Czas na o tym się mówi. Przed mikrofonem Beata Hołbowicz-Tacharczyk, a w studiu Strefy FM Piotrków Grzegorz Lorek, poseł na Sejm, poseł Ziemi Piotrkowskiej. Dzień dobry, panie pośle. Dzień dobry, panie dyrektor. Witam serdecznie wszystkich słuchających. Panie pośle, zacznę od tego, że dawno pana u nas nie było. Co robił przez ten czas poseł Grzegorz Lorek, kiedy nie widać go tak było aktywnie? A może myśmy nie widzieli? Ja bym do tego nie podchodził, czy ktoś widział, czy nie. Intensywna praca, pierwsze miejsce z okręgu, trzecie miejsce w skali kraju pod względem wystąpień, pracy w Sejmie. Dużo się dzieje, myślałem, że będzie wolniej, wcale nie jest wolniej, ale to takie życie, zresztą myślę, że wszyscy Państwo to widzicie, że tempo życia jest bardzo duże i apeluję, jeżeli ktoś może zwolnić, to jest dobry moment, bo naprawdę życie ucieka.
Panie pośle, dzisiaj rozmawialiśmy i będziemy jeszcze rozmawiać w Maglu o przywróceniu zasadniczej służby wojskowej. Jest pan za czy przeciw? Panie redaktor, bardzo dobry temat, a powiedziałbym na czasie, dlaczego Putin robi w tej chwili mobilizację jesienną, buduje półtora milionową armię. My mamy, nie wiem czy to są dane takie pewne, zresztą nie chciałbym dociekać, wszyscy państwo rozumiecie dlaczego. około 100 tys. żołnierzy pod bronią. Nie liczmy żołnierzy w służbie pomocniczej, nie liczmy administracji, tylko pod bronią, czyli takich, których bezpośrednio możemy użyć w razie W. I to jest około 100 tys.
umiemy się tym posługiwać. Czy to jest prawda? Najbardziej skomplikowane są F-35 i wchodzenie ich do użycia będzie trwało. Natomiast co do innego sprzętu, to już widzimy, że tak, bo on wchodzi systematycznie na wyposażenie. Czyli mamy osoby, które potrafią obsługiwać. Tak, poza bardzo skomplikowanymi systemami uzbrojenia, których mamy niewiele lub dopiero wchodzą do użycia. W większości mamy specjalistów, którzy, natomiast co podkreślam, jest ich zbyt mało do potrzeb, które mogą wyniknąć. Ja tu przypomnę rok 1939 przez opieszałość państwa polskiego. dopiero 24 godziny przed inwazją Niemiec była ogłoszona pełna mobilizacja.
No to panie pośle, czyli co? Co by było, gdybyśmy mieli wcześniej mobilizację? Co by było, gdybyśmy wcześniej? To jest do dyskusji, czy to ma być półroczna, czy roczna, czy tak jak Szwajcarzy mają ekwipunek w domu, czy tak jak żołnierze Izraela mają ekwipunek w domu. To jest do dyskusji, jak chcemy to zrobić. ale czy powinniśmy to zrobić? Ja uważam, że tak. Do dyskusji zostawiam, w jaki sposób ta służba i kogo ma dotyczyć, miałoby się odbywać, ale ja rozumiem wszystkich młodych ludzi, których znam, zresztą sam mam syna, który by się kwalifikował, bo jest młodym człowiekiem. No i mamy, które tak bardzo kochają swoje dzieci. No i mamy, które bardzo kochają swoje dzieci. Ale tylko wtedy będziemy bezpieczni, jeżeli będziemy przygotowani na godzinę W. My się nie przygotowujemy na to, żeby jakiekolwiek państwo zaatakować, tylko po to, żeby się obronić w przypadku ataku.
