Ślady. Rozmowa z Agatą Morawską, wolontariuszką w hospicjum w Oświęcimiu
Dziś w śladach posłuchamy o spotkaniach, które pozwoliły nadać sens życiu i o książkach, które są owocem tych spotkań opowie p. Agata Morawska. Z Agatą Morawską, wolontariuszką w hospicjum w Oświęcimiu i autorką książek rozmawiać będzie ks. Marcin Wierzbicki.
Ślady. Audycja redakcji programów religijnych Polskiego Radia Katowice. Sto lat temu tu, z tej ziemi, z Kościoła Mariackiego, z sercem na ramieniu, szedł do Częstochowy katowiczanin, ksiądz Teodor Kubina. Wtedy wierni diecezji częstochowskiej uznali biskupa ze Śląska za swojego. Teraz ja, przychodzący z Częstochowy na Śląsk, proszę, przyjmijcie mnie za swojego, powiedział podczas ingresu nowy metropolita katowicki, ksiądz arcybiskup Andrzej Przybylski. O czym jeszcze powiemy za chwilę. Przed mikrofonem Dariusz Schmidt.
Mówię szczęść Boże w imieniu swoim i realizującego audycję Rafała Drabka. Zapraszamy do wysłuchania magazynu religijnego Radia Katowice. Ślady. Dziś w śladach o spotkaniach, które pozwoliły nadać sens życiu i o książkach, które są owocem tych spotkań. Z Agatą Morawską, wolontariuszką z Hospicjum w Oświęcimiu i autorką książek rozmawiać będzie ksiądz Marcin Wierzbicki. Jednak przedtem posłuchajmy o wybranych wydarzeniach z życia Kościoła Powszechnego, jakie miały miejsce w minionym tygodniu. W tym to najważniejsze dla wiernych mieszkańców Śląska
które miało miejsce w archidiecezji katowickiej. Śladami wydarzeń Od soboty archidieceza katowicka ma oficjalnie nowego metropolitę. Formalnie objęcie urzędu przez arcybiskupa Andrzeja Przybylskiego odbyło się w Kaplicy Kurii Metropolitalnej w Katowicach. Nowo mianowany arcybiskup metropolita katowicki przedstawił zebranym bulle papieża Leona XIV, mianującą go na ten urząd. Po stwierdzeniu ważności dokumentów członkowie kolegiów konsultorów... oraz arcybiskup Andrzej Przybylski zgodnie z obowiązującymi przepisami podpisali przygotowany protokół, który następnie został odczytany. Następnie ksiądz biskup Marek Szkudło, dotychczasowy administrator archidiecezji i arcybiskup Antonio Guido Filipazzi Nuncjusz Apostolski przekazali pastorał, symbol władzy i odpowiedzialności, opieki i troski nad powierzonym mu kościołem katowickim.
Kolejnym znakiem objęcia urzędu pasterskiego było zajęcie miejsca na katedrze biskupiej, miejscu, z którego biskup będzie nauczał. Obrzędy wstępne ingresu zwieńczyło uroczyste pozdrowienie złożone przez przedstawicieli wiernych prezbiterów i osoby życia konsekrowanego. Po złożeniu wyrazu oddania i szacunku rozpoczęła się liturgia słowa. W homilii nowy metropolita katowicki zachęcił wiernych, aby ingres nie był tylko uroczystością biskupa, ale odnowionym wejściem nas wszystkich do wnętrza Kościoła Chrystusowego. Metropolita wskazał... że zgodnie ze swoim biskupim zawołaniem rozpoczyna posługę w Katowicach in Christo, w Chrystusie.
I podobnie jak poprzednicy na tym urzędzie, będzie robił wszystko, żeby Chrystus był uwielbiony w Kościele i na ziemi Górnego Śląska, żeby jaśniał pięknym swojego oblicza, blaskiem swojej prawdy, żarem miłości, pewnością nadziei, która jest w nim i radością w Duchu Świętym. Arcybiskup Przybylski przyznał, że widzi w kościele katowickim szczególną syntezę tego, co tradycyjne, mocne i zakorzenione z tym, co nowoczesne i rozwijające się. Zwrócił uwagę na konieczność działalności ewangelizacyjnej i duszpasterskiej. Wśród dzieci i młodzieży, aby śląskie parafie były dla młodych przestrzenią do budowania relacji z Bogiem i między sobą, jako nieodłączną część lokalnego kościoła, wymienił także działania na rzecz osób ubogich i potrzebujących.
