S06E27: "Ferrari" || Gościnnie: Witold Jurasz & Mateusz Stępień
O filmie "Ferrari" (2023) Michaela Manna rozmawiam z Witoldem Juraszem ("Onet") i Mateuszem Stępniem.
Ferrari, film Michaela Manna z roku 2023, Jest dokładnie tym tytułem, którym postanowiłem zamknąć obecną serię Spoilermasterową aż do powrotu we wrześniu. I do rozmowy o filmie Ferrari zaprosiłem dwóch znawców motoryzacji z pogłębionym spojrzeniem także na kulturę. Gośćmi tego odcinka już za parę minut Będą Witold Jurasz, dzielnikarz Onetu i autor znakomitych książek z demonami Rosji na czele. Na co dzień głównie komentator spraw międzynarodowych, ale także wielki pasjonat motoryzacji i po prostu człowiek, którego bardzo lubię, z którym lubię rozmawiać, którego zdania zawsze jestem ciekaw.
Zawsze ciekaw, nawet wtedy, a może zwłaszcza wtedy, kiedy to zdanie się różni od mojego, bo to są obydwaj też rozmówcy, z którymi lubię się czasem przyjacielsko nie zgadzać. Ferrari Michaela Manna to film, który spotkał się z przyjęciem raczej chłodnym, Krytykowano jakość efektów komputerowych w tym filmie, krytykowano także sposób opowiadania. Mówiło się, że to film bardzo staroświecki, zrobiony już przez rzeczywiście dosyć wiekowego reżysera, ponad 80 lat. Gościnnie, Witold Jurasz, Mateusz Stępień, Onet.
Produkcja filmu Ferrari chwilami przypominała taki silnik, który nie mógł się odpalić. Michael Mann już miał przystępować do realizacji i znowu coś, zwłaszcza problemy scenariuszowe, go od tej realizacji odciągało. Oczywiście także problemy z finansowaniem projektu. To oczekiwanie na to, aby ten przekręcony w statycyjce kluczyk rzeczywiście odpalił silnik tego filmu było długie. Filmu nie doczekali już ani Brock Yates, to znaczy autor książki biograficznej o Ferrari. W specjalnej przedmowie napisanej do tej książki przez córkę i obecną w polskim wydaniu, ta przedmowa powstała w 2023 roku, córka Brocka Yatesa podkreślała wdzięczność Michaelowi Mannowi za te wszystkie lata włożone w
Który w obrębie tej filmografii Michaela Manna wprost i jawnie podejmuje temat starzenia się, także poczucia pewnej egzystencjalnej porażki i przede wszystkim próby Traktowania tego, co się robi, swojej profesji, swojej pasji, swojego hobby, swojego biznesu jako takiej przestrzeni pewnego odkupienia, a przynajmniej nadania swojemu życiu sens, ponieważ życie Enzo Ferrariego nie działa na planie małżeńskim. Poznajemy go w filmie, kiedy już od lat jest w związku też z inną kobietą, w związku ukrywanym. którego owocem jest nieślubny syn. Małżeństwo Ferrariego nie działa, także na planie emocjonalnym jest tam mnóstwo goryczy, wyrzutu, dość powiedzieć, że na początku filmu żona strzela do niego niecelnie z rewolweru.
Jest właśnie tą jedyną przestrzenią, której on może jeszcze liczyć na jakieś spełnienie, na jakieś zwycięstwo, bo wydaje się, że wszystkie inne dziedziny jego życia są taką jedną wielką spaloną ziemią i tylko te wyścigi mogą go jeszcze jakoś ucieszyć, uradować, zapewnić mu miejsce w historii. Przy czym Mann przewrotnie, chwilami okrutnie pokazuje, że także i ta przestrzeń jest skropiona całkiem dosłownie ludzką krwią, niebezpieczeństwem. I śmiercią, ponieważ w filmie obserwujemy nie tylko śmierć kierowców Ferrariego, ale także przypadkowych widzów rajdu Mille Miglia. I ten właśnie taki ciemny, taka ciemna chmura unosząca się nad tym filmem, jakiegoś późnego, smutnego rozrachunku,
Który kojarzy mi się z kinem Lucino Viscontiego, innego Włocha, bo ten film, nie ukrywam, mocno skojarzył mi się z takimi filmami jak Portret rodzinny we wnętrzu, czy Lampard, czy nawet Niewinne, a nawet Ludwik w pewnym sensie, bo Ludwik był To wszystko mnie w tym filmie zainteresowało, a jako, że jestem fanem Manna i widzę, że przez wiele dekad on pokazuje ten związek że przytoczę tytuł książki Brocka Yatesa, Człowieka i maszyny, czyli właśnie czy to będą samochody, także w Miami Vice, w serialu i w filmie, czy to będzie oprzyrządowanie spawalnicze w przypadku Złodzieja, filmu z Jamesem Cannem o złodzieju, który dostaje się do rozmaitych kas pancernych i za każdym razem to właśnie przepalanie kolejnych warstw metalu filmowane jest przez Manna jako piękny, estetyczny spektakl.
Czy to w przypadku takich filmów jak Informator, w którym mamy starcie wielkiego kapitału z sumieniem? Otóż zainteresowało mnie to, że w tym autorskim dorobku Manna Ferrari wydaje się takim późnym, ale jednak ważnym słowem na temat tego, czym jest sztuka, jakie ofiary ponosi się na jej rzecz i przede wszystkim jest to także film o tym, że na pewno nie mamy Nie da się tego w żaden sposób usprawiedliwić, a jednak po latach przeglądając albumy z samochodami
Pozostają te właśnie obiekty, pozostają piękne samochody, pozostaje coś, co wykracza poza jednostkowość. Znowu, bez żadnej próby usprawiedliwiania można po prostu zadać pytanie o relacje sztuki i ryzyka jako takiego. Jest interesujące, że Michael Mann w wywiadach omawiając zdjęcia w tym filmie, zdjęcia robił Eric Messerschmitt, mówił, że niektóre portrety były w filmie wzorowane na płótnach Caravaggio. To jeszcze inny artysta, którego bardzo niechlubny życiorys jest ściśle związany z uniwersalną i wydaje się wieczną piękną sztuką, A zatem gdzieś między Caravaggiem, Viscontim i Ferrarim właśnie amerykański mistrz, którego arcydziełem pozostaje Gorączka, także film o odchodzeniu dwóch fachurów, policjanta i złodzieja w świecie, który staje się bardziej cyniczny, bardziej okrutny.
To wszystko mnie zainspirowało, zaciekawiło i pomyślałem, że warto by o tym po prostu porozmawiać. Innymi słowy sytuacja jest szczególna, bo w tym odcinku Spoilermastera nie biorę na warsztat filmu wybitnego, filmu arcydzielnego. Raczej przyglądam się późnemu filmowi, ważnego dla mnie filmowca, który mimo wszystkich swoich pęknięć pozostaje dla mnie filmem ciekawym, filmem, do którego wróciłem dwukrotnie, więc obejrzałem go już w sumie trzy razy i który ma dla mnie jakiś taki odcisk palca, Manna, późnego amerykańskiego mistrza, który zadaje nam pytania tak naprawdę centralne dla naszej kultury obecnej, to znaczy czym jest sztuka, czym jest piękno, czym jest ryzyko, czym jest wolność.
Sztuka Ferrariego okazała się niebywale ryzykowna, nie była sztuką bezpieczną, wręcz przeciwnie, jest to historia marki dosłownie zbryzgana ludzką krwią. I to nie tylko tych, którzy swoje ciała oddali tej sztuce dobrowolnie, ale także tych, którzy zginęli przypadkowo w rezultacie takich zjawisk jak właśnie chociażby wyścigi samochodowe. I tak mam wrażenie, że Mann w sposób niebezpośredni, przenosząc nas do owego 1957 roku, jednocześnie pozwala się nam skonfrontować z pytaniami, które zadajemy dzisiaj. Żyjemy w czasach ogromnej priorytyzacji, żyjemy w czasach, w których bezpieczeństwo i komfort są niebywale silnie dowartościowane.
