#212 - FILIP I BIANKA CHAJZER PODCAST (2/3)
FILIP (I BIANKA) CHAJZER PODCAST: ślub, omówienie i drama. Bianka to już Chajzer. "Szczęście na kreskę" to kolejny (po "Niejednoznacznie pozytywny") bestseller byłem gwiazdy Dzień dobry TVN. Pozdrawiamy: Pudelek TV, Vogule Poland i Plotek. Drama, afera, plotki. Ale jazz! Gościnnie: Kaja Gołuchowska.Materiał zawiera lokowanie AROMALAB.#współpracabarterowa #aromalabMIKS/MASTERING: Vodecki MONTAŻ: HubertWesprzyj nas i dołącz na Patronite:https://patronite.pl/samiecbeta
Powiedziałeś, że będzie dynamicznie. Dobra, czyli nie chcecie. Dobrze, bojcie się, jedziemy dalej. Mentalu tak mają, że jak sobie coś postanowią, I ubiorą tę myśl też w jakieś tam wyobrażenie, że to ma się stać albo już się stało, to to się stanie. I ja pamiętam tę myśl. Ja dzisiaj załatwię bierzmowanie. Tak dokładnie będzie. Jezu, to też kocham tak bardzo w Tobie. Bo ja jestem typem osoby, który zawsze nie, na spokojnie, mamy czas, robimy w swoim tempie. A Filip nie, teraz już robimy. Natychmiast. I ja zacząłem dzwonić od księdza do księdza. Każdy ksiądz wpisany w moim telefonie jako ksiądz, czyli kontakty zbierane pewnie z jakichś 20 lat, bo to się przenosiło jeszcze ze starych Siemensów dalej na karcie SIM, do dzisiaj mam te numery. I zacząłem dzwonić od księdza do księdza.
Która wiąże dwie osoby fizyczne ze sobą. Jak jest przypał, to się rozchodzi na dwie osoby, tak? O to chodzi? Na przykład. Ale jak jest dobrze, to też się rozchodzi na dwie osoby. Myślicie, że podpisali intercyzę? No Filip mówił, że nie podpiszą, no bo Intercyza... Czekajcie, żebym nie przekręcił jego teraz słów. On gadał o Intercyzie? Oczywiście. Jezus, dlaczego mamy dostęp do tyle informacji? On powiedział tak. Zrezygnował, bo co Bóg złączył, człowiek nie rozłączy. To nie jest wytłumaczenie w żaden sposób. To Bóg łączy. To Bóg łączy. To Bóg łączy. No tak, i on nie uznaje swojego wcześniejszego cywilno-prawnego ślubu, pamiętajmy. W ogóle mega, super, ogromny szacunek.
Tak, tak. A że papieżowic stanie się to, a że stanie się to. Już nie chcę nic nawet mówić, że tam niektóre, że tam chyba trzecie objawienie fatimskie nawet się nie spełniło, bo cała treść tego, jak to się przeczyta... Ja pierdole, ja w ogóle, ja mam coś takiego, że ja nie cierpię w ogóle czegoś takiego jak przepowiednia. Że przepowiednie to są tylko po to, żeby jak coś się wydarzy, to powiedzą o, to... No, jest napisane, no tak. Więc no chuj to komu? Mateusz, to jest prosta przyjemność, rzeczywiście nie miałeś nigdy przyjemności w swoim życiu, żeby powiedzieć komuś, a nie mówiłem. No Stradamus, no Stradamus przewidział, że będzie World Trade Center, bo napisał, że jakieś duże imperium zapłacze. PODCAST 2 3.
Prywatnie, tak. I to się dzieje o godzinie 17. W tym samym czasie panie urzędniczki w Urzędzie Stanu Cywilnego w Krakowie prawdopodobnie już myślały o tym, że to będzie piękny weekend sprawdzając pogodę na sobotę i niedzielę. I powoli kończymy. Głupie baby. Aha, myślałeś, że odpoczną. A tu trzeba się dostosować do nas. Bo ja chcę. Pracę w Urzędzie Stanu Cywilnego. My zupełnie nieświadomi. Słuchamy księdza. Piękna w ogóle taka mądra rozmowa. Tak, tak, tak. Jest godzina 19. Kończymy te zajęcia. Cieszymy się, że mamy wszystkie podpisy, pieczątki, naklejki. Cieszymy się, że w tym momencie jest wszystko. Bo to dostajecie taką książeczkę, w której wklejane są takie naklejki jeszcze z hologramem, żeby się nie dało podrobić.
