Mentionsy Mentionsy
Słuchowiska Radia Poznań
Słuchowiska Radia Poznań

Basy Pana Braucha

25.10.2025 ·17 min 48 s

Słuchowisko Marka Zgańskiego. Basy Pana Braucha. Panie Brauch! Panie Brauch! Czy Pan się przede mną chowasz? Panie Brauch! Jestem, jestem! Czy Pan chcesz, żeby stary Żyd musiał do Pana wchodzić na strych? Już idę, ajn moment. A, dzień dobry, Panie Joszkowic. A, Panie Brauch. Pan jesteś poziodny, uczciwy stolarz.

I z dobrego dawna mogę spróbować. Ale gwarancji panu nie dam, że te basy będą grały. A nie wystarczy panu, że ładnie wyglądają. Można by je postawić w pokoju albo powiesić na ścianie. Muszę na nich zagrać. Rozumiem. Pamiątka rodzinna. Właściwie to je znalazłem, ale to długa historia. Ludzie! Ludzie! Brauch się powiesił! Brauch się powiesił! Ten stolarz! No! No przecież nie kto inny znaleźli go na strychu! Na belce się powiesił! To straszne! No! To cię tragedia!

Najpierw dali go na życzona, a potem nasz stolarz! Tak! To straszne! Piękna była dziewczyna. Nawet jak ją z jeziora siecią wyciągnęli, to wyglądała jakby była taka rozpłomieniona, szczęśliwa. Utopiła się biedaczka na dzień przed ślubem, to i pewnie była szczęśliwa. A Brauch to mało z rozpaci nie zwariował. No. A może nawet i zwariował, bo to nikogo się nie odzywał, tylko wlazł na ten swój strych i chodził tak raz w jedną, raz w drugą, raz w jedną, raz w... No.

Dobry stolarz z niego był i prawdziwy artysta. Szkoda Braucha. Ale może i lepiej, bo już życia dla niego nie było. Kochał on tę swoją Madzie. No. I nic tylko dla niej chciał wszystko robić. Basy nawet skleił, żeby na weselu dla niej zamkać. Ja mu mówię, że trzy dni nogi do krzesła nie może przykleić, a on mnie prowadzi na strych. I Basy pokazuje, że musi do wesela skończyć i na mojej krzeslu nie ma czasu. Ale jak zgobił, to do dzisiaj trzyma.

Szkoda Braucha, ale on już z życiem się w dzień swojego wesela pożegnał. Szkoda Braucha. Przestał chodzić. Słyszę, że przestał. No to co? Pewnie uciekł. Albo się zmęczyło i usiadł. Nie dzwonię. Jak wrócą, to powiemy, że ktoś chodził po strychu i tyle. Skarbów tam pewnie nie trzymają.

Moja dziewczyna też je słyszała, więc na pewno ktoś chodził. Pomyśleliśmy, że może nie wszyscy wyszli, ktoś nas jednak pilnuje, a potem, że to może złodziej. A potem kroki ustały. To było bardzo dziwne. Chcieliśmy nawet zadzwonić na policję. Bo ktoś chodził po strychu? Nie, właśnie nie ktoś. Gdy wszyscy wrócili, powiedziałem, że słyszałem kroki na strychu i trzeba sprawdzić, czy coś nie zginęło, bo to mógł być złodziej. No i co? Powiedzieli, żebym się nie przejmował, bo to stolarz Brauch chodził. No jaki stolarz? Ten dom jeszcze przed pierwszą wojną należał do Braucha. I miał tu warsztat stolarski. I w tym domu na strychu się powiesił.

I czasem chodzi. No ale to nic strasznego, bo chodzi tylko po strychu, a zresztą drzwi są zamknięte i nie ma się czego wziąć. No, to rzeczywiście ciekawa historia. Taki prawie horror. No ja też nie wierzyłem. Więc zaproponowałem, żeby pójść jednak na strych i sprawdzić, czy coś nie zginęło. Zanim się udało znaleźć klucz minęło chyba z pół godziny. No i weszliśmy na ten strych. Jakieś rupiecie, gruba warstwa kurzu na podłodze. No i rzeczywiście wyglądało jakby tu nikogo nie było przynajmniej od paru lat. Ale zauważyłem w kącie coś owiniętego w worek. No i zapytałem, co to jest. To są basy Braucha, bo ten Brauch zajmował się też instrumentami. Brauch, mówi Pan.

Odwinąłem worek i wyciągnąłem właśnie to. Dostałem je w prezencie, bo powiedzieli, że skoro słyszeliśmy, jak chodził, to pewnie czegoś od nas chciał. I może chciał, żebyśmy sobie wzięli te basy. Brauch. Rzadko się zdarza przy tego typu instrumentach, żeby znać nazwisko ich twórcy. Więc to są basy Braucha. No to, panie Brauch, jak nastolarza, to zrobił pan przyzwoity instrument. No dobrze, spróbuję nad nim popracować, skoro tak panu na tym zależy. Ale ja powtarzam, że nie daję żadnej gwarancji, że na tym się da zagrać.

Niech pan spróbuje, bardzo mi na tym zależy. Da pan radę do niedzieli? Do niedzieli? Nie wiem, wykluczone, nie. Mam kupę roboty. Niech pan odłoży wszystko i zrobi te basy. W niedzielę się żenię i muszę na nich zagrać. Na weselu. Było to słuchowisko Marka Zgaińskiego, Basy Pana Braucha. Andrzej Lajborek, Michał Kaleta, Piotr Dąbrowski, Ewa Szumska, Katarzyna Węglicka. Macieja Rychłego.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.