Zachęciłby oprócz pomocy charytatywnej tę płaszczyznę traktować jako wielkie dzieło ewangelizacji, bo najwięcej cudownego działania Boga można doświadczyć w świecie ludzi słabych. Na zakończenie Nowy Metropolita zachęcił wszystkich wiernych lokalnego kościoła do podjęcia wspólnej drogi, która rozpoczyna się w roku świętym 2025, a zmierzać będzie do obchodów dwutysięcznej rocznicy odkupienia w roku 2033. Przed nami osiem lat wspólnej drogi do rocznicy najważniejszych źródeł naszego zbawienia. Chciałbym, abyśmy nie zaniedbując wspólnej drogi z Kościołem Powszechnym i Kościołem w Polsce, który nam będzie podpowiadał konkretne kierunki tej drogi, przeszli te lata drogami człowieka, poświęcając je kolejno dzieciom, młodzieży, małżeństwom i rodzinie, ludziom pracy i nauki, kapłanom i osobom konsekrowanym, ludziom starszym, chorym i ubogim, żeby na koniec pochylić się nad rzeczywistością parafii i wspólnot kościelnych, podsumował arcybiskup Andrzej Przybylski.
ósmy ordynariusz i czwarty metropolita katowicki w stuletniej historii lokalnego kościoła w Katowicach. Jesteśmy wezwani do odnowienia w sobie żaru powołania misyjnego, powiedział Ojciec Święty w homilii podczas jubiluszu świata misyjnego i migrantów. Papież zaznaczył, że powołanie misyjne wyraża się przede wszystkim w niesieniu radości i pociechy Ewangelii, zwłaszcza tym, którzy przeżywają trudności jak migrantom, którzy musieli opuścić swoją ojczyznę, narażając się często na wiele niebezpieczeństw. Papież Leon XIV podkreślił, że powołanie misyjne jest powołaniem całego Kościoła.
Maksymilian zdawał sobie sprawę, że nawet tam, za murami i drutami obozu, w tym nieludzkim świecie trzeba do końca i bez żadnego uszczerbku zachować Boże zasady oparte na wierze i miłości, podkreślił biskup Piotr Greger podczas mszy świętej w Oświęcimiu sprawowanej z okazji 43. rocznicy Kościoła. kanonizacji św. Maksymiliana Marii Kolbego. Hierarcha uznał męczennika z Auschwitz za proroka na dzisiejsze czasy, człowieka odwagi, duchowej wolności i nadziei, której współczesny świat tak bardzo potrzebuje. Uroczystości odbyły się w kościele pod wezwaniem św. Maksymiliana męczennika oraz na terenie miejsca pamięci w Auschwitz.
To była garść wybranych informacji z życia Kościoła Powszechnego, a za chwilę w studiu Radia Katowice ksiądz Marcin Wierzbicki i jego kość. W Jego ciało, które się zniszczyło, w zbawieniu, w którym oczekujemy, jest leczenie na tablicy Bożego. Jest miłość na tablicy Bożego, dla skomplikowanych serc, które muszą być zbudowane.
Przypomniała mi Pani pewną sytuację, której sam doświadczyłem. W 2012 roku miał miejsce taki tragiczny wypadek w czasie wakacji. Czwórka świeżo upieczonych maturzystów zginęła w wypadku samochodowym i ich koledzy, koleżanki z klasy przyszli wieczorem w niedzielę na mszę świętą. Kiedy wychodziłem z kościoła, ci młodzi ludzie stali przed kościołem w ciszy, patrzyli na siebie. No i miałem taką potrzebę, mówię, muszę do nich podejść, ale też zupełnie nie wiedziałem, co robić i też się słowem nie odezwałem, natomiast właśnie chyba ta obecność w tym momencie jest wystarczająca. Cisza, która mówi nieraz więcej niż słowa, prawda? Dobrze, zróbmy krótką przerwę, bo temat dość trudny.
40 egzemplarzy, pamiętam, pierwsze wydrukowanych, bo to też finansowo, ja też nie byłam w najlepszej sytuacji, no i tam w ogóle cała historia, 40 egzemplarzy wydrukowanych dla przyjaciół. Przyjaciele potem otrzymali tą książkę. Gdzieś koleżanka jedna podrzuciła jakiejś parafii, chyba kapłanowi, ten kapłan zadzwonił, że on by po prostu w kościele to wśród swoich wiernych rozprowadził, no i tak z 40 egzemplarzy za chwilę się zrobiło, nie wiem, 200, 300, 500, za chwilę się zrobiło 1000, więc tak to poszło. I potem był pomysł na tą drugą książkę, z drugą podobnie i z tą trzecią. Taką trzecia jest najbardziej wymowna, bowiem trzecia to jest Droga Krzyżowa. Oni wiedzieli, kto jest ich siłą. Pierwsza część jest Droga Krzyżowa moich przyjaciół z hospicjum, czyli każdy człowiek jest bohaterem konkretnej stacji, tak do niego pasującej, a druga część jest też bardzo wymowna, jest 14 róż zerwanych dla umęczonego mistrza, czyli odpowiednik, takie nasze małe antidotum na to, co on dla nas zrobił, nie?
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.