S03E40: Czym było Studio Filmowe im. Karola Irzykowskiego? (Gość: Emil Sowiński)
Historyk kultury filmowej Emil Sowiński (Uniwersytet Łódzki) opowiada mi o historii Studia Filmowego im. Karola Irzykowskiego przy okazji retrospektywy w ramach Festiwalu Mediów Człowiek w Zagrożeniu (23-28 XI 2021; Łódź).
I to były takie przede wszystkim powody, że Że to Studio Irzykowskiego w tym okresie karnawału Solidarności powstało. Z tym, że to co udało im się jeszcze wywalczyć i to ze względu właśnie na ten moment historyczny, to pewna niezależność programowa. To znaczy tam funkcjonowała taka pięcioosobowa rada artystyczna złożona tylko i wyłącznie z młodych filmowców, wybieranych przez nich samych w trakcie Piotr Czajkowski.
Ale on też nie miał takiej mocy sprawczej, żeby móc zadecydować o tym, czy dany projekt można skierować do rozpowszechniania. Taką moc sprawczą miał tzw. szef kinematografii, czyli wiceminister kultury i sztuki w randze podsekretarza w Ministerstwie Kultury. Decyzja zapadała no właśnie na krakowskim Przedmieściu, gdzie było i jest do dzisiaj Ministerstwo Kultury i Naczelny Zarząd Kinematografii. Tymczasem jeśli chodzi o Studio Irzykowskiego, decyzja zapadała wewnętrznie, to znaczy oni mogli sobie sami o tym decydować. To udało im się wywalczyć właśnie na W tym okresie karnawału Solidarności, gdzie ta idea niezależności programowej cały czas w tym środowisku filmowym krążyła, były takie projekty, żeby to właśnie zespoły filmowe też taki zapis w statucie sobie wywalczyły.
Ale to wówczas też są filmy, które łapią tę gorącą rzeczywistość. Tam powstaje chociażby film dokumentalny o pierwszym zjeździe Solidarności, film o festiwalu Zakazane Piosenki, Który też miał miejsce w Gdańsku. Film o choinkach strachu Tomasza Lengrena, czyli jedna z fabuł, która jeszcze powstaje przed Przed stanem wojennym, przed wprowadzeniem stanu wojennego. Więc jeśli miałbym jakiś tutaj taki klucz znaleźć dla tych filmów z tego pierwszego okresu, to byłyby to filmy kontrowersyjne, polityczne, aczkolwiek znów wskazalibyśmy jednak wiele wyjątków, że wymienię chociażby wspomnianą kartkę z podróży Waldemara Dzikiego, która opowiada o temacie holokaustowym, ale z drugiej strony tam też są pewne aluzje do stanu wojennego, bo ona jakby tak wprost, nie jest takim wprost filmem historycznym, prawda, tylko jest takim filmem, trochę metaforą, prawda, o tym
No mnie to tyle fascynuje, że wiele z tych filmów jest po prostu niedostępnych i też fakt, że mogłem je obejrzeć był dla mnie trochę ekscytujący. Ja też nie mam takiej formuły oczywiście, poza tym mam bardzo wyrywkową wiedzę w tej materii. Ale powiedziałbym, że fascynuje mnie w tych filmach, nie wiem czy to jest cecha studia Irzykowskiego, ale jednak taka dialektyczna wielość napięć głosów, przeciwieństw. Jak zestawię to sobie z tym, co się działo w tym samym czasie, wiemy, że przerwano Prawie zakopano przesłuchanie Bugajskiego, Zespół X, te problemy, na które Wajda napotkał. Z drugiej strony mieliśmy ten bardzo mitotwórczy film w postaci Człowieka z żelaza, który wręcz pokazał taką wersję heroiczno-mityczną Solidarności.
To te filmy, które właśnie pokazujecie w ramach Człowieka w zagrożeniu, są jak taki ożywczy Ożywcze źródło, bo one są bardzo niejednoznaczne. Właściwie trudno tutaj szukać jakichś czy to plakatów, czy to właśnie mitotwórstwa. Nawet w filmie, o którym zaraz porozmawiamy, mianowicie filmie pod tytułem Jest, który jest o pielgrzymce Jana Pawła II do Polski, film Krzysztofa Krauzego, zupełnie nieoczywisty, bardzo też ciekawy. Ja bym zaczął od filmu niepozornego, to znaczy będziecie pokazywali film Prom w reżyserii Jacka Talczewskiego, film niedługi, bo 19-minutowy, który opowiada o rodzinie łódzkiego działacza Solidarności, który emigruje do Szwecji.
Ale to co powiedziałeś, rzeczywiście się z tym zgadzam. Rzeczywiście daleko tym filmom od konstruowania jakiegoś mitu i Prom jest doskonałym tego Jacek Talczewski Działacza łódzkiej Solidarności, który pracuje w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym, który nie jest internowany, tylko jest aresztowany, ponieważ jest głównym inicjatorem strajku w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym w okresie stanu wojennego.
To z zewnątrz, to znaczy widać wyraźnie, że Krzysztof Krause patrząc na religijność tych ludzi, ukazuje ją z jednej strony z szacunkiem, ale ukazuje ją jako coś jednak tak troszkę przez szybę. Z drugiej strony było dla mnie niebywałym doświadczeniem obejrzenie tych wszystkich filmów razem i zdanie sobie sprawy z czegoś, co już oczywiście wiedziałem, ale jakoś zapomina się o tym, jak mocno w tamtym czasie solidarnościowej, tej gorączki i później Właśnie religijność i to takie stowarzyszenie z Kościołem było mocne w polskiej inteligencji. To był ten moment chyba największego zbliżenia się środowisk kościelnych i środowisk inteligenckich. Piwnica pod Baranami śpiewa pieśni maryjne, widzimy krzyżyki nawet na koncercie tytułowym w filmie Michała Tarkowskiego.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.