Najdłużej budowany rynek w Polsce. Historia krakowskiej niemocy
Rynek Krowoderski – inwestycja widmo, która przez 17 lat była symbolem wszystkiego, co w Krakowie najgorsze: niemocy, niedasizmu i wiecznych wizualizacji. W tej opowieści cofamy się do 2007 roku, kiedy po raz pierwszy padły deklaracje stworzenia reprezentacyjnego placu w sercu dzielnicy Krowodrza. Miała być zieleń, fontanny, ławki, centrum lokalnego życia. Skończyło się na... paczkomacie, rdzewiejącej siatce i parkingu, który wytrwał więcej niż niejeden prezydent miasta. W tej audycji pokazujemy Wam: – jak amerykańscy studenci projektowali krakowski rynek, – kto chciał zbudować galerię handlową na miejscu placu, – dlaczego Elka Deweloperka trafiła do CBA, – i co do tego wszystkiego ma VR oraz... kurczaki z rożna. To nie tylko opowieść o Krakowie. To opowieść o Polsce. O obietnicach bez pokrycia, planach, które kończą się na papierze, i o tym, jak politycy przypominają sobie o mieszkańcach na miesiąc przed wyborami. „Rynek Krowoderski” to symbol – i właśnie dlatego nasz kanał nazywa się tak, jak nazywa.
I znowu, szanowni państwo, wizualizacja. Ławeczki. Ogródek leśny. Mała architektura. No jeśli już ziewacie, to ja przepraszam, ale witamy w mieście królów polskich, które jest zarządzane przy pomocy wizualizacji. Ostatnio pojawiła się wizualizacja, która wstrząsnęła krakowskimi dziennikarzami, Wielkiego, potężnego budynku, który miałby stanąć w okolicach ronda Grzegorzewskiego i miałby sprawić, że Kraków stanie się Dubajem. Właściwie to nie wiadomo, o której części świata. Chyba w tym przypadku Dubajem Północy. Ale wróćmy na Rynek Krowoderski. Koncepcję tej przebudowy, której wizualizację pokazano, przedstawiła Elżbieta K., ówczesna wiceprezydent Krakowa, znana szerzej jako Elka deweloperka.
To ta sama Elżbieta K., która w 2021 roku została zatrzymana przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i oskarżona o wręczanie i przyjmowanie łapówek za korzystne rozstrzygnięcia spraw administracyjnych w Krakowie. Rynek nie powstał, więc przypuszczamy, że tej sprawy to nie dotyczy. W czerwcu 2016 roku ostatecznie uchwalono plan. Było o tym, że na placu będzie można umieścić elementy małej architektury, jak ławki, lampy, fontannę albo pomnik. Tymczasem ten obskurny parking działał, ogrodzenie rdzewiało, budy już dawno nie było, a Krowoderska w połowie 2016 roku doniosła, że wygląda na to, że ruszyły prace przy tworzeniu rynku krowoderskiego. No tak wyglądały prace w 2016 roku, mijały kolejne miesiące, a w maju 2017 roku miasto przegrało batalię ze spółdzielnią, Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej, a z gabinetu Jacka Majchrowskiego podniósł się pomruk.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Wojtek Mucha przedstawia historię Rynek Krowoderskiego, symbolu boju o normalność w Krakowie.
Opisane są projekty i propozycje dotyczące budowy Rynek Krowoderskiego, zakończone niepowodzeniem.
Opisane są konflikty między miastem a spółdzielnią Piast, a także protesty mieszkańców przeciwko planowanym budowlom.
Opisane są nowe propozycje i koncepcje dotyczące budowy Rynek Krowoderskiego, w tym VR i inne technologie.
Podsumowanie wpływu pandemii na projekt, a także obecnej sytuacji z Rynek Krowoderskim.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W tej opowieści cofamy się do 2007 roku, kiedy po raz pierwszy padły deklaracje stworzenia reprezentacyjnego placu w sercu dzielnicy Krowodrza.
Miała być zieleń, fontanny, ławki, centrum lokalnego życia. Skończyło się na... paczkomacie, rdzewiejącej siatce i parkingu, który wytrwał więcej niż niejeden prezydent miasta. W tej audycji pokazujemy Wam: – jak amerykańscy studenci projektowali krakowski rynek, – kto chciał zbudować galerię handlową na miejscu placu, – dlaczego Elka Deweloperka trafiła do CBA, – i co do tego wszystkiego ma VR oraz... kurczaki z rożna.
To nie tylko opowieść o Krakowie.
To opowieść o Polsce.
O obietnicach bez pokrycia, planach, które kończą się na papierze, i o tym, jak politycy przypominają sobie o mieszkańcach na miesiąc przed wyborami.
„Rynek Krowoderski” to symbol – i właśnie dlatego nasz kanał nazywa się tak, jak nazywa.