałem te filmy bardzo wcześnie, pierwszy raz, jako jeszcze takie dzieciak chyba w późnej podstawówce i potem w liceum, to oglądając te filmy, niektóre, właśnie między innymi Fitzcarraldo,

Już za chwilkę dam państwu głos. Ja jeszcze tylko chciałem zwrócić uwagę na to, że ten film i Fitzcarraldo, i Brzemię snu powstaje w 1981, 1982 roku. Szczególny moment też w historii kina, bo ja dzisiaj z perspektywy lat, jak patrzę na ten moment, czyli początek lat 80. i na to, co, mówiąc już tak bardzo przyziemnie, co Herzog próbuje zrobić w Fitzcarraldo, to myślę sobie, że to jest dosłownie ostatni taki moment w historii kina. To znaczy, co mam na myśli? Mam na myśli to, że w tym samym 1982 roku W którym ukończył Fitzcarralda powstał E.T. Spielberga na przykład. Taki bardzo emblematyczny film, jeżeli chodzi o kino napędzane fantazją.

Natomiast tak naprawdę dzisiaj możemy powiedzieć, że cała ta opowieść o Fitzcarraldo się składa z trzech elementów, to znaczy jest... Fitzcarraldo jest właśnie brzemię snu, które w ogóle weszło do kin jako autonomiczny film. W tym samym czasie. W tym samym czasie, to jest bardzo niezwykłe, żeby film i jego making of wchodził jako ten i obydwa jakby były sukcesami artystycznymi, to też jest ważne, że Burden of Dreams to jest film bardzo dotknięty artystycznie, ale jest jeszcze trzecia część tej opowieści, czyli książka Hercoga, która się nazywa Conquest of the Useless i która jest… Podbój bez użytków. Bez użytków, tak, tak, że to jest jakby, że ostatecznie jakby to pada tam parę razy, w samym filmie też to pada Fitzcarraldo, że no Fitzcarraldo chce zbudować operę w dżungli, więc to nie ma żadnego merkantylnego sensu i to jest jakby, on jest konkwistadorem, ale konkwistadorem bezużyteczności.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.