MERCOSUR. Ratunek dla Niemiec, rachunek dla Polski
MERCOSUR to umowa, która może przestawić europejską gospodarkę na nowe tory. W filmie pokazujemy, czyj interes jest naprawdę broniony. Jak ratowanie niemieckiej motoryzacji (Volkswagen/BMW/Mercedes) przekłada się na otwarcie unijnego rynku na żywność z Ameryki Południowej – produkowaną przez kilka globalnych korporacji, często na tańszych zasadach, z innymi standardami i z kosztami środowiskowymi niż w Europie. Mówimy o cenie dla polskiego rolnictwa, o ryzyku utraty własnej produkcji żywności i o tym, dlaczego „tańszy stek dziś” może oznaczać droższą i mniej pewną żywność jutro. Pokazujemy też mechanizm „coś za coś”. Na przykład to jak Włochom osłodzono gorzką pigułkę. A Polsce nie. Może dlatego, że nasz łańcuch przemysłowy jest mocno uzależniony od niemieckich fabryk. Mówimy też o tym, że antyekologiczna umowa jest skutkiem ubocznym niemądrych zielonych polityk. Te forsowane latami doprowadziły do najmniej ekologicznej umowy dekady. W odcinku m.in.: – spadek produkcji aut w Niemczech i casus Wolfsburga, – dlaczego MERCOSUR = presja cenowa na europejskich rolników, – o co tak naprawdę chodzi w umowie z MERCOSUR, – bezpieczeństwo żywnościowe zagrożone skupieniem na "tanich stekach", – co (nie)załatwiono dla Polski i czemu, – jak wygląda „deal” dla innych państw.
I rolników przeciwko sobie, mówiąc co? Nie, no przecież to jest spoko, będziecie mieli tańszą żywność. A co jest złego w tańszej żywności? No i zaraz wrzucili się różni rządowi eksperci, żeby bronić tego Mercosuru. Na przykład taki Krzysztof Kontek, w oparciu o którego występy i analizy próbowano ostatnio przekręcić wybory prezydenckie. Co ogłosił? No on ogłosił, że on, w ogóle ogłasza co chwilę, bo pan jest jakiś bardzo zaangażowany w ten MERCOSUR. On ogłosił, że umowa jest świetna, bo on bardzo chętnie będzie jadł argentyńskie steki, bo to są najlepsze steki na świecie. Mądre to? No niemądre. Już wam opowiem, czego pan Krzysztof ewidentnie nie chce widzieć.
No i ludzie ze środowiska pana Krzysztofa ewidentnie nie chcą tutaj widzieć, skupiając się na tym, że sobie wrzucą smacznego i ciut tańszego steka z Argentyny. Otóż historia wygląda tak i to jest w ogóle najważniejsza być może, a pewnie się okaże być najważniejszą rzeczą, jak chodzi o tę umowę z Mercosurem. To jest tak, że my europejski rynek otwieramy nie na produkcję rolników indywidualnych z Ameryki Łacińskiej, z Ameryki Południowej, takich wiecie, jak mamy u nas 10 hektarów, jakieś tam świnie, trochę pola, różna produkcja zmieniająca się. My się otwieramy na kilka. Cztery w zasadzie wielkie korporacje spożywcze. Wielkie korporacje, które produkują maszynowo, które produkują z wykorzystaniem środków chemicznych wpływających na jakość oczywiście tego, co ostatecznie ląduje na talerzu, ale też bardzo mocno dominujący rynek i zdolny produkować w skali i za pieniądze, za które nie są w stanie produkować europejscy rolnicy.
Dlaczego? Bo ma dużo niezagospodarowanych gruntów, może wycinać Puszczę Amazońską i nie ma tych wszystkich regulacji, którym podlegają na przykład polscy rolnicy. No więc co wydarzy się, kiedy polscy rolnicy zderzą się z tą wielką machiną brazylijskiego przemysłu rolnego, bo to nie jest prosty rolny, to jest przemysł rolny, to nie trudno zgadnąć polskich rolników za jakiś czas w takiej sytuacji. Nie będzie. I za 10-20 lat nasza możliwość produkowania żywności będzie znacznie mniejsza niż jest dzisiaj. No i znowu wpadnie taki kontek czy jakiś inny kolega z uśmiechniętej Polski i powie, co za problem. Dla mnie jest ważne to, że argentyński stek będzie tańszy i że sobie go kupię.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W filmie pokazujemy, czyj interes jest naprawdę broniony. Jak ratowanie niemieckiej motoryzacji (Volkswagen/BMW/Mercedes) przekłada się na otwarcie unijnego rynku na żywność z Ameryki Południowej – produkowaną przez kilka globalnych korporacji, często na tańszych zasadach, z innymi standardami i z kosztami środowiskowymi niż w Europie.
Mówimy o cenie dla polskiego rolnictwa, o ryzyku utraty własnej produkcji żywności i o tym, dlaczego „tańszy stek dziś” może oznaczać droższą i mniej pewną żywność jutro.
Pokazujemy też mechanizm „coś za coś”. Na przykład to jak Włochom osłodzono gorzką pigułkę. A Polsce nie. Może dlatego, że nasz łańcuch przemysłowy jest mocno uzależniony od niemieckich fabryk.
Mówimy też o tym, że antyekologiczna umowa jest skutkiem ubocznym niemądrych zielonych polityk. Te forsowane latami doprowadziły do najmniej ekologicznej umowy dekady.
W odcinku m.in.:
– spadek produkcji aut w Niemczech i casus Wolfsburga,
– dlaczego MERCOSUR = presja cenowa na europejskich rolników,
– o co tak naprawdę chodzi w umowie z MERCOSUR,
– bezpieczeństwo żywnościowe zagrożone skupieniem na "tanich stekach",
– co (nie)załatwiono dla Polski i czemu,
– jak wygląda „deal” dla innych państw.