#211 - FILIP I BIANKA CHAJZER PODCAST (1/3)
FILIP (I BIANKA) CHAJZER PODCAST: ślub, omówienie i drama. Bianka to już Chajzer. "Szczęście na kreskę" to kolejny (po "Niejednoznacznie pozytywny") bestseller byłem gwiazdy Dzień dobry TVN. Pozdrawiamy: Pudelek TV, Vogule Poland i Plotek. Drama, afera, plotki. Ale jazz! Gościnnie: Kaja Gołuchowska.Materiał zawiera lokowanie AROMALAB.#współpracabarterowa #aromalabMIKS/MASTERING: Vodecki MONTAŻ: HubertWesprzyj nas i dołącz na Patronite:https://patronite.pl/samiecbeta
Dobra, mi by było wstyd nagrywać taki podcast. Wszystko się dzieje tak w życiu Filipa Hajzera, tak jest kierowane przez Boga, że jakby to jest gracz pierwszoosobowy, to jest główny bohater na całej kuli ziemskiej. Wszystko się dzieje dla niego, ewidentnie. Po co to się wydarza? No żeby pokazać tam, że można się tak pięknie kochać mimo różnicy wieku, tak? Dobrze rozumiem? Dobrze zgoduję? Kaja, co myślisz? To śmiechy, chichy, ale to kurczę, ja powiem wam, że trochę się zacząłem zastanawiać, że gdzie jest granica głupot, które można opowiadać w internecie? Ja tylko się tutaj dobrze bawię, bo jestem tu z wami, ale to jest właśnie powód, dla którego ja nie byłabym w stanie obejrzeć tego sama, bo ja naprawdę nie mam takiej wyporności na nudne rzeczy. To nie jest na widok publiczny, jeżeli brać to serio, nie? To, co się tutaj między innymi dzieje. I to jest coś tak prywatnego, co powinno być między innymi tylko... W studiu siedziałaś tam obok kamer, no bo taka jest też rola producenta, że siedzi... O!
I czytamy komentarz, który już chyba go tam nie ma. Yo, yo, yo! Pamiętacie, jak wczoraj mówiłem, że już nigdy nie nagram nic o Filipie Hajzerze? Gówno! A pamiętacie, jak ja mówiłem, wiecie co, ja już nie chcę być tam w odcinkach o Hajzerze, bo po prostu już wystarczy, ile można o tym gadać. Pamiętacie to? Ale ja dzisiaj czytałem w ogóle bardzo dużo o Avengers Endgame. Teraz wchodzi do kin remaster, nowe sceny, nowe ujęcia i przeczytałem jedną scenę, która jest dodana, która Psuje prawie oryginalny film, więc mam nadzieję, że dzisiaj nasze spotkanie nie będzie tą sceną. Jeżeli chcecie przeczytać, co to jest za scena, to wejdźcie sobie na Facebooka Filipa Mańki, który opisał tę scenę, bo to już można tam obejrzeć.
Słuchajcie, coś się wydarzyło. Filip Hajzer i jego żona nagrali podcast. Jezu, ja się dalej nie mogę przyzwyczaić. To jest po prostu jego żona. Nie mogę się przyzwyczaić. To jest nowa sytuacja. I teraz tak, w jeden dzień ten podcast zrobił pół bańki wyświetleń. Teraz, to żebyście wiedzieli, YouTube zmienił sposób liczenia wyświetleń, więc po prostu zlicza od pierwszej sekundy, nie tak jak wcześniej po 30 sekundach, tylko od pierwszej sekundy, więc tutaj mamy stare 250 tysięcy, no ale to i tak sporo, no bo Filipa kanał już tonął. Ale został wskrzeszony. Siłą miłości. No i tak, ja wam powiem szczerze. Dałem radę, bo wczoraj nagrywaliśmy z Kają, włączyłem sobie to jak wracałem do domu, mam do domu 9 minut stąd samochodem i krzyczałem dużo w samochodzie do siebie, jadąc, słuchając tego i tak, dojechałem do domu,
Walczyłam o was. Starałam się. No dobra, więc tak. Możliwe, że będą dwie bądź trzy części. Ja chyba przeszedłem Rubicon, bo rzeczywiście Bianca Hajzer jest dorosłą osobą, która Jest dorosła. No. I nie wiem, ja chyba byłem pewien, że ona pozostanie anonimową osobą taką, bo taki był chyba pomysł, ale trzy dni po ślubie już nie jest, więc słuchajcie, no jesteśmy tutaj... Ja też nie wiem, czy to tak działa. Może to jest tak, że jeżeli bierzesz ślub z celebrytą, to automatycznie stajesz się osobą publiczną i też od razu musisz mieć podcast na przykład. A, że musisz mieć podcast. Albo w jakiś sposób musisz zaznaczyć swoją obecność. Nie wiem. Może to jest jakaś taka zasada, o której nie wiemy. My przed Trybunałem Europejskim walczyliśmy z Dawidem, żeby on nie musiał zakładać podcastu.
No trzeba iść do hagi. Ja dzisiaj w ogóle spotkałem Pawła Paczula, bo nagrywaliśmy coś tam razem i nasza interakcja wyglądała tak. Widziałeś? Nie, jeszcze nie widziałem. Ja trochę widziałem. Warto zobaczyć? Warto, warto. No i tak rozeszliśmy, więc pewnie też coś nagra na ten temat. Dobra, słuchajcie. Nikt nie opowie tej historii lepiej niż my. Bianka i Filip Hajzer. Filip Hajzer Podcast. Ale w tym wypadku to jest po prostu Hajzer Podcast. The Hajzers. I ja dzisiaj w ogóle tutaj jakbym trochę beblał, to byłem przed chwilą u dentysty, miałem robione dwa zęby i jeszcze kamień mi ściągali i myślę, że... PODCAST 2 3.
No ale jest tutaj, no to skąd robi? On do ważnych uroczystości jest. Ok. No to czekaj, to może właśnie nawet lepiej. W takim razie, że on spędza czas po prostu ze swoim psem w ważnych chwilach, a nie zawraca mu dupy po prostu jakimś gówno-spacerem. No Rollo też będzie bohaterem tej rozmowy trochę. Dobra, jedziemy dalej. Ale dzisiaj przywitam się inaczej. Filip i Bianka Hajzer Podcast. A... Skarbie, powiesz coś? No co? Jezu, ale to jest tak bolesne, to jest tak niezręczne, jak on w ogóle... Jezu, człowiek z sercem przychodzi swoim na ręku, a wy się wyśmiewacie z tego. Ja wiem, że możecie to oglądać i myśleć sobie, że trochę nadreagujemy, ale no widzicie...
Tak, będziemy to puszczać, że jest obraz? Jezus Maria, to jest po prostu, on jest tak cringe'ową osobą strasznie. Tutaj ciekawa rzecz jest taka, że kompletnie inne reakcje są na YouTubie, a kompletnie inne reakcje są na Facebooku. A to się często zdarza. Na Facebooku są poklepywanki po plecach i no jest właśnie takie, że fajnie, my też się poznaliśmy z mężem i po tygodniu widzieliśmy ślub, bo tutaj no też się dowiemy, kiedy oni się poznali, no ale ogólnie Zaskakująco często też my jesteśmy wzywani w tych komentarzach, ale też po prostu dobrze, że Filip był na ślubie i mógł powiedzieć Biance jak było. Rozmowa jak na pierwszej randce z Tindera. I tutaj widzę, że chyba były czyszczone trochę komentarze, bo nie ma tych najpopularniejszych, które jeszcze były wczoraj.
Czy możemy przyspieszyć? Przepraszam bardzo. Dlaczego oglądamy to na 1.0? Ja chcę to oglądać na co najmniej półtora. Nie, bo ja chcę wycisnąć z tego doświadczenia. Wystawianie się na przykre rzeczy w życiu uczy pokory i uczy takiego, że jak to przeżyjemy razem, tutaj jak siedzimy wy z nami i my tutaj ze sobą, To my będziemy innymi ludźmi, jak to przeżyjemy. Mark Twain chyba mówił, żeby raz dziennie robić coś, na co bardzo nie masz ochoty. Tak. To to jest... To jest mój wieczorny, bo jest późny już wieczór, to jest mój wieczorny zimny prysznic. Z głowami Filipa. To jest twoja nowa... Jest metoda Wim Hofa, to jest metoda Szymona Żurawskiego, czyli oglądanie cringe'owych rzeczy od Hajzera jako zimny prysznic.
