Rewolucja bez skalpela. Dekada mikrostymulatorów serca
Jest wielkości kapsułki z witaminami, nie wymaga otwierania klatki piersiowej - mija 10 lat od pierwszego wszczepienia mikrostymulatora serca. Nie ma elektrod, nigdy nie zawiódł, ma wytrzymała baterię i do serca trafia przez żyłę udowa. W Polsce żyje ponad tysiąc osób z urządzeniem, które zrewolucjonizowało kardiologię. O zaletach stosowania mikrosymulatotów mówił w Polskim Radiu 24 prof. Przemysław Mitkowski - kardiolog.
Jego żona wiedziała, że jeden ze znamienitych chirurgów szwedzkich, Ake Senning, pracuje nad skonstruowaniem stymulatora serca i wymusiła na nim, żeby to pracę przyśpieszył. Jak Senning po raz pierwszy zobaczył panią Larsson, pokazał tylko w garści kilka półprzewodników, nad którymi pracowali. W ciągu kilku dni zrobili odlew żywiczny z pudełka po paście do butów i zapakowali te półprzewodniki i stworzono pierwszy stymulator. Pierwsze działo kilka godzin, drugie kilka dni. W sumie pan Larsson miał 26 rewizji tego układu. Pierwsza implantacja w Polsce to 1963 rok. Pan profesor Kieturakis w Gdańsku wszczepił takie urządzenie.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.