Herb Rzeszowa
Herb Rzeszowa – jeden z ważniejszych miejskich symboli, który znajduje się na różnych oficjalnych dokumentach i w przestrzeni miasta, a także stanowił punkt wyjścia dla logo Rzeszowa przyjętego w 2008 roku. O genezie i historii herbu, o kolorze błękitnym i czerwonym wykorzystywanym jako tło, oraz o różnicy między krzyżem maltańskim a kawalerskim, opowiada Jerzy Majka, wieloletni pracownik Działu Historycznego Muzeum Okręgowego w Rzeszowie, specjalista z zakresu militariów, wojen i wojskowości, autor książeczki „Dzieje herbu Rzeszowa”.
Im herb jest prostszy, tym jest ładniejszy. Księgi tabuli gruntowej są przesznurowane sznurkiem biało-niebieskim. Nie ma przypadku. Ten biało-niebieski jest świadomą kreacją. Rzeszowskie historie. Grażyna Bochenek, dzień dobry w kolejnych Rzeszowskich historiach. Co sznurki, którymi przepasane są akta miejskie mają wspólnego z herbem i jaka jest historia i znaczenie rzeszowskiego herbu, który pewnie możemy traktować jako miejskie logo, a który oglądamy na co dzień w wielu różnych odsłonach, w ogóle się nad tym nie zastanawiając, na przykład na latarniach w rynku i okolicach, na szczycie pomnika walk rewolucyjnych czy nad wejściem do ratuszy.
Znawcą historii herbu Rzeszowa jest Jerzy Majka, wieloletni pracownik działu historycznego Muzeum Okręgowego w Rzeszowie, jeden z najlepszych w Polsce specjalistów z zakresu militariów, wojen i wojskowości. Niedawno ukazała się w wydawnictwie Libra jego książeczka poświęcona właśnie rzeszowskiemu herbowi. Warto do niej sięgnąć, a wcześniej posłuchać rozmowy, jaka toczyła się na rzeszowskim rynku. W Herbie Rzeszowa mamy krzyż biały na niebieskim tle, to taka najbardziej uproszczona pewnie forma opisu. Krzyż jest, może od tego zacznijmy, maltański czy kawalerski? Zdecydowanie kawalerski, na pewno nie maltański. Już, że tak powiem, no chyba resztki włosów by wypadły z mojej głowy, gdybym chciał policzyć ile razy ja to prostowałem, ale z uporem godnym lepszej sprawy wiele osób to powtarza.
To prawda, a czy to w ogóle ma jakieś znaczenie? Czy kawalerski, czy maltański? Jest o co kruszyć kopię? No w opisie ma, bo jeżeli nie widzimy herbu, tylko powiemy komuś, no nie wiem, przez telefon albo w jakiś inny sposób, że w herbie Rzeszowa jest krzyż maltański, to on wygląda inaczej niż krzyż kawalerski. Tutaj, nie wchodząc w szczegóły, rozróżnimy, że w przypadku Krzyża Maltańskiego on posiada na końcach ramion takie ostre wcięcie. I w efekcie on nie ma czterech, jak gdyby, rogów, tylko osiem. One symbolizują osiem błogosławieństw. No, przyczyną bałaganu może być też to, że przez długi czas, jeszcze nawet w okresie międzywojennym,
Tych odmian krzyża nie rozróżniano, tylko nazywano maltańskimi zarówno kawalerskie, jak i rzeczywiście maltańskie. Ale już od kilkudziesięciu lat heraldyka, sfragistyka wyraźnie rozróżniają, że to są dwie różne odmiany. Dobra, to tu mamy jasność, zdecydowanie kawalerskie. Nie powtarzamy, że maltańskie, absolutnie nie. Ale chyba ważniejsze jest to, skąd w ogóle ten krzyż w herbie miasta się wziął. Tak i na ten temat, bo może tutaj uprzejmy, że w 1990 roku, w momencie kiedy po odzyskaniu suwerenności Rada Miasta już formalną uchwałą przyjęła, co jest herbem Rzeszowa, to dwie kwestie budziły wątpliwości i bardzo gorące spory wówczas.