Pojęcie takie jak strefa komfortu czy właśnie bezpieczeństwo są bardzo, bardzo mocno Waloryzowane pozytywnie. Natomiast raz po raz przekonujemy się także w naszej historii, w naszej codzienności, że jest w człowieku jakaś siła, która ciągnie go do ryzyka, która jest zaprzeczeniem dążności do spokoju, bezpieczeństwa i komfortu. I Ferrari jako ktoś właśnie rozdarty pomiędzy życiem domowym, życiem zawodowym, pomiędzy życiem z żoną, tutaj zagraną przez Penelope Cruz, której Mann celowo odebrał taki glamour wielkiej gwiazdy, o czym zresztą mówi W wywiadzie dla Sight&Sound'a, że wręcz unicestwiał wysiłki wizerzystów i fryzjerów obecnych na planie po to, żeby właśnie odebrać Penelope Cruz ten blask międzynarodowej gwiazdy.
Tak, tak. Teraz już jedziemy po prostu. To my już dziękujemy. A teraz wsiadamy do Ferrari i odjeżdżamy szybkim, wielką prędkością. Obejrzeliśmy wszyscy film Ferrari Michaela Manna i on będzie dla nas takim trochę punktem wyjścia. Zobaczymy jak daleko od niego odjedziemy. W każdym razie to jest film, do którego ja pewnie mam jakieś tam zastrzeżenia, nie jest to wielkie dzieło kinematografii, ale które dotyka tej kwestii i tego, czym jest motoryzacja i tego, że ona potrafi mieć wymiar i osobisty, i estetyczny, i polityczny w jakimś sensie, i ekonomiczny, ale przede wszystkim, że łączy się z jakąś wielką pasją, z jakąś wielką namiętnością, której Enzo Ferrari w tym filmie jest Jest wcieleniem. I zanim przejdziemy do innych tematów, to przede wszystkim chciałem każdego z was zapytać, po obejrzeniu tego filmu, wasza pierwsza myśl, jaka była, o czym ten film jest, której tej płaszczyzny motoryzacji, czy doświadczenia tego związanego z tym on dotyka?
Witku, o czym dla ciebie jest film Ferrari Michaela Manna? To ja tylko zaznaczę, że ja się nie znam na filmie, I nie czuję się do końca kompetentnym gościem. Ja w Onecie pracuję jako dziennikarz, przepraszam, to jakoś pewnie po polsku było, jestem dziennikarzem Onetu i zajmuję się polityką zagraniczną i na tym chyba się znam, a na filmie nie, więc jakby czuję się bardzo wyróżniony, bo jakby być gościem, Twojego akurat podcastu to jest wyróżnienie, więc nie wiem czy podołam, ale spróbuję. Dla mnie ten film jest przede wszystkim opowieścią o piosence Franka Sinatry, My Way.
Nie pamiętam czy oni od tamtego czasu wygrali jakiś Wyścig 24-godzinny, więc to też jest trochę film korporacyjny, ale w takim trochę innym wymiarze, bo właśnie Enco jest taką postacią, która ona lubi mieć pełną kontrolę. On nie jest typem takiego szefa typowej firmy. On jest kimś w rodzaju wizjonera, kimś kto stawia na szali, na pierwszym miejscu stawia samochody. Zresztą warto to też podkreślić, że troszkę inaczej Mann przedstawił ten wypadek Eugenio Castellottiego, mianowicie to, czy Ferrari był wtedy, bo z innych źródeł wiem, że jego prawdopodobnie wtedy w ogóle nie było na torze, kiedy Castellotti zginął na tym torze. I Ferrari podchodził do tej śmierci z relacji, że podchodził tak, Tak trochę bezdusznie, bo tak poczułem, że no zginął, no i tyle, a bardziej się martwił samochodem.
Może być temat, który was urazi. Tymczasem dotykamy takiego prastarego modelu, w którym ludzie przychodzą po to albo uczestniczą w jakiejś wyścigu, igrzysku po to, żeby doświadczyć czegoś niesłychanie ekstremalnego, co właśnie zahaczy o tę sytuację śmierci. I tak sobie myślę już teraz przechodząc, że gdyby dzisiaj to się wydarzyło, prawda, tutaj dziewięć osób ginie w trakcie wyścigu, to to byłby taki kryzys PR-owy nie do zażegnania, tak mi się trochę wydaje. Powiedzcie, czy ten obraz, który pokazuje Mann, pytam znowu z perspektywy całkowitego ignoranta, Wyścigu samochodowego jako niemal krwawej rzezi. Tam jest takie ujęcie, prawda, kiedy widzimy rozrzucone fragmenty ciał po ulicy. Czy to jest licencja Poetica, czy rzeczywiście mówimy o historycznym fenomenie, który był tak krwawy?
