DESANT POLITYKÓW koalicji na SANEPID
Krakowski Sanepid to gabinet osobliwości Donalda Tuska. Przedstawiamy Wam wyjątkowo ciekawą historię politycznego desantu na małopolski Sanepid. Były radny PO, Andrzej Hawranek, przegrywa konkurs, ale i tak zostaje szefem. Wicedyrektorzy? Jeden z PSL-u, drugi z Platformy. Bez konkursów. Jeden nie wie nawet, jak dostał pracę. A do tego dochodzi Ewa Wincenciak-Walas – aktywistka, która swoją lojalność partyjną wypisała... na nadgarstku. To nie jest kabaret. To rzeczywistość. Tu nie ma przypadków. Ale są kolesie. W tym filmie komentujemy:Kulisy powołania Hawranka na dyrektora mimo przegranej;To jak polityk PO odwdzięcza się wojewodzie z PSL za tę nominację;Kolesiów, którzy nie wiedzą, jak dostali pracę;Fajnopolaka na stanowisku dyrektora;Polityczkę z Termomiksem, ośmioma gwiazdkami i... samochodem, który sam się rozbija.To prawdziwy gabinet osobliwości Donalda Tuska W którym wszystko dzieje się za Wasze pieniądze. Komentuje Tomasz Borejza. Montaż i realizacja: Mateusz Jaśko.
Jednak zanim pochylimy się nad panem Andrzejem, Oraz różnymi ludźmi, którzy w ślad za panem Andrzejem przyszli walczyć z epidemiami w SANEPID-zie. Musimy pochylić się na chwilę nad tym, jak przegrał konkurs, po którym dostał stanowisko. Ta sprawa jest tutaj bardzo prosta. Otworzono stanowisko szefa małopolskiego SANEPID-u, podobno po to, żeby Hawranek mógł zostać dyrektorem małopolskiego SANEPID-u. Wszystkie wróbelki na krakowskich dachach ćwierkały, że pan Andrzej Ma ten konkurs wygrać. Tylko nie poszło po myśli jego kolegów z Platformy, bo do konkursu, który podobno miał wygrać, zgłosiła się też pani, która miała doświadczenie. Doktor nauk medycznych z doświadczeniem w Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego i to ona wygrała konkurs.
No ale od czego ma się kolesi? W tym wypadku kolesi z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Hawranek konkurs przegrał, ale wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar z PSL-u, który... Miał rekomendować osobę do zajęcia stanowiska, no wybrał nie panią doktor nauk medycznych, która wygrała konkurs, tylko pana Andrzeja Hawranka, który konkurs przegrał. Rekomendował go do objęcia szefostwa tego SANEPIDu, przepychanki trwały kilka miesięcy, bo główny inspektor sanitarny nie za bardzo gościa chciał na tym stanowisku, ale ostatecznie ugiął się. I od 1 stycznia bieżącego roku małopolskim SANEPIDem kieruje koleś z Platformy Obywatelskiej, były radny, pan Andrzej Hawranek. A kim jest pan Andrzej Hawranek?
Prokurator. Czyli co, no może pani żona miała przesłuchiwać opozycjonistów jak w PRL-u, tylko że u demokratów. Pojawił się już w tej historii PSL, pojawił się wojewoda z PSL-u i nie ma przypadków. W Krakowie i w Małopolsce i w Polsce, kolesi, nie ma przypadków. Ponieważ to było tak. Wojewoda Klęczar z PSL-u rekomendował Hawranka do objęcia stanowiska wbrew wynikowi konkursu, który Andrzej Hawranek z Platformy Obywatelskiej Przegrał. Ale zaraz potem pan Andrzej Hawranek, zaraz potem w tym pierwszym roku swojego urzędowania, pan Andrzej Hawranek jako jednego z wicedyrektorów kierowanego przez siebie SANEPID-u zatrudnił pana Marka Gajowego.