I tak sobie pomyślałem, że miłość jako uczucie jest pięknym tematem do rozmowy, a nie znam Lepszego rozmówcy w tym temacie niż moja już żona Bianka. Tutaj już Filip spojleruje trochę rozmowę, bo on nie będzie rozmawiał o ich relacji, o ich indywidualnej relacji, jaką oni mają ze sobą, tylko o miłości jako konstrukcie takim. Jako takim, jak piszesz scenariusz i potrzebujesz jakiegoś drive'u dla bohaterów, no dobra, no to niech on się w niej zakocha i będziemy mieli oczy tam pisać, ale jest to moim zdaniem nudniejsze niż ich prawdziwa relacja, ale no trochę wyprzedzam fakty, ale też Filip trochę wyprzedził je. Czy pamiętasz ten moment?
Ale byskitu, mam ochotę coś takiego zrobić. Całą godzinę taką, parodię tego, co tutaj jest. To by było mega śmieszne. Od razu powiem. Bo my tu siedzimy w brązowe oczy, ja zielone oki. Rzeczywiście, Filip Hajzer ma najpiękniejsze oczy z nas tutaj, jak siedzimy na pewno. My mamy takie zwyklaki. Wy macie w ogóle kurwa takie same. To jest w ogóle bardzo dziwna sprawa. Masz typ. Słuchajcie, jeżeli macie brązowe oczy, odezwijcie się. Nie, ale też mamy takie baby face'y. Mamy baby face'y? Nie. Mamy. Ma. Mateusz ma taki młodzieńczy look. Oczywiście, że ma baby face. Ok. Ale poczekajcie, bo chciałam powiedzieć jedną rzecz i ciągle mnie wytrącacie z równowagi. Aha. Zadajmy sobie na poważnie takie pytanie.
Czy Filip tutaj jest takim naturalnym, rozanielonym sobą i ja po prostu jestem na tyle cyniczna już, że ja nie jestem w stanie w to uwierzyć i to wypada tak bardzo sztucznie? Czy on ma taką manierę? W sensie... Wiecie o co mi chodzi? Spróbuję teraz na chwilę się wcielić w Filipa Hajzera i spróbować odegrać jakąś zwykłą sytuację z życia. Jaka jest taka typowa, zwykła sytuacja z życia, którą może na przykład robić Filip Hajzer w ciągu dnia? No, że zgłasza się do ciebie jakaś firma o współpracy. Ja mówię zwykła dla zwykłego człowieka. Kupujesz kilo ziemniaków. Ja wiem. Dobra, to ja kupię teraz kilo ziemniaków u ciebie jak Filip Hajzer. Moim zdaniem Filip Hajzer nie kupuje kilograma ziemniaków, bo on robi współpracę, żeby dostać tonę ziemniaków. I on potem albo wchodzi do restauracji.
Jezu, daj mu zagrać jakąś zwykłą życiową sytuację. Dobra, zamawiasz kawę na mieście. Dobra, zamawiam kawę na mieście jako Filip Chajzer. Dzień dobry! Witam serdecznie! Widzę, że macie kawę! Wiesz, że on tak robi. W sensie ty nie... Czekajcie, chociaż ja czuję, że on może robić coś w stylu na przykład, że kawusie poproszę od miłej pani. Pani się tak pięknie uśmiecha. Kawka, kawka. Pani taka jest miła. Ja czuję, że on po prostu, on kokietuje kurwa 99% swojego czasu, ale tutaj w tej sytuacji ja mam wrażenie, że to jest coś takiego, że on przed tym myślał bardzo dużo, jak normalny człowiek zachowuje się w związku. Dobra, normalny człowiek, normalna miłość. I to jest... I to jest to? I to jest to. I to jest to. Dobra. Mateusz, a jak jesteśmy aktorami czy osobami publicznymi, to czy czujesz, że przychodzi taki moment, kiedy my w pewnym sensie zatracamy siebie, swój normalny sposób mówienia i zostajemy trochę w roli?
Czy na przykład aktorzy mają taki problem? No ja czasami po prostu nie mogę przestać poruszać ręką, jak pacynką gram, wiesz? Jak grałem pacynką, to po prostu potem cały dzień tylko chodzę i ludzie mówią, co ty tak gestykulujesz? 2. 3. Kurde, ja na przykład szanuję w chuj Sigmunda Hajzera. Ja uważam, że fajnie prowadził. Nie szanuję, tylko chodzi mi o sposób taki... Nie wiem, coś w tym jest takiego, że ja temu nie wierzę, ale chyba jestem już jakaś... Ja myślę, że to jest taka blaza telewizyjna, która niespecjalnie może pasować do YouTube'a.
