Maratonka Aleksandra Grzybek - w naszym studio
Dzisiaj gościmy w naszym studio Aleksandrę Grzybek, uczestniczkę światowego maratonu, który odbył się w Sydney w niedzielę, 31 sierpnia 2025 roku. Aleksandra opowiada o swojej długiej drodze do sportowych sukcesów i o tym, że zawsze warto iść za głosem serca. Ale czy warto gonić za marzeniami? Posłuchajmy...
Aha, czyli górki po górki. W których momentach? Na samym początku był długi zbieg, więc wszyscy na hura biegniemy, tak? Z górki. Z górki, tak. Tylko, że jak biegniemy na hura szybciutko z górki, to mięśnie czworogłowe dostają troszeczkę w kość i to później się czuje. Nie no, jest dużo, było tak naprawdę więcej zbiegów niż podbiegów, niemniej jednak te podbiegi były bardzo wymagające i tak naprawdę już pod koniec, nawet na zbiegach, jak człowiek chciał nadrobić, to jednak mięśnie... Nie dawały rady, już po prostu było boleśnie. A który odcinek był najbardziej fajniejszy? Najfajniejszy to był ten początek, jak się zbiegało. W ogóle przepiękny był maraton w Sydney, dlatego że trasa była piękna, biegliśmy przez Harbour Bridge, biegliśmy koło opery w Sydney, finish jest w ogóle przy operze i zbieg jest na samym końcu, więc w ogóle, że jest tak, Boże, wreszcie już nie będzie podbiegu.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.