Cała prawda o konfliktach w związkach. | SUPERWIZJA
Wciąż funkcjonujemy między dwoma skrajnymi przekonaniami: że w udanym związku zawsze panuje zgoda albo że „kto się czubi, ten się lubi”. Gdzie tak naprawdę leży prawda o relacjach?W tym odcinku przyglądamy się konfliktom w związkach z perspektywy relacyjnej i psychologicznej. Bo w kłótni nie chodzi o to, kto ma rację - chodzi o relację. Każdy ma prawo do własnego zdania, a kluczowa staje się ciekawość perspektywy partnera lub partnerki oraz umiejętność wyrażania różnic bez eskalowania emocji.Jak uczyć się zdrowej komunikacji? Czy związek bez różnic zdań naprawdę jest udany? Jak wyciągać wnioski z konfliktów i zaakceptować, że możemy się nie zgadzać? I dlaczego tłumione emocje prędzej czy później wracają ze zdwojoną siłą?Zapraszamy do odsłuchu.Alka i Piotr
Dzień dobry. Witają Państwa znany i lubiany psycholog Piotr Mosak. Oraz pozytywna psycholożka Alka Adamowicz. Zapraszamy do SUPERWIZJI. W dzisiejszym odcinku podyskutujemy o tym, czy dobre pary poznajemy po tym, że się nie kłócą. Bardzo ciekawa teza. Bardzo wiele osób żyje w takim przeświadczeniu, w takim stereotypie, że musimy być zawsze w zgodzie, że musimy zawsze myśleć, mówić i uważać to samo i mieć wspólną rację. I oczywiście jest to jedna skrajność. Druga skrajność, za którą też nie przepadam, to jest kto się czubi, ten się lubi.
One się po prostu zdarzają, bo kiedy się uczymy, docieramy do tej komunikacji, to początkowo są w każdym związku, praktycznie gdzieś tam się pojawiły, ale z czasem jest ich coraz mniej, a w pewnym momencie w ogóle nie ma awantur, tylko jest rozmowa czy dyskusja. Więc to nie jest tak, że są potrzebne, tylko się zdarzają. Nie ma w tym nic złego, jeżeli się nauczymy. Definicja awantury jest różna, bo u kogoś awanturą jest, że powiemy sobie jakoś niefajnie do siebie, a dla innych awantura to tam muszą lecieć trzaski, wrzaski i szklanki. To wiesz, definicja awantury. Eskalacja głośności według mnie jest charakterystyczna, jeżeli podnosimy głos, kiedy zaczynamy krzyczeć. Zamknij się Alka. Teraz ja i w ogóle cicho bądź i słuchaj, kiedy już jesteśmy tacy bez szacunku i tacy aroganccy i wulgarni.
Tak, będzie przykro, będzie nieprzyjemnie, może ktoś przekroczy jakąś granicę, może ktoś się popłacze, ale wyciągnijmy wnioski, przeprośmy, przytulmy, porozmawiajmy, nauczmy, że następnym razem będzie mniej, będzie spokojniej, będzie przyjemniej. I tu cię zaskoczę. Zobaczymy, czy dasz się wciągnąć w pewną rzecz, proszę państwa. Jest taka amerykańska metoda na kłótnię. Odegramy to na stole, zobaczymy, czy dasz się wciągnąć. Amerykanie mówią tak. Jeżeli już jest eskalacja emocji i się kłócimy, to połóżmy się na podłodze. Alka, idziesz? Na podłogę? To jest podłoga. Połóżmy się na podłodze twarzami do siebie. O, zrób to. Wyobraźmy sobie, że to jest podłoga i spróbujmy się w ten sposób kłócić i krzyczeć.
Musimy przeżywać i nazywać emocje. Nawet jeżeli nie znamy poprawnych nazw, to ja na przykład uczę mężczyzn, żeby mówili, że czuję się jak w tamtej sytuacji. Opowiadam sytuację. Teraz się poczułem jak wtedy, kiedy z kolegą mieliśmy zakładać zespół. Ja kupiłem perkusję, wynająłem piwnicę, a on powiedział, że on z kimś innym będzie teraz robił coś innego, albo nie powiedział mi, że poszedł na studia za granicę. Tak się poczułem. Oszukany, zdradzony, wykorzystany. My nie umiemy nazwać, ale możemy to porównać. Tu możemy, dzieci w przedszkolach się uczy, że możemy nazwać emocje kolorami, zwierzątkami, sytuacjami, zabawkami, pogodą. A jaką pogodą dzisiaj jesteś, Alka? Ja? Latem. Co dobrze, bo już niewiele tego lata nagrywamy 8 stopni na zewnątrz.
To co to o was świadczy, jeżeli wy traktujecie przez siebie wybraną osobę bez szacunku wulgarnie? To jakie wy wybory robicie w życiu? Podsumuj, Alka. Dobre pary się kłócą. I to bez dwóch zdań. Tylko, żeby umieć się później też pogodzić. I te kłótnie, żeby były z szacunkiem. Żeby były z takim lekkim zrozumieniem. Żeby było ich coraz mniej i żebyśmy się na nich czegoś uczyli. Żeby to ewoluowało, a nie ciągle tak samo o to samo. I jeśli czujecie, że zaraz coś wybuchnie, te emocje sięgają zenitu, no to zróbcie przerwę. Albo połóżcie się na podłodze. Albo połóżcie się na stole.
Kłócimy się, ale ja zawsze jestem po twojej stronie. Nie myślałem, że powiesz co innego, bo Alka nie lubi moich przykładów takich na granicy, że ojoj, nie wysilaj się tak, a jesteś czerwony, zaraz ci żyłka pierdząca pęknie. To niby też jest z humorem, ale trochę lekceważące, ale uciekające od tematu. Przypomniał mi się jeszcze jedno. Jeśli się kłócimy, możecie sobie wcześniej ustalić jedno słowo. Na przykład na jakieś jedno słowo przestajecie kłócić, jak ktoś się chce wycofać. Słowo bezpieczeństwa. Pomyśl jakieś słowo. Akordeon. No właśnie. I jak dowalamy sobie koncertowo, jedna osoba mówi akordeon. To znaczy, że robimy przerwę. Tak. Koniec na ten moment. A może pomidor? Może być pomidor. To znaczy, że już jakby nie idźmy tą drogą, bo to już nic nie zmieni.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Wciąż funkcjonujemy między dwoma skrajnymi przekonaniami: że w udanym związku zawsze panuje zgoda albo że „kto się czubi, ten się lubi”. Gdzie tak naprawdę leży prawda o relacjach?W tym odcinku przyglądamy się konfliktom w związkach z perspektywy relacyjnej i psychologicznej. Bo w kłótni nie chodzi o to, kto ma rację - chodzi o relację. Każdy ma prawo do własnego zdania, a kluczowa staje się ciekawość perspektywy partnera lub partnerki oraz umiejętność wyrażania różnic bez eskalowania emocji.Jak uczyć się zdrowej komunikacji? Czy związek bez różnic zdań naprawdę jest udany? Jak wyciągać wnioski z konfliktów i zaakceptować, że możemy się nie zgadzać? I dlaczego tłumione emocje prędzej czy później wracają ze zdwojoną siłą?Zapraszamy do odsłuchu.Alka i Piotr