Nie wiem. Nie wiem. Dobra. Ja z przyzwyczajeniem czasami, bo my często komentujemy tutaj dużo rzeczy, to ja po prostu siedzę w metrze i mówię, kurwa, co ten koleś robi przede mną? Co on tutaj robi? Ja jestem tak przyzwyczajony do komentowania wszystkiego, że po prostu wszystko komentuję, rozumiecie? A ja właśnie nie, że ja już się tutaj wygadam i czasami siedzę w ciszy. Pamiętam też, że kiedy w studiu siedziałaś tam obok kamer, no bo taka jest też rola producenta. I czytamy komentarz, który już chyba go tam nie ma. Dzień dobry wszystkim. Otóż jestem dawną klientką studia, w którym pan Filip oraz pani Bianka się poznali. Nie wiem, po co te kłamstwa. Pani Bianka nigdy nie pełniła funkcji producentki w studiu, o którym mowa. Była praktykantką, która witała klientów i pokazywała im, gdzie jest garderoba.
Potem, jak już przestał być I też, żeby było jasne, ja się nie nabiłem z tego, że ona pełniła taką funkcję. Nie ma żadnego wstydu w tym, że pełniłaś taką funkcję. Ja myślę, że to jest jakieś chore wyobrażenie Filipa Hajzera, że on musi dodać się jakiegoś splendoru najwyraźniej, żeby nie było, że się spotyka z jakąś siksą, żeby ktoś mu tego nie zarzucił. Tylko nie, nie, nie. Słuchajcie, to jest poważna osoba. Ona ma tutaj 20 lat i zapytałem o wiek, bo tutaj znowu będzie kultywów. To jest druga rzecz, bo ona ma 19. Ale na 100%? Ale na 100%? Ale na milion procent. Jest z marca 2007. Czyli on ma 19 lat. No. Nawet jakby liczyć rocznik... No nie wiem. What the fuck. Może jakiś według... Nie wiem, jakieś obliczenie. Wiem, że już to robiliśmy, ale ponownie umieszczamy tutaj fotografię nas, kiedy mieliśmy 19 lat.
Szymon Żurawski jest pijany! Tak by było. Albo jakiś o 3 w nocy jakiś post, Polska! Albo jakiś może był mecz akurat. Jeszcze się troszeczkę cofnę, bo my poznaliśmy się 17 lutego i to był chiński Nowy Rok. Ja sobie policzyłem w ogóle, bo to jeszcze wczoraj obejrzałem, bo to jest trzecia minuta dopiero, że mam w lodówce rzeczy, które są tam duże. Niż znają się Filip Hajzer i Bianka. Ja chcę zwrócić jeszcze jedną uwagę, bądźmy na to czujni w tej rozmowie, że Filip jest teraz w swoim renesansie wiary, tak? W ogóle siedzimy w niebie, dosłownie siedzimy w niebie, więc chyba to wiemy. A on równocześnie, a wydaje mi się, że jak się jest takim głęboko wierzącym katolikiem, to jakieś tam reinkarnacja, energia, no to jest no-no.
A tu oni są małżeństwem, jest taka różnica. No to czekaj. Czepiasz się. Pewnie się znają lepiej. Oglądajmy dalej. Pewnie się lepiej znają. I proszę tego Boga, żeby nadał sens mojemu życiu. Żeby to wszystko się jakoś tak pięknie ułożyło. Czyli znowu, wszystko się dzieje tak w życiu Filipa Hajzera, tak jest kierowane przez Boga, że jakby to jest gracz pierwszoosobowy. To jest po prostu, to jest główny bohater na całej kuli ziemskiej. Wszystko się dzieje dla niego, ewidentnie. I potem wydarzyła się magia. Potem wydarzyła się pierwsza randka. A przed tą pierwszą randką jeszcze To było też wałkowane na milion kawałków w mediach, że ten wiek.
