003 Prawdziwa Maniana - czyli hiszpańskie absurdy cz. I
Hiszpania nie zawsze wygląda jak pocztówka. Czasem wygląda jak pani z okienka, która prosi Cię o dokument mailem, drukuje go, skanuje, po czym oddaje z powrotem, bo go nie potrzebuje.W tym odcinku opowiadam o rzeczach, które przestały mnie dziwić, chociaż powinny. O hotelu, w którym basen jest zamknięty, bo jest na zapasy. O restauracji, która ma zasadę „bo tak”. I o przesyłkach kurierskich, które w Hiszpanii są tylko dla odważnych.Zapraszam do rozmowy na temat tych i innych doświadczeń podróżniczych na grupe fb Saturday Journals, oraz na mój instagram o tej samej nazwie 💛🌿
Trochę służbowo, trochę wymęczeni pracowitym sezonem, trochę zwyczajnie w poszukiwaniu luksusowego relaksu pojechaliśmy do Gandhi. Mój narzeczony wynalazł super hotel, w którym mieliśmy spędzić co najmniej weekend roku. Ładna miejscowość nad morzem, a tam najbardziej psiolubny hotel, jaki kiedykolwiek spotkałam. Przysięgam! Serducho mi urosło, a uśmiech zatrzymał się na uszach, jak tylko weszłam. Ale miejsce! No kurczę, revela! Nie to, że bierzesz jakiegoś tam małego Yorka pod pachet czy inną Chihuahę. To jest całkowicie luksusowy hotel sieci Senator, gdzie autentycznie możesz przyjechać z psem dosłownie każdej wielkości. No szok.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Monia przedstawia się i wyjaśnia, o co chodzi z podcastem.
Monia opisuje sytuację z menu del dia i jej konsekwencje dla psa.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Hiszpania nie zawsze wygląda jak pocztówka. Czasem wygląda jak pani z okienka, która prosi Cię o dokument mailem, drukuje go, skanuje, po czym oddaje z powrotem, bo go nie potrzebuje.
W tym odcinku opowiadam o rzeczach, które przestały mnie dziwić, chociaż powinny. O hotelu, w którym basen jest zamknięty, bo jest na zapasy. O restauracji, która ma zasadę „bo tak”. I o przesyłkach kurierskich, które w Hiszpanii są tylko dla odważnych.
Zapraszam do rozmowy na temat tych i innych doświadczeń podróżniczych na grupe fb Saturday Journals, oraz na mój instagram o tej samej nazwie 💛🌿