Pierwsza to geneza, czyli skąd się wziął krzyż w herbie i drugi, czy kolor błękitny, bo poprawnie w języku heraldycznym nie mówi się niebieski, tylko błękitny, czy też czerwony. Pełne poszlaki wskazują na jeden, zabytki późniejsze ewidentnie na drugi, no ale spore były. Natomiast jeżeli chodzi o genezę, To długi czas, nie wiem czy nawet nie do tego momentu przeważała taka hipoteza, z którą ja się nie zgadzam, od razu tutaj dodam, którą jeszcze w okresie międzywojennym wysunął krakowski historyk Kamiński. Bowiem, tu już nie będziemy rozbudowywać, ale w latach 30. na zlecenie magistratu Rzeszowskiego dwaj badacze podjęli próbę udokumentowania jaki właściwie powinien być ten herb.
Więc ten Rzekamiński doszedł do wniosku, że jest to najprawdopodobniej uszczerbiona, bo tak się znowu heraldycznie nazywa, czyli fragment, niecałkowity element, Z herbu Śreniawa z krzyżem, którym pieczętował się jeden z właścicieli miasta na przełomie wieku XIV i XV, właściwie już na początku XV, Piotr Kmita Lunak, który po wielkim pożarze między innymi wystawiał taki przywilej. Jest to hipoteza, że tak powiem, którą trzeba potraktować poważnie, ale istnieje cały szereg, zwłaszcza dzisiaj, bo od czasu badań Kamińskiego minęło kilkadziesiąt lat, trochę więcej wiemy o tych początkach Rzeszowa i cały szereg argumentów wskazuje na to, że raczej tak nie jest.
Z tym, że jak mówię, tu nic nie można powiedzieć w stu procentach. Ale pan do czego się skłania w takim razie, dochodzimy do tego? Skłaniam do, znaczy przyjmowałem wcześniej, bo pierwszą taką broszurkę o herbie to opublikowałem gdzieś chyba w połowie lat 90. I wtedy tam przyjąłem bez szczegółów, że po prostu no wywodzi się z tradycji kościelnej. Bez określania szczegółów. Parę lat temu w encyklopedii Rzeszowa rzeszowski historyk sztuki Jacek Kawałek wysunął, trafnął, jak mi się zdaje, hipotezę, z tym, że to też dalej hipoteza, że jest to wynikiem tego, że pierwsi właściciele Rzeszowa, rodzina Rzeszowskich, ona wzięła nazwisko od nazwy Rzeszowa,
On jest w tej chwili jednym z największych regaliów skarbów narodowych na Wawelu. Więc wszystko na to wskazuje, że to jest hipoteza prawidłowa, a przeciwko hipotezie Kamińskiego, no świadczy to, O czym Kamiński zapewne nie wiedział wówczas, wtedy kiedy prawdopodobnie, bo dokładnej daty kiedy znalazł się krzyż w Herbie Rzeszowa nie wiemy. Najprawdopodobniej to jest druga połowa wieku XIV. To było kilku właścicieli Rzeszowa, już tam przez małżeństwa w różnych herbach, toczących spory sądowe. No więc, to trzeba sobie zadać proste pytanie, no kto z półwłaścicieli zgodził się na to, żeby ktoś, z kim toczymy spory sądowe, żeby jego herb rodowy znalazł się w herbie miasta.
Poza tym też jeden z heraldyków Zwrócił uwagę, że gdyby Piotr Chmita rzeczywiście chciał, żeby ten herb tak się jednoznacznie z nim identyfikował, to albo dałby swój cały herb, jest wiele takich przypadków w herbach miast są herby właścicieli, albo wziąłby element silnie identyfikujący. W herbie Śreniawa jest krzywaśń, czyli taka jakby rzeka i jest krzyż. No więc zdecydowanie ta krzywaśń bardziej identyfikuje niż krzyż. Pamiętajmy, że to jest okres późnego średniowiecza i krzyż to jest symbolem absolutnym wszystkiego. Wszystko się wokół tego kręci. Czyli rozumiem, że Pana zdaniem te tradycje rodzinne rodziny rzeszowskich w dużej mierze przyczyniły się do tego, jaki mamy herb Rzeszowa.
Ale muszę powiedzieć, że właśnie nawet na stronie miasta Rzeszów jest taki felieton Marka Czarnoty, w którym jednak znajduje odbicie ta hipoteza dotycząca Piotra Kmity. Jest taka ładna, że aż zacytuję. Zdarzył się kiedyś napad na miasto, mieszczanie godzielnie odpierali, bardzo skutecznie i zdziwił się Piotr Kmita dzielnością rzeszowskich mieszczan i dziękując im za bohaterstwo i poświęcenie powiedział, że w obliczu nieprzyjaciela, podobnie jak moja drużyna rycerska, jak kawalerowie sobie poczynaliście, prze to z mego rycerskiego herbu krzyż kawalerski jako herb waszego miasta nadaje. No ładne to jest. Tak, ale to jest wtórne. Marek Czarnota, dobrze mi znany.