Bo dużo o tym myślę i myślę sobie, że przecież cała historia cywilizacji i w ogóle tego procesu, który nazywamy cywilizowaniem, prawda, no to to jest Proces tak naprawdę poszerzania tej sfery bezpieczeństwa, to jest proces zażegnywania różnych zagrożeń, to jest proces tego zapewniania, prawda, i pod względem, nie wiem, opieki medycznej i miliona innych spraw, o których dzisiaj na pewno nie będziemy mówić, zapewniania tego właśnie komfortu i poczucia bezpieczeństwa. To jest stricte proces cywilizacyjny. Natomiast zastanawia mnie, bo myślę, że Mann tego dotyka w tym filmie i to też jest świadectwo właśnie to, że o tym rozmawiamy, że jest ten punkt, w którym i to jest myślę, że postać Enzo Ferrariego w tym filmie zagrana też pozwala na taką dyskusję, jakby w którym ryzyko jest także rodzajem
Czyli mówiąc krótko, to ryzyko, z którym się wiąże jego życie, jest zarazem swego rodzaju magnesem. I tutaj dotykamy bardzo ważnej rzeczy, bo ja nie mam na to dobrego języka, mam wrażenie, że trochę wszyscy się teraz miotamy w różnych definicjach, nie mówię nawet przy tym stole, tylko w ogóle w naszej kulturze, ale jest coś takiego jak estetyzacja ryzyka, która jest przecież no chlebem powszednim sztuki zachodniej kultury, no tak powiem, tak myślę o operach wielkich, myślę o tych wszystkich łotrzykowskich opowieściach, myślę o tych, którzy nie wiem, eksplorowali nieznane kontynenty i tak dalej, i tak dalej, że to jest po prostu w krwiobiegu naszej I myślę, że to jest ciekawe, że Mann, teraz już się odniosę stricte do reżysera, on jest reżyserem, który z nostalgią na przestrzeni swojej długiej, wspaniałej kariery, pokazuje postaci samotnych wilków, osób, które należą do jakiegoś starszego porządku, etycznego, profesjonalnego, myślę chociażby o złodzieju granym przez Roberta De Niro w filmie Gorączka.
Wspaniały, wspaniały, najgenialniejsza scena strzelaniny, jaką ja w życiu widziałem. To jest w ogóle genialny film, o którym też Spoilermaster nagrał jeden odcinek, ale Ostatni Mohikanin, to też jest jego film, prawda? Film o końcu pewnej kultury, końcu pewnego porządku. Dla mnie nawet, szczerze mówiąc, ten, taka fascynacja, powiedzmy, operowa, która jest widoczna w Ferrarim, ona jest w ogóle obecna u Manna, bo to jest taki reżyser, który patrząc na rzeczywistość potrafi dostrzec Piękno właśnie w ryzyku. Przypomnę, że jego pierwszym ważnym filmem był film pt. Złodziej, gdzie James Caan gra takiego, można powiedzieć, złodzieja artystę, który dobiera się do tych pancernych kas i właściwie nawet dostawanie się do nich za pomocą urządzeń spawalniczych i tak dalej, to jest sam w sobie taki piękny akt.
Ale tutaj w tym filmie Ferrari właśnie to na mnie, to zwróciło uwagę, że on pod koniec swojej kariery Powraca do takiej postaci i zadaje pytanie o jej wnętrze, o jej takie życie, życie wewnętrzne, a przypomnę jeszcze, że ten sam Michael Mann swój największy sukces, także oscarowy, odniósł filmem pod tytułem Informator z 1999 roku, gdzie pokazał Jeffrey'a Wiggama, sygnalistę, jak dzisiaj byśmy powiedzieli, też był odcinek Spoilermastera, który swoim, swoją odwagą, swoim właśnie podjęciem pewnych, pewnego ryzyka osobistego doprowadził do kluczowych procesów sądowych przeciwko korporacjom tytoniowym, bo zwrócił uwagę na to, że te korporacje postępują przeciwko, no przede wszystkim zatajają informacje o szkodliwości, o szkodliwości papierosów.