Skąd pan Marek Gajowy jest? Pan Marek Gajowy jest, zgadliście, z PSL-u. Czyli gość z PSL-u, mianuje kolesia z Platformy Obywatelskiej, Po przegranym konkursie szefem jednostki, w której ten koleś z Platformy Obywatelskiej zatrudnia polityków PSL-u. Robiąc to oczywiście bez konkursu, bez jakichś otwartych rekrutacji, po prostu, moim zdaniem, odwdzięczając się za stanowisko. I ten pan Marek Gajowy to też jest niezła osobliwość. Do tego naszego gabinetu osobliwości Donalda Tuska, w którym już mamy Andrzeja Hawrańka, faceta, który po przegranym konkursie zostaje szefem ważnej instytucji. Pan Marek Gajowy to jest gość, który nie wie, jak dostał pracę. Nie wie, on nie ma zielonego pojęcia. Dawid Serafin z Interi opisał tę sprawę jakiś czas temu, no i oczywiście zadzwonił do pana Marka Gajowego zapytać, jak to się stało, że on się w tym SANEPID-zie odnalazł.
No i ten Gajowy z PSL-u, postać też bardzo ciekawa, mówi, no nie wiem, a był konkurs, pyta Dawid Serafin pana Gajowego. A on mówi, a nie wiem, chyba nie było konkursu. Przecież gość nie wie, jak dostał pracę, kiedy wy ostatnio... Mieliście jakąś rekrutację, dostaliście robotę i nie wiecie, jak ją dostaliście. Czy może znajomy was polecił? Czy może na ogłoszenie odpowiedzieliście? A może wysłaliście cały ten duży plik dokumentów na jakiś konkurs do urzędu? Nie wiecie, nie? A Gajowy właśnie nie wie. Powiedział, że jak chce się Dawid Serafin tego dowiedzieć, tak stoi w artykule Interi, to musi dzwonić do kogo? Do Hawranka. Dawid Serafin cisnął go jeszcze troszkę o to, jak to panie Marku, jak pan może nie wiedzieć, jak pan dostał tę robotę.
A facet powiedział mu, cytuję, z tego co wiem, konkursu nie było. Z tego co wiem. Jakby startował w konkursie, to chyba by... Wiedział, że startował. Jak dostał robotę bez konkursu, to chyba powinien wiedzieć o tym, że konkursu nie było. A on nie wie. No więc jak ja na to patrzę, to dla mnie to jest po prostu dowód na to, że goście zrobili sobie takie, wiecie, coś za coś karuzela stanowisk. Czyli co? PSL pomaga Platformie z upychaniem tych kolesi po różnych stanowiskach, a w zamian za to Platforma pomaga w upychaniu kolesi po stanowiskach PSL-owi. Tym bardziej, że w Krakowie takich akcji jest więcej i np. u prezydenta Krakowa w jednej z rad nadzorczych siedzi niejaki Krzysztofik. Dyrektor Biura Wojewody Klęczara.
Ewidentnie leci tu jakieś coś za coś, no ale jak już jesteśmy przy jednym wicedyrektorze z PSL-u, który daje ustanowisko bez konkursu, to trzeba wspomnieć też o drugim wicedyrektorze, bo u pana Hawranka w SANEPID-zie jest parytet. Tylko nie parytet między mężczyznami i kobietami, tylko parytet między członkami różnych partii... Politycznych, którzy tworzą koalicję rządzącą. Pan Gajowy został wicedyrektorem bez konkursu i jest z PSL-u, więc drugi dyrektor, drugi wicedyrektor, który także zajął stanowisko bez konkursu, skąd jest? No tak, zgadliście, on jest z Platformy. I jest to też postać ciekawa, ponieważ to jest pan Krzysztof Marcinkiewicz z Platformy Obywatelskiej, szczęśliwy posiadacz niejednej fotografii z prezydentem Krakowa, a jak wiemy w Krakowie takie zdjęcia nie przeszkadzają w zdobyciu dobrej pracy.
A wiecie, zdjęcie z prezydentem Krakowa nie szkodzi w zdobyciu dobrej pracy. Mamy na to kilkadziesiąt już przykładów, szczególnie jak się ma legitymację Platformy Obywatelskiej. A pan Krzysztof jest bardzo zaangażowany na froncie wojny ideologicznej. No i on podaje te wpisy Trzaskowskiego, Tuska, kibicuje im, uprawia tam dość daleko idące łubu-dubu. Ale też co ciekawe, mimo że dopiero co chciał z Polski wyjeżdżać, to... Podaje też wpisy, w których Platforma ogłasza, że to bardzo dobre dwa lata były. Więc ja bym tu powiedział, że one były bardzo dobre, tylko pewnie nie dla wszystkich. Na pewno były bardzo dobre dla gościa, który został wicedyrektorem. Ale trzech polityków, którzy zdominowali zarząd, kierownictwo małopolskiego SANEPID-u, to jeszcze nie wystarczy, żeby mówić, że ten SANEPID to jest jakiś gabinet osobliwości.
Oni bardzo cenią ludzi z doświadczeniem w handlu. Mamy kobietę, która została prezeską PFRON-u w Małopolsce, gdzie wykorzystuje swoje doświadczenie z handlu LED-ami. A pani Ewa w SANEPID-zie wykorzystuje doświadczenie związane ze sprzedażą termomiksów. Dzień dobry wszystkim, zwłaszcza tym, którzy zastanawiają się nad zakupem Thermomixa. Co ciekawe, oczywiście nie tylko, bo ona ma także bardzo bogate doświadczenie polityczne. Jako szefowa Małopolskiej Platformy Obywatelskiej startowała nawet w wyborach na burmistrza, na burmistrz. Myślenic jest zresztą, czy była w Myślenicach, radną. I co ciekawe, jak kręciła filmiki wyborcze w tych Myślenicach, to co mówiła? Że ma być merytorycznie w Myślenicach.
Trochę wyjątkowy, a trochę ciekawy dlatego, że w całej Polsce są podobne miejsca, są podobne gabinety osobliwości. Piszcie w komentarzach, co dzieje się u was, bo powoli, powoli zbieramy się, żeby z walką z epidemią kolesiostwa ruszyć W kraj i ruszyć do kolejnych miast. Piszcie jakich ancymonów politycznych, nieważne z jakiej strony sceny politycznej, macie u siebie, jakie miejsca warto odwiedzić, o kim warto przygotować materiał. A ja poproszę was jeszcze o podbicie tego materiału, o zostawienie lajka i podbicie tego materiału i na obejrzenie filmu o tym, jak polskie elity... Walczą z polskim ludem od bardzo, bardzo dawna oraz do subskrypcji kanału.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Przedstawiamy Wam wyjątkowo ciekawą historię politycznego desantu na małopolski Sanepid. Były radny PO, Andrzej Hawranek, przegrywa konkurs, ale i tak zostaje szefem. Wicedyrektorzy? Jeden z PSL-u, drugi z Platformy. Bez konkursów. Jeden nie wie nawet, jak dostał pracę. A do tego dochodzi Ewa Wincenciak-Walas – aktywistka, która swoją lojalność partyjną wypisała... na nadgarstku.
To nie jest kabaret. To rzeczywistość. Tu nie ma przypadków. Ale są kolesie. W tym filmie komentujemy:
Kulisy powołania Hawranka na dyrektora mimo przegranej;To jak polityk PO odwdzięcza się wojewodzie z PSL za tę nominację;Kolesiów, którzy nie wiedzą, jak dostali pracę;Fajnopolaka na stanowisku dyrektora;Polityczkę z Termomiksem, ośmioma gwiazdkami i... samochodem, który sam się rozbija.To prawdziwy gabinet osobliwości Donalda Tuska
W którym wszystko dzieje się za Wasze pieniądze.
Komentuje Tomasz Borejza.
Montaż i realizacja: Mateusz Jaśko.