Ale komu by to przyszło do głowy? Przecież to głupota. I mamy tę książeczkę, no to teraz ostatnia rzecz, która nam została przed ślubem, no to zawieźć do naszego proboszcza, do Kościoła Nieustającej Pomocy przy Zamojskiego tę książeczkę, no i zapytać proboszcza, jak nastrój przed jutrem. Ja pamiętam jeszcze, byłam z ciebie taka dumna, wiesz, wszystko mamy. Ja też, ja też. Wszystko jest dopięte. Ja się tak pomyślałem, wow. Tak. Mamy wszystko. Tak, dokładnie. No i te panie w tym samym czasie z Urzędu Stanu Cywilnego właśnie prawdopodobnie zamykały swoje laptopy albo wyłączały komputery, szły do domu. I jeszcze nikt nie wiedział jak bardzo sobie będziemy potrzebni w jak bardzo krótkim czasie.
Dobrze, dziękuję. Tutaj mamy, to się zgadza. To jeszcze te dokumenty z Urzędu Stanu Civilnego. A my w tym momencie na siebie. Przepraszam bardzo. Co? Mianeczko, skarbie? Mianeczko, czy ty słyszałaś o jakichś dokumentach z Urzędu Stanu Civilnego? Dosłownie wystarczy wpisać w internet, co potrzeba, żeby wziąć ślub. Kto by to robił? Nie ma czasu na takie rzeczy. W sensie, co to jest za przylutanie? Skoro nie ma czasu na takie rzeczy, to na jeszcze jakie rzeczy nie ma czasu? No właśnie. Poza tym, jak wiemy, państwo to jest szkodnik i się wpieprza w każdy element twojego spokojnego życia. A tutaj Filip, to trzeba mu powiedzieć, że jeszcze za dużo nie mówi na te tematy. Tak jak się zastanowisz. Na temat gospodarki, chociaż nie, dobra, jak robił ten odcinek o Gruzji, że Gruzja najwspanialsze miejsce na świecie, to tam trochę było takich rzeczy.
I masz nieskończoną ilość rolek i nagle masz 200 tysięcy na Instagramie. I zabierasz nas na fajne wakacje. I słuchajcie, bo to by wyglądało tak, że on podchodzi do biletomatu i mówi słuchajcie, to jest niesamowite, nie wiem o co tutaj chodzi i w pewnym momencie przypomina mu się jakaś smutna historia. Którą zaczyna opowiadać, słuchajcie, była u mnie kiedyś taka kobieta. I koniec końców nie korzysta z metra, nie? Ona opowiada biletomatowi tą historię. Tam do tego jakieś... A ten biletomat tak więdnie, tak roztapia się tak z nudy powoli. Słuchaj, no jedziemy teraz na weekend, możemy to ponagrywać. Białe zęby załatwić, takie bardzo, bardzo białe, bo bez tego to się nie uda. Naprawdę. Słyszałam. Oczywiście słyszałam. I ksiądz nawet do mnie dzwonił w tej sprawie. I mówił mi o tych dokumentach. Powiedział mi tyle, że musimy się udać do Urzędu Stanu Cywilnego w sprawie tych dokumentów.
Dokumenty. Ogólna nazwa. Ogólnie, jak miałam 19 lat, to też mega nie ogarniałam jeszcze urzędów. Co nie? To brzmiało bardzo strasznie. PIT, urząd, pójście gdzieś, załatwienie czegoś. Nie. To było bardzo stresujące. No ja byłem wtedy na etapie... Więc dziwne, że tak to podzielili, że to ona miała być za to odpowiedzialna. Naprawdę. Bardzo dziwny wybór. No jak się tak dogadali, no może się docierałem jeszcze dopiero. No też się nie znają jakieś specjalnie. Dokumenty. Ogólna nazwa dokumenty. Nie wymieniono jakie dokumenty. Tak. Nawet nie zapytałam księdza jakie, bo dla mnie oczywistym było to, że jak pójdę, to mi powiedzą. A byliśmy też już bardzo mocno wymęczeni przez księdza wypełnianiem tych kart przedślubnych kościelnych. Tam są bardzo szczegółowe pytania. Jest ich kilkadziesiąt. Siedzieliśmy tam trzy godziny. Siedzieliśmy trzy godziny, wypełnialiśmy tę kartę, więc tak na moje serce i na mój rozum, to było tak, że my już mamy wszystko tutaj zadeklarowane, tak?
Tak. Szczególnie, że nasze dokumenty, a właściwie moje konkretnie, musiały trafić do kurii. Dlatego, że miałem kiedyś ślub cywilny, A trzeba było potwierdzić, czy ja na pewno jestem stanu wolnego i tak dalej. Tak, dokładnie. To też była ciężka historia. Moja koleżanka mi opowiedziała ciekawą historię o Filipie, że siedzi sobie kiedyś na kawie na Saskiej Kępie i jest bardzo spokojny dzień. No i nagle za nią, bo siedziała z tatą na kawie, za nimi ktoś zaczyna się bardzo głośno zachowywać. Bardzo, bardzo głośno. Bardzo, bardzo głośno. I nagle ten ktoś włącza na telefonie podcast. Tak po prostu tako, że trzyma telefon i słucha podcastu.
Nie powiem, że za co go wyjebali, ale uważam, że jeśli twój zawód polega na tym, że... W przeszkadzaniu innym. W przeszkadzaniu innym, wpierdalaniu się jako krastal do sklepu i nagrywanie tego do internetu, wypierdalaj sobie. Wypierdalaj. A słuchajcie, taka rzecz. A jakby Filip Hajzer założył pranksterski kanał? Nie! Nie. Nie? Oglądamy. I wiecie, jak by się nazywał? Loki. Nie. Czy tak? Nie. Nazywałby się Hahahahaizer. Chciałam powiedzieć, żebyśmy obejrzeli ostatni fragment, ale czuję, że dopiero się rozkręcamy. Dawaj. Przekonane, że jak dostaliśmy zielone światło z kurii, z kurii, jak to brzmi, zielone światło, tak, to wszystko jest zrobione. No i wracamy do urzędu stanu cywilnego.
Brian. Teraz o 2-3 tygodnie, nie? No więc ja się udam do tego urzędu stanu cywilnego. W Krakowie. W Krakowie. Taka dumna z siebie, idę tam do tego urzędu, że załatwię, że będę wszystko miała. No dobrze, wsiadam przed panią, pani prosi mnie o dokument. Proszę bardzo, tutaj mój dokument. No dobrze, u pani wszystko się zgadza, wszystko jest, to jeszcze dane narzeczonego. Podaję twoje dane i pani tak patrzy w system i tak mówi, ojej, ale tutaj nie mamy aktu urodzenia. I teraz moja wspaniała żona dzwoni do ciebie, dzwoni do mnie, żeby powiedzieć ci o akcie urodzenia i mówię ci, żebyś udał się do Warszawy w sprawie tego aktu urodzenia. Na Andersa. Dokładnie. I wyjaśnił sytuację. Ciągle rozmawiamy o tych ważnych dokumentach. A może Filip tak naprawdę nigdy się nie urodził?
A może to jest Obama, jak z Obamą, że on się urodził... Może nie z Polakiem. Może nie z Polakiem. Może się urodził poza Polską. Będziemy jak Trump i będziemy pchać propagandę na każdym kroku. Pokaż swoje urodzenia! No to jeszcze musi, ja nie wiem, dopóki nie zobaczę. To nie wiem, czy to prezentować. Czekajcie, czekajcie, bo ja mam wrażenie, że to... Kurde, ja jestem w stanie uwierzyć, że to jest kosmita w ludzkiej skórze, bo on często tak gada, nie? Reptilianin, tak, że on chce udawać prawdziwego człowieka. Ale na tych... Wypierdala się na tych takich drobnych rzeczach. Trochę jak w latarniach. Tak, tak, tak, tak. No, no, no, no. O kurczę, rzeczywiście. Bo ja cały czas mam wrażenie, że jeżeli coś się... Jest jakaś ludzka reakcja i on jakby szuka w głowie, jaka jest prawidłowa reakcja na tę reakcję. I on ma coś takiego...