Panie pośle, to wróćmy teraz do Piotrkowa. Pan jest posłem ziemi piotrkowskiej. W Piotrkowie ostatnio wiele się działo. Czy pan popiera, to dzisiaj jest kolejna taka, no nie wiem jak to nazwać, akcja pani Druszcz i PiSu, bo pani Druszcz jest z Prawa i Sprawiedliwości. Czy pan popiera to, co się ostatnio działo? Znaczy ja nie wiem nic o dzisiejszej akcji. Trochę mało pani redaktor powiedziała, natomiast mogę powiedzieć tak, że... Chodzi ciągle o imigrantów. Mamy dosyć duży problem z imigracją i tak jak najbardziej popieramy wszystkie akcje związane z tym, byśmy zatrzymali niekontrolowaną migrację do Polski, szczególnie z Niemiec.
Natomiast chcę tu wyraźnie powiedzieć, że Przyznaję, że jak analizowałem, mamy jako miasto Piotrków swoisty problem. Ja przypomnę Państwu, że w Piotrkowie Trybunalskim, może mi Pani poprawi, jeżeli się mylę, były cztery próby referendalne. Jedna była skuteczna, trzy nieskuteczne. Ale jest pan za tym, żeby te referenda, jest panu szkoda, że się one nie odbyły? Nie, złe słowo szkoda, nie tak powinniśmy, po co ustawodawca, po co w ogóle w Europie, na świecie są referenda? Po to, żeby obywateli mieli prawo się wypowiedzieć, kiedy chcą. skoro obywatele w jakiejś sprawie chcą się wypowiedzieć, to powinni to robić, powinniśmy z tego korzystać, powinniśmy z tego uczestniczyć, bo na tym polega forma demokracji. No dobrze, ale to obywatele korzystali z tego prawa i nie było tylu głosów, żeby zrobić referentów.
Właśnie powiedziałem w pierwszym zdaniu, że jest swoisty problem. Ja tu nie obwiniam nikogo, bo to uważam, że to jest problem Piotrkowa przez dwie dekady. Mamy do czynienia z sytuacją, kiedy mieszkańcy się podpisują, mimo że referendarze tu w przypadku tym drugim pani Beaty, proszą o składanie podpisów, niby to sprawdzają, no bo muszą uwierzyć ludziom, a potem się okazuje, że te podpisy są złe lub dane personalne są złe podane. To czyja to wina zdaniem pana? Tych, co się podpisują, czy tych, co sprawdzają? W trzech przypadkach dotyczyło to prezydenta Chojniaka. Tylko raz referendum się odbyło, dwa razy się nie odbyło ze względu na to, że podpisy były źle zebrane i teraz podobna sytuacja, podpisy źle zebrane.
Ja uważam, że to jest swoisty problem Piotrkowa Trybunalskiego, że nam to po prostu nie wychodzi, bo jakby to była jedna wpadka albo jedna sytuacja, miałaby pani rację, ale my mamy do czynienia z czymś, co się u nas co dekadę wydarza w sensie negatywnym. No ale to zaraz, to są obywatele tacy... Coś się dzieje. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale uważam, że coś jest nie tak. A uważa pan, że ta Rada Miasta, która jest obecnie i prezydent, który jest obecnie, zasługują na to, żeby ludzie się wypowiedzieli w referendum? Czy chcą, żeby władza została? Jeśli będzie taka wola jakiejś grupy referendarzy i mieszkańców, to oczywiście to jest forma demokracji. To jak pan ocenia pracę na przykład prezydenta? Jak się panu współpracuje z prezydentem miasta Piotrkowa?
Panie redaktor, ja uważam, że on nie ma wizji Piotrkowa. I to jest problem bardzo poważny, dlatego, że żeby zatrzymać tu mieszkańców, szczególnie młodych ludzi, powinniśmy wiedzieć, czym ma być Piotrków. To nie ma być z doskoku robienie czegoś, bo na to są środki. Ja tu chcę powiedzieć wyraźnie. Przedborska, Wolborska, Żeromskiego, Roswelta, to jest Grzegorz Lorek, bo to były środki, które pomogłem w poprzedniej kadencji, a w tej chwili one są wydatkowane. Nie widzę nowych środków i nowych inwestycji z obecnego rządu. Skoro ten pan prezydent sobie wybrał inną partię, dobrze, to teraz rozliczam. Pokaż panie prezydencie, ile zdobyłeś środków i co chcesz zrobić.
