Mentionsy Mentionsy
Słuchanocki
Słuchanocki

Bajki i baśnie Świata. Żaba za męża - baśń koreańska

07.09.2025 ·20 min 6 s

No niby motyw znany, "oklepany" wręcz, ale... Chciałabym abyśmy przyglądnęli się tej niby znanej historii z zupełnie innej perspektywy - tym razem koreańskiej😎 Aby dokonać tego jakże karkołomnego zabiegu (😉)sięgnęłam ponownie do książki Williama Elliota Griffisa (ktoś lubi podwójne literki 😎😉) i w jego zbierze natrafiłam na taka właśnie historię. Jak Koreańczycy zamieniają się w żabę? 😉 Zapraszam do posłuchania😊😎 i oczywiście subskrybowania kanału (na YoyTube też)- najlepiej od razu, nim się sama w żabę zmienię😉 (spokojnie - nawet wtedy będę bajki czytać, tylko trochę więcej rechotać😉🤣)

Bajki i baśnie świata. Żaba za męża. Baśń koreańska. W głębi doliny położonej wśród kamienistych gór mieszkał stary rolnik, Pak W wraz ze swoją żoną. Jego ziemia była uboga i aby zdobyć pożywienie musiał ciężko pracować od wschodu do zachodu słońca, a często również i w nocy przy świetle księżyca. W jego domu nie było dzieci, a on sam był zbyt biedny, aby adoptować syna. Źródłem rozrywki było dla niego łowienie ryb w znajdującym się na wzgórzach stawie, zasilającym strumień nawadniający uprawiany przez niego pola prosa i ryżu.

Pani Pak upierała się, że na całym świecie nie ma takiego dziewczęcia jak córka szlachcica. Można było zauważyć, że pan Żaba okazuje szczególne zainteresowanie panną brzoskwinią Pom. O której tak ochoczo rozprawiała starsza pani. Po niemal tygodniowym życiu w luksusach, państwu Pak wydawało się, że mieszkają w raju, czyli miejscu, o którym często prawili kapłani. Jednak radość pana Paka trwała do chwili, aż żaba poinformował go, że zamierza się ożenić i to właśnie on ma znaleźć mu żonę. Co gorsza, farmer dowiedział się, że żaba nie poślubi nikogo innego poza panią brzoskwinią, córka Poma, słynącą ze swojego piękna i wdzięku.

Słysząc to, staruszek niemal postradał zmysły. Błagał, aby żaba zwolnił go z tego zadania. Ten jednak nie dał się ubłagać. Pak przeklął długi język żony za to, że w ogóle przez nią żaba ubzdurał sobie, iż poślubi pannę brzoskwinie. Mimo to przywdział eleganckie szaty i ruszył w podróż do domostwa pana Poma. Oczekiwał, że poprosiwszy szlachetną damę o poślubienie żaby, zostanie zatem bezczelność pobity na śmierć. Otóż pan Pum był od dawna sędzią dystryktu. Niesłusznie wycisnął on mnóstwo pieniędzy od biednych ludzi, którymi zarządzał, a po zdobyciu wielkiego bogactwa przeszedł na emeryturę. Wrócił do rodzinnego miasta i tam osiadł.

— Dziwne — oznajmił pan Poma. — Wymieniłem nazwiska wszystkich rodów zajmujących wszelkie stanowiska w królestwie, jaki jest jego urząd lub stopień, gdzie mieszkają jego krewni. Pod naciskiem dociekliwych pytań pana Poma, Pak musiał wyznać w końcu, że zalotnikiem pięknego dziewczęcia jest nie mężczyzna, lecz żaba. Co? Chcesz, żebym wydał córkę za jakiegoś stawowego skrzekacza? Za to, że obraziłeś mnie w moim własnym domu, czeka cię cierpienie. Sługi, przynieście poprzeczną ławę i wymierzcie temu nieszczęśnikowi dwadzieścia razów. Gdy czterech mężczyzn przyniosło ławę do wymierzenia kary, trzech innych bezzwłocznie pochwyciło biednego paka.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.