Mentionsy Mentionsy
Rynek Krakowski
Rynek Krakowski

DESANT POLITYKÓW koalicji na SANEPID

20.10.2025 ·25 min 43 s

Krakowski Sanepid to gabinet osobliwości Donalda Tuska. Przedstawiamy Wam wyjątkowo ciekawą historię politycznego desantu na małopolski Sanepid. Były radny PO, Andrzej Hawranek, przegrywa konkurs, ale i tak zostaje szefem. Wicedyrektorzy? Jeden z PSL-u, drugi z Platformy. Bez konkursów. Jeden nie wie nawet, jak dostał pracę. A do tego dochodzi Ewa Wincenciak-Walas – aktywistka, która swoją lojalność partyjną wypisała... na nadgarstku. To nie jest kabaret. To rzeczywistość. Tu nie ma przypadków. Ale są kolesie. W tym filmie komentujemy:Kulisy powołania Hawranka na dyrektora mimo przegranej;To jak polityk PO odwdzięcza się wojewodzie z PSL za tę nominację;Kolesiów, którzy nie wiedzą, jak dostali pracę;Fajnopolaka na stanowisku dyrektora;Polityczkę z Termomiksem, ośmioma gwiazdkami i... samochodem, który sam się rozbija.To prawdziwy gabinet osobliwości Donalda Tuska W którym wszystko dzieje się za Wasze pieniądze. Komentuje Tomasz Borejza. Montaż i realizacja: Mateusz Jaśko.

No ale od czego ma się kolesi? W tym wypadku kolesi z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Hawranek konkurs przegrał, ale wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar z PSL-u, który... Miał rekomendować osobę do zajęcia stanowiska, no wybrał nie panią doktor nauk medycznych, która wygrała konkurs, tylko pana Andrzeja Hawranka, który konkurs przegrał. Rekomendował go do objęcia szefostwa tego SANEPIDu, przepychanki trwały kilka miesięcy, bo główny inspektor sanitarny nie za bardzo gościa chciał na tym stanowisku, ale ostatecznie ugiął się. I od 1 stycznia bieżącego roku małopolskim SANEPIDem kieruje koleś z Platformy Obywatelskiej, były radny, pan Andrzej Hawranek. A kim jest pan Andrzej Hawranek?

Ewidentnie leci tu jakieś coś za coś, no ale jak już jesteśmy przy jednym wicedyrektorze z PSL-u, który daje ustanowisko bez konkursu, to trzeba wspomnieć też o drugim wicedyrektorze, bo u pana Hawranka w SANEPID-zie jest parytet. Tylko nie parytet między mężczyznami i kobietami, tylko parytet między członkami różnych partii... Politycznych, którzy tworzą koalicję rządzącą. Pan Gajowy został wicedyrektorem bez konkursu i jest z PSL-u, więc drugi dyrektor, drugi wicedyrektor, który także zajął stanowisko bez konkursu, skąd jest? No tak, zgadliście, on jest z Platformy. I jest to też postać ciekawa, ponieważ to jest pan Krzysztof Marcinkiewicz z Platformy Obywatelskiej, szczęśliwy posiadacz niejednej fotografii z prezydentem Krakowa, a jak wiemy w Krakowie takie zdjęcia nie przeszkadzają w zdobyciu dobrej pracy.

I pan Krzysztof Marcinkiewicz to jest taki wzorowy przykład człowieka, na którego mówi się fajnopolak. Kim jest taki fajnopolak? Jak chcecie więcej, to w lewy górny róg wrzucam materiał, wrzucam komentarz, w którym opowiedzieliśmy o typie idealnym fajnopolaków. Serdecznie zapraszam. Też zapraszam do zostawienia subskrypcji, bo cały czas się rozwijamy i tak naprawdę dopiero startujemy, więc każda subskrypcja, którą nam zostawicie... Bardzo nam pomaga. No i taki fajnopolak, jak zajrzymy do słownika, to jest oczywiście człowiek. Polak próbujący wyróżnić się na tle innych Polaków postrzeganych przez niego jako zaściankowi, konserwatywni, prowincjonalni. Co bardzo często przejawia się w tym, że ci Polacy według niego źle wybierają. Nie inaczej było tutaj.

Pan Krzysztof zaraz po wyborach prezydenckich ogłosił, że on nie chce żyć w kraju, w którym wybiera się na prezydenta gangstera. Prezydencie Polski tam napisał, że Gangstera, urzędnik publiczny. Przypomnijmy, urzędnik, wicedyrektor małopolskiego SANEPIDu. No ale mnie to osobiście trochę dziwi, że jak on nie chce żyć w tym kraju, czyli chyba chce z niego wyjechać, no to nie wyjechał. Ale może chodzi o to, że koledzy z partii znaleźli mu kącik i zadbali o to, żeby miał kącik, w którym sobie wygodnie i cieplutko posiedzi i otrze te łzy, które wypłynęły na jego twarz po przegranych wyborach. A dlaczego on się tam znalazł? Wiadomo, że pan Krzysztof ma na przykład zdjęcie ze swoim kumplem, tak pisze o prezydencie Krakowa, ze swoim kumplem Aleksandrem Miszalskim.

A wiecie, zdjęcie z prezydentem Krakowa nie szkodzi w zdobyciu dobrej pracy. Mamy na to kilkadziesiąt już przykładów, szczególnie jak się ma legitymację Platformy Obywatelskiej. A pan Krzysztof jest bardzo zaangażowany na froncie wojny ideologicznej. No i on podaje te wpisy Trzaskowskiego, Tuska, kibicuje im, uprawia tam dość daleko idące łubu-dubu. Ale też co ciekawe, mimo że dopiero co chciał z Polski wyjeżdżać, to... Podaje też wpisy, w których Platforma ogłasza, że to bardzo dobre dwa lata były. Więc ja bym tu powiedział, że one były bardzo dobre, tylko pewnie nie dla wszystkich. Na pewno były bardzo dobre dla gościa, który został wicedyrektorem. Ale trzech polityków, którzy zdominowali zarząd, kierownictwo małopolskiego SANEPID-u, to jeszcze nie wystarczy, żeby mówić, że ten SANEPID to jest jakiś gabinet osobliwości.

Nie wiemy, czy mąż pani Ewy. Pewnie nie mąż pani Ewy. Nie musiał dmuchać walkomat. No i taką właśnie gwiazdą jest pani Ewa Pincenciak-Walas. Więc ja kompletnie nie rozumiem, dlaczego to nie ona została wicedyrektor w tym SANEPID-zie. A pan Marcinkiewicz na przykład nie został inspektorem. Widać tutaj wyraźnie, że pan Hawranek nie tylko niedocenia kobiet, ale też niedocenia kompetencji. No bo trudno w Krakowie mieć lepsze kompetencje do zajmowania ważnego stanowiska w administracji publicznej niż Album zdjęć z prezydentem Krakowa oraz osiem gwiazdek wydziarane na nadgarstku. No i tak właśnie wygląda ten krakowski małopolski gabinet osobliwości Donalda Tuska.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.