Ja cię zapytałem wtedy o wiek. Tak, to prawda. Pamiętam ten łąc. Tak, tak. Podszedłeś i się zapytałeś. Tak, że z ciekawości. Tak, z ciekawości. Ja dobrze pamiętam, że Filip Hajzer w pewnym momencie mówił, kto kogo pyta o wiek? Kto pyta o wiek? W podcaście z Gosią Rozenek, tak. Tak mówił, nie? I wiek nie jest istotny. Nie zapytałem o wiek. Okej, na pierwszej ramce, ale już na drugiej musiałeś zacząć myśleć. Nie, ja mówię kiedy... A jakby miała 15 lat? Że nie pyta o wiek. No to czyja wersja jest prawdziwa? Biowi, umówiliście się ze starym, żeby bardzo mocno potwierdzić. No tak, no tak. Ja też zapytałam Szmona o wiek, zanim zaczęłam z nim nagrywać podcast. Bialka, mrugnij dwa razy po prostu, jeśli dzieje ci się krzywda. Właśnie, to było dokładnie to zdanie. I powiem ci, że nawet jak dzisiaj na ciebie patrzę,
No bo też, dobra, wiek wiekiem, dobra, gówno wiek. Po jednej stronie jest osoba, która jest super doświadczona w telewizji, mediach i tak dalej, po drugiej taka, która nie jest. Tak. No to ta, która jest, no to powinna chronić tą, co nie jest. No właśnie do tego trochę dążyłam. No, więc pewna odpowiedzialność za to, co się teraz dzieje, spoczywa na Filipie. Tak, to warto podkreślić. Słuchajcie, Bianka Hajzer ma już więcej obserwatorów niż ja na Instagramie. O. Fajnie. Wodę znaleziono w oceanie. O kurczę, ale się wydarzyło. Dobra, czekajcie, zróbmy tutaj chwilę przerwy. Ja wrzucę ten odcinek. Jesteś pewny, że chcesz go wrzucać? Teraz wrzucamy odcinek, w którym Szymon Wygląda jak weteran wojenny i mówi o tym, że już kończy z Filipem Hajzerem.
Właśnie Mateusz miałam ci opowiedzieć, więc spotkaliśmy się z Szymonem i Szymon powiedział i jest to w tym odcinku, że słuchajcie ja już to jest koniec odcinku o Filipie Hajzerze, ponieważ dopóki nie wyjdzie jego kolejna książka, tak mówi. I to jest w drugiej minucie tego odcinka. I to było wczoraj nagrywane i teraz spotykamy się tutaj. Co wam mam powiedzieć? Dobra, lecimy dalej. Poleciałeś do Barcelony. To nie były wakacje? Bo ja obiecałem mojemu dziecku dawno temu, że spotka na swojej drodze życie, a jest piłkarzem, który bardzo kocha ten sport, że spotka na swojej drodze Roberta Lewandowskiego. I jak się dowiedziałem, że jest taka szansa, że jeszcze ten ostatni czy przedostatni mecz w Barcelonie będzie grał Lewy, no to polecieliśmy tam na to spotkanie.
I tak się zresztą stało. Ale już pisaliśmy ze sobą, prawda? I to bardzo dużo. Bardzo często, codziennie. Ale nie byłaś najlepszym odpisywaczem. Bo ja jeszcze byłam taka troszeczkę wycofana w tym. Tak jeszcze badałam, badałam teren, można powiedzieć. Pisze do Ciebie jakiś stary chłop. Ja też bym był wycofany, gdyby pisał do mnie Filip Hajzer. Wyobrażasz sobie, że pisze do Ciebie Filip Hajzer? Hej, co słychać? Hej! Dziewczyno! Ale było super w tym studio, co? Jestem w Barcelonie. Mam syna. Jakby to jest wszystko, wszystko to jakby nie brzmi dobrze ogólnie, że jakby to wszystko brzmi tak, jak ja bym nie chciał się z Tobą spotykać.
Ale mi to bardziej uderzyło to, że wiesz, tutaj jest temat tego, że młody syn Filipa, żeby jeszcze zobaczył Roberta jak gra w Barcelonie ostatnio tam pod Rygi. I tutaj to jest początek ich znajomości, ale już końcówka Roberta w Barcelonie, ale on tam jeszcze całkiem niedawno grał. Wiecie o co chodzi. W sensie, że to jest naprawdę Ok. Jeszcze szatnia w Barcelonie pachnie Robertem Lewandowskim. Ej, myślicie, że Filip Hajzer wstawia taką emotkę, że robi tak dwukropek, nosek, myślnikiem i uśmiech? Totalnie. Nie? To jest tego typu człowiek. Dwukropek, nosek i da. Duże. Mnie ciekawi, że ten podcast nie ma lokowania żadnego. Ale czekajcie, bo to jest taki dobry trop tutaj podjęłaś, że zakładam, że Bianka jako Zetka jakieś odniesienie na przykład robi do godziny papieskiej czy coś w tym stylu, a Filip Hajzer to nie jest śmieszne.