I przychodzi do mnie pan, a dzień dobry, panie Filipie. Ja mówię, dzień dobry, panie naczelniku, najważniejszy od ślubów. Moja żona przekazała mi, że potrzebne są dokumenty. I zapytała mnie, dokumenty, i zapytała mnie, czy dostanę akt urodzenia. No co pan naczelnik, mówi, z pełną powagą swojego urzędu, Mówi, ale Panie Filipie, Panu to nie jest do niczego potrzebne. To się dzieje wewnętrznie. Pan nic z tym nie robi. Ja mówię, czy na pewno nic nie muszę wziąć od Was? Nie. To wszystko zadzieje się w systemie. No więc jest dzień przed ślubem, jest ta godzina już pewnie jakaś dwudziesta u proboszcza, a proboszcz mówi, potrzebujecie takie trzy karteczki z Urzędu Stanu Cywilego potwierdzające, że jesteście stanu wolnego.
A my w szoku. A my w szoku, a urząd jest zamknięty, a ksiądz wtedy powiedział jedno zdanie, ślub się nie odbędzie. Tak. I pamiętam, że wtedy też mi po prostu odcięło... Mi odeszły wody. Tak, tak. Odeszły mi wody po prostu. W sensie ja wiem, że to jest frustrujące, ale każdy, kto kiedykolwiek chodził po urzędach i starał się załatwić, to tak to jest taka typowa sytuacja generalnie, nie? On jest po czterdziestce i pierwszy raz mu się zdarzyło, że musi coś załatwić sam. Tak to wygląda. To jest szokujące. I oni są w tym razem, bo ona ma 19 lat i też pewnie pierwszy raz musiała chodzić po urzędzie i załatwiać takie rzeczy. Ja pamiętam ten moment, kiedy właśnie skończyłam 18 lat i pierwszy raz musiałam iść do urzędu, żeby wyrobić sobie dowód. Jaki to był taki stres i czy ja sobie poradzę i co tu powiedzieć. I ona jest rok po tej sytuacji. Ona jest rok po tym, jak dostała dowód osobisty.
Ja bym się bała. Ja bym nie chciała zaryzykować, żebyśmy stracili Mateusza w ten. Bo ja czuję, że to jest taka kreacja, która może cię pożreć. I przychodzę potem z dziewiętnastolatką jakoś i mówię, o, ale się dobrze bawimy. Zakochałem się. Święta Rita nas tutaj sprowadziła. Ja zemdlałem. Był jeden wytrych na to. Taki formalny. Zgodnie z którym ślub mógł się odbyć. To znaczy, mógł to być ślub tylko i wyłącznie wyznaniowy. Konkordatowy, z tego co pamiętam z historii, wprowadzono w jakimś 97 albo 98 roku i to jest ten ślub, który... Nie z historii, tylko ze swojego życia! No, byłeś tam, pamiętasz. Jest naraz i cywilny, czyli ma skutki cywilne prawne i kościelny naraz. Można je rozdzielić i to była nasza ewentualna taka deska ratunkowa.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Goście opowiadają o swoich doświadczeniach i wierzeniach związane z aniołami i reinkarnacją.
Goście opisują szczegóły ślubu, w tym jego przygotowania, wydarzenia i sensy symboliczne.
Filip i Bianka omawiają spóźnienie na dokumenty potrzebne do ślubu, takie jak akt urodzenia.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
FILIP (I BIANKA) CHAJZER PODCAST: ślub, omówienie i drama. Bianka to już Chajzer. "Szczęście na kreskę" to kolejny (po "Niejednoznacznie pozytywny") bestseller byłem gwiazdy Dzień dobry TVN. Pozdrawiamy: Pudelek TV, Vogule Poland i Plotek. Drama, afera, plotki. Ale jazz! Gościnnie: Kaja Gołuchowska.
Materiał zawiera lokowanie AROMALAB.
#współpracabarterowa #aromalab
MIKS/MASTERING: Vodecki
MONTAŻ: Hubert
Wesprzyj nas i dołącz na Patronite:
https://patronite.pl/samiecbeta