Bajki i baśnie Świata. Żaba za męża - baśń koreańska
No niby motyw znany, "oklepany" wręcz, ale... Chciałabym abyśmy przyglądnęli się tej niby znanej historii z zupełnie innej perspektywy - tym razem koreańskiej😎 Aby dokonać tego jakże karkołomnego zabiegu (😉)sięgnęłam ponownie do książki Williama Elliota Griffisa (ktoś lubi podwójne literki 😎😉) i w jego zbierze natrafiłam na taka właśnie historię. Jak Koreańczycy zamieniają się w żabę? 😉 Zapraszam do posłuchania😊😎 i oczywiście subskrybowania kanału (na YoyTube też)- najlepiej od razu, nim się sama w żabę zmienię😉 (spokojnie - nawet wtedy będę bajki czytać, tylko trochę więcej rechotać😉🤣)
Brak stawu i ryb oznaczał brak wody dla pól ryżowych. Przerażonym myślą, że może zginąć z głodu lub że będzie musiał opuścić swój stary dom i zostać nędzarzem, Puck spojrzał znad brzegów dół, chcąc znaleźć źródło wszystkich problemów. W płocie pośród kamieni dostrzegł olbrzymią żabę, ogromną jak słoń. Patrzyła na niego, mrugając przy tym ogromnymi, okrągłymi ślepiami. Wściekły rolnik wybuchnął, oskarżając płaza o okrucieństwo, polegające na zjedzeniu wszystkich ryb i wypiciu całej wody, przez co jemu i jego żonie grozi śmierć głodowa. Następnie zaczął przeklinać cały żabi ród, a w szczególności linię żeńską.
Wiedział, że żabia rodzina jest najstarszą, najliczniejszą na całym świecie i słynie z pięknego głosu. Pogrążył się na kilka chwil w głębokiej zadumie, a potem uniósł głowę i oświadczył, że tak długo myśli o łaskach i osiągnięciach zaletnika, iż zapomniał jego nazwiska i nie jest w stanie go sobie przypomnieć. Chcąc pomóc panu Pakowi, pan Pum zaczął wymieniać znane sobie nazwiska koreańskich rodów. Kimów, Simów, Minów, Hosów, Czosów, Kosów, Kuongów i Hongów i tak dalej, i tak dalej. Wszak pan Pum był autorytetem, gdy chodziło o koreańskie rody. To żaden z nich, stwierdził Pak. Bardzo mi przykro, nie pamiętam jego nazwiska.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
No niby motyw znany, "oklepany" wręcz, ale...
Chciałabym abyśmy przyglądnęli się tej niby znanej historii z zupełnie innej perspektywy - tym razem koreańskiej😎 Aby dokonać tego jakże karkołomnego zabiegu (😉)sięgnęłam ponownie do książki Williama Elliota Griffisa (ktoś lubi podwójne literki 😎😉) i w jego zbierze natrafiłam na taka właśnie historię.
Jak Koreańczycy zamieniają się w żabę? 😉
Zapraszam do posłuchania😊😎 i oczywiście subskrybowania kanału (na YoyTube też)- najlepiej od razu, nim się sama w żabę zmienię😉 (spokojnie - nawet wtedy będę bajki czytać, tylko trochę więcej rechotać😉🤣)