Mentionsy Mentionsy
Słuchanocki
Słuchanocki

Dzieci z Bullerbyn. Cz. 12

21.01.2026 ·44 min 18 s

Przedstawiam Wam DWUNASTĄ już część "Dzieci z Bullerbyn". W związku z tym, że były komentarze z prośbą o nazwy rozdziałów, doszłam do wniosku, że to mogę uzupełnić, zaczynając od dzisiejszego odcinka. Sukcesywnie postaram się uzupełniać również w odcinkach już opublikowanych, ale ze względów technicznych aktualizacja taka, najprawdopodobniej, będzie możliwa tylko w opisach do odcinków na YouTube. Dzisiejsze to: 🔘 SKRZYNIA MĘDRCÓW 🔘 LASSE POLUJE NA DZIKIE BAWOŁY 🔘 NOC ŚWIĘTOJAŃSKA W BULLERBYN Miłego słuchania i zapraszam na niedzielę!😊😎

Gdy następnego ranka Agda weszła do pokoju, żeby obudzić chłopców i pociągnęła klamkę, ząb wyskoczył, a Bosse obudził się. To nadzwyczajne, ile przyjemności można mieć z zębami. Powiedział Bosse, gdy tego dnia szliśmy do szkoły. On również włożył swój ząb do pudełka od zapałek. Szli z Ollem i porównywali swoje zęby. Lassego drażniło to, że nie miał wyrwanego zęba. Ciekawe, gdzie też mogłem położyć ten trzonowy ząb, który mi wyrwał dentysta, gdy był w Bullerbyn w ubiegłym roku. Powiedział. Wieczorem przeszukiwał swoją szufladę bardzo dokładnie i znalazł wiele ładnych rzeczy, które, jak sądził, zginęły już raz na zawsze.

Agda trzyma wszystkie swoje rzeczy w starej komodzie, która stoi na strychu. Mama powiedziała, że w żadnym wypadku nie wolno nam ruszać rzeczy Agdy, ale Agda jest taka dobra. Pokazuje mi czasem całą masę ślicznych rzeczy, które ma w komodzie. Ma tam małą różową poduszeczkę do igieł, obszytą koronką i dużo ładnych pocztówek, na których są kwiaty i butelka od perfum, która tak ślicznie pachnie, i bransoletkę, która jest prawie złota. I och, jest tam tyle rzeczy, że nie mogę ich wszystkich wyliczyć. Gdy w zeszłym roku był w Bullerbyn dentysta, wstawił, a gdzie nowe sztuczne zęby. Bo powiedział, że nigdy nie widział takich brzydkich sztucznych zębów, jak jej stare.

I że to przecież szkoda, żebym miała takie zęby, skoro poza tym tak miło wygląda. Agda nie wyrzuciła starych zębów. Powiedziała mi, że może je nosić czasami w dni powszednie, a przynajmniej kiedy jest brzydka pogoda. A nowe chowa na niedzielę. Będą chyba wystarczająco dobre, by w nich chodzić, karmić prosięta i doić krowy. Powiedziała Agda. Wkrótce jednak znudziły jej się te stare zęby, bo nowe były przecież o wiele ładniejsze. Agda bardzo lubi Oscara, więc chciała zapewnie ładnie wyglądać również i w dni powszednie. Widziałam, że stare zęby leżą w górnej szufladzie komody Agdy. Teraz zaś przyszła mi świetna myśl do głowy.

– Wiecie, co zrobimy? – powiedziałam do Britty i Anny. Włożymy sztuczne zęby Agdy do skrzyni mędrców. Jeżeli tajemnicza moc może powstać z trzech mizernych ząbków, to co dopiero z całego garnituru? Britta i Anna strasznie się z tego ucieszyły. To jest o wiele lepsze niż wykradzenie skrzynki mędrców, powiedziała Britta. Bo skoro chłopcy mają głupie pomysły, to trzeba im pokazać, że się tego nie bierze na serio. Dziewczynki nie mogą przecież brać udziału w byle jakich głupstwach. Włożyłyśmy więc zęby Agdy do pudełka od cygar i schowałyśmy je tam, gdzie było przedtem. Potem wyszłyśmy zobaczyć, co robią chłopcy.