Właśnie wróćmy jeszcze do tego miasta, bo pan tutaj można powiedzieć sporo pieniędzy, no nie wiem jak to nazwać, pozyskał dla naszego miasta. Robił to pan za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Teraz jest chyba trochę trudniej, ale z rozpędu to jeszcze działa. I teraz panie pośle, mówi pan, że w Piotrkowie nie ma wizji, że nic się nie dzieje. Nie, nie, słowo nic się nie dzieje, wizję trzeba mieć i wiedzieć. Czyli co, co w przyszłości, tak? Tak, jak ma wyglądać Świadków Trybunalskich za lat. A co by pan chciał na przykład, żeby się działo w Piotrkowie? To nie, pani redaktor, jestem posłem, nie prezydentem. Rozumiem. Będę prezydentem, będzie mnie pani z tego rozliczać. Ja dam po prostu przykład obok. Tomasz Szołmazowiecki postawił na sport, postawił na halę, postawił na łyżwiarstwo i wokół tego buduje, kreuje swój wizerunek.
Bo to było kolejne, miało być referendum, które miało odwołać Radę Miasta. Różnie się mówi, były, na pewno pan wie o tym, co było na sesjach Rady Miasta, że dochodziło do różnych scen wręcz dantejskich. Czy pan również negatywnie tę Radę ocenia, czy może jednak pozytywnie? Panie redaktor, powiem tak, niech pokażą coś dobrego poza parkingami, gdzie do końca nie wiem, czy to było przemyślane. Czyli co, nie zrobili nic dobrego do tej pory? Nie, nie chcę powiedzieć, że zrobili coś dobrego lub coś złego, dlatego, że każdy radny pracuje w swoim okręgu. Mam nadzieję, że tak jest i mam nadzieję, że próbuje ten okręg swój rozwijać w znaczeniu takim, że pilnuje go, rozmawia z ludźmi, dba o to, znam wielu radnych.
którzy to robią. Nie chcę poddawać, tak jak to zrobiłem wiele miesięcy temu przed Urzędem Miasta pod takim pręgierz, czy ta rada jest dobra czy zła, to ludzie ocenią. Natomiast ja uważam, tak jak to robi posła, tak samo robi radny. Każdy z nas musi pracować dla swoich wyborców. swojego miasta, swojego regionu. Jeżeli będą to dobrze robić, będą efekty. Jeżeli źle będą to robić, to wcale nie pomogą prezydentowi i wcale nie pomogą swojemu miastu. Ale te półtora roku uważa pan, że pracowali przyzwoicie, a to jakoś te referenda... Przyzwoicie to już trochę lepiej brzmi.
Jest to duża dyskusja. Powiem pani tak, rozmawiam z ludźmi, przychodzą do mnie, także rozmawiam z radnymi. Uważam, że jest to trudna rada. Jest to trudna rada, być może to się okaże po latach, że to była jedna z najtrudniejszych kadencji. W tej chwili, jeżeli referendarze tak to widzieli, to uważam, że powinni to dowieść i powinno się odbyć referendum. A może referendarzom chodziło o coś innego? Może chodziło o to, żeby, nie wiem, zamieszać trochę, zwrócić na siebie uwagę? Może niekoniecznie tylko o dobro miasta? Pani redaktor, tematy były bardzo poważne. Nie uważam, żeby temat... No ale mówiło się o imigrantach, później już te centra były odwołane, a referenda dalej miały być wdrożone.
Dobrze, ale referenda dotyczące imigrantów są bardzo ważne, bo chcemy poznać zdanie Polaków w tym zakresie. Prawo i Sprawiedliwość przygotowuje się do referendum ogólnokrajowego. Zapraszam na inwestację do Warszawy 11 października. Dla nas jest to temat bardzo, bardzo ważny. Bez względu na wynik referendum w Piotrkowie chcielibyśmy, żeby to referendum, ja żałuję, że się to referendum nie odbyło, bo by pokazało... Nawet co by to dało, gdyby powiedzieli ludzie, my nie chcemy, a imigranci i tak będą, bo świat ruszy. Bardzo mocny sygnał dla prezydenta Piotrkowa i dla prezydenta kraju i dla premiera. Uważam, że referendum, to powinno się odbyć. Szczególnie, że było mniej polityczne w mieście Piaskowie, natomiast miało, miałoby wymowę dotyczącą całego kraju i szkoda, że się nie odbyło.
