#103: Firmowe voodo.
Curt Richter w 1957 roku wrzucił szczury do cylindrów z wodą i odkrył coś, czego się nie spodziewał. Dzikie szczury - doskonałe pływaki - ginęły w kilka minut. Nie z wyczerpania. Ich układ nerwowy po prostu się wyłączał. Nazwał to "hopelessness death".To samo dzieje się w twoim zespole - tylko bez wody i cylindrów. Pracownicy nie odpuszczają bo są słabi. Cisza na zebraniach to nie spokój. A beznadzieja w firmie nie wygląda jak dramat.
Curt Richter w 1957 roku wrzucił szczury do cylindrów z wodą i odkrył coś, czego się nie spodziewał. Dzikie szczury - doskonałe pływaki - ginęły w kilka minut. Nie z wyczerpania. Ich układ nerwowy po prostu się wyłączał. Nazwał to "hopelessness death".
To samo dzieje się w twoim zespole - tylko bez wody i cylindrów. Pracownicy nie odpuszczają bo są słabi. Cisza na zebraniach to nie spokój. A beznadzieja w firmie nie wygląda jak dramat.