Tak naprawdę to chodzi o to... Tak byłam taką Hermioną Granger, tylko z Łodzi. I siadamy w tej restauracji w Filanowie, w Bazico. Słuchajcie, genialne jedzenie. Słuchajcie, genialne jedzenie. Nie wiem, no ja nie umiem tego słuchać. Nie umiem tego słuchać. To jest taka maniera, każdy z nas zna takiego człowieka, który tak mówi trochę, nie? Tak, który podkreśla każdy jeden element historii, bo Filip Hajzer robi coś takiego, opowiada kompletnie nieciekawą historię, absolutnie, tam się nic nie wydarza w tej historii, ale podkreśla wiele elementów tej historii, tak żeby ta historia wydawała się ciekawsza i ona dalej nie jest ciekawa. No, to jest chyba problem często pisarzy też, że oni potrafią na stu stronach opisać jedną sekundę, ale jak mają na przykład rok na pół strony zmieścić, to wtedy mają z tym problem, bo
O, czekajcie, ja chyba wiem, jakby Filip Hajzer opowiadał jakąś anegdotę. Dobra, dawaj. Wyobraźcie sobie, że jesteśmy znajomymi z Filipem Hajzerem i w ogóle spotykam was i opowiadam wam, co mi się przytrafiło. O, Filip. Jezu. Słuchajcie. Co mnie spotkało? Nie uwierzycie. Nie uwierzycie po prostu. Zęby po prostu, szczęka tak wam wypadnie. Nie macie pojęcia po prostu, co mi się wydarzyło. Słuchajcie, idę krakowskim przedmieściem. W ogóle, słuchajcie, Kraków. Kraków, to jest już w ogóle, no ja wiecie, ja jestem z Krakowa, ja idę krakowskim przedmieściem, no co się może wydarzyć? Nic się nie może wydarzyć, tak? Nic się nie wydarza, tak? Patrzę przed siebie, idzie kto? Idzie Gośka. No zapytać, jaka Gośka?
Bo też jakby wcześniej nie znałam ciebie. Zupełnie. Ja jestem osobą, która nie zna w ogóle świata mediów. Ale tak totalnie. On jeszcze ma propsy, propy, które korzysta te okulary. No jak to nie znałaś? Słuchaj, jak zagrać, kiedy ktoś ci mówi coś, w co nie jesteś w stanie uwierzyć? Najpierw zdejmij okulary. No jak to mnie nie znałaś? Ja jestem Filip Hajzer. Przecież wszyscy mnie znają. Ale dobra, znowu. Nawiązuje do mojej wiedzy bycia 19-letnią dziewczyną. Wyobrażam sobie, jak brzmiała ta rozmowa z tą przyjaciółką, o której ona mówi, stara, nie uwierzysz, z kim idę na randkę, z jakimś starym dziadem.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Filip Hajzer opowiada o swoim życiu i kariierce, podkreślając, że wszystko w jego życiu jest kierowane przez Boga.
Filip i Biance Hajzer poruszają temat reakcji na ich treści na YouTube i Facebook, podkreślając, że na YouTube są miłe komentarze, a na Facebooku są negatywne.
Rozmowa o pierwszej randce Filipa i Bianki, relacjach aktorów i ich podejściu do nagrywania podcastu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
FILIP (I BIANKA) CHAJZER PODCAST: ślub, omówienie i drama. Bianka to już Chajzer. "Szczęście na kreskę" to kolejny (po "Niejednoznacznie pozytywny") bestseller byłem gwiazdy Dzień dobry TVN. Pozdrawiamy: Pudelek TV, Vogule Poland i Plotek. Drama, afera, plotki. Ale jazz! Gościnnie: Kaja Gołuchowska.
Materiał zawiera lokowanie AROMALAB.
#współpracabarterowa #aromalab
MIKS/MASTERING: Vodecki
MONTAŻ: Hubert
Wesprzyj nas i dołącz na Patronite:
https://patronite.pl/samiecbeta