Potem zrobiło się cicho, więc zrozumiałyśmy, że Lasse otworzył pokrywkę. Później musieli zobaczyć zęby Agdy, bo usłyszałyśmy tylko wrzask. Wybiegłyśmy z ukrycia ze śmiechem, a ja powiedziałam. Teraz macie już pewnie tyle tej tajemnej mocy, że wystarczy wam na cały rok. Wówczas Lasse cisnął zęby Agny na podłogę i powiedział, że dziewczyny nie powinny w ogóle istnieć na świecie, bo one tylko wszystko psują. Anna zaś prosiła. – Lasse, kochany, zrób jakiś cud z pudełkiem od cygar. – Chcecie dostać lanie? Co? – krzyknął Lasse. Potem Lasse, Bosse i Olle powyrzucali swoje zęby i poszliśmy wszyscy razem grać w piłkę.

Opowiem teraz, co robiliśmy w wieczór świętojański. Na łące w Zagrodzie Południowej ustawiliśmy wielki słup. Naprzód pojechaliśmy wozem drabiniastym do lasu i nałamaliśmy gałęzi, którymi mieliśmy ozdobić słup. Tatuś powoził. Nawet Kerstin pojechała z nami. Śmiała się i była z tego bardzo zadowolona. Olle dał jej do rączki maleńką gałązkę i wymachiwała nią przez całą drogę, a Olle śpiewał jej tę starą piosenkę. Kerstin miała złoty wózeczek, w wózeczku tym jechała, złoty biczek miała w rączce, wszystkim pięknie się kłaniała. Śpiewaliśmy zresztą wszyscy. Agda była też z nami. Łamała gałęzie i śpiewała.

Teraz jest lato, teraz jest słońce, teraz są liście i kwiaty. A wówczas Lasse śpiewał tak. Teraz jest lato, teraz jest słońce i krowie placki na łące. Muszę przyznać, że rzeczywiście miał rację z tym, że na łące są krowie placki. Ale koniecznie o tym nie potrzebował przecież śpiewać. Gdy wróciliśmy z lasu Agda, Britta i Anna poszły i nałamały moc bzu, który rośnie za naszą drewutnią. Potem zanieśliśmy Bes do Zagrody Południowej. Tam Oskar i Kalle wyciosali już pal. Kalle jest parobkiem w Zagrodzie Południowej. Przybraliśmy pal gałęziami i liśćmi i przywiązaliśmy na nim dwa wielkie wianki bzu.

Bardzo lubię drozdy. Bawiliśmy się również o ostatnia para naprzód i takie różne gry. To strasznie przyjemne, gdy mamusia i tatuś bawią się razem z nami. Być może nie byłoby to takie przyjemne, gdybyśmy się z nimi musieli bawić co dzień. Uważam jednak, że w wieczór świętojański mogą się bawić razem z nami. Gdyśmy się bawili, Swip biegał w koło i szczekał. Zdaje mi się, że on także uważał, że jest bardzo wesoło. Tego wieczoru mogliśmy kłaść się spać tak późno, jak tylko chcieliśmy. Agda powiedziała, że jeżeli się przelezie przez dziewięć płotów, zanim pójdzie się spać, i jeśli się zerwie dziewięć rodzajów kwiatów i położy się je pod poduszkę, to w nocy będzie się miało sen.

Bo chłopcy są tacy głupi i nie chcą się z nami ożenić. Agda powiedziała nam, że nie wolno nic mówić, gdy przełazi się przez płoty. Przez cały czas nie wolno śmiać się ani rozmawiać. – Co? Przez cały czas nie wolno rozmawiać? – powiedział Lasse. – W takim razie, liso, możesz z powodzeniem pójść i położyć się spać. – Dlaczego? – spytałam. No bo przez dziewięć płotów nie przelezie się w dwie minuty, a ty dłużej niż dwie minuty nie możesz przecież milczeć. Zdarzyło się to tylko raz, gdy miałaś świnkę. Nie zwracałyśmy uwagi na chłopców i zabrałyśmy się do przełażenia. Zaczęłyśmy od płotu w zagrodzie południowej i weszłyśmy do zagajnika, który jest za nim.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.