Mentionsy Mentionsy
Rynek Krakowski
Rynek Krakowski

Najdłużej budowany rynek w Polsce. Historia krakowskiej niemocy

05.04.2025 ·20 min 20 s · 5 rozdziałów

Rynek Krowoderski – inwestycja widmo, która przez 17 lat była symbolem wszystkiego, co w Krakowie najgorsze: niemocy, niedasizmu i wiecznych wizualizacji. W tej opowieści cofamy się do 2007 roku, kiedy po raz pierwszy padły deklaracje stworzenia reprezentacyjnego placu w sercu dzielnicy Krowodrza. Miała być zieleń, fontanny, ławki, centrum lokalnego życia. Skończyło się na... paczkomacie, rdzewiejącej siatce i parkingu, który wytrwał więcej niż niejeden prezydent miasta. W tej audycji pokazujemy Wam: – jak amerykańscy studenci projektowali krakowski rynek, – kto chciał zbudować galerię handlową na miejscu placu, – dlaczego Elka Deweloperka trafiła do CBA, – i co do tego wszystkiego ma VR oraz... kurczaki z rożna. To nie tylko opowieść o Krakowie. To opowieść o Polsce. O obietnicach bez pokrycia, planach, które kończą się na papierze, i o tym, jak politycy przypominają sobie o mieszkańcach na miesiąc przed wyborami. „Rynek Krowoderski” to symbol – i właśnie dlatego nasz kanał nazywa się tak, jak nazywa.

4:26 · Projekty i propozycje 2007-2016 3

Grzesiek Krzywak, był to jeszcze okres, kiedy Wyborcza z nim rozmawiała, powiedział tak. To skandal. Przez wiele lat byliśmy łudzeni różnymi wizualizacjami, dzielnica prowadziła konsultacje, a okazało się, że Kraków jest przyjazny jedynie inwestorom. Tak mówił Krzywak w 2013. Co by dzisiaj powiedział, pewnie on wam powie. W każdym razie kapitalizm triumfował. Cytowano także prezesa tej spółdzielni, który żalił się, że miasto ani nie chciało kupić tej działki, ani się zamienić na inną. Z kolei przedstawiciele miasta twierdzili, że powrócą do rozmów, tak mówił ówczesny rzecznik prezydenta Majchrowskiego, pan Filip Szatanik. Pozdrawiamy. Pozdrawiamy, no ale jednak nie rozmawiano. Warto pamiętać, że poza wszystkim to był okres, kiedy Kraków bezskutecznie walczył ze smogiem, a widmo kolejnej galerii w centrum miasta, w takim miejscu, skrzyżowanie Kijowskiej z Królewską budziło to wszystko w okolicznych mieszkańcach najgorsze, zresztą uzasadnione obawy.

To wówczas radni Platformy Obywatelskiej zapowiedzieli, że zobowiążą prezydenta Majchrowskiego do przygotowania planu zagospodarowania dla tego terenu. Coś drgnęło. Współdzielnia z kolei zadeklarowała, że wstrzymuje starania o pozwolenie na budowę tego centrum i że czeka na ruch miasta. No i ruszył się wówczas prezydent Majchrowski. Uznał, że plan budowy pawilonu, ten zawieszony, łamie umowę użytkowania wieczystego. Zapowiedział jednocześnie, że zmiana kwalifikacji terenu nie leży w interesie miasta i że on ten teren sobie odbierze siłą w sądzie. Jednocześnie miasto ogłosiło wówczas wstępną koncepcję planu zagospodarowania przestrzennego dla rynku krowoderskiego.

To ta sama Elżbieta K., która w 2021 roku została zatrzymana przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i oskarżona o wręczanie i przyjmowanie łapówek za korzystne rozstrzygnięcia spraw administracyjnych w Krakowie. Rynek nie powstał, więc przypuszczamy, że tej sprawy to nie dotyczy. W czerwcu 2016 roku ostatecznie uchwalono plan. Było o tym, że na placu będzie można umieścić elementy małej architektury, jak ławki, lampy, fontannę albo pomnik. Tymczasem ten obskurny parking działał, ogrodzenie rdzewiało, budy już dawno nie było, a Krowoderska w połowie 2016 roku doniosła, że wygląda na to, że ruszyły prace przy tworzeniu rynku krowoderskiego. No tak wyglądały prace w 2016 roku, mijały kolejne miesiące, a w maju 2017 roku miasto przegrało batalię ze spółdzielnią, Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej, a z gabinetu Jacka Majchrowskiego podniósł się pomruk.

10:20 · Konflikt z spółdzielnią Piast i protesty mieszkańców 1

Może i lepiej, że Gibała zamiast po zakurzonym parkingu zabrał chętnych do tego wirtualnego świata, bo Krakowianie, jak wiecie, kochają wizualizację. Tyle tylko, że rynkowi to nie za bardzo pomogło, a Gibale też nie za bardzo, bo wyborów nie wygrał. Prezydentem pozostał Jacek Majchrowski, jak przez poprzednie 15 lat. Ta niemoc, która się wokół tej sprawy rozwijała i dalej rozwija, to jest także jego historia. Ale wróćmy na rynek, którego nie było i nie ma, bo wówczas spółdzielnia złożyła miastu propozycję zamiany lub sprzedaży terenu. Majchrowski, jeszcze przed chwilą chętny do rozmów, odesłał ich na drzewo. Dlaczego? No bo było już po wyborach. Wówczas nasi bohaterowie z portalu Krowoderska pisali w taki sposób.

14:40 · Nowe propozycje i koncepcje 2016-2023 2

No to, że temat rynku krowoderskiego powróci jak kometa, to było niemal pewne. Z magistratem żegnał się Jacek Majchrowski, postrzegany jako raczej hamulcowy całej tej inwestycji. Rzecz była naturalnym paliwem dla Łukasza Gibały, chociaż no trzeba przyznać, że do pomisłu W VR-u już nie powrócił, ale tematu nie zamierzali jednak zostawić także inni kandydaci. Już po pierwszej turze wyborów, a więc w kwietniu 2024 roku, dokładnie 17 lat od momentu, gdy pisano o rynku krowoderskim na łamach wiadomości lokalnych, jego powstanie zadeklarowali Aleksander Miszalski i Stanisław Mazur, czyli rektor Uniwersytetu Ekonomicznego, dzisiaj wiceprezydent.

Tak mówili obaj panowie, dzisiejszy prezydent i wiceprezydent. No i co? No i nic, jako że jest już po wyborach, no to teraz trzeba usiąść na spokojnie. W sierpniu 2024 roku na pytania Dziennika Polskiego miasto odpowiedziało w duchu Jacka Majchrowskiego. Co się okazało? No, że zanim powstanie jakikolwiek projekt, to przeprowadzone zostaną konsultacje społeczne, w ramach których mieszkańcy, jak się domyślacie, będą mogli wyrazić swoje oczekiwania co do przyszłego kształtu i funkcji rynku krowoderskiego. Tak podało w podpowiedzi dla dziennikarzy biuro prasowe Urzędu Miasta Krakowa. No tak, tak kochani. Trzeba koniecznie się spytać mieszkańców, czy po tych wszystkich latach na pewno dalej chcą małej architektury, zieleni i ławeczek.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.