Zamilknij, by usłyszeć (Rozmowy o modlitwie #8)
W wakacyjnych miesiącach mamy Wam do zaproponowania nieco inną formę podcastów: będziemy z Wami krócej, ale częściej. W serii trwających około kwadransa rozmów przyjrzymy się fundamentom modlitwy i najważniejszym fragmentom z tekstów Świętych Karmelu. Od początku września wracamy do Was ze zwykłymi, podcastowymi rozmowami. Kiedy zaczyna się modlitwa? Okazuje się, że wymaga ona od nas więcej, niż uklęknięcia i zrobienia znaku krzyża. Cały kontekst, w którym żyjemy, będzie na naszą modlitwę oddziaływał. Dzisiaj pomówimy o tym, jak się do modlitwy przygotować oraz o szczególnej roli milczenia, które nie da się sprowadzić do wypowiadania mniejszej ilości słów. „Największą naszą potrzebą jest milczeć przed tym wielkim Bogiem w pożądaniu i w mowie, bo jedyną mową, której On słucha, jest milcząca miłość”. (św. Jan od Krzyża, List 8) — Zapraszamy na nasz profil na Patronite.pl:Smak Karmelu na Patronite
Tak jak wspominaliśmy wcześniej przy okazji tych definicji modlitwy, nie da się tak do końca mówić o metodzie modlitwy, nie da się sprowadzić modlitwy do metody. No niemniej jednak, kiedy modlitwy się uczymy, dobrze jest mieć jakiś punkt zaczepienia. I taki punkt właśnie teraz chcielibyśmy Wam podać. Ale zanim przejdziemy do samej modlitwy, najpierw trochę o przygotowaniu, bo okazuje się, że do modlitwy też trzeba się przygotować. I jako punkt odbicia posłuży nam fragment z listu, w tym razem świętego Jana od krzyża, z listu 8, w którym święty Jan od krzyża pisze Największą naszą potrzebą jest milczeć przed tym wielkim Bogiem w pożądaniu i w mowie, bo jedyną mową, której On słucha, jest milcząca miłość.
To znaczy, żeby znać wagę słów, które wypowiadamy. Milczenie samo w sobie może też być ucieczką. Czasami wygodniej jest nic nie mówić, wygodniej jest się nie odezwać, zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z osobą nieśmiałą. No, w tym kontekście takie teksty o milczeniu mogą narobić dużo szkody. Kiedy ktoś nie dość, że ma problem z tym, żeby się odezwać, no to jeszcze sobie to później kanonizuje, bo tak pisali święci, więc zupełnie nie o takie milczenie chodzi. Tak jak mówiłeś, chodzi o te słowa niepotrzebne, słowa, które jakoś rozpraszają, wybijają, bo w kontekście przygotowania do modlitwy to chyba będzie najważniejsze, że kiedy pojawia się jakieś wielomówstwo, wielosłowie, zwłaszcza jeśli dotyczy to jakichś zupełnie błahych, trywialnych rzeczy, no jest to coś, co rozprasza, co przeszkadza w wejściu w ugłąb, w kontakcie z Bogiem.
że w sposób niewerbalny też przekazujemy bardzo dużo komunikatów, więc takie milczenie ciała może się objawiać w mniejszej gestykulacji, ale także w cichym chodzeniu, w cichym zamykaniu czy otwieraniu drzwi. To jest takie bardzo proste ćwiczenie się w właśnie milczeniu i to milczenie również, połączone z tym milczeniem ust, może doprowadzić do tego milczenia, o które tak naprawdę chodzi Janowi od krzyża tutaj w tym momencie, które później owocuje bardzo na modlitwie, czyli chodzi o milczenie serca, to znaczy o taką umiejętność wsłuchiwania się w to, co w moim sercu jest, żeby potrafić się tym od razu zająć, żeby ta rzeka wspomnień, uczuć, emocji i przeżyć, które mamy, żeby ona nie zaburzała rozmowy i relacji z Panem Bogiem, tylko żeby po prostu sobie płynęła
Dlatego, że mogę być samotny, prawdziwie dobrze przeżywać samotność, nie odczuwając tego osamotnienia, tego takiego wrogiego nastawienia, albo przynajmniej nieprzyjemnego nastawienia do innych, a jednocześnie mogę być przecież w tłumie ludzi, a jednak ten cały zespół tych trudnych przeżyć, które można nazwać jednym określeniem, osamotnienie przeżywać, więc to samotność To nie osamotnienie. Samotność to jest taka decyzja, że ja w pewnym momencie mojej codzienności, czy też na modlitwie, ale również poza tą modlitwą, ja naprawdę chcę pobyć sam ze sobą. Nie dlatego, że inni są źli czy niebezpieczni, tylko dlatego, że ja chcę ten kontakt ze sobą złapać po to, żeby o wiele łatwiej złapać czy zbliżyć się do Pana Boga.
Ostatecznie wobec tych najgłębszych rzeczywistości, tych najważniejszych pytań, tych najpoważniejszych problemów, czy po prostu wobec relacji z Bogiem, ostatecznie staję sam. Więc jeśli nie nawyknę, czy nie nauczę się być ze sobą i w tej samotności być z Bogiem, no to znowu ta modlitwa będzie bardzo trudna i będę starał się uciec od tego, co w jakiś sposób stwarza pewien trud czy poczucie dyskomfortu, bo nie jestem przyzwyczajony. Tak, samotność i milczenie może być taką drogą, która pozwala nam odkrywać to, że możemy czuć się dobrze we własnym towarzystwie, sami ze sobą i dlatego później o wiele łatwiej będzie nam przebywać w towarzystwie Jezusa. Dlatego to prowadzi do takiej głębokiej, prawdziwej modlitwy i dlatego warto o to walczyć.
O to, żeby taka dobra samotność i dobre milczenie w naszym życiu były. I na koniec jeszcze wątek, któremu chyba nie ma sensu poświęcać osobnego odcinka, mianowicie miejsce modlitwy i postawa modlitwy, no bo można by rozważać, czy lepiej siedzieć, czy stać, czy klęczeć, czy leżeć, czy lepiej się modlić w kościele, czy na łonie natury, czy w zaciszu swojego pokoju. Można, ale nie to jest istotą. Myślę, że taka generalna zasada najlepiej tutaj posłuży za wskazówkę, że dobra jest ta postawa, która pozwala mi się najlepiej skupić na spotkaniu z Bogiem, a nie na samej postawie. I dobre jest to miejsce, które będzie mnie jak najbardziej skupiało właśnie na Bogu, a nie na tym, co się dzieje wokół mnie. Więc jeśli klęcząc przez cały czas myślę tylko o tym, że bolą mnie kolana, no to lepiej sobie usiąść.
Jeśli będąc w gotyckim kościele myślę tylko o pięknych witrażach i zupełnie zapominam o Bogu, no to lepiej siąść po prostu w pokoju, gdzie mam białe ściany i skupić się na spotkaniu. A z drugiej strony, jeśli w domu cały czas coś mnie rozprasza, no to może faktycznie lepiej wyjść i pobyć przez ten czas w kościele. Jest tutaj ogromna elastyczność, ale żeby właśnie nie skupiać się na tym, co drugorzędne, tylko na istocie. Tak, jeszcze tak reasumując to wszystko, ja zawsze mówię, kiedy mówię o postawie na modlitwie, mówię, że ona powinna być z jednej strony godna, to znaczy ja muszę wiedzieć, z kim rozmawiam, ale z drugiej strony musi być też wygodna na tyle, żeby nie skupiała na sobie. Warto tutaj też dodać jeszcze zupełnie króciutko na temat czasu modlitwy, bo czas modlitwy też powinien być dostosowany do tego, kim jestem, jaka jest moja codzienność i jeśli mówimy tutaj o czasie modlitwy, to mówimy zarówno o tym, jak długo ta modlitwa powinna trwać,
Ale także o tym, w którym momencie mojego dnia ta modlitwa powinna się odbywać. Tutaj też jest bardzo ważna irregularność, ale takie na tyle poznanie siebie, żeby dostosować te środki zewnętrzne właśnie po to, żeby zbliżyć się do Boga jak najbardziej. Czyli już zbierając w ogóle wszystkie te wątki, które w dzisiejszych rozmowach się pojawiły, wszystkie te rzeczy, i milczenie, i samotność, i czas, i miejsce, i postawa, służą po prostu temu, żeby skupić się na modlitwie. Czym jest modlitwa? O tym już mówiliśmy w pierwszych odcinkach. Można tylko przypomnieć, że to jest właśnie pielęgnowanie przyjaźni. I często powtarzana rozmowa z tym, o którym wiemy, że nas kocha, to jest to określenie Świętej Teresy, Więc to co nas do tego zbliża, to co nam w tym pomaga jest dobre i jest przygotowaniem do modlitwy, a wszystko co nas od tego oddala, co sprowadza w jakieś inne strony w modlitwie przeszkadza.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ojciec Marcin Wojnicki i ojciec Marcin Fizia przedstawiają nową serię rozmów o modlitwie, skupiając się na metodzie modlitwy karmelitańskiej.
Rozmówcy omawiają znaczenie milczenia w modlitwie, wskazując na jego rolę w przygotowaniu do lepszego przeżycia modlitwy.
Rozmówcy analizują milczenie jako ucieczkę i sztukę komunikacji, podkreślając, że prawdziwe milczenie ma na celu osiągnięcie milczenia serca.
Rozmówcy omawiają wpływu przebodźcowej rzeczywistości na modlitwę, podkreślając kontrast między nieustannym strumieniem bodźców a ciszą modlitwy.
Rozmówcy omawiają samotność jako klucz do modlitwy, wskazując na jej prawdziwą naturę i znaczenie w kontakcie z Bogiem.
Rozmówcy omawiają znaczenie miejsca i postawy w modlitwie, podkreślając, że ważne jest, aby skupić się na Bogu, a nie na samych formach.
Rozmówcy podsumowują tematy rozmowy i zapraszają do kolejnego odcinka, skupiając się na metodzie modlitwy karmelitańskiej.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W wakacyjnych miesiącach mamy Wam do zaproponowania nieco inną formę podcastów: będziemy z Wami krócej, ale częściej. W serii trwających około kwadransa rozmów przyjrzymy się fundamentom modlitwy i najważniejszym fragmentom z tekstów Świętych Karmelu. Od początku września wracamy do Was ze zwykłymi, podcastowymi rozmowami.
Kiedy zaczyna się modlitwa? Okazuje się, że wymaga ona od nas więcej, niż uklęknięcia i zrobienia znaku krzyża. Cały kontekst, w którym żyjemy, będzie na naszą modlitwę oddziaływał. Dzisiaj pomówimy o tym, jak się do modlitwy przygotować oraz o szczególnej roli milczenia, które nie da się sprowadzić do wypowiadania mniejszej ilości słów.
„Największą naszą potrzebą jest milczeć przed tym wielkim Bogiem w pożądaniu i w mowie, bo jedyną mową, której On słucha, jest milcząca miłość”. (św. Jan od Krzyża, List 8)
—
Zapraszamy na nasz profil na Patronite.pl:
Smak Karmelu na Patronite