Słuchowisko Marka Zgańskiego. Basy Pana Braucha. Panie Brauch! Panie Brauch! Czy Pan się przede mną chowasz? Panie Brauch! Jestem, jestem! Czy Pan chcesz, żeby stary Żyd musiał do Pana wchodzić na strych? Już idę, ajn moment. A, dzień dobry, Panie Joszkowic. A, Panie Brauch. Pan jesteś poziodny, uczciwy stolarz.
Ja się pytam. Ile to roboty dla poziomny stolarz wkleić jedna noga do jedno księstwo. I Pani nie odpowiadaj, bo ja już tu trzeci dzień przychodzę. Przepraszam. A co mi powieści przepraszam? Czy ja na to przepraszam mogę usiąść? Ja mogę usiąść na moim krześle. Jak pan je naprawi? Naprawię, naprawię. Jutro będzie naprawione. Panie Joszkowic, ja się żenię w niedzielę. Wiem, wiem, wiem, że pan się żenisz. I dlatego nalegam, żeby pan się wziął za chobotę. Bo jak się pan już ożenisz, to przez tydzień.
Z tego szczęścia... Nie będziesz, pan, o niczym innym mógł myśleć. Tak. A ja nie będę miał na czym siedzieć. Obiecuję, że zrobię, jak tylko coś skończę. A nie musisz, pan, najpierw skleić krzesło. Skończyć? Nie mogę, panie Joszkowic. Tak sobie postanowiłem, że najpierw skończę. To musi być zrobione na niedzielę. A co to jest ważne takie? To coś, że pan nawet grupia noga nie ma z czasu skleić. Pokażę panu. Chodźmy. Na strych? Mhm. A po co ja mam wchodzić na strych? Jak pan zobaczy, to się pan przekona, że krzesło musi poczekać.
Powiesz, że słyszysz kroki na strychu i podejrzewasz, że ktoś się włamał. To chyba wystarczy, żeby przyjechali. No a jeśli jednak ktoś został? No wyjdziemy na idiotów. No to nie dzwoń! I to jest to coś, co pan robisz zamiast moje krzesło? Tak! Przyznam, że myślałem, że pan robisz kolyskę. Ale na kolyskę to chyba jeszcze nie czas, żebyś pan musiał zdążyć do niedzieli. To nie wygląda jak kolyska, tylko jak basy. Muszę zrobić basy, panie Joszkowic.
Ja cały czas nie mogę panu wybaczyć to krzesło. Ale ja widzę, że pan jesteś artysta, a nie stolarz. To z miłości, panie Joszkowic. Ja rozumiem, że z miłości. Ale jak już Pan z tej miłości wróci do Wagstatu, to zgub Pan na Boga moje krzesło, na miłość boską, bo miłość, miłość, ale z czegoś żyć trzeba. Zrobię do niedzieli, będzie sklejone, ale najpierw muszę skończyć basy. No, ciekawy instrument.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.