No zdecydowanie, bo żadnego źródła historycznego, historyk musi się opierać na źródłach. Nie ma źródła, nie ma faktu. Tak jest. A w takim razie najstarszy zachowany wizerunek herbu Rzeszowa, o jakim wiemy, najstarszym takim wizerunku? To należałoby, przepraszam, tutaj skonkretyzować, czy mówimy o jakiejś odbitce z pieczęci, czyli na jakimś dokumencie i one wtedy są oczywiście nie barwne, tylko czarno-białe. Czy mówimy o pierwszym barwnym przedstawieniu Herba Rzeszowa? Powiedzmy o obu. Wspomniany przeze mnie Kamiński oraz drugi historyk, tutaj już rzeszowianin Bielecki, którzy w latach 30.
XX wieku prowadzili, wspominałem przed chwilą, te badania dotyczące herbu. Odnaleźli kilka dokumentów w aktach krakowskich, warszawskich. Najstarsze pochodzą z wieku XVI, ale sądząc po tym, że napis otokowy na pieczęci, czyli to co jest dookoła symbolu, Jest pisany alfabetem gotyckim. Można przyjąć z bardzo dużym prawdopodobieństwem, że jest to wiek XV. Tylko z tego czasu dokumentów było oczywiście jeszcze mniej i się nie zachowały. Czyli możemy mówić od wieku XV na pieczęciach różnych to aż do okresu międzywojennego, chociaż w pewnym momencie herb się zmienił.
Jeżeli chodzi o herb wersji barwnej, pierwszy, który zresztą w tym momencie jest bardzo ważny, bo ucina radykalnie wszystkie spory, błękitny czy czerwony, pochodzi z roku 1867. To już późno. Późno, zgadza się. I jest to dokument obywatelstwa honorowego dla takiego dygnitarza austriackiego, Ryszarda Belkrediego. Dyplom jest drukowany, ale herb jest ręcznie kolorowany i to jest pierwsze barwne przedstawienie herbu. Oczywiście barwa tła, barwa tarczy herbowej ma kolor błękitny.
Do tego koloru jeszcze wrócimy, ale proszę powiedzieć, ten właśnie pierwszy wizerunek herbu, ten pierwszy wizerunek krzyża w herbie, jak długo on był stały? Kiedy się pojawiły zmiany jakieś w jego wyglądzie? To zależy jak tutaj do tego podejdziemy. W XVI wieku była pewna modyfikacja wynikająca z, jakby to powiedzieć, rysunku krzyża. Typ krzyża się nie zmienił, to był w dalszym ciągu krzyż kawalerski. Tyle tylko, jest to ewidentnie stylizacja związana z epoką, Ten z XVI wieku ma już takie cechy renesansowe. Ten krzyż jest taki bardziej subtelny, taki lżejszy, lżejszy w formie, taki zgrabniejszy można powiedzieć, ale one równolegle funkcjonowały.
Bo jeszcze na różnego rodzaju pieczęciach z wieku nawet XVIII, ten gotycki w dalszym ciągu też funkcjonuje. I tak było aż do końca I Rzeczpospolitej. Tu zmiany dopiero przyniosły zabory. I te zmiany wprowadzone przez austriackiego zaborcę, na czym polegały? One nastąpiły w latach 80. Pierwszy dokument z tym już zmienionym herbem mamy z roku 1788, ale to mogło być też parę lat wcześniej ze względu na to, że cesarz austriacki Józef II prowadził wtedy taką reformę Miast dzieląc je na kategorie, domagając się przedstawiania przywilejów różnego rodzaju i tak dalej, robiąc porządek taki w jego stylu zresztą.
I wtedy do Herbu Rzeszowa dołożono kilka elementów. Krzyż pozostał, ale on został umieszczony na czymś w rodzaju takiej skrzyni męsy ołtarzowej. Albo postumentu. O postumentu tak naprawdę nikt nie wie co to jest, bo różni rytownicy różnie go przedstawiali. Natomiast na wierzchu, używajmy już tego określenia, postument, pojawiło się kilka nowych przedmiotów, jak gdyby położonych. Księga, Prawdopodobnie symbolizująca prawo, przywileje miejskie, miecz symbolizująca wymiar sprawiedliwości i kaduceusz, czyli laska Merkurego jako symbol handlu.
Od tego momentu w różnych konfiguracjach, bo to zależało od tego jaki rytownik tam na pieczęci to robił, jak to ktoś przedstawił, one są bardziej takie rozbudowane, czasem takie bardziej leżące, ale właściwie aż do II wojny światowej ten taki rozbudowany herb pozostał, z tym że, tu znowu podkreślmy, cały czas na tym postumencie, na frontonie jego znajduje się Krzyż kawalerski od lat sześćdziesiątych już ewidentnie w polu błękitnym. I jeśli czasami się używa określenia herb Józefiński, to rozumiem, że mówimy właśnie o tym wizerunku. Tak, mówimy o tym wizerunku. Ja tutaj zresztą nie jest to moje określenie, powtarzam to za profesorem Gumowskim, takim już oczywiście dawno nieżyjącym, ale wybitnym, nie wiem czy nie najwybitniejszym znawcą heraldyki polskiej, autorem takiej fundamentalnej księgi herby miast polskich, która gdzieś na początku lat 60.
Pole herbowe jest kreskowane na pionowo, przez kreski w gładzie pionowym. Jeżeli jest to szrafowanie, a szrafowanie, to wyjaśniam, taki sposób kodowego przedstawienia barw wtedy, kiedy nie możemy zastosować koloru. No w druku, no druk długi czas nie był kolorowy. To by dawało asumpt do tego, że skoro mamy te pionowe kreskowania, To znaczy, że w tym czasie pole herbu powinno być w kolorze czerwonym. Ale nie jest to takie proste, dlatego że w archiwum z tego czasu, czyli z końca XVIII i początku XIX wieku znajdują się księgi tabuli gruntowej tak zwane.
Ten biało-niebieski jest świadomą kreacją. No, ale jak to się ma do tych pionowych kresek na pieczęciach? Znak zapytania. A przy okazji, a kolor niebieski w takim razie jak był kreskowany, czyli szrefowany? Poziomo. Poziomo. A jakie jeszcze były kolory w ogóle rozróżnione w ten sposób? Złoty na przykład. I on był jak? Na skos, tak? To są już skosy, w lewo, w prawo i tak dalej. No cały taki układ. Kodowania tak sobie radzono, zwłaszcza w wieku XVIII, no bo trzeba pamiętać, że herby miejskie to jest tylko taki margines zainteresowań, ale pamiętajmy, że do rozbiorów mamy Rzeczpospolitę Szlachecką. Klejnot szlachecki miał swoje znaczenie, całe księgi rodowodowe, kto z kim spokremiony i tak dalej i trzeba sobie było jakoś radzić.
No i kiedyś wystąpił jakiś polemista, który mnie chciał już, że tak powiem, przeszpilić zupełnie, no bo ja konsekwentnie się za tym Błękitnym opowiadam, mówi tak, no nie wziął pan pod uwagę najważniejszego zabytku, a sukiennicę w Krakowie to co, no. No i mówi tak, no ja patrzyłem, no były przebudowywane, ale większych już zmian od czasów no I Rzeczpospolitej nie było, a tam są herby i tam jest herb Rzeszowa w polu czerwonym. No. No to poważny argument i co z nim? Poważny. Tylko pułapka polega na tym, kiedy ten herb namalowano. On się znajduje w towarzystwie takich polskich miast jak Wrocław, jak Legnica, Zielona Góra, czyli tak zwane ziemie odzyskane.
One się pojawiły już po II wojnie światowej, zostały domalowane, więc pułapka. Ktoś nie uwzględnił tego kontekstu historycznego. Kiedy się to pojawiło. Wspomniał Pan o momencie uzyskania autonomii. Dlaczego on był taki ważny dla Herbu również? Dla Herbu to dlatego, że pojawił się wtedy pierwszy barwny wizerunek Herbu i w tym momencie można powiedzieć, że kończą się wszelkie spory i dywagacje. Tym bardziej, że tutaj w tym momencie ważna jest wystawca tego źródła. To nie jest tak, że bo ktoś sobie nie wiem wydał jakiś herbarz, on tam mógł nawet i nie wiem umieścić go dając mu pole herbowe czarne czy coś.
No każdemu wolno i tak dalej. A czym innym jest oficjalny dokument miejski. On ma swoją wagę i wtedy się właśnie pojawia już na tym dyplomie obywatelstwa honorowego pojawia się ta barwna postać herbu i tutaj dodajmy Bo w szczegóły nie mamy czasu wchodzić, że od tego momentu na wszystkich, a sporo się ich zachowało, różnego rodzaju zabytkach przechowywanych głównie w Muzeum Okręgowym. Sztandary, odznaki, inne dyplomy obywatelstwa honorowego, co najmniej cztery czy pięć się zachowały. Witraże w ratuszu. Ratusz był pod koniec wieku XIX gruntownie przebudowywany.
Kiedy nadano mu obecną formę. Siedzimy przecież przed ratuszem nieprzypadkowo. Tak, jest tutaj ewidentnie... Herb Józefiński. Tak, tutaj jest herb Józefiński, bo on wtedy obowiązywał, ale w kwestii barwy w dalszym ciągu nie ma wątpliwości. Zresztą na klatce schodowej jest jeszcze drugi witraż, który to samo powtarza. Wydawałoby się, że po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku to miasto zechce, a to tylko od miasta de facto zależało, zrzucić ten narzucony herb. Nawiasem mówiąc, wtedy co Józef II dodał te elementy do herbu
Rzeszowowi, to nie tylko Rzeszowowi, bo taki element dostał jeszcze Przebórsk, Leżajsk, ale niektóre miasta się szybko tego pozbyły. Herbie Rzeszowa i Leżajska przetrwały długo. Do sprawy herbu podchodzono w okresie międzywojennym Kilkukrotnie jakiegoś widać nie było zapału. Rzecz nabrała kolorytu dopiero w latach 30., kiedy były te pierwsze badania, o których wspominałem, prowadzone przez Kamińskiego i Bieleckiego. Nawet jakąś uchwałę w tej sprawie podjęto, ale wtedy już wymagane było zatwierdzenie herbu przez Komisję Heraldyczną w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych w Warszawie.
To była procedura już ogólnopolska. W każdym razie Rzeszów w tej grupie miast, w którym zatwierdzono herby się nie znalazł, zresztą sprzeczne różne były, wcześniej się opowiadano, że to ma być już ta uproszczona wersja, czyli sam krzyż, tu nie było wątpliwości, ale w jednej uchwale mamy, że jednak w polu błękitnym, w innym radni piszą, że jednak w polu czerwonym. No w każdym razie nic się tutaj nie zmieniło i w okres okupacji Rzeszów przed dalszym ciągu w tym herbem józefińskim nawet zachowała się taka fotografia tutaj, wejście do ratusza, gdzieś tam przy nim stoi jakiś żołnierz niemiecki, no i widzimy, bo jest z okresu międzywojennym taki owalny kształt, taka urzędowa blacha, szyld,
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Grażyna Bochenek przedstawia temat rozmowy i wprowadza gościa, Jerzego Majki, znawcę herbu Rzeszowa.
Rozmowa o rodzaju krzyża w herbie Rzeszowa i jego znaczeniu heraldycznym.
Historia powstania herbu Rzeszowa i hipotezy na jego pochodzenie, w tym rola rodziny Rzeszowskich.
Diskussja o barwie herbu Rzeszowa, błękitnym czy czerwonym, i jej znaczeniu w różnych okresach historycznych.
Opis herbu Józefińskiego i jego wpływu na herby miast w okresie zaborów, w tym Rzeszowa.
Historia herbu Rzeszowa po II wojnie światowej, jego zmiany i ustanowienie w 1990 roku.
Komentarze gościa na temat znaczenia herbu Rzeszowa i zachęta do przeczytania książki Jerzego Majki.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Herb Rzeszowa – jeden z ważniejszych miejskich symboli, który znajduje się na różnych oficjalnych dokumentach i w przestrzeni miasta, a także stanowił punkt wyjścia dla logo Rzeszowa przyjętego w 2008 roku. O genezie i historii herbu, o kolorze błękitnym i czerwonym wykorzystywanym jako tło, oraz o różnicy między krzyżem maltańskim a kawalerskim, opowiada Jerzy Majka, wieloletni pracownik Działu Historycznego Muzeum Okręgowego w Rzeszowie, specjalista z zakresu militariów, wojen i wojskowości, autor książeczki „Dzieje herbu Rzeszowa”.