Mentionsy Mentionsy
Smak Karmelu
Smak Karmelu

Przywyknij do towarzystwa (Rozmowy o modlitwie #9)

30.07.2024 ·16 min 10 s · 11 rozdziałów

W wakacyjnych miesiącach mamy Wam do zaproponowania nieco inną formę podcastów: będziemy z Wami krócej, ale częściej. W serii trwających około kwadransa rozmów przyjrzymy się fundamentom modlitwy i najważniejszym fragmentom z tekstów Świętych Karmelu. Od początku września wracamy do Was ze zwykłymi, podcastowymi rozmowami. Pewne rzeczy przy okazji modlitwy wydają się oczywiste – na przykład to, że Bóg jest obecny. Teresa od Jezusa wyraźnie jednak zaleca, by modlitwę rozpocząć od przypomnienia sobie o Jego obecności. Czy chodzi tu tylko o pracę wyobraźni? Porozmawiamy dzisiaj o tym, jak modlitwę zacząć oraz dlaczego początek jest tak ważny. „Zaraz po tym wstępie, ponieważ jesteś sama, postaraj się, córko, o towarzystwo. A jakież mogłabyś znaleźć lepsze, nad towarzystwo samego Mistrza, który nauczył nas tej modlitwy, do której odmówienia się zabierasz? Przedstaw sobie Pana stojącego tuż przy tobie i patrz, z jaką miłością i jaką pokorą raczy ciebie nauczać”. (św. Teresa od Jezusa, Droga doskonałości 26, 1) — Zapraszamy na nasz profil na Patronite.pl:⁠Smak Karmelu na Patronite

0:00 · Wprowadzenie 1

Przedstaw sobie Pana stojącego tuż przy Tobie i patrz z jaką miłością i jaką pokorą raczej Ciebie nauczać. Więc w zasadzie znowu wracamy do tego, co jest samą istotą, mianowicie do obecności. Obecności kogoś, do kogo się zwracamy. Czy to nie jest trochę zbyt oczywiste, żeby o tym pisać albo o tym rozmawiać? Jak się okazuje nie, ponieważ jest bardzo prostą pułapką, w którą możemy wpaść właśnie to, że modlitwa wcale tym spotkaniem z Jezusem nie będzie, że będzie spotkaniem ze samym sobą, że będzie spotkaniem z naszymi wyobrażeniami, że będzie ucieczką od czegoś, co mnie boli, co jest trudne, a wcale nie będzie spotkaniem z Bogiem i dlatego Teresa mówi,

4:32 · Znaczenie obecności Bożej w codzienności 1

Tutaj znowu św. Teresa podaje świetne przykłady, bo jakkolwiek zwraca uwagę na tę pozytywną wartość wyobrażania sobie Jezusa i pisze o tym, zachęca do tego, żeby siostry w ten sposób się modliły, czy żeby przy modlitwie korzystały z wyobraźni, wyobrażając sobie Jezusa w różnych scenach Jego życia, No to jednocześnie sama wielokrotnie i na różne sposoby opisuje jak ciężką ma wyobraźnię, jak nie potrafi z niej korzystać i jak małą pomocą na modlitwie jest dla niej wyobraźnia. No i ona na przykład w odniesieniu do siebie używa takiego obrazu osoby, która jest obecna obok mnie w ciemnym pokoju, gdzie mam świadomość, że ktoś jest obecny Ale ani go nie widzę, ani go nie słyszę, po prostu wiem, że jest. I to wystarczy, żeby modlitwa była spotkaniem.

12:43 · Samotność na modlitwie jako moment spotkania 1

Ku temu, który stoi przede mną, też będę wychodził i będę starał się przynajmniej, czy będę miał te pierwsze poruszenia, żeby walczyć ze swoim egoizmem i żeby tą miłość bliźniego okazywać. I dlatego to miłość bliźniego, czy miłość wzajemna, jak ją nazywa Teresa, jest tak bardzo powiązana właśnie z doświadczeniem modlitwy, takim doświadczeniem relacji, przyjaźni, o którym też Teresa pisze. I ostatnie dopowiedzenie może na koniec, bo też kiedy mówimy o obecności Bożej, być może jakoś najbardziej intuicyjnie myślimy np. o Kościele, o Najświętszym Sakramencie, że tam Pan Jezus jest obecny i jak najbardziej. Natomiast ta obecność, na którą najczęściej wskazują nasi święci w kontekście modlitwy wewnętrznej, to jest Bóg obecny w nas. Tutaj chyba szczególnie pierwsza strofa pieśni duchowej, kiedy Jan odkrzyża

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.