Maratonka Aleksandra Grzybek - w naszym studio
Dzisiaj gościmy w naszym studio Aleksandrę Grzybek, uczestniczkę światowego maratonu, który odbył się w Sydney w niedzielę, 31 sierpnia 2025 roku. Aleksandra opowiada o swojej długiej drodze do sportowych sukcesów i o tym, że zawsze warto iść za głosem serca. Ale czy warto gonić za marzeniami? Posłuchajmy...
I to było w maju, ja o tym zapomniałam. Syn się urodził 20 września i ja dwa tygodnie po tym, jak on się urodził, dostałam list, congratulations, you are in. Maraton był w kwietniu, a ja z dzieckiem na piersi i z jednej strony się cieszyłam, bo dostać miejsce w Londynie z loterii to w ogóle jest strasznie trudno. Tak, z dzieckiem na piersi, jak ja to zrobię? Tak. Jak ja to zrobię? Mało tego, zima w Londynie, wieje, pada i jest zimno. Ja tutaj z dzieckiem na piersi, nie śpiąc w nocy, przygotowywałam się i ukończyłam ten maraton, jak mój Kuba skończył 7 miesięcy, płacząc naprawdę pod Buckingham Palace, jak odbierałam ten medal, bo... No to był wysiłek, to był wysiłek bardzo, bardzo duży. Czyli ile trenowałaś? Ile to było treningu dziennie? Ja zaczęłam trenować, jak Kuba miał trzy miesiące, trenowałam trzy, cztery razy w tygodniu.
To była w ogóle cała logistyka też związana z kto zostaje z dzieckiem razem z mężem i ze szwagrem. Do tego jeszcze chodziłam, pamiętam, na siłownię wieczorami, bo tydzień po maratonie moja rodzina stwierdziła, że zrobimy taki bieg z przeszkodami, taki a la Run Magedon, Tough Mother w Londynie, więc przygotowałam się jednocześnie do maratonu i do tego biegu z przeszkodami w tym samym czasie. I to wszystko z malutkim Z malutkim dzieckiem. Czy miałeś trenera jako takiego, zawodowego trenera? Do pierwszego maratonu, pamiętam, przygotowywałam się trochę z takim planem, tak trochę czuję, trochę bardziej z internetu. Później do drugiego maratonu w Berlinie, ponieważ też dostałam miejsce, to było rok później, już miałam trenera, z którym się przygotowywałam. Ukończyłam właśnie Berlin, kiedy Kuba miał dwa latka. A później tak naprawdę życie mi się troszeczkę posypało i skracając to jak najszybciej dostałam diagnozę biodra, że nie będę mogła nigdy wrócić do sportu, nie będę mogła biegać, nie będę mogła ćwiczyć, a byłam też trenerem, instruktorem, miałam biznes online związany z takim fitnessowym trybem życia.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.