Czy tam ma umocowanie w faktach, o których... To znaczy tutaj akurat źródła nie są jednoznaczne, raczej się to pomija, raczej się o tym nie mówi i tutaj to też jest warte podkreślenia, tutaj nie wiem czy... Bo Mann, to jest ważne, żeby to powiedzieć, Mann pokazuje tą oponę i mówi, że to nie była wina opony, na drodze leżała jakaś przeszkoda. Więc to już jakby sygnalizuje, że my wiemy, że ta, że jakby słuszność jest po stronie Ferrari'ego, tylko, że on jest w starszej pozycji, bo ma przed sobą i konkurentów, którzy tylko czekają, żeby taką firmę wykończyć. Ma przeciwko sobie media, które już przed tym wyścigiem mówią o nim jako o Saturnie pożerającym swoje dzieci, co zresztą jest prawdziwym cytatem z Watykanu, bo Watykan powiedział tak o Enzo Ferrari'im i właśnie o tym, że Te wypadki śmiertelne już wtedy były na porządku dziennym, więc Ferrari był, jest w słabszej pozycji.
Natomiast warto jest też podkreślenia, że on po prostu jest na tyle słabej pozycji, bo jest zbankrutowany, nie ma pieniędzy, bo żona mu wypłaciła te wszystkie pieniądze z banku. Jest skompromitowany tym wypadkiem, też śmiercią tych dzieci i jest w takiej pozycji, że Mann to w pewnym sensie usprawiedliwia właśnie takie, a nie inne zagrania. Jest to oczywiście moralnie ambiwalentne, natomiast no pamiętajmy, że to porównanie do informatora nie jest do końca adekwatne, tak jak mówiłem, bo jednak te koncerny tytoniowe mogły stracić o wiele więcej. Oczywiście Ferrari też ryzykuje bardzo dużo, no bo w zasadzie firma to jest wszystko co ma, ale jednak on nie ma na tyle tak wysokiej stawki, żeby posuwać się, nie wiem, do różnych niegodziwych czynów.
Bardzo wyraźnie scharakteryzowane jako oko męskie, które nadaje całej rzeczywistości erotycznego charakteru. I oczywiście ona potem idzie jeszcze dalej, bo ona to łączyła też z religią katolicką, z tym rozdziałem pomiędzy sacrum i profanum. Ale to nie mówisz tutaj nic szokującego. W moim przekonaniu u Manna jest o tyle ciekawe, że to właśnie Penelope Cruz, żona Ferrariego w filmie, jest tą, która rozgrywa najważniejsze karty, bo ona ma ten Ale ona też robi to ku chwale Marki, bo ona koniec końców, prawda, ocala jakby herb rodowy trochę. A nie masz wrażenia, że Penelope Cruz, która jest już piękną kobietą, ona w tym filmie, jakby jej uroda jest schowana.
To brzmi brytyjsko. A Alvis jest dla tych, którzy się nad tym nawet nie zastanawiali. Zapamiętam tą klasyfikację, bo myślę, że nigdy nie miałem tego dylematu, żeby sobie móc pozwolić na którąkolwiek z tych opcji, ale zapamiętam ją. Alewis był tak de mode, że po prostu jakby, no naprawdę trzeba było być takim arystokratą od dwudziestu pokoleń i mieć, przepraszam za potoczność, naprawdę całkowicie wylane na wszystko, żeby sobie kupić... Albo Bristolana. Bristola, albo Bristola, dokładnie. Pozwólcie, że odbiję piłkę, jednocześnie ją podkręcając, tuningując to pytanie pod ciebie konkretnie, Mateusz, bo chcę, żeby to wybrzmiało. Mann, Michael Mann, jest tym reżyserem, który w kulturze wizualnej Zachodu, powiem już bardzo teraz, Jest w dużej mierze odpowiedzialny za taką właśnie, mam wrażenie, erotyzację samochodów i w ogóle lśniących różnych powierzchni poprzez serial, który zrobił, myślę o Miami Vice w latach 80-tych.
Naprawdę, jako ten, który chłonął ten serial wtedy, mogę to absolutnie potwierdzić. W którym jeździł Chevrolet Corvette przebrany za Ferrari Daytonę. Więc czy to w ogóle zestawienie, samochód filmowany jako erotyczny obiekt w twoich oczach z manem ma sens? To znaczy tutaj warto podkreślić, że ten film, mówię tutaj o Ferrari, jest w zasadzie takim zwieńczeniem przygody Manna z Ferrari. Dlatego, że to właśnie od Miami Vice się zaczęło i właśnie od tej słynnej repliki Ferrari Daytona, która była tak naprawdę szeweletem Corvette C3. Zresztą, o które Ferrari miało bardzo duży problem, bo oni nie lubią, kiedy robi się repliki samochodów. I ostatecznie skończyło się na tym, że bodajże w trzecim sezonie ten sam ut został zniszczony. Jest w scenie i ze scen. I Ferrari w rewanżu przywiozł na plan oryginalną białą testarossę, którą potem Sonic Rocket grany przez Dona Johnsona jeździł już do końca tego serialu.
Warto też pamiętać, że Michael Mann zrobił reklamę dla Ferrari. Reklamę Ferrari California, to był bodajże rok chyba 2011, o ile się nie mylę. I to jest taka długa dosyć reklama, ona jest dostępna na YouTubie. Więc Mann gdzieś tam krążył wokół tego Ferrari, zresztą on podobno od wielu lat planował zrobić ten film. Czyli właśnie film o Enzo Ferrarim na podstawie biografii, którą napisał Broke Yates. Zresztą też bardzo ciekawa postać, dlatego że to właśnie on był twórcą słynnego Cannonball Run, które potem zostało sfilmowane w kultowym filmie przez Hala Nidama. My znamy go pod polskim tytułem. Ulubiony film wszystkich kaskaderów. Ulubiony, polski tytuł tego filmu to jest Wyścig Kuli Armatniej, zresztą który doczekał się dwóch sequeli. I myślę, że to też, ten aspekt stylistyczny jest bardzo ważny, bo Mann jakby wprowadził też taką stylistykę do kina popularnego.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podrózńcy omawiają wstęp i zapraszają gościa do rozmowy o filmie Ferrari.
Witold Jurasz analizuje film Ferrari jako opowieść o ambicji i pięknie.
Mateusz Stępień omawia film jako opowieść o żałobie i apetycie na życie.
Goście analizują film, skupiając się na tematach śmierci, ryzyka i estetyki motoryzacji.
Rozmowa skupia się na ryzyku i wolności, analizie filmu Ferrari i jego postaci, a także na kontekście historii i bezpieczeństwa w wyścigach samochodowych.
Wspomnienia o wojnie i jej wpływie na zrozumienie ryzyka i bezpieczeństwa, a także refleksje na temat cywilizacji i jej procesu cywilizacyjnego.
Analiza filmu Ferrari z perspektywy filozoficznej, w tym kontekście wolności i ryzyka, a także porównanie do innych filmów i postaci.
Refleksje na temat moralności i konsekwencji akcji w filmie Ferrari, a także dyskusja na temat ochrony marki i kultury.
Rozmowa kontynuuje temat roli Ferrari w kulturze wizualnej, w tym w serialu Miami Vice, a także w reżyserii Michaela Manna, który zainspirował się samochodami w swoich filmach.
Michael Mann zrobił reklamę dla Ferrari.
Witold i Mateusz opowiadają o swoich doświadczeniach z Volvą i Ferrari F40, w tym o atrakcyjnej pani, która prosiła o papierosa podczas prezentacji Maserati i o kolekcji Ferrari w Ukraińcu.
Witold i Mateusz wymieniają swoje ulubione modele Ferrari, od klasycznych, takich jak Daytona BB512, do współczesnych, jak Ferrari FF, podkreślając estetykę i emocje związane z jazdą.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Michael Mann zrobił reklamę dla Ferrari."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.