Mentionsy Mentionsy
Sekielski o nałogach
Sekielski o nałogach

Ostatnie dni picia to pot, mocz i smród

24.03.2026 ·57 min 37 s

Zgłoszenia do programu: [email protected]

Dosłownie i przenośnie. I nie potrafiłam się odnaleźć, pomimo chęci i pomimo tego, że chciałam się czuć normalnie, chciałam czuć spokój. I wrócę do tego słowa spokój za chwilę. No nie szło, kurczę, no nie szło. Pęd kompletny, no taki wyścig szczurów w wydaniu Emigranta, nie? Ale jakoś po jakichś tam kilku miesiącach zaczęło ten dym i kurz zaczął opadać. Zaczęłam nawigować w tą sytuację, znalazłam lepszą pracę i jakoś tak się to wszystko krystalizowało. Miałam więcej czasu dla siebie, oddechu, ale picie nie przestało być tym jakimś elementem bardzo, bardzo stałym.

Na zasadzie każdy piątek, każda sobota. Potem nastąpiła przeprowadzka taka duża z Londynu, gdzie większość emigrantów kończyła w tamtym okresie, do północnej Anglii, gdzie zupełnie jest inaczej. Inni są ludzie, inne są warunki, inne jest podejście do emigrantów, inne możliwości pracy. Przepaść. Ale też na zasadzie na hura lecimy, bo tam będzie lepiej. Tam znajdziemy to, na czym nam zależy. Zależało nam wtedy, ciągle mi się wydawało, na jakimś zdobyciu zaplecza, żeby wrócić do Polski.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.