#247. Mordercy przedwojennej Polski
Mord w Rydzynie. Okrutna zemsta odrzuconego kochanka ujawnia mroczne tajemnice. Szajka Kazimierza Kozińskiego. To była jedna z największych obław policji przedwojennej Polski.
Za ujęcie względnie przyczynienie się do ujęcia bandyty Kozińskiego Kazimierza. Syn Jana i Julianny, urodzony 1904 roku we wsi i gminie Korabiewice powiatu skierniewickiego. Ostatnio zamieszkały w Żyrardowie przy ulicy Głównej 14. który dnia 14 lutego w Rembertowie, powiatu warszawskiego, zabił posterunkowego Karwińskiego Tomasza oraz postrzelił starszego przodownika Policji Państwowej, Sikorskiego Józefa i posterunkowego Dzięcioła Piotra. Wzrost średni, wysmukły, jasny blondyn, oczy niebieskie, małe wąsiki strzyżone, brak dwóch siekaczy w górnej szczęce.
Niestety, podczas tej strzelaniny zginął wspomniany w liście gończym wywiadowca Karwański. Komendant Sikorski i posterunkowy Dzięcioł cudem uszli z życiem podczas Rembertowskiej strzelaniny. Pogrzeb Tomasza Karwańskiego zgromadził tłumy. Schwytanie Kazimierza Kozińskiego stało się dla warszawskiej policji sprawą honoru. Nieważne było czy zostanie ujęty żywy czy martwy. Na potrzeby tej trudnej operacji uformowano specjalną grupę śledczą, która zajmowała się tylko i wyłącznie tropieniem tego jednego zbrodniarza. W tajnym detektywie możemy przeczytać, że Koziński dysponował bardzo oryginalnym, ale skutecznym systemem alarmowym.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.