Panie pośle, to jeszcze jedno pytanie. Ustawa w sprawie zwierzątek, piesków, które mają być już nieprzetrzymywane na łańcuchach. Pan wiem, że się również w tą ustawę angażował i teraz to dotyczy również naszego regionu, bo tutaj tych psów na łańcuchu jeszcze sporo jest. Czy panu się ta ustawa podoba, czy nie? Panie redaktor, mamy mało czasu, więc ja szybciej przejdę do odpowiedzi. Szanowni państwo, ta ustawa jeszcze nie ma zakończonego biegu legislacyjnego, bo jest po Sejmie, przed Senatem, mogą być jeszcze poprawki. Ale jest szansa, że zostanie... A nie, uchwalona tak, uchwalona jak najbardziej. Natomiast nie chcę mówić, że te przepisy, które za chwilę podam, one są już ostateczne, bo są przed Senatem, ale one są bardzo ważne.
Koniec z psami na łańcuchu. Psy idą do końców. 10 metrów kwadratowych końców dla psów o wzroście poniżej 50 centymetrów w kłębie. 15 metrów kwadratowych dla psów o wzroście do 50. Czyli bardzo dokładne wytyczne. Tak, 20 metrów dla większych psów. To są bardzo dokładne wytyczne i tak jak powiedziałem na wstępie, ustawa wskazuje tylko na kilka możliwości. Dosłownie możemy przewozić psa uwiązanego w samochodzie, możemy psa uwiązać, jeżeli jest taka potrzeba u weterynarza. W przeciwnym przypadku jest całkowity zakaz. No ale smycze obowiązują. Wychodzimy na spacer, pies powinien być na smyczy. Właśnie pani redaktor trafiła w dziesiątkę. Nie chcę powiedzieć, że swoją inteligencją pokazała, jak ominąć tą ustawę.
Ale jeżeli przyjedzie listonosz i tudzież jakaś firma przywiezie nam paczkę i zapniemy tego psa, to już tą ustawę, że tak powiem, nieładnie ominiemy. Ale panie pośle, chyba nikt nie będzie tak biegał i obserwował. Znaczy zupełnie poważnie. Chodzi nam o to, żeby psy, w ogóle do zwierząt, bo to tak nazwijmy, zmienić podejście. Cieszę się, że w Polsce się to zmienia. Czyli bardziej chodzi o ten symbol, prawda? Żeby nie krzywdzić zwierząt. Tak, zgadzam się. Natomiast ustawa była trochę pisana na kolanie i to bardzo szybko. Jak wiele ustaw? No jak wiele ustaw i tu muszę Państwa przeprosić, ale no są mankamenty.
To Pani szybko wyłapała, jaki jest mniej więcej mankament, dosyć poważny. Jak można to minąć? To nie o to nam chodzi. Nam chodzi o to, żeby psy spełniały, były w dobrostanie chowane i mogły nas cieszyć. Natomiast trochę ustawodawca nielogicznie to postawił. dopisując albo upodmiotawiając łańcuch. Poza tym też mam uwagi co do tych końców, bo z tym będą też duże problemy. Chodzi mi o ten metraż po prostu. Panie pośle, dziękujemy bardzo. Może jeszcze się coś zmieni, bo mimo wszystko, jeśli to idzie do Senatu, jeszcze jest szansa, że mogą być poprawki. Grzegorz Lorek, poseł na Sejm, poseł ziemi piotrkowskiej, dzisiejszy gość z strefy FM Piotrków.
Dziękujemy bardzo i do zobaczenia. Miłego dnia i miłego weekendu. Dziękuję bardzo. Do widzenia.
Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.