Polski system „zgubił” kilkuset lekarzy z Ukrainy
Na jakich zasadach lekarze z Ukrainy leczą w Polsce? Czy to rozwiązanie na stałe czy na chwilę? Czy resort zdrowia planuje zmiany w dopuszczaniu medyków zza wschodniej granicy do wykonywania zawodu? Gościem podcastu "Rzecz o Zdrowiu" jest Mariusz Klencki, dyrektor Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych w Ministerstwie Zdrowia. Do wysłuchania rozmowy zaprasza Dominika PietrzykKup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl
I ten pierwszy wariant, który został prowadzony, on dalej funkcjonuje i to jest takie prawo wykonywania zawodu na czas, miejsce i zakres. Ono jest przeznaczone dla lekarzy spoza Unii, czy nie tylko Ukraińców. Którzy uzyskali w swoim kraju specjalizację, czyli to nie są lekarze zaraz po studiach, tylko jakiegoś rodzaju specjaliści w rozumieniu przepisów tego kraju swojego macierzystego. I tam te przepisy zostały wprowadzone w 2020 roku. One dalej funkcjonują. One się cieszą, jakby ten napływ lekarzy tą drogą jest 10 razy mniejszy niż napływ lekarzy z Ukrainy. Powiedzmy to jest pewnie około 500 osób, przynajmniej jeśli chodzi o Ukraińców, skorzystało z tej ścieżki.
W związku z tym siłą rzeczy ten wskaźnik liczby lekarzy na tysiąc mieszkańców nam systematycznie rośnie. My trochę się opieraliśmy na danych OECD, które były z jakichś względów nieprawidłowo liczone. Bardziej alarmistyczne. Tak, były dużo bardziej niepokojące niż rzeczywistość. W tej chwili my wiemy, że tak nie jest. My jesteśmy właściwie w anno domini 20-25 powiedzmy w dobrej środku stawki, jeśli chodzi o kraje członkowskie Unii Europejskiej. To jest trochę ponad trzech lekarzy na tysiąc mieszkańców? Oj tak, to znaczy można się tam dyskutować, czy to jest 3,4 czy 3,6, ale to zdecydowanie jest dobrze ponad i zdecydowanie też, ponieważ w ostatnich latach dynamicznie wzrosła liczba
Natomiast rzeczywiście do takich województw też Podkarpacie należało, ale w Podkarpacie, tam w Rzeszowie też powstał kierunek, niedługo po Olsztynie i bardzo prężnie się rozwija. I to dobrze, że tak się stało, bo to jest też jedno z takich narzędzi do tego, żeby te nierówności w dostępie do lekarzy między poszczególnymi regionami kraju wyrównywać. A czy wobec tego ministerstwo zastanawia się nad zamknięciem tej ścieżki dla lekarzy specjalistów spoza Unii Europejskiej, która jest nadal aktywna? Wsłuchujmy się w różne głosy. Oczywiście wiemy, że stanowisko samorządu lekarskiego jest zdecydowanie negatywne i samorząd lekarski oczekiwałby zamknięcia tej ścieżki.
...tej ścieżki, póki ona jest potrzebna, bo jak ustaliliśmy, jednak trochę jest potrzebna, ale z drugiej strony, żeby też kontrolować tych lekarzy, żeby ten nadzór nad tym, jak oni wykonują zawód, był nieco większy. I to jest trochę taki złoty środek, który powinien moim zdaniem w jakiś sposób zadowolić wszystkie strony, a przede wszystkim być dobry dla pacjentów. Czyli może być tak, że ta możliwość uzyskania przez lekarza z poza Unii Europejskiej decyzji od Ministerstwa Zdrowia i wykonywania zawodu na tej podstawie bez wpisania na listę samorządu lekarskiego zostanie zlikwidowana.
Nie takie jak wszyscy lekarze, jak z reguły lekarze wykonujący zawód w Polsce mają. No i jak to normalne prawo uzyskać? Żeby takie prawo uzyskać, no to trzeba spełnić jeden podstawowy warunek, to trzeba nostryfikować dyplom. Czyli ten dyplom musi stać się dyplomem, w sumie uznanym przez jedną z naszych uczelni. To jest jedna taka, bym powiedział, uniwersalna ścieżka. Została jeszcze jakiś czas temu wprowadzona dodatkowa ścieżka, alternatywna. Zamiast nostryfikacji taki lekarz spoza Unii może zdać tzw. lekarski egzamin weryfikacyjny. Który jest trochę odpowiednikiem nostryfikacji, ale nie do końca.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Na jakich zasadach lekarze z Ukrainy leczą w Polsce? Czy to rozwiązanie na stałe czy na chwilę? Czy resort zdrowia planuje zmiany w dopuszczaniu medyków zza wschodniej granicy do wykonywania zawodu? Gościem podcastu "Rzecz o Zdrowiu" jest Mariusz Klencki, dyrektor Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych w Ministerstwie Zdrowia. Do wysłuchania rozmowy zaprasza Dominika Pietrzyk
Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl