Polski system „zgubił” kilkuset lekarzy z Ukrainy
Na jakich zasadach lekarze z Ukrainy leczą w Polsce? Czy to rozwiązanie na stałe czy na chwilę? Czy resort zdrowia planuje zmiany w dopuszczaniu medyków zza wschodniej granicy do wykonywania zawodu? Gościem podcastu "Rzecz o Zdrowiu" jest Mariusz Klencki, dyrektor Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych w Ministerstwie Zdrowia. Do wysłuchania rozmowy zaprasza Dominika PietrzykKup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl
To jest coś uboższego tak naprawdę, bo nostryfikacja daje człowiekowi status wykształcenia wyższego. On może robić na przykład doktorat. Są tacy ludzie, którzy przyjeżdżają do Polski przecież i potem rozwijają się naukowo również. Natomiast taki leksałarski egzamin weryfikacyjny tego nie daje, ale on daje to spełnienie posiadania odpowiedniego dyplomu lekarza. To jest taka ścieżka jeszcze dodatkowa, jeśli chodzi o alternatywę dla nostryfikacji. Poza tym musi spełnić warunki, które muszą spełnić wszyscy polscy lekarze, absolwenci polskich uczelni. Musi skończyć staż podyplomowy. 13 miesięczny musi zdać lekarski egzamin końcowy.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Na jakich zasadach lekarze z Ukrainy leczą w Polsce? Czy to rozwiązanie na stałe czy na chwilę? Czy resort zdrowia planuje zmiany w dopuszczaniu medyków zza wschodniej granicy do wykonywania zawodu? Gościem podcastu "Rzecz o Zdrowiu" jest Mariusz Klencki, dyrektor Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych w Ministerstwie Zdrowia. Do wysłuchania rozmowy zaprasza Dominika Pietrzyk
Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl